Jump to content
Dogomania

Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

kizimizi napisał(a):
ja mysle zeby przekazac na sterylke innego psa. Macie jakis watek na oku co zbieraja na sterylke/kastracje?

Poczekajmy na Energy i coronaaj,ponieważ one złożyły deklarację pomocy Majce.Jak wiem to pudelkowa skarbonka świeci pustkami,że najchętniej bym zrobiła zwrot do niej ale poczekajmy na Cioteczki aż wypowiedzą się w tym temacie.

  • Replies 723
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Jeszcze nie spotkałam psa , który by pogardził pasztetową. Wszystkie moje tymczasy dałyby się pokroić na kawałki za kąsek wielkości groszku. Spróbujcie.

Posted

Anula napisał(a):
Poczekajmy na Energy i coronaaj,ponieważ one złożyły deklarację pomocy Majce.Jak wiem to pudelkowa skarbonka świeci pustkami,że najchętniej bym zrobiła zwrot do niej ale poczekajmy na Cioteczki aż wypowiedzą się w tym temacie.


No cóż, świeci pustkami rzeczywiście:roll:. Jeśli nikt nie ma nic przeciwko to będę wdzięczna za zwrot:oops:
Dziękuję Anula, że o tym pomyślałaś:lol:

Posted

Energy napisał(a):
No cóż, świeci pustkami rzeczywiście:roll:. Jeśli nikt nie ma nic przeciwko to będę wdzięczna za zwrot:oops:
Dziękuję Anula, że o tym pomyślałaś:lol:

Tez jestem za , sa inne pudelki co potzrebuja natychmiastowej pomocy!!!!

Posted

coronaaj napisał(a):
Tez jestem za , sa inne pudelki co potzrebuja natychmiastowej pomocy!!!!


Coronaaj,Energy to rozumiem,że mam wpłacić na konto pudelkowej skarbonki całościową kwotę tj.140zł tak?
Cioteczki nie odwróciłyście się plecami na naszą prośbę a więc z wielką wdzięcznością zrobię zwrot aby następne pudliszonki mogły skorzystać z pomocy.
Bardzo dziękuję Wam!

Posted

tak, dziekujemy !!


:multi::multi::multi::multi::multi::multi:


oraz podziekowania ogromne dla Anuli, ktora rwniez bardzo szybko zgodzila sie mi pomoc i przyjac jakiegos kudlaczka z walbrzyskiego schroniska na dt. a ze wyszlo z Maja kudlata, jak wyszlo, wiec dzieki decyzji Anuli 2 sunie znalazly dt i szybkosciowe domki i sa szczesliwe i mamy pewnosc, ze dobrze trafily, a nie z deszczu pod rynne.

Anula, dziękuję


:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:


http://medlem.spray.se/senatn/images/C%20yes/971.gif

Posted

Ja też jestem bardzo szczęśliwa,że dwie bidulki mają swoje wspaniałe domki.Dziękuję wszystkim,którym los tych umęczonych piesiów nie pozostał obojętny.

