Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kora78 napisał(a):
(...) nie mozecie jej nagle oferowac calej dogomanii (...) wizyta u panstwa z dziecmi juz dawno powinna byc zrobiona (...)
(...) wg mnie? Astaroth jest decyzyjna. pies jest prawnie jej, na go zna, u niej mieszka, ona go karmi. na Dogo tylko byl nr tel, odciązajaco astaroth. ale na powinna decydowac. (...)

Nie wykorzystuję okazji i nie zaoferowałam pani całej dogomanii. To już wyjaśniłam.

Wizyta u państwa powinna być zrobiona, zgadzam się, twierdzisz, że Astaroth winna podejmować decyzje, OK więc nic prostszego niż podać Astaroth tel. do państwa i niech dogrywa tę wizytę. Jeśli prawnie pies jest Astaroth to czas najwyższy, by wzięła sprawy w swoje ręce od A do Z, bo to już na dobrą sprawę finisz a nie start i wtedy nie będzie zamętu.
Są dwa domy chętne, jeden sprawdzony, drugi do sprawdzenia i już. Sytuacja prosta więc czas działać, a działać powinna główna, zainteresowana strona.

  • Replies 529
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kora78 napisał(a):
to tylko moje zdanie. (...)

Ja to jednak przemyślałam powtórnie, focha nie strzelam (jeśli tak był odebrany mój post to błąd) i z tym zdaniem się zgadzam.

Posted

Nie chcę się wtrącać bo i nie moja sprawa, ale czy nie sądzicie że nie fair wobec tej pani to będzie wtedy gdy Gonzo pojedzie nagle do innego domu?
Z rozmowy wywnioskowałam, że ona jest przekonana że pies trafi do niej.
A numeru nie zamierzam nikomu rozpowszechniać, chodziło o ślepego i głuchego teriera, który za chwilę może wylądować na ulicy. Zapewne byłyście nieraz w takiej sytuacji i wiecie, że tonący brzytwy się chwyta...

http://www.dogomania.pl/threads/217294-Terier-walijski-z-zaawansowaną-jaskrą-przygłuchy-zabiedzony-POMOC-FINANS.potrzebna!

Posted

Pani powinna o tym drugim domu wiedzieć. Inna sprawa, że jeśli wizyta wypadłaby źle w tym drugim domu to i sensu by nie było żeby on Gonza odwiedzał i nie trzeba by było zasiewać pani niepokoju. Tak czy owak czas przestać dreptać w miejscu i czas, jak napisałam, by Astaroth wzięła sprawę w swoje ręce.

Posted

Astaroth napisał(a):
ale co ja mam brac w swoje ręce? pytałam czy ktoś w Warszawie może zrobić wizytę i z jakiej dzielnicy są ludzie.

Adopcję Gonza i nie mam tu na myśli tylko podpisania umowy.
Jako osoba odpowiedzialna za adopcję/ strona wyadoptowująca powinnaś porozmawiać z panią i powiedzieć jej jak wygląda sytuacja: kiedy szczepienie, co z kleszczami, a co najważniejsze, że może zdarzyć się, że Gonzo pójdzie do innego domu, bo takowy jest nim zainteresowany.

Szukając z kolei kogoś do sprawdzenia domu, z chwilą, gdy Dogo powie Ci jaki to rejon lub poda Ci numer i dowiesz się sama warto byłoby znów zmienić tytuł, bodaj usunąć z niego to przeszłe już USG i wtrynić prośbę o pomoc w wizycie, a osobno popisać PW do znanych Ci, a na pewno jakieś znasz, osób z W-wy.
Może w tej materii obecne na wątku też dopomogą podpowiedzią.

Posted

mam wrażenie że na początku było ustalone że za kontakty z ewentualnymi kandydatami na domy odpowiada Dogo, czemu mamy teraz mieszać? Skoro ona rozmawiała z panią to czemu teraz ja mam to robić? Przeważnie na wątkach kilka osób zajmuje się psem, jest podział, wszyscy deklarują w czym mogą pomóc. Dogo wzieła na siebie kontakty z domami za co jestem jej bardzo wdzięczna. Nigdy nie widziałam sytuacji w której najpierw jedna osoba kontaktuje się z chętnym domem, a potem druga bo jest "bardziej odpowiedzialna" niż ta pierwsza. Poco robić zamieszanie?

