wilczy zew Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 zerduszko napisał(a):Dyskusje z Tobą są jak zawsze bez sensu. To, że Twój pies chce Cię ugryźć jest ok, a to, że suka którą masz 2 dni nie chciała Ci się dać wykąpać, ciągnie i lubi mieć żarcie w misce nie jest? Albo ona Ci mocno nie spasowała i robisz podkładkę do oddania jej, albo wszystko wyolbrzymiasz, żeby w końcu wszystkim udowodnić jak to Ty się na psach znasz. to nie był mój pies tylko mojej mamy nie zamierzam jej oddawać ani niczego udawadniać na spacer próbuje wyjść z drzwiami a podczas ubierania się ludzia skacze na niego i szczeka-taka jest to co mam o nie napisać nie musisz ze mną dyskutować Quote
wilczy zew Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 jambi napisał(a):zdaje sie że nie było relacji z pierwszych dni Kocyka - ale mi nie warto wierzyć, ja z reguły nie jestem na bieżąco... nie pisałam wtedy na dogo,pisałam do Moniki na maila Tekla64 napisał(a):ale to chyba ma kazda bida , znaczy zle nawyki , zle doswiadczneia lub calkowity brak wychowania co nie znaczy ze rozpuszczone sa micha pelna ..... no to rob jak powinno byc , co prawda z sucha mozna tak robic calodzienna dawke na raz i pies sobie sam dawkuje moze tak wlasnie miala??? zebranie.... to tez nie problem, a sa ludzie co to toleruja , zreszta na zalaczonym przykladzie widac ciagniecie na smyczy.... widcznie wlascicielom nie przeszkadzalo ale tez mozna opanowac ze jest zagubiona , niepewna , wyobcowana,przerazona ..... nie ma sie co dziwic ze uruchomila jedyna metode obrony ze probuje dominowac no sa takie suki, gdzies juz byl taki temat potrzebuje cierpliwosci czasu i cierpliwosci na balkonie trzymanie nie jest najgorsze, wazne ile czasu sie psu poswieca ile uwagi i jednk uczucia pozwalanie na wszystko to dla mnie rozpuszczenie ale będzie dobrze o tym balkonie to tak tylko napisałam na nie sympatyczne pytanie o głaskanie jest tak traktowana jak byłaby moim psem,ze wszystkim dojdziemy do ładu szkoda mi jej bo ona chce wrócić do swojej pani Quote
zerduszko Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 wilczy zew napisał(a):to nie był mój pies tylko mojej mamy A ona Twoja? wilczy zew napisał(a):na spacer próbuje wyjść z drzwiami a podczas ubierania się ludzia skacze na niego i szczeka-taka jest to co mam o nie napisać To są zachowania wynikające z wychowania, jak całkiem wielu psów - tych domnych i tych bezdomnych. Ale o niej nie da się nic dobtrego powiedzieć? Ja tu widzę psa (być może nawet radosnego), który lubi spacery = bardzo cieszy się przy wychodzeniu na spacer, a nie umie zapanować nad swoimi emocjami. Mylę się? Quote
malawaszka Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 poszłam sobie na spacer :lol: pooddychałam świezym powietrzem - polecam :lol: myślę, że wiele z tu napisanych rzeczy wynika z różnego rozumienia słowa pisanego - bo kazdy interpretuje wg tego jak postrzega osobę piszącą - ja może odbieram już trochę inaczej bo rozmawiałam z wz przez telefon - Ona naprawdę nie jest tyranem despotą - Ina musi przyjąć zasady panujące w domu i już - każda z Was też swoje psy i nieswoje wychowuje i muszą one trzymać się zasad - Swiss też był szkolony u zerduszko i też nie było tiutiania w pisaniu o tym jak pokazuje zęby, Foxi u erii długo nie miała wstępu na pokoje czy kanapy, Zbyniek u mnie też miał wiele zakazów i spał w kennelu bo jakby mu było więcej wolno to by robił co chciał i wymuszał zębami - a jakoś wszystkie te psy szczęśliwe były i są - tak czy nie? a Dżordż teraz wydziera się na koty i nie mogę się skupić :lol: Quote
jambi Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 e, o mnie tam nie było, w tej wypisce kto z kim i jak... znaczy, że niepotrzebnie odniosłam Twe wczesniejsze słowa do mej osoby? Quote
