Jump to content
Dogomania

Niechciane, potencjalne matki. Sara i Misia w DS:), Puszka zostaje z p.E.


Recommended Posts

Posted

Właśnie rozmawiałam z Panią Teresą. Dziewczyny powolutku się przyzwyczajają. Potrzeba na wszystko czasu. Po dzisiejszej rozmowie czułam, że będzie im tam dobrze. Uczą się wszystkiego. Nie znają innego świata poza tym zewnętrznym przy budzie. Ale Pani Teresa nauczy ich wszystkiego. Nawet obydwie dziewczyny zabiera dzisiaj do weta bo jedna za drugą bardzo tęskni. Pani Teresa przebywa z nimi jak najwięcej aby dziewczyny poczuły jej ciepło, poznały jej zapach. W ogóle wyczułam, że jest dobrze. Potrzeba po prostu trochę czasu.

Jak wszystko się unormuje a dziewczyny przyzwyczają się do otoczenia to wybieram się do nich w odwiedziny. :loveu::loveu::loveu:

  • Replies 321
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='salibinka']Sprawili te cuda :) Wszyscy tu Obecni i pani Teresa, Kochani, serdeczne dla Was podziękowania :Rose::Rose::Rose:
Po południu będę dzwonić do pani Teresy, wieczorem zrobię wątkowe porządki :oops: :)

Puszka ma ogłoszenia, na razie cisza. Obiecałam p.E. kilka dni "oddechu", następnie badania dla Puszki i zobaczymy - jeśli nie będzie przeciwskazań do sterylki to wyjście zależy od postawy p. E. Albo podejmie opiekę po raz drugi, albo trzeba będzie Puszkę zabrać do hotelu...
Myślimy Aniu teraz o Puszce, będziemy czekać na wiadomości od Ciebie :)

[quote name='katarzyna005']Właśnie rozmawiałam z Panią Teresą. Dziewczyny powolutku się przyzwyczajają. Potrzeba na wszystko czasu. Po dzisiejszej rozmowie czułam, że będzie im tam dobrze. Uczą się wszystkiego. Nie znają innego świata poza tym zewnętrznym przy budzie. Ale Pani Teresa nauczy ich wszystkiego. Nawet obydwie dziewczyny zabiera dzisiaj do weta bo jedna za drugą bardzo tęskni. Pani Teresa przebywa z nimi jak najwięcej aby dziewczyny poczuły jej ciepło, poznały jej zapach. W ogóle wyczułam, że jest dobrze. Potrzeba po prostu trochę czasu.

Jak wszystko się unormuje a dziewczyny przyzwyczają się do otoczenia to wybieram się do nich w odwiedziny. :loveu::loveu::loveu:
Kasiu dziekujemy:loveu:
To wspaniały domek - trudno znaleść inne słowa;)

Posted

katarzyna005 napisał(a):
Właśnie rozmawiałam z Panią Teresą. Dziewczyny powolutku się przyzwyczajają. Potrzeba na wszystko czasu. Po dzisiejszej rozmowie czułam, że będzie im tam dobrze. Uczą się wszystkiego. Nie znają innego świata poza tym zewnętrznym przy budzie. Ale Pani Teresa nauczy ich wszystkiego. Nawet obydwie dziewczyny zabiera dzisiaj do weta bo jedna za drugą bardzo tęskni. Pani Teresa przebywa z nimi jak najwięcej aby dziewczyny poczuły jej ciepło, poznały jej zapach. W ogóle wyczułam, że jest dobrze. Potrzeba po prostu trochę czasu.

Jak wszystko się unormuje a dziewczyny przyzwyczają się do otoczenia to wybieram się do nich w odwiedziny. :loveu::loveu::loveu:


Kasiu:Rose:

Posted

katarzyna005 napisał(a):
Właśnie rozmawiałam z Panią Teresą. Dziewczyny powolutku się przyzwyczajają. Potrzeba na wszystko czasu. Po dzisiejszej rozmowie czułam, że będzie im tam dobrze. Uczą się wszystkiego. Nie znają innego świata poza tym zewnętrznym przy budzie. Ale Pani Teresa nauczy ich wszystkiego. Nawet obydwie dziewczyny zabiera dzisiaj do weta bo jedna za drugą bardzo tęskni. Pani Teresa przebywa z nimi jak najwięcej aby dziewczyny poczuły jej ciepło, poznały jej zapach. W ogóle wyczułam, że jest dobrze. Potrzeba po prostu trochę czasu.

