escalade74 Posted January 27, 2007 Author Posted January 27, 2007 Słuchajcie Ludzie Dobrej Woli...pisząc ten post łzy ciekną mi ciurkiem.... Wczoraj o godzinie 12:15 w nocy przywiozłem Ostatniego Samuraja... Jego Braciszek i On byli u mnie w domu przez noc ze wzgledu na problemy jednego z brzuszkiem...ale już się odblokował i po kontroli u weterynarza okazuje sie że OK!! Braciszek okaz zdrowia!! Hmmm...przed chwilką pojechały do Cudownego Nowego Domku...Nie ukrywam, że rozstanie było dla Nas bardzo ciężkie. Maleństwa Wzięli Super Ludzie tego jestem pewien...To Miłośnicy Zwierzaków... z resztą mieszkaja po sąsiedzku...także tymbardziej Super...Wyjechały tez dzisiaj dwie suczki (też razem beda sie chowały). Także Moi Drodzy został jeszcze chłopiec i panienka...ale tylko (tak myślę) do jutra....jutro też pojadą do Nowych Rodziców....Ok na tym kończe....w poniedziałek galeria zdjęć...i dalsze wieści, jak już troszkę ochłoniemy... POZDRAWIAMY I DZIEKUJEMY Ania Asia Bartek Mikołaj Quote
escalade74 Posted January 27, 2007 Author Posted January 27, 2007 W poniedziałek Makulka wyśle Tobie serię zdjęć Maluchów, które były u mnie. Mówie Tobie takie cudowne Psiaczki, widać że rodzeństwo.........Eeeeehchchch...Poproszę Cię żebyś dodała kilka tu na forum...i myślę, że na tym nie koniec mojej przygody z pomocą dla zwierzaków... :) Serdeczne dzięki i pozdrawiam P.S. Zdjęcia mam niestety w domu, a tam internet siadł... Quote
makulka Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 No nie gadaj ze koniec z pomocą dla zwierząt:) tak ekspresowych adopcji to dawno nie widziałam:)oczywiscie chetnie wstawie fotki ,pozdrawiam Quote
wandul 66 Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 jesteście na 100 procent pewni , że nic tam już nie zostało??? Quote
escalade74 Posted January 28, 2007 Author Posted January 28, 2007 Makulka Napisałem, że to nie koniec z pomocą dla zwierzaków... :)... Mam już interek w domu, także za chwile dostaniesz zdjęcia na maila...Faktycznie nie przypuszczałem, że pójdzie nam to tak szybko ze znalezieniem dla nich domów....Zakładaliśmy, że zostaniemy ich rodzicami nawet.... pozdrawiam Ania i Mikołaj Quote
escalade74 Posted January 28, 2007 Author Posted January 28, 2007 Wandul Nie jestem na 100% pewien...zostawiliśmy wczoraj jedzenie i do popołudnia było nieruszone...Byliśmy w nocy...jedzenia nie było...z tymże obserwując ślady wywnioskowałem, że prowadziły z lasu a nie z norki...Oczywiście zaraz tam jadę i będę podejrzewam jeździł dopóki nie nabiore 1000% pewności...Ania twierdzi, że został tam jeden Malec...Kobieca Intuicja... Na bieżąco będziemy informować...Wszystkie znalezione Maluchy mają już swoje imiona i są po 1 przeglądzie technicznym.. ;) Są w bardzo dobrej kondycji... Tak naprawde dzięki ich Matce przetrwały te ciężkie tygodnie...pierwsze tygodnie swojego życia...Naprawde odchowała je najlepiej jak mogła...To słowa wielu Lekarzy... Pozdrawiamy Ania Asia Bartek Mikołaj Quote
GoniaP Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Jeśli leczyliście Maluchu w klinice na Mieszka, to moja przyjaciółka była świadkiem jednej z wizyt. Bardzo sie przejęła, i prosiła bym dowiedziała się, czy wszystkie maluchy są wyłapane i bezpieczne... Za 1 razem naliczyliście 12, wyłapaliście mniej... co się stało z resztą? Gdzie sie to wydarzyło dokładnie? Co z matką szczeniąt? Quote
xxxx52 Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Pragne ponowic pytanie ktore zadala GoniaP ,co moglo sie stac z reszta rodzenstwa i mama.Mame nalezy szybko zlapac i wykastrowac! Quote