Posted

[FONT=Times New Roman]Piszę dopiero dzisiaj, bo wczoraj był „zakręcony” dzień. Przede wszystkim Majeczka była u weterynarza założyć książeczkę i tak ogólnie na wizytę. Wszystko jest ok. tylko jeszcze trzeba kropelki do uszu dalej dawać, te które zaczęła Anula, bo jedno ucho jeszcze nie do końca się doleczyło. Z jedzeniem jest jeszcze mały problem, ale jesteśmy na dobrej drodze. Za radą Bogusik i mojego weta zabrałam wszystko nie zjedzone przez Majkę i trochę odczekaliśmy. I tak jak poradził weterynarz, następnym razem miałam dać odrobinę jedzenia i jeśli w przeciągu kilku minut nie zje, zabrać bez słowa, a jeśli zje to pochwalić i ew. dołożyć. I tak zrobiłam. Nie rzuciła się na jedzenie, mimo że głodna, ale zjadła! Pochwaliłam ja i dołożyłam jeszcze kawałek, tez zjadła, ale trzeciej dokładki już nie chciała. Zabrałam miskę i nie dawałam jej więcej. Rano oczywiście znów zrobiła focha na jedzenie, ale bez słowa zabrałam i znów więcej nie dostała. Pod wieczór znów spróbowaliśmy to samo i sukces :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Nie zjadła bardzo dużo, ale zjadła! Z kicią wiele się na razie nie zmieniło, ale są już postępy. Cały czas staram się na początek ja nauczyć, żeby nie reagowała gwałtownie na jej widok. Jak się przyzwyczai do jej widoku, to kolejny krok będzie taki, żeby ją zaakceptowała. Bardzo mi do tego właśnie były potrzebne jakieś super nagrody. Na tyle super ,żeby były bardziej atrakcyjne niż kot. No i z tym miałam problem, bo ona naprawdę właściwie nic nie chciała. Odkryłam jedna przekąskę, którą zaczęła jeść. Ale okazało się, że nie jest na tyle atrakcyjna żeby odciągnąć ja od kota. Robiłam tak: kot jest póki co, w innym pomieszczeniu. Co jakiś czas zamieniamy pokoje, żeby nawzajem przyzwyczaiły się do swoich zapachów. Poza tym wchodzę do pokoju gdzie jest kot, z Majką na smyczy, żebym mogła ją odciągnąć. Kot siedzi z reguły spokojnie gdzieś wyżej. Majka reaguje bardzo gwałtownie, na jej widok od razu szczeka. Ale usiłowałam ja przede wszystkim uspokoić. Za każdą chwilę spokoju, dostawała nagrodę i pochwałę, jak tylko zaczynała się szczekanina od razu wychodziłyśmy. I tak kilka razy. Nie było łatwo, ale dziś już trochę załapała :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] wytrzymała już parę minut bez rzucania się! Oczywiście potem szczeknęła, ale tylko szczeknęła i tez wyszłyśmy. Także na razie to duży sukces i nadzieja na lepsze wyniki :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Może tez spowodowała to nagroda. Weterynarz polecił mi, ze jeśli tak bardzo reaguje na słodycze, to mogę ew. pozwolić na herbatnika bebe, w ilości połowy na dzień. Tylko do jakiś specjalnych nagród. Zostawiłam to tylko na kota. Dostaje po minimalnym kawałeczku, tylko dla smaczku. Ale uwielbia to i próbuje się opanować byle tylko to dostać. I o to chodziło!! :multi: Następna nauka to umiejętność zostania samemu. Ona nie odstępuje mnie na krok no i w związku z tym szaleje jak gdzieś znikam za drzwiami. Zresztą jak inni wychodzą to tez piszczy. Też zaczęłam ją troszkę uczyć, żeby trochę wytrzymywała sama. Na razie chwalę ją za każdą chwilę spokoju jak zamknę za sobą drzwi. A z kolei na piski i drapanie nie reaguję. Tez już trochę załapała. Do łazienki już mogę wejść, spokojnie czeka. Do innego pokoju też. Na razie jak wychodzę na zewnątrz to staram się aby ktoś inny był w domu. Trochę protestuje, ale jak jest ktoś inny to się uspokaja. Sama jeszcze nie potrafi zostać, ale i ta nauka mam nadzieje, że się uda. Potrzeba czasu i cierpliwości. Na razie mi jej nie brakuje ;) A to, że ładnie załapuje, tylko daje nadzieje, ze nie będzie źle :lol: [/FONT][FONT=Times New Roman] Słyszałam o takich zabawkach, które mozna napełnić jakimś smakołykiem i żeby przy wychodzeniu zostawiać taka zabawkę. Wypatrzyłam ja w sklepie, ale strasznie droga:shake: Kosztowała niecałe 80 zł. Czy takie są jej ceny, czy tylko u mnie tak? Trochę dużo, zważywszy na to,ze ona nie bardzo na zabawki reaguje i nawet nie wiem czy by ja to zainteresowało. Czy mozna gdzies taniej taka kupić? A może jakies uzywane, niepotrzebne, mozna gdzies znaleźć? [/FONT]