Jak będę znała miejsce zamieszkania państwa to zapytam znane mi osoby o możliwość zrobienia wizyty, póki nie ma informacji to nie będę pisac w tytule że kogoś szukamy bo nie wiemy czy szukamy i nie wiemy gdzie, a Warszawa jest duża. Poza tym najpierw trzeba zapytac czy państwo się zgadzają na wizytę w tym tygodniu.

Posted

Astaroth napisał(a):
mam wrażenie że na początku było ustalone że za kontakty z ewentualnymi kandydatami na domy odpowiada Dogo (...) Nigdy nie widziałam sytuacji w której najpierw jedna osoba kontaktuje się z chętnym domem, a potem druga bo jest "bardziej odpowiedzialna" niż ta pierwsza. (...)

Prawidłowe wrażenie z tym, że tu już nie mówimy o ewentualnych, jakichś, potencjalnie nowych, jak zwał, tak zwał, tylko konkretnych dwóch do dogrania i wybrania.

Nigdzie nie powiedziałam, że któraś z Was jest mniej lub bardziej odpowiedzialna ale, że samą końcówkę powinna dogrywać już osoba, na którą będzie umowa. Czy się mylę sądząc, że będzie na Ciebie?

Takie pośrednictwo w rozmowach, mam tu na myśli osobę trzecią, między dwiema mocno, finalnie już zainteresowanymi stronami: Ty - pani, Ty - państwo zaczyna przypominać zabawę w głuchy telefon, dziecinadę ale tym razem może i ja się mylę.

Kora wystąpiła nieco w roli Twojego adwokata, że zacytuję: "(...) ze u Ataroth on jest awaryjnie i takie odwlekanie u niej z tygodnia na tydzien jest nie fair. ja widze, ze Astaroth cos delikatnie chce Wam powiedziec, ujrzyjcie to, jak ja.(...)" Przyjmijmy roboczo, że ja to coś ujrzałam skoro coś takiego istnieje i już nie wtrącam się. Zrobiłam, co mogłam, na co mi siły i mój czas pozwolił.

Posted

kora78 napisał(a):
za bardzo mieszacie, za bardzo.

wg mnie- trzymac dom w nowym dworze pusty, nie mozecie jej nagle oferowac calej dogomanii, nie wykorzystujcie sytuacji, bo to dom Gonziego jest, nie robcie takich dziwnych numerow. nie podoba mi sie to.

wizyta u panstwa z dziecmi juz dawno powinna byc zrobiona, czas ucieka. moze sama wiyta panstwa zdyswalikikuje i niepotrzebnie kolejny tudzien mija.

a jak zadzwoni znow dom, ktory sie bedzie wydawala fajny? znow bedziecie czekac? pamietajcie, ze u Ataroth on jest awaryjnie i takie odwlekanie u niej z tygodnia na tydzien jest nie fair. ja widze, ze Astaroth cos delikatnie chce Wam powiedziec, ujrzyjcie to, jak ja.

za duzo glowos, za duzo osob, kto tu jest decyzyjny i zdecydowany? wg mnie? Astaroth jest decyzyjna. pies jest prawnie jej, na go zna, u niej mieszka, ona go karmi. na Dogo tylko byl nr tel, odciązajaco astaroth. ale na powinna decydowac. ktos musi, bo sie robi zamęt za duzy i pies bedzie tkwil tak miesiac.
trzeba przyspieszyc i tyle nie kombinowac.


Dziękuje za ten post, właśnie o to mi chodzi że Gonzi jest u mnie awaryjnie, a jak pojawia się dom chociaż tymczasowy chętny na niego to pojawiają się propozycje psów "w większej potrzebie" na to miejsce. To nawet nie chodzi o to który pies bardziej go potrzebuje a który nie. Poprostu tak się nie robi. Dobrze że pani "uparła" się na Gonziego bo była by awantura jaki pies ma tam jechać. Niby Gonzi jest adopcyjny i "zaraz" jakis dom znajdzie, ale mineły już dwa tygodnie i trzy dni odkąd jest u mnie i jak na razie jest tylko dom w Nowym Dworze.

Posted

majqa napisał(a):
Nigdzie nie powiedziałam, że któraś z Was jest mniej lub bardziej odpowiedzialna ale, że samą końcówkę powinna dogrywać już osoba, na którą będzie umowa. Czy się mylę sądząc, że będzie na Ciebie?