makulka Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 A moze jednak ktos z Poznania moze bedzie mógł pomóc i podjedzie z Mikołajem na miejsce do lasu? Quote
escalade74 Posted January 28, 2007 Author Posted January 28, 2007 Słuchajcie.Dzisiaj złapałem maleńką suczke...Ania doleciała do norki jak podjechaliśmy i widziała trzy...Czyli dwa Maleństwa zostały jeszcze w lesie. Hmmm...własnie wróciłem stamtąd, jedzenie, które zostawiłem zniknęło, więc Maluchy jedzą. Mała Sunia jest u nas w domu, jest po wizycie u doktora i ma się świetnie, jest nieco strachliwa, podczas akcji wyłowienia jej stamtąd przewróciłem sie z nią i żeby jej nie uszkodzić upadłem na plecy i ugryzła mnie w twarz...hehe...wynik tego jest taki, że Mała i ja musimy być poddani obserwacji.Wiadomo, że jutro tam jade i próbuje złapać Malców. Zrobie tak, że nie zostawie jednego samego, nawet jeśli złapie jednego zostawiam go zeby były razem. Jesli nie uda mi sie do wtorku ich zlapac, szukam pomocy w strazy pozarnej... pozdrawiam i dzieki Makulka nie potrzebuje pomocy dzieki, najlepsze wyniki osiagam dzialajac samemu, im wiecej ludzi tym wiekszy halas... :) mikolaj Quote
escalade74 Posted January 28, 2007 Author Posted January 28, 2007 GoniaP napisał(a):Jeśli leczyliście Maluchu w klinice na Mieszka, to moja przyjaciółka była świadkiem jednej z wizyt. Bardzo sie przejęła, i prosiła bym dowiedziała się, czy wszystkie maluchy są wyłapane i bezpieczne... Za 1 razem naliczyliście 12, wyłapaliście mniej... co się stało z resztą? Gdzie sie to wydarzyło dokładnie? Co z matką szczeniąt? Tak jeździmy na mieszka...Maluchów jest 12...Dzisiaj złapałem jedną Małą i jest u mnie w domu (dokładnie spi teraz u mnie na kolanach)...Zostały 2 w lesie. Byłem niedawno i cisza...na pewno są bo je rano widzieliśmy...z reszta znika jedzenie... cała reszta, którą wyłapalismy już jest w nowych kochajacych domach. Tak sie jakoś miło ułożyło, że do jednych poszły dwie siostry a do innych dwóch braci... Quote
escalade74 Posted January 28, 2007 Author Posted January 28, 2007 GoniaP napisał(a):Jeśli leczyliście Maluchu w klinice na Mieszka, to moja przyjaciółka była świadkiem jednej z wizyt. Bardzo sie przejęła, i prosiła bym dowiedziała się, czy wszystkie maluchy są wyłapane i bezpieczne... Za 1 razem naliczyliście 12, wyłapaliście mniej... co się stało z resztą? Gdzie sie to wydarzyło dokładnie? Co z matką szczeniąt? Tak jeździmy z Małymi na Mieszka, byliśmy tam przedwczoraj, wczoraj dwa razy i dzisiaj...ufff... Z matką nic niewiadomo...raz ją widzieliśmy z daleka. Zrobie dochodzenie, gdzie ona jest i kto jest właścicielem jak tylko uporam sie z Maluchami. Zostawiam jedzenie dla nich i kawałek dalej na śladach prawdopodobnie JEJ zostawiam jedzenie dla Niej, także nie wiem. Jeśli dowiem sie kto to zrobił dosiegnie go reka sprawiedliwości (tzn temidy)... ;) pozdrawiam Mikołaj Quote
makulka Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Mikołaj mam nadzieje ze zdrówkiem wszystko ok:razz: ale masz przygody,bedziesz miał co wspominac. Wsrtawiam zdjecia przeslicznych klusek,mozna sie zakochac od pierwszego wejrzenia:multi: Quote
escalade74 Posted January 29, 2007 Author Posted January 29, 2007 Makulka Takie Wieeeelkie wstawiłaś... :)...Nie no zdrowie w miare... W domu została Mała Suczka i Piesio...W norce dwa kolejne....eeeech......właśnie wróciłem a Małych nie widać...chyba schowane...zjadają i nie wychodzą...Nie wiem czy słabe, czy sie boją, nie mam bladego pojęcia... Ktoś ma jakiś pomysł jak je wywabić...????????????????? Quote