Posted

Inka ja jutro popatrzę u nas w sklepie jak się nie mylę to się to nazywa kong chyba,napycha się jakimś jedzeniem i pies ma zajęcie na kilka godzin.Osobiście tego nie mam w domu.Jeżeli cena będzie odbiegać od Twojej jutro postaram się kupić i wysłać szybciutko.Szkoda,że nie wiedziałam o tym rano,ponieważ robiłam zakup w formie kubraczka dla mojej byłej tymczasowiczki Cecylki i wysyłałam paczkę.
Cieszę się,że dajesz radę sobie i nie opuszcza Cię chęć szkolenia Majki.Rozumiem,że Majka nie została zaszczepiona na wirusówki,dlaczego tak się pieklę,ponieważ zahaczyłam Lecznicę i wet powiedział mi,że przed chwilą miał przypadek nosówki i sunia leży pod kroplówką i nie mógł mnie wcześniej przyjąć.Zaraz pomyślałam o Majce.

Posted

Inka a herbatniki bebe na pewno Majce nie zaszkodzą nawet w większej ilości;)nie mówię kilka paczek ale 2-3 spokojnie może zjeść.
Cieszę się bardzo z postępów sunieczki:lol:

Anula jak tylko zmobilizuję męża do wejścia na konto to sprawdzę czy już doszedł przelew.

Posted

kong z reguly jest bardzo drogi i wiele tanszego nie znajdziecie. to jest zabawka niezniszczalna, uzywana tez przez amstafy. dlatego proponuje poszukac niefirmowa zabawke, a taka w ktora sie jedzonko wklada. ale to jest na suche jedzenie, skoro maja go nie lubi to nie ma sensu kupowac, przynajmniej na razie.

co do zostawania samemu to troche za szybko to szkolenie. pies mial duzo zmian w krotkim czasie, wiec normalne jest, ze sie boi znow zmiany, porzucenia. bedzie chodzic i pilnwac jakis czas, nawet 2 tyg, miesiac i to jest normalne. mialam tak z kazdym tymczasowym psem przez kilka tyg. ale ja miewam tylko krotkie tymczasy. tylko na takie sobie moge pozwolic.
wiec trzeba jej dac troche czasu, zeby sama z siebie zobaczyla, ze juz nikt jej nie odda, a dopiero jak to zachowanie utrwali sie w anomalie to wtedy szkolic i uczyc, ze tak nie wolno.
nie ma co sie martwic. to ledwie kilka dni przeciez.
a, ze na kota tak szczeka to ja w szoku jestem, bo wszyscy tu zakladlismy, ze to taki grzeczniutki, spokojny piesio.

Posted

Anula- na razie jej nie zaszczepił,bo jak stwierdził nie jest juz szczeniakiem, więc takiego zagrozenia jak w przypadku szczeniaka juz nie ma. Stwierdził tez że wszystko jest w porzadku i zeby jej dac jeszcze z miesiąc odpoczynku i odstresowania się. Jestem z nim umówiona na szczepienia za miesiąc. Zreszta i tak idę w poniedziałek do kontroli z uchem,więc jeszcze raz dopytam. Ale ja sie z nim generalnie zgadzam. W dalekiej przeszlości, jako nastolatka, wzięłam szczeniaka ze schroniska który był tam niedługo bo tylko tydzień, i na wejscie został ponoć zaszczepiony. Od razu mi wymiotował i miał mocne rozwolnienie, wiec poszłam z nim do weta. ten stwierdził, ze skoro był szczepiony to pewnie ma robaki i tak go leczył. Za tydzień było jeszcze gorzej i do tego pies oślepł na jedno oko. Zawiozłam go wtedy do kliniki i tam od razu zdiagnozowali nosówke w zaawansowanym stanie. Zreszta ta choroba jak juz sie rozwinie to bardzo szybko postępuje. Próbowałam go leczyć, ale niestety było coraz gorzej, skończyło sie niestety tragicznie. Wet wytłumaczył mi wtedy, że jak pies dostaje szczepionkę to jest przez jakieś dwa tygodnie po niej szczególnie narazony na chorobę. Poniewaz to był szczeniak jeszcze bez odporności, a do tego był w schronie, więc mógł załapac choróbsko. Wierz mi, że jestem wręcz wyczulona na nosówkę i na pewno tego przypilnuję. Ale rzeczywiście lepiej będzie dla niej jak będzie juz odstresowana i do końca wyleczona. Dał tez mi probiotyki dla niej,żeby po tym antybiotyku szybciej jelita doszły do siebie. Dlatego tez zaproponował szczepienia za trzy tygodnie. Bo jak stwierdził nie widać nic niepokojacego, a jest to juz dorosły pies, wiec jakos odporność musi mieć skoro nie złapał nic w schronie. Zgadzam sie z nim, bo ja objawy nosówki naprawdę zakodowałam chyba na całe życie i też nic niepokojacego nie widzę, a chyba dobrze jej zrobi jeszcze parę dni aklimatyzacji. Dziękuje bardzo za ta zabawkę, ale proszę najpierw powiadom mnie ile kosztuje, bo trochę teraz wydatków było i jakby co to w przyszłym miesiacu kupię Zresztą nie jest mi potrzebna tak juz od zaraz, bo tak jak mówiłam jeszcze jej samej nie zostawiam. Tak na przyszłość o tym myslałam.
Kora78 - ja wiem, że jeszcze za wczesnie na szkolenie zostawania samej w domu, ale takie małe kroczki w zostawaniu, jak wchodze do łazienki czy innego pokoju to napewno jej nie zaszkodzą ;) Na razie głównie skupiamy sie na zaprzyjaźnianiu ze zwierzakami.