Takie pośrednictwo w rozmowach, mam tu na myśli osobę trzecią, między dwiema mocno, finalnie już zainteresowanymi stronami: Ty - pani, Ty - państwo zaczyna przypominać zabawę w głuchy telefon, dziecinadę ale tym razem może i ja się mylę.


Ogłoszenia psów które są u mnie na BDT zawsze są z numerem kontaktowym do kogoś innego (mam to juz dograne z obraczus), wizyta przedadopcyjna jest często robiona przez jeszcze kogoś innego (to chyba na dogo norma), a jeśli wszystko jest ok DS przyjeżdza do mnie i podpisujemy umowe przy odbiorze psa. Nigdy nie było problemów.
Moim zdaniem nie ma co teraz kombinować, trzeba poczekac na Dogo, ona powie czy Ci ludzie są ciągle zainteresowani czy nie(w ciągu kilku dni mogli się rozmyśleć). I coś ustalimy. Tak jak pisałam jeśli wizyta wyjdzie dobrze i psiak się spodoba to chyba będzie to lepszy dom dla Gonziego, bo Pani jak wynika z waszych relacji nie jest pewna czy byłby on u niej na DS czy DT. Chyba powinna zrozumieć taką decyzję, w końcu ważne żeby pies miał zapewnione odpowiednie warunki w tym choćby opieke weterynaryjną.

Posted

Astaroth napisał(a):
(...) Niby Gonzi jest adopcyjny i "zaraz" jakis dom znajdzie, ale mineły już dwa tygodnie i trzy dni odkąd jest u mnie i jak na razie jest tylko dom w Nowym Dworze.

Odpowiadam za ogłoszenia ale, choćbym chciała, nie za odzew na nie. Domów było jednak ciutkę więcej niż dwa, tyle, że z dziećmi, na które Gonzo nie jest sprawdzony. Inna sprawa, że, o ile pamiętam, u pani też z doskoku będą pojawiać się dzieci (wnuczki).

Posted

To może teraz ja napiszę jak ja to widzę.

Pani G. wie że to ja mam się z nią kontaktować ale do mnie nie dzwoni więc dziwię się że zadzwoniła do majgi.

Myślałam że Gonzo może zostać jeszcze troszkę u Astaroth, ale teraz już rozumiem że jednak nie bardzo.
Wcześniej tego nie dostrzegłam, sorry.
Ale przeżywam rozstanie ze swoim tymczasem i nie widzę wszystkiego co można by dostrzec, tak że dzięki Kora78 że to podkreśliłaś.

Z mojej rozmowy z panią G, wywnioskowałam że ona by chciała Gonza ale teraz nie bardzo ją stać na psa, czyli wolałaby go bardziej na dt.
Ale przecież nie damy go jej na półroczne dt (czyli utrzymując go tam przez pół roku) do czasu aż ona będzie w lepszej kondycji finansowej podczas gdy zgłaszają się inne chętne domki na Gonza i pewnie wcześniej jakiś okaże się dobrym domem.
No chyba że Wy tak chcecie, ale jak dla mnie to bez sensu.
Więc dzwoniąc do pani w najbliższym czasie, powiem jej jak sytuacja wygląda, że są chętne domki na Gonza, ona owszem ma prawo pierwszeństwa gdyby chciała zostać dla niego ds, ale jeśli ona zostanie ds to my nie będziemy jej mogli pomagać utrzymać psiaka,
a jeśli zostanie dt, to w każdej chwili Gonzo może znaleźć inny własny ds i on wtedy tam pojedzie.
W takiej sytuacji, jeśli Pani chce pomagać i czuje się samotna, to może zostać dt.
Pierwszym psem na dt jest na pewno Gonzo.
Gdyby Gonzo znalazł szybko ds lub Pani chciała do niego innego pieska/pieski to będą propozycje.
Nutusia ma już kilka, z K., jeśli dobrze zrozumiałam.
Ja też mam dziewczyny z fundacji które wyciągają z maz. psiaki i chętnie nawiążą współprace z takim dt.
Ja taką opcję Pani chciałam zaproponować, zaznaczając że te wybrane osoby które by chciały u niej psiaki za zwrotem kosztów u niej tymczasować to będą się z nią już same kontaktować,
Nutusię Pani zna osobiście, namiary macie, a fundacja pewnie będzie dla Pani w jakimś sensie godna zaufania.

I c.d. :).

