Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Macie rację, dziewczyny i dziękuję, że jesteście z nami. Ja nie rezygnuję i nie macham na Farutka ręką. Tylko czasem ogarnia mnie zniechęcenie i zwątpienie, czy to się uda , czy też zawsze już będzie taka emocjonalna huśtawka i strach , czy znów znienacka coś pieprznie. Najgorsze jest to, że nie wiem, kiedy i z jakiego powodu nastąpi kryzys.
Za chwilę spróbuję go postawić do pionu, może zrobi siusiu i przytargam go do domu. Już nawet nie myślę o tym, żeby sam pokonywał schody (mogę go dalej nosić), żeby tylko chodził tak, jak przedtem.
To pogorszenie nastąpiło w czwartek wieczorem, nasiliło się w piątek, więc może już najwyższa pora na poprawę. Może juterko?
Spokojnej nocy, pozdrawiam serdecznie (Farelek na pewno też).

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam :). Dziewczyny, miałyście rację - u Farelka jest poprawa. Jest już wyraźnie silniejszy, sam bierze się za łazikowanie. Co prawda na razie plącze się tylko w pobliżu materaca, o spacerze na ''Psie pole"jeszcze nie ma mowy, ale jest lepiej.
Jesli chodzi o jedzenie, lecimy na ryżu z kurczakiem. Na kolację spróbuję mu zaserwować chrupki - ciekawe, z jakim skutkiem?
Co do psiaków z gospodarstwa, to jeszcze tam są. Codziennie jeździmy tam z Mariuszem nakarmić je i dać świeżą wodę. Schroniskowe auto nadal nie nadaje się do użytku , więc nie mogą po nie przyjechać. Jestem w kontakcie z p. Olą, da mi znać, kiedy po nie przyjadą, żebym dzień przed już ich nie karmiła. Gorzej, że Mariusz wyjeżdża w poniedziałek nad ranem - urwą się moje dojazdy do psiaków. Mam nadzieję, że do tej pory uda się je złapać.
Zaraz do nich jedziemy, potem muszę się przygotować do pracy na juterko.
Pozdrawiam serdecznie :).

Posted

Przepraszam,nie chcę Wam psuć radości ale muszę [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226848-Potrzebna-pomoc-Cygu%C5%9B-z-biezdrowa[/url] :-(

Posted

Witam :).
Rudziu, wielkie dzięki za karmę :).
W Farutkowie dzisiaj co najmniej słabo. Wczoraj wieczorem miałam temperaturę, jestem chora, co może tłumaczyć moje zniechęcenie (przejściowe na pewno). Wczoraj i przedwczoraj Farelino nie chciał jesc chrupek, więc lecieliśmy na ryżu z kurczakiem.Nie wiem, z czym przesadziłam: z ilością kurczaka, wielkością porcji czy częstotliwością podawania. Coś pewnie zrobiłam nie tak, bo schodząc rano na dół myślałam, że padnę:że smród mnie zabije. Okazało się, że Farutek miał fest biegunkę, czego efektem było zabrudzone legowisko, podłoga no i oczywiście on sam.
Uwierzcie mi:wynoszenie po 5.00 rano pobrudzonego psa na dwór, pranie legowiska i mycie podłóg to średnia przyjemność.
Pranie Farutka zostawiłam sobie na po pracy (przyjemności należy sobie dozować).
Dobrze, że była ładna pogoda, więc mógł sobie spokojnie leżeć na dworze i śmierdzieć. Zaraz po pracy weszłam z nim pod prysznic i go wykąpałam. Teraz leży sobie w ogródku i wysycha. Rano dałam mu trochę ryżu (ze śladową ilością kurczaka), od tej pory nic jeszcze nie chciał jeść. Na chrupki patrzy z pogardą. Na rano w razie czego już mu przygotowałam porcję ryżu, na kolację spróbuję dać mu chrupki. Przecież musi być głodny? A może to taki strajk głodowy? Ciekawe tylko, co chłopak chce w ten sposób osiągnąć? ;)
Z chodzeniem nadal słabo:próbuje i stara się ale nadal nim szmyrga. Jednak wokół rozgląda się z zaciekawieniem, reaguje na dźwięki z otoczenia.Teraz liże swoje mokre futerko. Bardzo się ożywił, gdy poczuł kaszankę, którą dawałam Pusi i Alfowi. Oczywiście nie załapał się na nią, chociaż najwyraźniej miał na nią wielką ochotę.
Wolf122, jestem wstrząśnięta historią Cygusia. Te łajzy, jego pożal się Boże "opiekunowie" powinni teraz ponieść wszystkie koszty związane z leczeniem i utrzymaniem psa, którego doprowadzili do takiego stanu. Wspaniale, że znaleźli się ludzie, którzy go stamtąd zabrali (podobnie zresztą, jak Farelka, Rudziu :)).Mam nadzieję, że tamtego psiaka uda się uratować. Teraz lecę do mojego śmierdzioszka, spróbuję go poczęstować chrupkami i wyczesać, bo już pewnie jest suchy.
Pozdrawiam serdecznie a Tobie, Rudziu, życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia :).