Posted

Inka ja absolutnie nie twierdzę,że Majka może podłapać nosówkę.Szczepionka na wirusówki składa się z szeregu szczepów,że to nie jest tylko na nosówkę.Moje wszystkie tymczasowiczki były szczepione u mnie na wirusówki a z Majką przez tą cieczkę tak jakoś wyszło.Oczywiście jak wet zalecił to się trzeba trzymać zaleceń weta i zaszczepić za miesiąc.Mój rezydent jest szczepiony co roku.Jeszcze coś chcę napisać,że każdy piesio ma w sobie przeciwciała i organizm sam sobie daje radę jeżeli jest zdrowy natomiast przy osłabieniu różnie to może być.Majka miała podawany przy antybiotyku Probiolac plus,sama go zastosowałam,ponieważ weci nie bardzo przejmują się żołądkiem i zazwyczaj nic nie przepisują.Jutro zajrzę do sklepu i zorientuje się w cenach i pooglądam to antidotum.Jeżeli będzie względna cena to Majeczka dostanie to ode mnie w prezencie,przecież to była moja kochana niuniusia bo tak często ją też nazywałam.

Posted

Sarunia-Niunia napisał(a):
Inka! Gratulacje! Wykazujesz się naprawdę wielką cierpliwością. To co robisz to ciężka praca!
Jak dobrze, że Majusia trafiła to takiego wspaniałego domku!!!


Zgadzam się z Sarunią.Jesteś wspaniałą osobą a Majeczka ma naprawdę szczęście,że trafiła do takiej Rodziny!!!

Posted

Bogusik napisał(a):
Zgadzam się z Sarunią.Jesteś wspaniałą osobą a Majeczka ma naprawdę szczęście,że trafiła do takiej Rodziny!!!


ja oczywiscie tez popieram goraco! i chyba kazdy, kto poznal Wasze losy :)

Posted

Inka-dzisiaj wysłałam kong powinien dotrzeć w ciągu dwóch dni.Kupiłam w kształcie piłki,ponieważ inne były dla większych psiaków i ciężkie.Trochę zasięgnęłam informacji o nich,a więc tak,ten co kupiłam nadaje się do mokrego i suchego pokarmu,jednak najlepiej mieszać mokre z suchym wtedy lepiej się trzyma.Można wkładać smaczki ale też oblepione mokrym pokarmem.Okazuje się,że są różne typy kongów też na sam suchy a takżę na smaczki taki rurkowy,jednak wybrałam ten uniwersalny,ponieważ jak Majka lubi surową wołowinę to można ją wykorzystać do nafaszerowania konga może dodając suchy.Nie wiem musisz sama wypróbować.Mam nadzieję,że się przyda jak nie na już to w przyszłości.Jest to kong z renomowanej firmy tak mi powiedziano w sklepie.Cieszę się,że mogłam pomóc.