Problem Gonza to to że nie wiemy jak reaguje na dzieci.
Dlatego nie mogę go polecać z czystym sumieniem rodzinom z dziećmi i dlatego najpierw ten dom z dzieckiem jedzie sprawdzić jak Gonzo do dzieci a potem dopiero wizyta przedadopcyjna jeśli Gonzo wypadnie pozytywnie.
Jeśli nie, to będziemy przynajmniej wiedzieć że Gonzo nie nadaje się do domu z dziećmi.
I wtedy czeka go dt u pani G, do momentu jak nie znajdzie się odpowiedni dom dla niego.
Z domem z dzieckiem jestem umówiona na jutro na tel., podaje im wtedy kontakt do Astaroth i oni się umawiają. Domek z Grochowa.

Pytałam już wcześniej, ale dalej nie wiem, mamy wizytować wszystkie chętne domki naraz ?
Poza tym nie wiem czy on powinien być jedynakiem w domu czy może być z innymi suczkami i pieskami.

No i koty:roll:.
Dzisiaj dostałam kolejnego maila, Pani w bloku, ma koty.
Nie wiem co napisać.
A Wy dziewczyny nie macie jakiegoś znajomego (własnego) kota i Dziecięcia żeby sprawdzić Gonza ?
Bo ja naprawdę nie wiem co mam wtedy pisać.
A też nie mogę oczekiwać że domek będzie odpowiadał na wszystkie nasze pytania czy czekał na wizytę jak ja nie moge mu powiedzieć czy pies nadaje się do dzieci czy do kotów !

To chyba tyle w temacie.
Zadzwonię dzisiaj albo jutro do pani G. i jej to co ma przedstawić powiem.

To tyle :).

P.S.
Na Astaroth spoczywa obecnie w moim przekonaniu opieka nad Gonzem, info i zdjęcia dla nas i do ogłoszeń. Oraz podpisanie umowy czy to z panią G. jako dt czy ds, czy jakimś innym ds dla Gonza.

Posted

Dzięki Dogo. Wiesz w moim przekonaniu to pani dzwoniła na żywioł, bo upewniała się, z kim rozmawia, czyli pewno zachowała numer do mnie i do Ciebie, padło wczoraj na mnie.
Jedyną rzeczą jaką ja widzę inaczej jest to, co określiłaś jako prawo pierwszeństwa pani.
Wyjaśnię krótko - to forum psie, szeroko rozumianym dobrem psim się winniśmy kierować, pomagając psom wybieramy dla nich domek naj... jeśli mamy jakiś wybór między domkami, a kwestia pierwszeństwa, zaklepania psa i sentymentów w tej materii mimo wszystko powinna być drugorzędna.

Posted

W sumie tak, tylko tak sobie myślę że aby uniknąć rozczarowań to powinno się umieszczać takie zdanie albo w ogłoszeniach albo już w trakcie pierwszej rozmowy, że kierując się dobrem psa, zastrzegamy sobie prawo wyboru najlepszego domu.
Ale pewne rzeczy wychodzą w trakcie :).

Posted

majqa napisał(a):
Odpowiadam za ogłoszenia ale, choćbym chciała, nie za odzew na nie. Domów było jednak ciutkę więcej niż dwa, tyle, że z dziećmi, na które Gonzo nie jest sprawdzony. Inna sprawa, że, o ile pamiętam, u pani też z doskoku będą pojawiać się dzieci (wnuczki).


