łamAga Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 [quote name='bira']Dzieki wielkie za pamiec :-) Zaraz zgram zdjecia i niedlugo wstawie. Gliwa mi dzisiaj peka. Pechowy dzieb strasznie. Biana rozwalila sobie warge, ale tak perfidnie, ze jawalek tak jakby jej wisi. Bylismy na pogotowiu ale nie chca tego szyc... Brzydko to wyglada, buzia spuchnieta i jesc nie moze. Nakarmilam ja dopiero wieczorem, drobnilam jedzenie i wkladalam bokiem do buzi, zeby tej wargi nie dotykac. Nawet mleka nie moze sie napic, bo zaraz placz, ze boli. A prosilam ja, zeby nie biegala... Jutro pewnie bedzie lepiej... Jak dzieciom się mówi że mają nie biegac to wariują jeszcze bardziej ;) My tez tacy byliśmy ;) Emilka mojego brata biegała cały czas z butelką w buzi , mozna jej było mowić ze ma wyciagać butele bo sobie ała zrobi itd aż pewnego dnia tak sie wywalila ze butelka dosłownie wbiła jej oby dwie jedynki do środka dziąsła , krwi było mnóstwo , bratowa nie nadążała zmieniać ręczników , na pogotowiu tez jej nic nie pomogli , z czasem ząbki jej wyszły ale zczerniały :roll: dobrze ze to mleczaki ;) Ile tu slodkich hellowenowych zdjęć :multi::loveu::loveu::loveu::loveu: http://images43.fotosik.pl/1610/2a6a61e89be393edmed.jpg mamooooo pozwól mi poprosić ją o rękę :evil_lol: Quote
*Magda* Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 http://images35.fotosik.pl/1685/338860eb55f3ad4amed.jpg świetna fota :) http://images43.fotosik.pl/1610/2a6a61e89be393edmed.jpg czemu Twój zięć płacze? Quote
Ptysiak Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 Oj biedna Bianka :( Dziś nadal spuchnięta czy już lepiej troszkę ? A foteczki cudne :loveu: Quote
agaga21 Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 świetny kinderbal! baletnica szczególnie przeurocza:loveu: Quote
bira Posted November 1, 2012 Author Posted November 1, 2012 [quote name='dOgLoV']Jak dzieciom się mówi że mają nie biegac to wariują jeszcze bardziej ;) My tez tacy byliśmy ;) Emilka mojego brata biegała cały czas z butelką w buzi , mozna jej było mowić ze ma wyciagać butele bo sobie ała zrobi itd aż pewnego dnia tak sie wywalila ze butelka dosłownie wbiła jej oby dwie jedynki do środka dziąsła , krwi było mnóstwo , bratowa nie nadążała zmieniać ręczników , na pogotowiu tez jej nic nie pomogli , z czasem ząbki jej wyszły ale zczerniały :roll: dobrze ze to mleczaki ;) Ile tu slodkich hellowenowych zdjęć :multi::loveu::loveu::loveu::loveu: http://images43.fotosik.pl/1610/2a6a61e89be393edmed.jpg mamooooo pozwól mi poprosić ją o rękę :evil_lol: Wyobrazam sobie co musiala przezyc Twoja bratowa. Ja myslalam, ze Biana zeby stracila. Masakra, do tego hektolitry krwi, nie nadazalysmy tego lapac. Ale zaskoczyla mnie tym, ze poslusznie wykonywala wszystkie moje polecenia, nie wpadla w jakas slepa histerie... [quote name='magdabroy']http://images35.fotosik.pl/1685/338860eb55f3ad4amed.jpg świetna fota :) http://images43.fotosik.pl/1610/2a6a61e89be393edmed.jpg czemu Twój zięć płacze? Moj ziec tak ma ;-) [quote name='Alicja']Sabat czarownic ;) I czarnoksieznikow ;-) [quote name='Ptysiak']Oj biedna Bianka :( Dziś nadal spuchnięta czy ż lepiej troszkę ? A foteczki cudne :loveu: Dzieki :-) Dzisiaj o niebo lepiej. Prawie normalnie jadla. Nie chciala tylko muzerii i jablka, bo ja buzia bolala. Wklada sobie jedzenie boczkuen, ale nie ma juz placzu przy kazdym kesie. No i wrocila niegrzeczna wersja, zero sluchu jak prosze, zeby nue biegala, pobila Ibge [quote name='agaga21']świetny kinderbal! baletnica szczególnie przeurocza:loveu: Dzieki ;-) Za czarownice nie chciala sie przebrac, bo sywierdzila, ze jest baletnica ;-) Quote
