Neris Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Robi się prześwietlenie kręgosłupa - spsondyloza to zwyrodnienie. Quote
olenka_f Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 jest lepiej, woli leżeć niż chodzić ale wstajejest radosny, merda ogonkiem chce sie przytulić:loveu: Quote
deedee77 Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 O rany Oleńko ale masz przeboje:roll: życzę dużo dużo DUŻO!!!!Zdrówka twoim pieskom i Tobie:loveu: Quote
olenka_f Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Maro ma reumatyzm i zmiany w stawach biodrowych te zmiany to mogą być przez te łażenie po siatce:shake: przecież zawisł na płocie kiedyś:angryy: generalnie mam w ......... opinie lekarza Maro jeśli za dużo nie chodzi to sobie elegancko radzi, troszkę pobiega ,kopie się do Chin za nornicami ,lubi się przytulać i całkiem nieźle zjada to chyba tak ja u ludzi reaguje na pogodę , dostaje leki przeciwbólowe jeśli jest taka potrzena teraz ma dodatkowo jakieś dla staruszków na stawy podobno rewelacja ale jak się nazywają zapomniałam:shake: to nie jest taki stan psa żeby go trzeba było usypiać, strasznie mnie wku..... te szybkie wetów wyroki:angryy: Quote
Celina12 Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Oj Biedulek to tak boli...:-(....a masaże???? Pozwoli sobie zrobić??? Quote
olenka_f Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Celuś on się nie da dotknąć , jak go czsze to zadek praktycznie głaszcze bo Maro piszczy:shake: boksery zdemolowały mi drzwi od łazienki ja nie wiem czy chciły się kompać czy na kibelek:mad: Quote
Celina12 Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Oj Bidny Maro :-(-przeciwbólowe nie pomagają??? Myślę ,że boksery chciały i to i to....:diabloti: Quote
deedee77 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Biedulek kochany :shake::shake::shake: :-( Quote
olenka_f Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 ale wiecie jaka miłość, stanęłam na takim dość wysokim wale obetonowanym i chciałam żeby boksery do mnie wskoczyły a Marutek też wskoczył troszkę, potem sie wczołgiwał no ale mu pomogłam i wlazł na wał, to jest miłość co?:loveu: Quote
olenka_f Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Figa jest ze mną jakoś od początku lutego,nie? bo 3.02 odszedł Jaskier a jakoś kilka dni później przyjechała Figa to wychodzi 8 miesięcy a jeszcze nie ufa:shake: kiedy jechałam na plaże Figa była na kolanach a i tak się tzręsła, boi się jeździć a jak wróciliśmy to był taki galop do ogrodu że biegłam bramkę otwierać, choć na plaży doskonale się bawiła i biegała i szczekała na boksery w domu z największego snu się wybudzi i pójdzie za mną nawet jak do łazienki ide to ona pod drzwiami czeka a potem idziemy spać:shake: czy ona zaufa kiedyś, na ogrodzie sama też nie będzie muszę być z nią:shake: Quote
Celina12 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Oleńko-może być ,że Figunia już zawsze tak będzie Cię pilnować-mnie tak przez ponad 13 lat pilnował Bemolek, potem mój Maleńki Dżekuś...teraz Dumcia.... Quote
olenka_f Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 i wydaje mi się że to że jak wychodzę do pracy i zostają sami i ciągle jest nasikane to też to Figi sprawka, ona chyba siusia bo zostaje sama:shake: Quote
Celina12 Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 To moze faktycznie jest forma protestu-to bardzo skrzywdzony przez los psiak:-(:-(. Atosik po smierci Dżeka sikał -pamiętasz?- na posłanko-kiedyś mnie na kolana jak siedział-trwało to tydzień....jak byłam w szpitalu-codziennie moja Mamcia prała kocyki-dobrze ,że ma ich zapas... Quote
Celina12 Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Oleńko co u WAS??? Nie mam teraz dostępu do gg-nie mogę pogadac...napisz co u Figi i reszty... Quote
