Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='czarna_zaba']
Z lepszej strony świata wczoraj skontaktował się ze mną pan z tarnobrzeskiego TSPZ z propozycja tymczasu dla trudnych i niezsocjalizowanych szczeniaków. Jeśli coś z tego wyjdzie opiszę na wątku morawickim. Jeśli nie, to czy wiadomo coś o dzikich szczeniakach, które znalazły sie w schronie?[/quote]
tak podałam kontakt do Ciebie p. Mariuszowi, w razie czego gdyby rzeczywiście były takie szczeniaczki i nie było by dla nich DT to dajcie znać to coś będziemy myśleć;)

Posted

Podobno za szpitalem w Morawicy, na łąkach są dwa totalnie dzikie szczeniaki i ich matka. Śpią...pod krzakiem, polują na krety:-( Ja ich nie widziałam,ciągle jeszcze kuleje, nie nadaję sie na bieganie po łąkach, dałam namiary na pielęgniarkę która wie coś więcej... może coś z tego będzie...

Posted

Te psiaczek ma jechać w poniedziałek.[URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img147.imageshack.us/img147/3336/080320szczeniaczkizewsirz5.jpg[/IMG][/URL]

Po tą sunieczkę na pierwszym planie miała być pani dzisiaj.
[URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/646/080320szczeniaczkizewsihu3.jpg[/IMG][/URL]


Czyli zostaje piesek najjaśnieszy i sunieczka złota.
Natomiast jest tu na zdjęciu kawałej takiego puszystego złotego i ci ludzie go nie chcą wydać, tak samo jak jeszcze jednego , czarnego puszytego, którego nie ma na zdjęciu:mad:.
Ale oni wogóle nie karmią tych szczeniaków, nie dbaja o nie , te biedactwa tak biegaja po podwórku.
Dobrze by było, jak by się znalazły domy, to zabrać stamtąd i tamte.
Oni mają jeszcze oprócz matki tych szczeniaków innego małego pieska.

Dorrick , ja zapytam tych ludzi, czy kiedyś można by się było z nimi zabrać.

Posted

Zapomiałam o jednej dobrej wiadomości, Melisa pojechała do domku!:multi:

Przyjechali po nią bardzo mili państwo z Warszawy, z cała wyprawką, ślicznymi szeleczkami, kocykiem:loveu:.
Biedactwo troszkę przerażone bo dopiero wczoraj wieczorem dotarła do koleżanki, została wykąpana. Nie wyglądała zbyt dobrze kondycyjnie po tym tymczasie na wsi , ale co złe to już za nią.
Pod dobrą opieką szybko dojdzie do siebie:lol:.

Posted

Tak ewelinko_m, to ta sama pani, nie zraziła się przeszkodami i wytrwale czekała na sunię, a to dobry prognostyk:lol:.

A dlaczego nikt sie nie pcha po moje czekoladki???
Było kilka zgłoszeń, ale takich nie do końca przekonujących:cool1:, a teraz cisza:mad:.
Na dodatek jeden z robotników, którzy dobudowują nam piętro w zakładzie jest bardzo zainteresowany szczeniaczkiem:cool1::mad:. Powiedziałam,że absolutnie, bo pieski już są zarezerwowane, ale boję się teraz ,żeby ktoś mi go nie zwinął.:shake:

Posted

cudownie że Melisa w domku :) żeby tym maleńkim kolorowym równiez się poszczęściło zwłaszcza temu jasnemu szorściaczkowi któremu z całego serducha kibicuję ale nic więcej zrobić nie mogę :shake:

a Biana jak na złość żeby już całkiem zniechęcić mojego i tak niechętnego na szczeniorka tatę , zlała się na dywan egositka paskudna :(

Posted

Niestety , ta kobieta z Lublina wczoraj nie przyjechała po tą kolorową sunieczkę. Naprawdę ci ludzie mnie załamują, przecież mogła zrezygnować, albo ta pogoda ja wczoraj odstraszyła, ale przecież są telefony i można zadzwonić i powiedzieć:mad:. Ten pan wczoraj zmieniał przez to swoje plany i czekał na nią.
Nawet nie wiem, czy jeszcze wogole do niej dzwonic i pytać o wyjaśnienie.

Tak mi szkoda tych szczeniaczków, takie piękne i zmarnuja się tam:placz:.
Ta pani ich nawet nie odrobaczyła, bo mówi ,że nie miała czasu tam jechać:-(.

To tylko tego jednego najmniejszego dzisiaj przywiozą do Trinity37 i jutro pojedzie z nia do Krakowa.

Może ktoś mógłby te cudeńka wziąć chcociaż na DT?

Posted

Dziś rano dzwoniła Erka, ze jest potencjalny domek dla szczeniaków z Łagowa. Niestety spóźniłyśmy sie jeden dzień. Drugi z maluszków poszedł gdzieś na wieś, na gospodarstwo. Sami wiecie że w wielu przypadkach oznacza to łańcuch:-(:-(:-(
Najgorsze jest to, ze teraz ten człowiek chce wyrzucić LUSIE!!!!!!!!!!!
Cały czas prosimy, żeby ja jeszcze trochę przetrzymał, niby sie zgadza, ale ze szczeniakami też miał poczekać i widzicie jak sie tym przejął....
Jego zięć zamierza kupić psa myśliwskiego, i jest przeciwny przechowywaniu Lusi. Myślę, że któregoś dnia jak zadzwonimy okaże sie że Lusia "uciekła" albo "znalazła dom" Nie wiem co robić.

