Jump to content
Dogomania

Niewidoma Nika z Mielca... Ma domek w Szczecinie!!!!! Nowe fotki str. 56


Recommended Posts

  • Replies 791
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ulka18 napisał(a):
Sabinko, co Ty piszesz? Przeciez ja wczoraj o 14.32 bylam na tym watku :cool3:


Kurcze, to ja chyba sama mam zaćme, bo Cie nie widzialam (albo skleroze, bo nie pamietam zebym Cie widziala)... :flaming:

Ulka18 napisał(a):
Chcemy wszystko dopiac
z ustaleniami, zeby przedstawic p.kierownikowi schroniska taki wstepny projekt jak mialaby wygladac wyprawa do Warszawy, gdzie mieszkalyby psy, kto by sie nimi opiekowal, kto zaplaci za hotelik/przejazd/operacje.itd.


O finanse Niki prosze sie nie martwic...Prosze tylko o konkretna kwote i pieniazki beda na AFN

Ulka18 napisał(a):
Jestem umowiona z p.kierownikiem na 5.kwietnia w schronisku.
Sprawdzimy czy jest w ogole mozliwe zalozenie obroży i smyczy Mawiemu
i Nice, jak sie zachowuja przy obcych, czy dadza sie prowadzic, od tego dużo zależy.


Pani ze Szczecina, z ktora jestem w stalym kontakcie, jest zdecydowana adoptowac Nike. E-mailowo wydaje sie byc dobra kobieta. Tez szuka pomocy wrod znajomych w W-wie. Pani prosi o zrobienie Nice testu na koty (Ona nie ma kotow, ale byc moze przygarnie jakiegos w przyszlosci). Gdy bedziesz w schronisku, czy jest mozliwe zrobienie tego testu?

Posted

Najpierw sprobujemy z p.kierownikiem w ogole, czy jest troche lepiej
z nieufnoscia, czy da sobie zalozyc obroze, smycz, czy da sie wziac
na rece, itd. Na razie nie udalo mi sie nigdy poglaskac, dotknac Niki.
O testach w kociarni mozemy pomarzyc....chociaz moze sie je uda wykonac.
Za tydzien bedziemy wiedziec, jesli pogoda dopisze.

Posted

Niestety nie dalismy rady...Nika za nic na swiecie nie chcial wyjsc z budy, to ja musialam wejsc do niej... :-( mialam cale kieszenie wypchane smakolykami, na nic wszystko...








Za to piesek z b. 27 na pewno dalby sie namowic na chodzenie na smyczy, z braniem na rece tez po kilku dniach oswajania by poszlo z gorki.



Posted

Ulka18...ale chyba operacja Niki nie odwolana... co?

A dowiedzialas sie czegos wiecej o tym czarnym psiaku?

Prosze, znajdz chwilke i napisz do mnie PM z wszystkim co sie dowiedzialas..

Posted

dzielna Ulka, a Nika was nie zna i stąd ten strach, może poproście kogoś z pracowników, żeby spróbował zaprzyjaźnić się z Niką, to może będzie łatwiej
zachęcić ją do wyjścia z budy

Posted

[SIZE="3"]A dowiedzialas sie czegos wiecej o tym czarnym psiaku?

Za to piesek z b. 27 na pewno dalby sie namowic na chodzenie na smyczy, z braniem na rece tez po kilku dniach oswajania by poszlo z gorki.




Napisalam o czarnym psiaku...mam wiecej zdjec wstawie jak znajde chwilke.
Z nim nie byloby problemow z wyjazdem na operacje, z opieka sprawowana przez obcych w Warszawie. Piesek lubi ludzi, jest radosny, nie warczy.


Natomiast co do NIKI jestem bardzo sceptyczna. Bylismy obydwoje z p.kierownikiem i nie udalo sie jej poglaskac, dotknac, wyciagnac z budy.
Jak wobec tego zawiezc ja na operacje? Przeciez od tego czy umie chodzic na smyczy, czy da sie wziac na rece zalezy opieka nad Nika w Waszawie.

Posted

Może więc zamiast Nikuni zakwalifikuje się na zabieg inny piesek?
Wiem, że nie można przekreślać suni, ale może uda się z nią poprostu za jakiś czas :roll: ?
A teraz może inny pisek dostanie szansę :loveu: ?

Posted

Sabinko nie powinnas rezygnowac.Domek sie kroi .Dzieki Tobie jest możliwa operacja.
Nie mozna zaprzepascic szansy dla Niki z powodu tego ,ze nie udało jej sie wziac na smycz ani ,ze ona nawet nie wyjrzała z budy.Albo należy ja przyśpic sedalinem i po prostu na lasso ja wyciagnac albo jak bedzie na wybiegu spróbowac ja wydobyc na siłę.
Ulka 18 szansa dla biednej suni moze byc jedyna i nie powtarzalna.
Prosze próbuj!!!!!!!!!!!!