Posted

[FONT=Times New Roman]Dziękuje wszystkim za ciepłe słowa, aż mi się miło zrobiło. Ja po prostu kocham zwierzaki i pewnie dlatego u mnie taki zwierzyniec ;) Jestem pewna, że wszystkie jesteście takie same [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT]
[FONT=Times New Roman]Anulu kochana, Az nie wiem co powiedzieć. Nie wiem jak dziękować za tę zabawkę. Ale przyznam ,trochę mi się głupio zrobiło, bo przecież nie napisałam tego, żeby dostać od razu w prezencie. Myślałam , że może ktoś dysponuje jakąś już nie potrzebną, lub może poda namiar gdzie jest tanio. Naprawdę dziękuje Ci z całego serca. Tez mi przyszła do głowy ta wołowina, żeby ja tam wsadzić [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] Mam nadzieję, że będę mogła się jakoś odwdzięczyć.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Przypomniało mi się też, że nie odpisałam na pytanie o legowisko. Ona oczywiście miała przygotowane swoje miejsce, ale oczywiście nie chce na nim leżeć. Wczoraj o dziwo położyła się tam na chwilę jak byłam obok, za co została pochwalona, ale generalnie woli fotel [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT]
[FONT=Times New Roman]Z królikiem już jest prawie dobrze, oczywiście przez klatkę, bo nie puszczałam go jeszcze przy niej. Ale z nim jest łatwiej bo on zupełnie się jej nie boi. Nawet jak na niego szczeka. Obwąchują się przez klatkę, a klatka jest duża i mógłby uciec w kąt, żeby go nie dosięgła. Tylko jak królik zbyt gwałtownie podskakuje i hałasuje to się denerwuje i go obszczeka, ale królik się tym w ogóle nie przejmuje. Z kotem jest trudniej bo kicia unika konfrontacji. Jak sobie siedzi gdzieś wyżej to sobie spokojnie ją obserwuje, nie prycha, nawet jak ją Majka obszczeka. Ale generalnie Majeczka już coraz dłużej potrafi zachować spokój. Dziś już nawet dłuższą chwilę spędziłyśmy w pokoju razem z kotem i królikiem. Ciągle jeszcze jest podekscytowana, i nie obejdzie się bez szczeknięcia, ale coraz lepiej sobie radzi z wyciszeniem. Jak będzie już dłuższą chwile spokojna to i kotka do niej zejdzie. Dzisiaj kicia mnie rozczuliła. Jak wypuszczam królika, żeby sobie trochę pobiegał , to tak jak pisałam Majka jest za drzwiami. Ale ona wtedy niucha z zaciekawieniem pod drzwiami. Królik biega razem z kotem. Nasza staruszka sunia jak gdzieś była za drzwiami to tez tak niuchała, ale w taki charakterystyczny sposób. I dziś przez chwilę Majka w identyczny sposób niuchała pod drzwiami. Tez mi przyszło do głowy, ze jakbym Kokę słyszała. I ta biedna kicia tak wyskoczyła do tych drzwi, myśląc chyba, że to Koka. Zaraz cofnęła się bo przecież poczuła, ze to nie ona . Tez za nią tęskni [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] Mam nadzieję, że z Majeczką zaprzyjaźni się równie mocno. [/FONT]

Posted

Inka musimy sobie nawzajem pomagać.Dogo jest stworzone z takich psiolubnych istot,że nie ma innej opcji.Ja staram się wszystkim moim tymczasowiczkom służyć,radą,pomocą jeżeli jest taka potrzeba i wtedy szczerze pisząc jestem szczęśliwa.A kong to no cóż - uchyliłabym nieba Majeczce i Tobie Inka,że zaadoptowałaś Majkę i robisz wszystko aby zwierzaki w Twoim domu żyły w zgodzie,ponieważ nie każdego jest na to stać.Marzę o takim dniu jak napiszesz,że wszystkie zwierzątka w Twoim domu tolerują się i pokochały się na wzajem a wierzę,że tak będzie,musi być nie ma innej opcji.Tylko czas,jeszcze raz czas powinien zrobić swoje i dzięki Twojej pracy na bank tak będzie.Inka uciszaj Majkę nie pozwalaj jej szczekać,ona od początku powinna wiedzieć co jej można robić a czego nie.Te pierwsze tygodnie decydują jak Majka ma być ułożona.Ona teraz weszła w nowe życie i co ją nauczysz tak już pozostanie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...