[FONT=Tahoma]ale ja nie mam do Ciebie pretensji o odzew na ogłoszenia, po prostu padło tu zdanie że Gonzi może czekać u mnie na DS bo szybko go znajdzie, z sugestią że do Pani od Dt mógłby jechać inny pies, nie pamiętam kto to napisał i nie chce mi sie już do tego wracać. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Ja uważam że domy z dziećmi nie powinny być odrzucane bo pies nie sprawdzony na dzieci. Jeśli są z Warszawy czy okolic to zawsze mogą podjechać i sprawdzić jak pies zareaguje. Już pisałam wcześniej ale może za mało wyraźnie, dla mnie sprawdzanie psa na dzieci czy koty nie ma sensu, bo wszystko zależy od dziecka i od kota. Już miałam takie przypadki i teraz nigdy nie daje gwarancji ze pies "lubi" koty. Bo jeden kot się nie boi i pies go toleruje a inny kot się przestraszy psa będzie uciekał no i pies go będzie gonił i tyle. Tak samo z dziećmi, są różne, w różnym wieku, spokojne i z ADHD, z normalnymi rodzicami którzy umieją wytłumaczyć dziecku na czym polega "obsługa" psa i z takimi którzy wychowują dziecko bezstresowo i jak malec ma ochotę psu włożyć palec do oka, albo ganiać go po domu z młotkiem to jego sprawa (naprawdę są takie sytuacje, kiedyś moja koleżanka z pracy przyprowadziła córeczkę i dzieciak znalazł sobie świetna zabawę, uderzała mnie w plecy i uciekała, jak poprosiłam o interwencję mamę dziewczynki i usłyszałam "nie bij cioci bo się spocisz" ). Trudno jest zapewnić że w takiej sytuacji pies się nie odwinie i dzieciaka nie ugryzie. Również dla Gonziego byłoby lepiej gdyby takie dzieci poznał wcześniej bo ja bym nie chciała go na „bezstresowy” dom skazywać. Wiec jeśli chodzi o dzieci to proszę o nie przekreślanie chętnych ze względu na to że je posiadają albo planują. Mogą w każdej chwili przyjechać z pociechami, nie mieszkam na końcu świata, można będzie wtedy sprawdzić jak Gonzi reaguje na "te" dzieci, jak dzieci na Gonziego i jak rodzice na całą sytuację. Takie jest moje zdanie. [/FONT]

Posted

widze konstruktywna dyskusje i dobrze :)

jedno mnie jeszcze zastanawia, czy przyjazd chetnych do astaroth, z dzieciakiem, czy to bedzie miarodajne do oceny jego zachowania. jak on jest zastraszony tam, siedzi w lazience, czy on POKAZE SIEBIE, czy siebie "sprzeda" ? wiemy, ze pies np w schronie jest inny, niz pozniej w ds. wiec tam, bojacy sie zgielku, psow, tez moze sie inaczej zachowac wobec dziecka-uciekac, niz zachowywalby sie wobec niego w mieszkaniu 2 pokojowym, z tymze dzieckiem, bez psow i kotow.

wiec ja bym go wyslala do nowego dworu jako dt. na juz. tam gonzo pokaze inne cechy charakteru i blizej bedzie wiadomo, czy on jest raczej normalniejszym pieskiem, jak jest jedynakiem w domu, z osoba, ktora ma 24 na dobe dla niego i inne futrzaki go nie ganiają-atakuja.

Posted

Właśnie nie wiadomo jak to ugryźć. U Astaroth może da się jakoś spokojny spacer wygospodarować czy puścić Gonzo samego na ogród, jak domek przyjedzie.
Astaroth ma doświadczenie z psami, domkami, i będzie coś nam mogła powiedzieć jak ludzie przyjadą.
A u pani G. to ktoś musiałby być podczas takiej wizyty, bo przecież ta pani nie wie jak to wygląda przy adopcjach, co mówić potencjalnym domkom, no i czy nie bedzie próbować zachować psiaka dla siebie.
POza tym nie wiem czy ona wie, że jako dt to właśnie będa wizyty obcych ludzi u niej.
I że dt to nie tylko opieka ale i obserwacja psa.

Posted

telefon w lapke i wszystkei pytania sie rozwiaza :) najpierw zadzwon do panstwa z dzieckiem, dopytaj adres i szukajcie na wizyte na cito. zeby byla znaim przyjada. jesli wizyta pokaze, ze domek fajny, lepszy, to niech przyjada poznac.
no i decyzja juz chyba Astaroth, ktory domek lepszy.

Posted

Ja go nie będę "prezentować" w łazience :) , możemy wyjść do ogrodu tam Gonzi czuje się swobodnie. Ale napewno jako "jedynak" będzie zachowywał się inaczej. Psy z tego schroniska cierpia też często na lęk separacyjny więc trzeba będzie panią z Nowego Dworu albo ewentualny DS uprzedzić jak mają z nim postępować.

