Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 167
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziwak nad dziwakami, dzisiaj bardzo zainteresował sie piłeczką, jak mu chciałam dać to warczał, podchodzi po jedzenie jak kładziemy je kawałek od niego (smakołyki), wyciągniecie do niego reki ze smakołykiem = warczenie i kłapanie paszczą. Nadal nas nie lubi.


https://picasaweb.google.com/100720366837556242361/Atos02#

Posted

Dzisiaj "kręcilismy" się koło Atosa blisko godzinę, były zabawy, dzikie biegi i w ogóle miło i przyjemnie. Atos coraz bardziej zainteresowany zwierzakami, po dzikim ujadaniu zaczyna sie interesować jakby tak dla przyjemności. Staramy sie dobrze mu kojarzyć, za kazdym razem jak sie pojawiamy pojawia sie razem z nami cos fajnego. Przy kracie kojca obserwuje jednak próbę bliższego kontaktu kwituje tak:


Za to z Tigim było tak:




Zdziwiło mnie to, bo Tigi ma problemy z tolerowaniem innych psów. Małymi krokami ale jakos tam idzie ku lepszemu. Mam nadzieję.

Posted

no ładne ma te ząbki.....takie bielutkie ;)
wydaje mi się, że Tigi wita się ze spokojem, chyba nie czuje ze strony Atosa niechęci
może ten Atos nie jest taki zły, tylko ze strachu kłapie

Posted

supergoga napisał(a):
A mnie niepokoi jego podejście do czlowieka - czarno to widzę, tylko ja niestety ostatnio podżarta pesymizmem.


Mnie też, bo o ile wiem ze wcześniej czy później on zacznie tolerować, o tyle nie mamy tak naprawdę pojęcia jak będzie reagował na kolejnych ludzi w swoim życiu. Zdecydowanie nie jest tak nerwowy jak na początku, ale nie jest to żaden milowy krok...

Posted

A Atos zrobił nam dzisiaj niespodziankę i zjadł z reki :lol: Bez dzikiej radości, bez oznak miłości, ale ładnie jadł położone przed nim i tż odważył się w rękawiczkowym zabezpieczeniu dać mu z reki i zjadł :):):) No to już jest większy kroczek. Ale żeby nie było tak fajnie to rzecz działa się jak tż był poza boksem, jak wszedł to Atos sie i wycofał i nie chciał juz jeść z ręki, tradycyjnie warczał. Poza tym tż-ta bardziej lubi niż mnie :-(

Posted

What May NN napisał(a):
jak Atos??


Bez wielkich zmian, bardzo chciałby wyjść na spacer, niestety próby podpięcia smyczy kończą się fiaskiem, niektóre psy lubi inne chce zjeść, mam krzesło koło kojca i jak z nim siedze nie zwracajac na niego uwagi to podchodzi, macha kikutkiem i zacheca do kontaktu, za kazde dobre zachowanie dostaje nagrody, juz wie ze nie opłaca sie warczeć i zdarza mu sie to sporadycznie, prawie wcale.

Posted

stonka1125 napisał(a):
Bez wielkich zmian, bardzo chciałby wyjść na spacer, niestety próby podpięcia smyczy kończą się fiaskiem, niektóre psy lubi inne chce zjeść, mam krzesło koło kojca i jak z nim siedze nie zwracajac na niego uwagi to podchodzi, macha kikutkiem i zacheca do kontaktu, za kazde dobre zachowanie dostaje nagrody, juz wie ze nie opłaca sie warczeć i zdarza mu sie to sporadycznie, prawie wcale.


Atos tak trzymaj! Byle do przodu:)

Posted

Ja sądzę, że tak nie trzymaj, bo to nie sa postepy wedlug mnie. Niestety Atos jest psem nieadopcyjnym i nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję, że można go wystawiać do adopcji. Mam do siebie samej pretensje, że mając ograniczone środki bierzemy psa bez szans na dom, podczas gdy w to jego miejsce mogly jechać z Krzywinia mała Żabcia i jej czarny młody kolega, które juz teraz pewnie grzalyby pupinki na kanapie. A tak nie wiadomo, czy w betonowej budzie jeszcze są...
A Atos - dla mnie beznadzieja.
I teraz czekam az zostane pożarta żywcem. Tyle, że ja zawsze pisze i mowię co mysle, i żer mi nie straszny...
Przykro mi, że nie palam takim optymizmem...

Posted

Boogie napisał(a):
Ja nie będę pożerał bo mam podobne zdanie. Łęczyca i Buk pełne psów dobrze rokujących, a tak Atos blokuje im zwiększenie szansy na adopcję.

w jakim sensie blokuje? czy do tego kojca u Stonki był zaplanowany inny pies? a Atos mu zabrał miejsce?

Posted

Jula to nie chodzi o to, tylko on będzie siedzial i siedział, do adopcji nie pójdzie. Finansowanie jest w gestii Fundacji, bo ja o nim Krzyśkowi powiedzialam. Mialam wiadomość że jest łagodny...a tymczasem nie... szkoda. Przez kojec Stonki mogly sie przewinąć adoopcyjne uratowane psiaki.

Posted

jest jak jest! i trzeba cos zrobić.. wczoraj z Ajulą rozmawiałyśmy - chcemy wprowadzić Atosowi jakieś medykamenty uspokajające!
nie wydaje mi się by Atos był z natury agresywny, raczej to reakcja obronna, może leki pomogą..

Posted

może mu dawać taki lek, który dostaje Sol u KateBono
Kasia mówi, że na Sol działa
a mój Gacek też po lekach się poprawił, zanim wet zalecił tabletki Gacek nawet na siku wychodził tylko w nocy, a na każde wydumane przez niego zagrożenie reagował atakiem

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...