olenka_f Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Ciocia Madzia była dziś z Figusią u lekarza, guz na nóżce podobno nie jest groźny i wygląda na tłuszczak:lol: przyczyne tego że Figunia tak puchnie będziemy szukać od poniedziałku bo wtedy zrobimy badania, generalnie właśnie zmieniliśmy weta, bardzo mi sie podoba że nie dał żadnych leków bez badań ale......................... to że każe o połowe zmniejszyć Figuni ilość jedzenia już mniej mi się podoba :mad: i nakrzyczał na Madzie że skoro ona jest na diecie i tak wygląda to ta dieta jest zła, głupi wet bo nie widział jej jeszcze dwa tygodnie temu:evil_lol: Quote
magdalena_w Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 olenka_f napisał(a): ale......................... to że każe o połowe zmniejszyć Figuni ilość jedzenia już mniej mi się podoba :mad: i nakrzyczał na Madzie że skoro ona jest na diecie i tak wygląda to ta dieta jest zła, głupi wet bo nie widział jej jeszcze dwa tygodnie temu:evil_lol: głupi, głupi i jeszcze raz głupi! masz rację siostrzyczko; przecież każdy widzi, że ona ma wręcz talie osy :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: a to, że jest cięższa od Snoopka choć przynajmniej dwa razy mniejsza jeszcze o niczym nie świadczy :eviltong: :eviltong: :eviltong: Wiecie, że Olcia mi dziś nie wierzyła, że Figunia jest cięższa od Snoopka :crazyeye: i wzięła najpierw jego a potem ją i aż stęknęła przy swojej KROPELCE :evil_lol: A ta mała zołza ugryzła mnie dwa razy: 1. jak wet kazał ją położyć na boku, bo to pewnie przy jej gabarytach niezwykle niewygodna pozycja; 2. gdy Olcia jej kazała wrócić do pokoju i zła była na nią, więc mnie udziabała :evil_lol: :evil_lol: Ale generalnie jest SUPER! I gdy już mi wbaczyła jazdę tramwajem i autobusem to nawet się dała przytulić - choć to bardziej z braku możliwości wtulenia się w Olcię, no ale dobre i to. :loveu: Quote
olenka_f Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Figa ma bardzo silne zatrucie, nie mam pojęcia czym tzn pare dni temu chwyciła w zęby rozdeptaną żabe ale ganiałam żeby oddała:shake: Quote
akucha Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Olenko, ta woda to od zatrucia? Dostała jakieś leki, jak ona się dziś czuje? Dalej leży? Quote
olenka_f Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 dostała zastrzyk i tabletkę którą rozpuszczam i ona po łyżeczce ma pić, chyba straszne świństwo bo walka jest straszna w nocy zwracała żółcią ale chyba to pomogło bo już rano było lepiej jeśli to od jedzenia to ja już nie wiem co ona może jeść jada gotowanego kurczaka bez marchewki bo ta jej z zębów wypada czasem dostaje surowego kurczaka bo to strasznie lubi a może surowy jej zaszkodził teraz wszystko jest na żabe wraca do zdrowia i to widać ale co mi nerwy poszły to już poszły siusia dosłownie co pół godziny , ta woda schodzi jest lepiej nawet podbiegła się przywitać no i jest głodna a ja jej jeść do jutra dawać nie mogę:shake: Quote
Neris Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Oleńko, jak moja Inka polizała ropuchę to przez całą noc była sparalizowana - nie mogło byc innego powodu, tylko to, widocznie Figunia też na ropuchę trafiła. One mają w skórze gruczoły jakieś... Quote
olenka_f Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 lekarz też mi to mówiła, tylko że ta ropucha plaskata i wyschnięta była no ale ten jad może gdzies tam na niej został, ważne że z Figarką lepiej Quote
akucha Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Dobrze, ze lepiej, jej!!!! Olenko, ja Cię ściskam mocno za te wszystkie stresy :glaszcze::buzi: A pamiętasz, kilka dni wczesniej też taki brzuszek miała? Quote
olenka_f Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 miała i z tym jej brzuszkiem jest coś nie tak, ona chodzi głodna a tyje raz tylko ukradła szkieleta i wciągnęła go tak to jest bardzo pilnowana no zobaczymy po badaniach ale pierw pozbędziemy się zatrucia Quote
akucha Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Najwazniejsze, że teraz jest poprawa ;) Ty myślisz, że ona tego szkieleta to z głodu upolowała? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.