Posted

[quote name='Sabina02']Ja juz poprostu nie mam sily juz o nia walczyc... Sama nic nie zdzialam... Moze sie nia zajme jak bede w Polsce...za rok i 3 miesiace... :-( :-( :-(
Sabinko, tak napisalas jakbysmy w ogole nic nie robili....jakbys musiala z nami walczyc, ze mna, ze schroniskiem, z kierownikiem....czy my jestesmy przeciwni operacji???????? ale tak czytam to zdanie ktorys juz raz i mowie pass.


Jakbys sie czula przyjezdzajac do schroniska, wiedzac, ze sie musisz spieszyc, bo pogoda w kratke, a dziesiatki nowych psow czeka na zdjecia....kilkadziesiat psow do sfotografowania dla wirtualnych...totalne przepelnienie w boksach, niektore psy nie chca wychodzic, jak pies wraca po zdjeciach, to inne go gryza, trzeba interweniowac, rozdzielac. Halas, szczekanie 500 psow, ze migawki nie slychac, pyl, piasek, tumany kurzu i resztki blota....

Idziemy do boksu Niki, a ona za nic nie chce wyjsc z budy....nie pomagaja smakolyki, zachety, dobre slowo, spokojne siedzenie przy jej budzie, wchodzenie do budy, siedzimy w jej boksie z kierownikiem dobry kwadrans i nic. Mozemy ja jednorazowo wyciagnac na sedalin, ale co dalej, jak ugryzie dr Garncarza lub opiekujacych sie nia w Warszawie, jak ucieknie, wyrwie sie z rak, wpadnie pod samochod, itp.

Z dr Garncarzem jestesmy na etapie ustalania terminu. Hotelik mielibysmy wolny po 12. maja. Jeszcze zostaje kwestia transportu z Mielca. 300 km w jedna strone. A schroniskowy bus jest juz 2 tygodnie w warsztacie. Stary polonez truck na pewno nie dojedzie, ostatnio p.kierownikowi w czasie jazdy urwalo sie kolo.

Posted

To jest wlasnie "urok" pisanych tekstow... Nie przekazuja one emocji...i czesto zle sie je odbiera.... Tak wlasnie jest w tym przpadku. Ulka18, ten tekst nie byl zadna aluzja do Was, bo wiem ze sie staracie... a raczej wyrazenie mojej bezradnosci do tej calej sytuacji... Serce mi peka, bo pokochalam ta suczynke....:-( :-( :-(

Posted

[quote name='gamoń']Sabinko nie powinnas rezygnowac.Domek sie kroi .Dzieki Tobie jest możliwa operacja.
Nie mozna zaprzepascic szansy dla Niki z powodu tego ,ze nie udało jej sie wziac na smycz ani ,ze ona nawet nie wyjrzała z budy.Albo należy ja przyśpic sedalinem i po prostu na lasso ja wyciagnac albo jak bedzie na wybiegu spróbowac ja wydobyc na siłę.
Ulka 18 szansa dla biednej suni moze byc jedyna i nie powtarzalna.
Prosze próbuj!!!!!!!!!!!!

Dzieki Gamoniu za slowa otuchy... Czas pokaze, moze sie uda...

Posted

Na razie dr Garncarz nie odpowiedzial nt. terminu operacji.

No i nie mamy samochodu do transportu.
P.Kierownik musi kupic jakis samochod, zeby moc jezdzic po jedzenie oraz po psy i z psami.

Posted

Jeśli nie znajdzie się nic innego, to ja przyjadę po sunię. Wezmę dzień urlopu i przyjadę, Tylko ktoś musi ze mną jechać, żeby pilnować suni w czasie jazdy. I muszę znać termin z wyprzedzeniem, bo sama planuję swoje wyjazdy służbowe z jedno-dwutygodniowym wyprzedzeniem.

Posted

agat21 napisał(a):
Jeśli nie znajdzie się nic innego, to ja przyjadę po sunię. Wezmę dzień urlopu i przyjadę, Tylko ktoś musi ze mną jechać, żeby pilnować suni w czasie jazdy. I muszę znać termin z wyprzedzeniem, bo sama planuję swoje wyjazdy służbowe z jedno-dwutygodniowym wyprzedzeniem.


Nie zartuj!!!! Ja chyba umre ze szczescia!!! :sweetCyb:

Jestes WSPANIALA!!!!!

Dzieki!!! :buzi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...