wilczy zew Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 zerduszko napisał(a):A ona Twoja? To są zachowania wynikające z wychowania, jak całkiem wielu psów - tych domnych i tych bezdomnych. Ale o niej nie da się nic dobtrego powiedzieć? Ja tu widzę psa (być może nawet radosnego), który lubi spacery = bardzo cieszy się przy wychodzeniu na spacer, a nie umie zapanować nad swoimi emocjami. Mylę się? jest smutna bo tęskni,to nie jest tyle radość co próba wymuszania,takiego typowo radosnego to już przerabiałam sprawdziłam jak zachowuje się pod sklepem:jest spokojna,rozgląda się Quote
malawaszka Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 jambi napisał(a):e, o mnie tam nie było, w tej wypisce kto z kim i jak... znaczy, że niepotrzebnie odniosłam Twe wczesniejsze słowa do mej osoby? każdy może ocenić sam czy było czy nie było, przykłady to były na to, ze nie zawsze się do psów tiutia i ze zawsze to trzeba robić, mozę dopisać - jambi nie lubi Freda o! :evil_lol: Quote
jambi Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 malawaszka napisał(a):każdy może ocenić sam czy było czy nie było, przykłady to były na to, ze nie zawsze się do psów tiutia i ze zawsze to trzeba robić, mozę dopisać - jambi nie lubi Freda o! :evil_lol: o tak - to jest prawda! jambi nie lubi Freda, lepiej - jambi ma dośc Freda, ma dośc opieki nad nim, leczenia, srania w domu, użerania się z psem którego dostała niejako w spadku, wbrew sobie i dlatego że "o fajnie, jak Aron zdechł to weźmiecie Freda" - owszem, marne tłumaczenie, ważne jest tylko to własnie - jambi nie lubi Freda... dlatego też - przepraszam! macie racje! ja sie czepnełam skąpych opisów - bez sensu, każdy ma swój sposób pisania; ja wszystko rozwlekam, ktoś inny może byc bardziej oszczędny skutkiem tego wyszedł mi żart, kiepski żart. oświadczam zatem - nie oceniam nikogo ani niczego i wybaczcie, jesli ktoś poczuł sie urażony Quote
zerduszko Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 malawaszka napisał(a):poszłam sobie na spacer :lol: pooddychałam świezym powietrzem - polecam :lol: myślę, że wiele z tu napisanych rzeczy wynika z różnego rozumienia słowa pisanego - bo kazdy interpretuje wg tego jak postrzega osobę piszącą - ja może odbieram już trochę inaczej bo rozmawiałam z wz przez telefon - Ona naprawdę nie jest tyranem despotą - Ina musi przyjąć zasady panujące w domu i już - każda z Was też swoje psy i nieswoje wychowuje i muszą one trzymać się zasad - Swiss też był szkolony u zerduszko i też nie było tiutiania w pisaniu o tym jak pokazuje zęby, Foxi u erii długo nie miała wstępu na pokoje czy kanapy, Zbyniek u mnie też miał wiele zakazów i spał w kennelu bo jakby mu było więcej wolno to by robił co chciał i wymuszał zębami - a jakoś wszystkie te psy szczęśliwe były i są - tak czy nie? a Dżordż teraz wydziera się na koty i nie mogę się skupić :lol: O wypraszam sobie :lol: Kiedy nadawałam na Swissa, to miałam powody. Ale jak był grzeczny i kochany, to tez pisałam i chwaliłam go :p A najwięcej do powiedzenia miała wówczas WZ, jaka to ja jestem zła, a piesek biedny. To samo było jak napisałam, ze Kluska jest "jakaśtam" :lol: jak Ty pisałaś o Zbyniu, Sandra o Tazzie itd. Wszystkie psy są aniołki, właściciele niewyrozumiali oprócz Iny :( Przykro się to czyta. Jakoś nie wierzę, że pies nie ma ani jednej zalety, bo jak nawet Swiss miał, to każdy pies coś musi mieć :lol: O! Wprowadzenie dyscypliny, jak najbardziej tak, ale ciut współczucia dla psa i obiektywizmu jest wskazane :D Quote
eria Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Ja chciałabym się oczywiście mylić w swoim zdaniu o wz i DT-dla dobra psa ;) . Ale to wszystko czas pokaże jak będzie dalej. Narazie podtrzymuję (i też byłam na spacerze dla odświeżenia umysłu ;) ). Quote
malawaszka Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 Ina ma w nosie tą pisaninę i śpi zrelaksowana więc tak źle to nie ma co? a przykro to się czyta to wszystko i już o! zapewne lepiej Ina miałaby w przepełnionym sosnowieckim schronisku... nooo tam nikt niczego nie wymagał Quote