Jak wszystko się unormuje a dziewczyny przyzwyczają się do otoczenia to wybieram się do nich w odwiedziny. :loveu::loveu::loveu:


A moze bysmy sklonowały Panią Terese? takich domków nam potrzeba

Posted

Dotąd trudno mi uwierzyć, że te śliczne kudłate suczki są już bezpieczne i nie marzną w budzie. Oby i trzeciej suni udało się szybko znaleźć dobry dom :kciuki:

Posted

idę te okropne mrozy,
mam nadzieję, że pani E. weźmie Puszunię choćby do kotłowni, bo tam jest ciepło...

malawaszka napisał(a):
ale cudowne wieści!!!!! Powodzenia sunieczki!!!!!

teraz trzymam :kciuki: za Puszkę!

Posted (edited)

Jestem po długiej rozmowie z panią E. Na początku przyszłego tygodnia (mija okres poszczepienny) robimy badania Pusi i jak będzie ok. zapisujemy na sterylkę. Pani E. zajmie się Puszką tak jak Sarą po zabiegu (w kuchni na dole). Mówi, że mąż chyba nie do końca wierzył, że do adopcji realnie dojdzie, jest mu - jak mówi p.E - chyba... wstyd. Noce Puszka teraz spędza w tym pomieszczeniu na dole, w którym iwoniam strzygła suczki - to inicjatywa własna męża p. E, sam Pusię zabiera, czym zadziwił żonę i przyznam - mnie. Ogłaszamy dalej i szukamy domu.

Wojtusiu, Beatko, dzięki za troskę i rozmowy.

Edited by salibinka
Posted

Nio to choć tyle, bo powiem wam, że jak ja dziś rano wstałam, przekładałam zrzuconego z ciężarówki drewna przy minut 15 obok mojego domu to tak mi łzy na policzkach zamarzały na myśl, że piesiaki siedzą w nieogrzanych budach i nawet nie mogą się wybiegać - rozgrzać...
jest strasznie zimno, a one cierpią i nie wiemy ile nawet tej nocy zastygło, kochając swoich złych panów...
;(
Salibinka - pani nie odezwała się w sprawie Puszuni, więc pewnie nie jest pieskiem zainteresowana - niestety.. Jak będziesz mieć dla niej jakiś osobny plakat wyślij mi na email - ogłoszę - póki co może ja coś zrobię - wydrukuję i powieszę.


[

salibinka napisał(a):
Jestem po długiej rozmowie z panią E. Na początku przyszłego tygodnia (mija okres poszczepienny) robimy badania Pusi i jak będzie ok. zapisujemy na sterylkę. Pani E. zajmie się Puszką tak jak Sarą po zabiegu (w kuchni na dole). Mówi, że mąż chyba nie do końca wierzył, że do adopcji realnie dojdzie, jest mu - jak mówi p.E - chyba... wstyd. Noce Puszka teraz spędza w tym pomieszczeniu na dole, w którym iwoniam strzygła suczki - to inicjatywa własna męża p. E, sam Pusię zabiera, czym zadziwił żonę i przyznam - mnie. Ogłaszamy dalej i szukamy domu.

Wojtusiu, Beatko, dzięki za troskę i rozmowy.

Posted

Malawaszko :)
jeszcze raz ogromne podziękowania dla Ciebie i Fundacji Przyjaciele Czterech Łap.

Iwoniu :)
Trzy zdania... Może coś w ten deseń:

Puszka to nieduża, trzyletnia suczka o aksamitnej sierści i delikatnej budowie.
Kocha bliskość człowieka - ciepłe ramię dorosłego, dotyk dziecięcej dłoni.
Człowiek skazał ją na bycie niechcianą - na wegetację przy budzie i tęsknotę za radością życia.
Pragniemy odmienić jej los - poszukujemy dla Puszki Troskliwego Opiekuna.

No tak, to już cztery zdania ;). Ciężko, Iwoniu, z weną.
Dzięki serdeczne:)

Posted

Okay, w poniedziałek po zalaminowaniu rozwieszę.
numerek/namiar na Ciebie??

salibinka napisał(a):
Malawaszko :)
jeszcze raz ogromne podziękowania dla Ciebie i Fundacji Przyjaciele Czterech Łap.

Iwoniu :)
Trzy zdania... Może coś w ten deseń:

Puszka to nieduża, trzyletnia suczka o aksamitnej sierści i delikatnej budowie.
Kocha bliskość człowieka - ciepłe ramię dorosłego, dotyk dziecięcej dłoni.
Człowiek skazał ją na bycie niechcianą - na wegetację przy budzie i tęsknotę za radością życia.
Pragniemy odmienić jej los - poszukujemy dla Puszki Troskliwego Opiekuna.

No tak, to już cztery zdania ;). Ciężko, Iwoniu, z weną.
Dzięki serdeczne:)

Posted

Tak Kochani, Pan nas zadziwił swoim "zwrotem" w stosunku do Pusi,
będzie w tej dolnej kuchni na noc - Aniu super, takie mrozy będą w tym tygodniu,
że i w budach Psiakom będzie zimno, w piątek w nocy to nawet do minus 30 stopni przewidują.