Posted

Szczeniaczków z Łagowa niestety nie udało sie uratować:placz:.
Jak w takim tempie będzie dalej szło szukanie domów, to i reszta tak ślicznych szczeniaczów przepadnie:placz:.

Posted

Napisałam jednak do tej kobiety z Lublina, odpisała,że mieli mały wypadek za Lublinem, bardzo przeprasza i mogłaby przyjechać w nastepny piątek.

Posted

kurcze , zaoferowałam jak pójdzie moja Kruszynka do domku tymczas szczeniakom z Kamienca ale narazie sprawa utkwiła w martwym punkcie , cały czas sledze Wasze , bo wiem , że w tych okolicach to tragedia - mysle intensywnie!!!

Posted

erka napisał(a):
Słuchajcie , a może by jakieś plakaciki zrobić i porozwieszać po mieście?:roll:


Erko a wiesz, że o tym myślałam chyba jakaś telepatia :evil_lol:
tylko żeby nie było więcej telefonów o psach które szukają domów niż chętnych na nasze... ale spróbować można :roll:

Betel i Odnowa będą miały możliwość wykazania się :eviltong:

Posted

Ten brązowy, najmniejszy szczeniaczek, który ma jechać jutro do Krakowa miał być chłopcem, a okazało się, że to dziewczynka:eviltong:.
Oczywiście dopiero stwierdziła to Trinity36, jak dzisiaj ci państwo do niej szczeniora przywieźli:cool1: .
Oni nawet sami nie zobaczyli , co to jest, tylko taka informację dostali od tych właścicieli ze wsi:mad:.
Musiałam dzwonić do tej przyszłej właścicielki z Krakowa, na szczęście zgodziła się na dziewczynkę.
Na dodatek sunieczka podobno makabrycznie zapchlona.
Ludzie mnie naprawdę załamują , prosza o pomoc, ale żeby samemu cokolwiek zrobić, to już nie:mad:.
Zadzwoniłam i powiedziałam,żeby odpchlili resztę tych biedaków, ale widzę,że kobieta nie ma pojęcia , jak to zrobić i pewnie też jej szkoda kasy, więc umówiłam się ,że z nia tam pojadę i odpchlę.

Dorrick, umówiłam się z nią wstępnie na wtorek na godz.15, jak masz ochotę,to możesz ze mną pojechać:lol:.

Posted

erka napisał(a):
Słuchajcie , a może by jakieś plakaciki zrobić i porozwieszać po mieście?:roll:

Wandul66, może coś wymyślisz?:razz:


Ja mam dla Was plakaty i normalnie mi wstyd bo jeżdzę z nimi od grudnia w samochodzie :oops::oops::oops::oops::oops:

Posted

Erko, może coś poradzisz - jaki lek wychodzi najtaniej przy odrobaczeniu jednorazowo dużej ilości psów? są jakieś pasty podobno...
jadę jutro pielęgnonwać i obfocić gormade (11+2!!) no i od razu coś bym kupiła...

Posted

Trinity36, może ktoś , kto mieszka blisko Ciebie mógłby odebrać:p. Ale Ty masz chyba takie ogólne plakaty, ja natomiast myslałam teraz o ogłoszeniach ze zdjęciami psiaków do adopcji:lol:.
A wogóle , to dziękujemy Ci bardzo za zabranie szczeniorka do Krakowa:loveu::loveu::loveu:.
I przepraszam bardzo za kłopot ,bo szczeniorek podobno zapchlony:oops:. A pytałam tej pani, która Ci ja przywiozła, czy te szczeniaki mją pchły, to powiedziała,że nie.
We wtorek jadę tam odpchlić całe towarzystwo.

Posted

[quote name='erka']Niestety , ta kobieta z Lublina wczoraj nie przyjechała po tą kolorową sunieczkę. Naprawdę ci ludzie mnie załamują, przecież mogła zrezygnować, albo ta pogoda ja wczoraj odstraszyła, ale przecież są telefony i można zadzwonić i powiedzieć:mad:. Ten pan wczoraj zmieniał przez to swoje plany i czekał na nią.
Nawet nie wiem, czy jeszcze wogole do niej dzwonic i pytać o wyjaśnienie.

Tak mi szkoda tych szczeniaczków, takie piękne i zmarnuja się tam:placz:.
Ta pani ich nawet nie odrobaczyła, bo mówi ,że nie miała czasu tam jechać:-(.

To tylko tego jednego najmniejszego dzisiaj przywiozą do Trinity37 i jutro pojedzie z nia do Krakowa.

Może ktoś mógłby te cudeńka wziąć chcociaż na DT?



Mam w domu tę psinę. Z tego co widzę to sunia (podobno miał być piesek :nonono2:). Państwo zdziwieni, ze to suczka..
Powiem tak : jeśli pozostałe szczenięta są w takim stanie to koszmar :angryy: Sunię zjadają pchły. Jest ich tyle, że chyba nie widziałam od lat takiej ilości :shake::shake: Nie wyobrażam sobie więc, co dzieje się "wewnątrz" tych psiaków..
Sunię nazwałam Pchełka, tak na chwilę taka nazwa. Jest prześliczna i bardzo grzeczna. Tuli się do rąk i baranki strzela jak kot. Boi się podniesionej ręki.. Płacze jak zostawi się ją samą i właściwie to chce być zawsze blisko. Jak się jej podłoży rękę to dopiero zasypia, inaczej nie. Śliczne spragnione miłości suczydełko. Trzeba te pozostałe jak najszybciej wyciągnąć albo chociaż odpchlić i odrobaczyć koniecznie !!!!

Tu sunia

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...