Posted

Dziekuje Kasiu:)Ja już lepiej...Teraz Ty się kuruj:)
Może trochę tej cudownie pachnącej [U]kaszanki [/U]dorzuc mu do jedzenia.....jakby dalej biegunka to nifuroksazyd:)
Współczuje za poranek....wszystko tylko nie to:shake:
Nie wiem co więcej doradzic poza tym że duchem jestem z Wami :)

Posted

Wiem, Rudziu :). Cieszę się, że już czujesz się lepiej.
Z nifuroksazydem poleciałam już rano. Chłopak już suchy i wyczesany - bardzo przystojny z niego pan :).
Chrupki nadal lekceważy - poczekam jeszcze trochę i spróbuję ponownie albo zastosuję chrupki pomazane pasztetem, chociaż boję się jego ponownej biegunki.
Teraz idę wziąć swoje leki i lecimy do psiutów z gospodarstwa.
Pozdrawiam serdecznie :) -i przypuszczam, że Farutek też.

Posted

Jestem po lekturze.Mam tu na Dogo parę miejsc,które odwiedzam obowiązkowo. Wątek Farelka i opowieści o dniu codziennym psiaka należą do moich ulubionych,tym bardziej wtedy gdy jest dobrze.Dziś jest bardzo dobrze,bo dalej jest poprawa:loveu:Pozdrawiam i duże ukłony :loveu:

Posted

Rozmawiałam z Kasią...dogo się wali,napisała pare słów ale mówi że w kosmos znów poszły słowa jej:angryy:
Felcio już albo jeszcze chwilowo chwiejnym krokiem zasuwa na "psie pole".czyli postępy robi w powrocie do zdrówka!
Kasia też lepiej się już czuje wiec wszystko wraca do normy:loveu:

Posted

Witam :).
Nie będę się rozpisywać, jak dzisiaj wcześniej,bo nie chcę się wkurzać, gdy i ten wpis szlag trafi. Tak, jak pisała Rudzia, Farelino odzyskuje siły. Dzisiaj przeszliśmy parę kroków na "Psie pole", juterko może uda się kilka kroków dalej.
Jeśli chodzi o jedzenie, to nadal przebojem sezonu pozostaje ryż z kurczakiem. Po konsultacji z Rudzią Paulą uznałyśmy, że warto chłopakowi żarełko trochę urozmaicić - może trochę makaronu, niewielka ilość kaszanki? On aż się trzęsie i ewidentnie ożywia się, gdy wyczuwa zapachy tego, co od czasu do czasu dostają Alf i Pusia.
Juterko próba generalna - mam nadzieję, że nie skończy się to biegunką. Na wszelki wypadek podam mu to w dzień, żeby w razie czego mógł zostać na dworze (przy założeniu, że będzie ładna pogoda).
Pozdrawiam i z duszą na ramieniu zamieszczam tę informację, licząc na to, że tym razem się uda :).

Posted

Witam :).
Bardzo dziekuję za wszystkie miłe słowa, które kierujecie pod moim adresem (i pod adresem Farutka oczywiście :)).
U nas wreszcie wszystko wraca do normy. Farelek już prawie wrócił do poprzedniej formy. Jest coraz silniejszy. Pięknie i dumnie wygląda, gdy sobie leży na materacu i z wysoko uniesioną głową i postawionymi uszami rozgląda się wokół.
Jeszcze tylko z apetytem trochę gorzej - najchętniej by wsuwał ryż z kurczakiem (kuciakiem, jak fajnie mówicie :)), ale po ostatnich sensacjach boję się z tym przesadzać. Próbowałam dzisiaj podać mu makaron, ale olał.Może dlatego, że makaron był suchy, bez niczego? Zaraz polecę do sklepu i dodam mu do niego trochę kaszanki, może będzie mu smakowało.
Może ktoś z Was ma pomysł, jak mu trochę urozmaicić jadłospis, pamiętając o jego ograniczeniach? Będę wdzięczna za radę :).
Najbardziej cieszy mnie, że podchodząc do okna, pod którym leży Farelino, znów mogę się zastanawiać:leży chłopaczek, czy powędrował na obchód swojego ogródka? Chociaż właściwie powinnam napisać:miejsca na ogródek, bo jeszcze bardzo dużo jest do zrobienia, żeby to wszystko wyglądało tak, jak powinno.
Mariusz zrobił dzisiaj Farutkowi kilka zdjęć- moja Paulinka wstawi je wieczorkiem, gdy mąż Jej je prześle. Farutek uroczo wygląda z ryżem na nosie :).
Pozdrawiamy serdecznie