Saththa Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 zerduszko napisał(a):O wypraszam sobie :lol: Kiedy nadawałam na Swissa, to miałam powody. Ale jak był grzeczny i kochany, to tez pisałam i chwaliłam go :p A najwięcej do powiedzenia miała wówczas WZ, jaka to ja jestem zła, a piesek biedny. To samo było jak napisałam, ze Kluska jest "jakaśtam" :lol: jak Ty pisałaś o Zbyniu, Sandra o Tazzie itd. Wszystkie psy są aniołki, właściciele niewyrozumiali oprócz Iny :( Przykro się to czyta. Jakoś nie wierzę, że pies nie ma ani jednej zalety, bo jak nawet Swiss miał, to każdy pies coś musi mieć :lol: O! Wprowadzenie dyscypliny, jak najbardziej tak, ale ciut współczucia dla psa i obiektywizmu jest wskazane :D Kurcze... poczułam się wywołana do tablicy :lol: Mój Tamiś całe życie miał pełną miskę... cały czas... jak zjadał to mu dosypywałam :lol: a i w łóżku spał na poduszce... i mył się na niej menda jedna cz.... eee ruda :lol: I za młodu uciekał... Wilczy a jaka ona do ludzi? Tuli się? Dopomina, ładuje na kolana? Quote
weszka Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Dziwnie tu :roll: Wilczy ja już mniej więcej obczajam twój styl wypowiedzi pisemnej i dlatego też oschłość i kategoryczność biorę na karb tego. Ale wierzę że poza musztrą dajesz Inie też spokój, czułość i czas na ogarnięcie się w nowej sytuacji. A nie tak wszystko od razu - kąpiel, czyszczenie uszu, tresura. Przecież dla psa to szok taka kolejna zmiana miejsca, sama pomyśl czy byłabyś miła w takiej sytuacji ;) Quote
WATACHA Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Saththa napisał(a): Wilczy a jaka ona do ludzi? Tuli się? Dopomina, ładuje na kolana? Oprócz tego wszystkiego brakuje mi właśnie opisów tego o co zapytała Saththa :).A to czy Wilczy jest dobrym czy złym dt to wydaje mi się jeszcze troszkę za wcześnie oceniać. Na pewno ma lepiej niż w schronisku.Zresztą początki zawsze są trudne :) Quote
wilczy zew Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 zerduszko napisał(a):O wypraszam sobie :lol: Kiedy nadawałam na Swissa, to miałam powody. Ale jak był grzeczny i kochany, to tez pisałam i chwaliłam go :p A najwięcej do powiedzenia miała wówczas WZ, jaka to ja jestem zła, a piesek biedny. To samo było jak napisałam, ze Kluska jest "jakaśtam" :lol: jak Ty pisałaś o Zbyniu, Sandra o Tazzie itd. Wszystkie psy są aniołki, właściciele niewyrozumiali oprócz Iny :( Przykro się to czyta. Jakoś nie wierzę, że pies nie ma ani jednej zalety, bo jak nawet Swiss miał, to każdy pies coś musi mieć :lol: O! Wprowadzenie dyscypliny, jak najbardziej tak, ale ciut współczucia dla psa i obiektywizmu jest wskazane :D to jak wtedy żałowałam Świśniętego to był żart,bardzo Cię przepraszam bo widzę,że Cię zabolało weszka napisał(a):Dziwnie tu :roll: Wilczy ja już mniej więcej obczajam twój styl wypowiedzi pisemnej i dlatego też oschłość i kategoryczność biorę na karb tego. Ale wierzę że poza musztrą dajesz Inie też spokój, czułość i czas na ogarnięcie się w nowej sytuacji. A nie tak wszystko od razu - kąpiel, czyszczenie uszu, tresura. Przecież dla psa to szok taka kolejna zmiana miejsca, sama pomyśl czy byłabyś miła w takiej sytuacji ;) tylko ją wykąpałam skoro ma mieszkać ze mną-była brudna po schronie(rano wpuściłam ją do łóżka),nie ma szkolenia tylko wymóg zachowania spokoju przy wychodzeniu,na razie nic więcej ,uszy ma brudne ale są na póżniej u mnie nie ma cały czas pełnej michy,są godziny karmienia nie jest entuzjastyczna do ludzi,myślę że czasami mogła dostać nezłego klapsa ale nie przejawia strachu może czasami ostrożność,miała szczeniaki maszynki się trochę boi,trochę szczerzyła zęby gdy chciałam ją położyć ale spokojnie się dogadałyśmy,obciełam łapki, strąki na brzuchu zachowuje pewną rezerwę jeśli chodzi o tulenie się szkoda mi jej jak patrzę jak tęskni za swoją panią Eria jeśli Inie tak źle u mnie to może weź ją do siebie Quote