Dzięki Aniu za rozmowę, martwimy się o te Psiaki - a Pusia znajdzie inny domek :)

Posted

Iwoniu, tak, namiary na mnie, dziękuję Ci serdecznie :)

Wojtusiu, w tej kuchni Puszka będzie po zabiegu, na teraz odstąpili jej pomieszczenie z kotłownią (tam, gdzie byłysmy z Iwonią) - smutne miejsce, ale przynajmniej ciepłe...

Jedziesz przez takie Słomniki i uświadamiasz sobie (kolejny raz), że "Dom Puszki" to co drugie mijane gospodarstwo - buda na budzie, łańcuch na łańcuchu.

"Pan" nie jest z betonu. To beznadzieja, depresja, kształcona od pokoleń mentalność, której trudno powiedzieć "nie" nawet sobie samemu przed lustrem. Poczucie braku wyboru, inercja.

(Wojtusiu, jak zdecydujesz założyc Tamarce wątek, podeślij link, ok?)

Posted

[quote name='wojtuś']I allegro Puszki działa nadal http://allegro.pl/show_item.php?item=2072672761

działa nadal też allegro Misi, napisałem na wątku Nikaragui, że Misia razem z Sarunią już w DS:)

Zobaczymy Aniu :) - Państwo chcą przyjechać do Puszki?

Dzięki Wojtusiu, z allegro jakieś zawirowania ostatnio - przeszkadzają im aukcje adopcyjne? :(

Co do Puszki, nie wiem, pani napisała z pytaniem o możliwośc spotkania i jej poznania - oczywiście tak, poprosiłam kontakt tel., zobaczymy, czy się odezwie.

Posted (edited)

I jeszcze jedno. Znalazłam po mojej Milce taki sweter, który powinien w miarę pasować na Pusię. Wyślę, jak tylko wyschnie po praniu priorytetem (może jeszcze dzisiaj zdążę) (niestety nie mogę się teraz ruszyć poza Kraków). Puszka ma wysokie łapki, nie zamoczy sobie. Może ktoś ma niepotrzebny kubrak ortalionowy ocieplany (może być podniszczony) na średniego psa delikatnej budowy - i chciałby mi dla Pusi odsprzedać?
Chciałabym, żeby jednak miała coś na czas pobytu na podwórku.

Edited by salibinka
Posted

Rozmawiałam właśnie z panią Terseką :) _ Pani Teresko :), dziękuję i ściskam mocno raz jeszcze :)

Sara i Misia zadomawiają się. Uczą się życia w domu - że człowiek w szlafroku czy nowej kurtce to nadal ten sam człowiek ;), że kotów się nie je, że dom jest dla wszystkich... Pani Teresa cierpliwie uczy ich szczęścia w codzienności i jest coraz lepiej :). Misia jest przytulnym aniołkiem, Sara szlifuje charakterek ;). Obie kochają szaleństwa na śniegu a Misia zaczyna też bawić się w domu. Wczoraj zostały odrobaczone. Misia biega z wyczyszczonymi uszami, wyczesana a Sarunia nie bardzo ma ochotę na salon piękności
i pokazuje ząbki przy próbach zabiegów - daje do zrozunienia, że jeszcze trochę. Panny obie śpią w łóżku i okazują wielką radość, kiedy Państwo wracają do domu.
Są ogromnie ze sobą związane - papużki nierozłączki, tam gdzie Misia - tam i Sara.

Pani Teresa obiecała zdjęcia :)

W sprawie Puszki odpisała pani Michalina z obietnicą wieczornego telefonu. Państwo przyznali, że myśleli o czarnym, długowłosym, ale w uczuciach kolor nie ważny. Będziemy kontynuować rozmowy i zobaczymy. Trzymajcie, proszę, kciuki, aby i Pusi tak się ułożyło cudnie jak Misis i Sarze.

Posted

Aniu :loveu:
Wspaniałe podejście do obydwu Suń ma Pani Teresa;
ze spokojem uczy, że "kotów się nie je" ;) i adaptacji do mieszkania w pokoju;)

A za Puszkę trzymam mocno, to prawda kolor Psiaka nieważny, mój Maksio był biały,
teraz moje dwa zbóje są wilczaste, a cudowne są też czarne: i Layla i Jagoda:)

Posted

Prawda, Jagódka Iwoni i Layla - cudowne... Moja Mila też jest czarnula :). Ja mam do czarnych psiaków ogromny sentyment, bo mój pierwszy w życiu pies (Harruś z celestynowskiego schronu), który towarzyszył mi przez piętnaście lat - był czarnym kundelkiem z siwym pyszczkiem. Za to mój Eden jest biszkoptowy ;). To tylko kolor.
Tak czy tak wieczornego telefonu nie było...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...