Posted (edited)

Witam :). Marycha35 - rzeczywiście na brak emocji ze strony Farulka nie mogę narzekać. Dzisiaj (i wczoraj także) mieliśmy jednak wspaniałe, spokojne dni. Od wczoraj urozmaicamy farelkowy jadłospis makaronem i niewielką ilością kaszanki. Ta potrawa jest aktualnie jego największym przysmakiem - zdetronizowała nawet kurczaka z ryżem :). Juterko na obiad zastosuję mu chrupki na mokro z kaszanką - wczoraj wcinał, aż mu się uszy trzęsły. Właściwie cały się trząsł (z radości!), tak, jakby chciał powiedzieć:no, wreszcie nauczyła się gotować!
Ani wczoraj, ani dzisiaj żadnych sensacji żołądkowych nie było, była za to rano prawidłowa kupa, więc wszystko gra :).
Dzisiaj odstawiłam też (po konsultacji, którą RudziaPaula odbyła z weterynarzem swoich psiaków) Nootropil. Na razie żadnych niepokojących objawów nie ma. Nie wiem, kiedy ewentualnie mogłyby się pojawić po odstawieniu leku (po jakim czasie).Mam zresztą nadzieję, że żadnych przykrych niespodzianek nie będzie i Farelino będzie dobrze funkcjonował bez leków (na razie bierze nadal Heparegen).
Co do psiutów z opuszczonego gospodarstwa - nadal tam są. Codziennie tam z mężem jeździmy i je dokarmiamy. Foczka już zupełnie się nas nie boi, druga suczka (w zaawansowanej ciąży) jest jeszcze nieufna, ale już się nie boi, natomiast szczeniorek ucieka na nasz widok. Ma około 3 miesięcy (tak, jak jego złapane rodzeństwo), jego opiekunka jest nieobecna od 4 - 5 miesięcy, więc kontaktu z człowiekiem prawdopodobnie nie miał. Juterko z samego rańca zadzwonię do p. Oli, bo awaria auta awarią auta, ale to się chyba trochę za bardzo rozciąga w czasie. Tam są szczury (Mariusz wczoraj widział). Po historii Farutka nawet boję się myśleć, do czego mogłoby dojść
w przypadku narodzin szczeniusiów.
Ponadto Mariusz dzisiaj w nocy wyjeżdża, więc regularne, codzienne moje wizyty tam będą wykluczone.
Mam nadzieję, że jutro uzyskam jakieś wiążące informacje.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru ( Farulek i pozostałe psiaki też :)) - mam nadzieję, że mojej Pauli uda się wkrótce zamieścić zdjęcia Farelina.


Dzien dobry:)
Tak, udalo mi sie:) Link: http://chomikuj.pl/paulina.em1/Farelek
Paulina

Edited by katarzyna.m2
Posted (edited)

Droga Kasieńko:)Miód na moje serce czytając Twoje opisy.Lekarz powiedział że dopóki będzie sie utrzymywał zespół przedsionkowy(czyli dopóki kręci mu się w głowie i ma zachwiany ruch-co jest objawem zespołu)odstawic Nootropil.Jak zaobserwujesz że to już ustąpiło, możesz z powrotem wdrorzyc ten lek:)Cieszę się że koopa była już:multi:że zadowolony z kaszanki-mała rzecz a cieszy:loveu:Nie ma co żałowac chłopakowi.Potrzeba mu siły:)
P.S cudowne zdjęcia:)pieknie wygląda z umorusanyn noskiem!!!

Edited by RudziaPaula
dodanie tekstu
Posted

Śliczne foteczki Farelka - miłośnika ryżu i KASZANKI :):):).
Serdecznie pozdrawiam Panią i Farelka - obserwuję Wasz wątek i cieszę się, że ONek tak wspaniale trafił.
Dużo zdrowia i dobrego apetytu dla Farelka i reszty stada.
Przesyłam moc mizianek !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...