escalade74 Posted January 29, 2007 Author Posted January 29, 2007 no teraz elegancko...martwie sie o te Maleństwa co zostały...jak mam im pomóc... Quote
makulka Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Moze ustawienie klatki z pachnacą kiełbasą wywabiło by malenstwa,nie mam pomysłu,moze Supergoga mogłaby coś doradzic ona ma doświadczenie w takich łapankach... Quote
supergoga Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Może dobrze byłoby zwazyć psiaki które macie orientacyjnie i wyłozyc paróweczki ze środkiem uspokajającym, one po nim nie będa takie zywe i może dadzą si e złapać. Tak łapalismy 3 dorosłe dzikuski sunie. Trzeba wyłozyc jedzonko ze środkiem i odejść, schować się, jak wyjda i zjedzą - 10-15 minut i powinno sie łapać. Tylko jak juz zjedzą wtedy trzeba o=bserwować. Dobrze byłoby aby jadły w dzień a nie w nocy. Wtedy jest szansa. Tak można próbowac też mame. Jesli będziesz potrzebował wsparcia - pisz, cos niecoś łapaliśmy z nasza grupa - możemy w razie czego pomóc, choć rozumiem, że wolisz sam. Quote
escalade74 Posted January 29, 2007 Author Posted January 29, 2007 makulka napisał(a):Moze ustawienie klatki z pachnacą kiełbasą wywabiło by malenstwa,nie mam pomysłu,moze Supergoga mogłaby coś doradzic ona ma doświadczenie w takich łapankach... Nie wiem kto to jest Supergoga, ale być może pomoże...masz z Nią jakiś kontakt?? Z tą klatką to jest jakis pomysł, tylko muszą do niej wejść dwa i trzeba mieć chyba jakiś mechanizm zamykający po wejściu dwóch Malców...No zobaczymy...jestem dobrej mysli...Wysłałem Tobie maila z Malcami, które czekają na dom. Quote
escalade74 Posted January 29, 2007 Author Posted January 29, 2007 supergoga napisał(a):Może dobrze byłoby zwazyć psiaki które macie orientacyjnie i wyłozyc paróweczki ze środkiem uspokajającym, one po nim nie będa takie zywe i może dadzą si e złapać. Tak łapalismy 3 dorosłe dzikuski sunie. Trzeba wyłozyc jedzonko ze środkiem i odejść, schować się, jak wyjda i zjedzą - 10-15 minut i powinno sie łapać. Tylko jak juz zjedzą wtedy trzeba o=bserwować. Dobrze byłoby aby jadły w dzień a nie w nocy. Wtedy jest szansa. Tak można próbowac też mame. Jesli będziesz potrzebował wsparcia - pisz, cos niecoś łapaliśmy z nasza grupa - możemy w razie czego pomóc, choć rozumiem, że wolisz sam. Hmmm...Tylko jak wejdą do norki po tych uspokajaczach to tam zasną i przez dwa dni nie wyjdą. Malce mają mniej więcej po 3 - 3,5 kg. Tak jak mówie, Maluchy zaraz po zjedzeniu chowaja się, a tam już ich nikt nie dosięgnie... Quote
supergoga Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Dlatego trzeba więcej osób, aby jak zjedzą zablokować im jamkę. Szkoda że nie widziałes nas unoranych w błocie, ganiających po lesie za 5 dzikich psów - w sumie 3 złapane - a dwa pozostałe za nastepnymi razami. Ale może warto rozeznac sytuacje. Są klatki łapki, ale my mamy takie dla kotów, nie wiem czy psiak się zmieści, zapytam dziewczyny. Quote
escalade74 Posted January 30, 2007 Author Posted January 30, 2007 Ok spróbuje jeszcze dzisiaj sam, jeśli nie dam rady to poprosze Ciebie o pomoc. Wyobrażam sobie, bo wygladaliśmy podobnie. Bądźmy w kontakcie pozdrawiamy Ania i Mikołaj Quote
escalade74 Posted January 30, 2007 Author Posted January 30, 2007 GoniaP napisał(a):A gdzie to się wszystko rozgrywa? Wszystko to rozgrywa się w podpoznańskim lesie. Nie podaje wiecej szczegółów, żeby nie robic tam spędu Młodzieży Polskiej... :) pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.