Crys Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 A ja powiem tak. To miał być watek o Inie a nie o przepychankach między wami dziewczyny. Ina ma braki jak każdy pies, który trafił do schroniska. Wiem też miałam psy na DT i dalej mam. Nie nad każdym da się od razu zapanować i nie od razu pies będzie się słuchać, nad tym trzeba pracować. A wypowiedzi, że wz chce się wymigać od opieki nad Iną, przed pracą z nią i oddać ją znowu do schronu jest bezsensowne i bezpodstawne. Jeśli by jej nie chciała to by jej nie brała. A osoby, które maja takie wielkie problemy że psu jest tam źle to może też weźmie psa, który nie był wychowywany tylko chowany to zobaczymy jak będzie komentować zachowanie psa. Niestety, ale o psach się nie mówi tylko jakie to one są kochane i słodkie kiedy widzimy, że mają olbrzymie braki. Co ja miałam na swojego tymczasowicza mówić że jest kochanym pieskiem jak mi ścianę wygryzał?? Pomyślcie też troszkę dziewczyny o tym że pies nie jest zawsze kochany bo ma swoje wady i zalety a szczególnie te ze schroniska nie oczekujcie tutaj tylko zdań w typie "Ina jest przesłodka i taka milusia." Jeśli sprawia dane problemy to się o tym mówi, żeby przyszły właściciel też widział jak pies się zmienił i ile ktoś wysiłku włożył w tą przemianę. Ja osobiście uważam, że Ina jest słodka, ale wiem że na spacerach potrafiła się pociągnąć jak ją coś zaciekawiło, ale to czasami, lubiła jak ją się głaskało, ale trzymała dystans od człowieka bo została oddana przez człowieka, który ją niby kochał i którego ona kochała. Takie wydarzenie zostaje psu w psychice. U psa nie wolno tolerować złych nawyków i przymykać na to oczu bo pies wejdzie Ci na głowę. Wiem że psy ze schroniska bywają ciężkie w opanowaniu i wychowaniu, ale wiem że dasz radę i wyprowadzisz Inę na "ludzi" :D Pozdrawiam :) Spokojnej nocy dziewczyny :) Quote
marako Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Zajrzałam i cóż - mam nadzieję, że Ina stopniowo zacznie się przyzwyczajać do nowych reguł i otwierać na nowych ludzi. Dopominać o pieszczoty, starać się spełniać oczekiwania nie tych, z którymi spędziła lata, a innych, z którymi jest przecież krótko i nie ze swojego wyboru. Ja w Heidi każdego dnia (a jest od trzech dni zaledwie) codziennie widzę duży postęp, choć w niczym jej nie popędzam, ani nie usiłuję w zasadzie niczego gwałtownie zmieniać (a też ma dziwne reakcje, niezbyt pożądane). I zadziwia mnie jej tempo uczenia się nowych zachowań. Z Iną też tak będzie. Quote
wilczy zew Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 To z wczoraj Dzisiaj rano przyszła moja mama i Ina zaczęła płakać,że musi się przywitać. Zołza warczy na Kocyka. Byłyśmy u weta.Ina nie kasłał i zapomniałam o tym powiedzieć. Została zaszczepiona na wirusówki,dostała tablety na robale i pchły. Była grzeczna podczas zastrzyku i nawet nie pisnęła.Waży 21kg. Serce i pozostałe "części"które dało się obmacać są w świetnym stanie. Za dwa tygodnie można robić sterylkę. Wet potwierdził,że miała szczeniaki. Trochę się ogarnia z zachowaniem,jest inteligentna i odważna. w jednym kawałku Quote
wilczy zew Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Truliśmy życie wewnętrzne i Ina rewelacyjnie się zachowała: spokojnie wpakowałam jej obie tabletki prosto do gardła i połknęła.Dostała za to nagródkę. Quote
malawaszka Posted November 25, 2011 Author Posted November 25, 2011 no suuperr :klacz: dzielna dziewczynka! Dżordżyk jak sam nie połknie to nic mu się nie da wcisnąć :evil_lol: kąsa dziąsłami i się wkurza, ja nie mogę przy tym zachować powagi i stanowczości bo to mnie rozbraja na maxa to małe wredne stworzonko :lol: Quote
Saththa Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 tego nigdy nie potrafiłam heheh wepchnąć tablety yhhh jakos tak nie moge się przełamać, raz tylko ja Tazzowi utkwiła kosc heh Quote
wilczy zew Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 robi się to przy samych zębach,tak z boku i pysio do góry i masujemy gardziołko Ina mnie zaskoczyła,myślałam że będzie warczała a tu nic,łapiemy mały kontakt Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.