Posted

Ile miałam czytania :cool1:

Wszystko zależy od Rodziców... pamiętam jak U Astaroth siedziała Lenka. Przyjechał obejrzeć Ją zainteresowany domek z 6-7 chłopcem ;) Lenka szczekała na Niego, BA! Nawet zęby pokazała :evil_lol: i chyba chciała dzaibnąć. Ale Sylwia się nie przestraszyła. Jej zdrowo-rozsądkowe podejście sprawiło, że Jaś i Lenka są teraz najlepiej zgrana parą w sensie: dziecko i pies ;)

Dowiedzcie się czy ludzie są dalej zainteresowani adopcją Gonziego. Jesli tak, o której wizyta odbędzie się w sobotę?? (może udałoby mi sie akurat pojechać do Astaroth)
Z Grochowa - można prosić o zrobienie wizyty np ciocię Czorcik :)

EDIT: Nawet jesli domek z Grochowa nie bedzie chcial adoptować Gozniego (bo dzieci są), to mozna PAnstwu wtedy zaproponowac innego psiaka, który siedzi u Natalii na BDT.... przypuszczam, że wizyta PA i tak będzie potrzebna predzej czy później :)

Można tez zapytac ludzi, czy jesli psiak sie spodoba to czy chcą Go od razu zabrać ze sobą. Jesli powiedzą, że tak, to mozna pomyslec nad wizyta przed sobotą.

Posted

Domek ma jutro zadzwonić to co mam do nich dzwonić dzisiaj ?
Nie lepiej poczekać ?

Ta pani tak dość sensowna była.
Tam są chyba jeszcze jakieś zwierzaki, jeśli się nie mylę, albo już mi się coś pomieszało, z innym domem.

Posted

Czyli dalej wiemy, że nic nie wiemy ;) Też jestem za tym, żeby przed adopcyjną u Państwa z dzieckiem zrobić przed sobotą. Bo jeśli Państwo chcą adoptować psa, to jeśli nie zdecydują się na Gonza, a na innego - przynajmniej będzie już po wizycie i psiak szybciej do domu trafi...
Wszyscy wiemy, że sprawdzanie psa na dzieci i koty to fikcja! Podobnie jak opis charakteru psa po jego obserwacji w schronie... Powiemy, że do dzieci się nie nadaje, bo zęby szczerzy, a po dwóch dniach mogą razem w łóżku spać i odwrotnie - nie zwróci na dziecko uwagi, a przy próbie odebrania zabawki dziabnie, że hej! Moja tymczasowiczka boksia u nas w domu na koty nie zwracała uwagi i m.in. dlatego Państwo się zdecydowali na jej adopcję. Weszli do domu, Beksa zobaczyła kota i... kot na firankę, Beksa za nim, firanka się zerwała. Kot na karnisz, Beksa za nim - karnisz też się oberwał... Ci Państwo nie odwieźli mi jej tego samego wieczoru, a inni co by zrobili?...
Ja mogę zabrać Gonziego z Warszawy do p. Grażyny od pon. do pt. Pracuję w Wwie na Woli (mój mąż na Mokotowie). Niestety, nigdzie daleko nie możemy jechać po psiaka w popołudniowych korkach, bo nasze psy bez naszych wycieczek po Wwie siedzą w domowym areszcie 10 godzin, więc same rozumiecie...
W obliczu tysięcy wątków pt. "ma czas do jutra" uważam, że jeden dzień też robi różnicę, bo gdyby zadzwonić dziś, nie czekając na jutrzejszy tel. od Państwa, może jutro można by było zrobić wizytę:razz:

Posted

Też myślę że wizyta przed sobotą przyspieszyłaby sprawę, nawet nie chodzi o pobyt u mnie tylko żeby pani z Nowego Dworu nie trzymac tak długo w niepewności.

Ja też miałam psa sprawdzonego na koty, w lecznicy kotem sie zainteresował bo chciał go zgwałcić :) a tak to bez problemu, pojechał do domu z kotem i dramat, starszy psiak więc kondycji nie miał żeby kota złapać, ale kot uciekał na półkę a pies pod nią szczekał cały dzień i noc, no i potem pretensje że pies miał być sprawdzony. Dlatego dla mnie takie sprawdzanie to właśnie fikcja, tego się nie da przewidzieć. Owszem bywa że pies "morderca" i wiadomo ze zagryzie każdego kota którego zobaczy, ale w wiekszości przypadków pies reaguje na zachowanie konkretnego kota, ucieka to goni, nie ucieka a jeszcze prychnie czy da łapą po pysku to ok trzeba kota "szanować".

Jeśli z tym domem się nie uda to możemy podrzucić Gonziego w poniedziałek na mokotów jeśli służycie transportem do pani Grażyny.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...