Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

prosiaczkowo napisał(a):
O Jezu dziewczyny, oszaleję dziś - od wczoraj jeść nie mogę... stres jak smok! Dziękuję wszystkim za dobre słowa i wierzę, że wszystko się ułoży. Mi nie przeszkadza sztywna łapka, czy schroniskowa woń, wszystkie bidy trzeba kochać. Moje prosiaki też po przejsciach okropnych (laboratorium) a są najcudowniejsze!!! Goście jak przyjeżdżają to nie do nas a do nich ;)
Trzymajcie kciuki, polecę po pracy do kliniki może mnie wpuszczą - zrobię jakieś fotki i wezmę ją na spacerek, jeśli pozwolą. Wczoraj zrobiłam dla niej wątróbkę :D
No i do operacji moja przyjaciółka dokłada 150 zł, jak tylko będę miec na koncie-zaraz przesyłam dalej! Ewuś, jesteś najcudowniejsza :*
A inne moje przyjaciółki szykują dla dziewczynki paczki, kocham Was dziewczyny! I jestem wzruszona ...
No proszę, a jeszcze inne zbieraja fanty!!!! Boże...Farciulek, wszyscy Cię kochają!!! A ja kupiłam Ci kocyk z aniołkiem :*


Jesteś wspaniała, na spacerek to pewnie nie będzie mogla iść...chociaż kto wie, trzymajcie się cieplutko, będzie dobrze, musi być!

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

maja602 napisał(a):
Posłanko coś pięknego. Tylko czy rozmiar będzie dobry.

Bylo kupione dla Beagla wiec chyba będzie dobre ? Toyota wspominala mi ze Farcia cos podobna wielkościowo do mojej Soni wiec bez problemu się w nim zmieści :)( mam nadzieje )
W razie jesli bedzie za male to wystawimy je na bazarku dla Farci :)

Posted

Byłam punktualnie na godz.10 , ale weszłyśmy dopiero po 40 min., bo było bardzo wielu pacjentów. Lekarzy było 2 albo 3, ale do naszego dr też była kolejka.

Dr sprawdził czy jest czucie. W łapce jest, ale powyżej trochę słabo. Dr zamienił nawet szczypce na igłę. Określił, że najważniejsza jest jednak łapa, w której jest czucie głębokie.
Chodzi o to, że na podstawie przesłanych zdjęć dr ocenił, że da się nastawić, ale to jest dopiero połowa sukcesu, bo nie może być tak, żeby po zabiegu Farcia powłóczyła łapą. Ostatecznie zdecydował, że będzie operacja.

Okazało się jednak, że będzie ją operował dopiero w wolnym czasie- dziś albo jutro. Zapisał mój telefon i będzie dzwonił po operacji.

Na razie nic nie wiem i czekam niecierpliwie na telefon.

Jeśli chodzi o cenę operacji to określił jedynie ramy - pomiędzy 500 a 700 zł. Nie ma dodatkowych kosztów pobytu w lecznicy za dobę.

Dopiero wróciłam do domu i ogarnęłam moje psy ;).

Posted

toyota napisał(a):
Byłam punktualnie na godz.10 , ale weszłyśmy dopiero po 40 min., bo było bardzo wielu pacjentów. Lekarzy było 2 albo 3, ale do naszego dr też była kolejka.

Dr sprawdził czy jest czucie. W łapce jest, ale powyżej trochę słabo. Dr zamienił nawet szczypce na igłę. Określił, że najważniejsza jest jednak łapa, w której jest czucie głębokie.
Chodzi o to, że na podstawie przesłanych zdjęć dr ocenił, że da się nastawić, ale to jest dopiero połowa sukcesu, bo nie może być tak, żeby po zabiegu Farcia powłóczyła łapą. Ostatecznie zdecydował, że będzie operacja.

Okazało się jednak, że będzie ją operował dopiero w wolnym czasie- dziś albo jutro. Zapisał mój telefon i będzie dzwonił po operacji.

Na razie nic nie wiem i czekam niecierpliwie na telefon.

Jeśli chodzi o cenę operacji to określił jedynie ramy - pomiędzy 500 a 700 zł. Nie ma dodatkowych kosztów pobytu w lecznicy za dobę.

Dopiero wróciłam do domu i ogarnęłam moje psy ;).


Czyli została w klinice? Jak ona się czuła? Bała się? Była niespokojna?

Posted (edited)

Właśnie chciałam napisać, że to jest niesamowicie radosny i przyjazny psiak. W lecznicy merdała do wszystkich psów, nieważne pies czy suka, duży czy mały, do wszystkich ucieszona. Także merdała do kotów, jak prychały to się cofała.
Do ludzi oczywiście przyjacielska jak przysłowiowy labrador ;). Patrzyła na obcych ludzi i ciągle ogonek w ruchu, także co rusz ktoś ją głaskał.

Jedyną oznaką stresu było ziajanie.

Byłam z nią na spacerze w pobliżu lecznicy, w miejskim ruchu i żadnych problemów. Kuśtyka na smyczy za człowiekiem.

Oczywiście na pewno nie było jej przyjemnie, gdy została znowu zamknięta w klatce, tym bardziej, że na głodniaka nie wiadomo jeszcze jak długo :(.

Musi jeszcze wytrwać to umęczone stworzonko, na szczęście jej życie już niedługo się odmieni dzięki naszej pomocy i przede wszystkim dzięki kochającemu Człowiekowi !

Edited by toyota
Posted

prosiaczkowo napisał(a):
no a ja znowu w stresie...najchętniej powiedziałabym doktorkowi co myślę, ale to zniszczyłoby współpracę...Czekam na Ciebie piesku :(


Dlaczego jesteś w stresie. Czy są jakieś informacje o Farci?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...