Ptysiak Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 haha no to widać, że już lepiej się czuje skoro rozrabia :) Quote
łamAga Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 bira napisał(a):Wyobrazam sobie co musiala przezyc Twoja bratowa. Ja myslalam, ze Biana zeby stracila. Masakra, do tego hektolitry krwi, nie nadazalysmy tego lapac. Ale zaskoczyla mnie tym, ze poslusznie wykonywala wszystkie moje polecenia, nie wpadla w jakas slepa histerie... Moja bratowa o mało ma zawał nie zeszła :roll: ale na szczescie brat był w domu i opanował sytuację ;) Widzisz jaką odważną damę masz w domu :loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
*Magda* Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 dOgLoV napisał(a):Moja bratowa o mało ma zawał nie zeszła :roll: ale na szczescie brat był w domu i opanował sytuację ;) To jakoś rok temu byli u nas znajomi z córeczką (Julcią ;)) Ona też biegała, szalała i za nic miała prośby rodziców, że ma uważać :evil_lol: No i wylądowała łukiem brwiowym na stoliku :-( Krew się polała, Ania (jej mama) w panikę, że do szpitala, że na szycie itp. Rana tylko tak źle wyglądała w pierwszym momencie. Jak krew przestał lecieć, to rana okazała się mała ;) Teraz nawet nic nie widać, że miała taki wypadek :) Quote
łamAga Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 magdabroy napisał(a):To jakoś rok temu byli u nas znajomi z córeczką (Julcią ;)) Ona też biegała, szalała i za nic miała prośby rodziców, że ma uważać :evil_lol: No i wylądowała łukiem brwiowym na stoliku :-( Krew się polała, Ania (jej mama) w panikę, że do szpitala, że na szycie itp. Rana tylko tak źle wyglądała w pierwszym momencie. Jak krew przestał lecieć, to rana okazała się mała ;) Teraz nawet nic nie widać, że miała taki wypadek :) Bo to jest taki szok ze czlowiek od razu chce leciec do szpitala , nie to co jak sobie sami cos zrobimy , jak ja se palca na krajalnicy odcielam to chcialam zalepic plastrem i isc do pracy :evil_lol: Quote
*Magda* Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 dOgLoV napisał(a):Bo to jest taki szok ze czlowiek od razu chce leciec do szpitala , nie to co jak sobie sami cos zrobimy , jak ja se palca na krajalnicy odcielam to chcialam zalepic plastrem i isc do pracy :evil_lol: Jak wynajmowaliśmy pierwsze mieszkanie, to w przedpokoju mieliśmy wykładzinę, a w łazience kafelki. Jak wymieniliśmy wykładzinę, to okazało się, że próg jest teraz za gruby (wykładzina była grubsza niż poprzednia). Żeby nie przycinać drzwi, Bogdan chciał przyciąć próg (był gumowy). No i inteligent, zamiast ciąć nożem od siebie, to ciął do siebie :roll: Ciachnął tak kciuka, że widziałam kość :crazyeye: Do szpitala nie dał się zawieść :roll: Kazał sobie palec zabandażować, uprzednio przyklejając to co sobie odciął (wisiało na końcówce skóry). Zrosło się bardzo szybko i dziś ma bliznę, ale trzeba wiedzieć co się stało, żeby ją wypatrzyć ;) Quote
łamAga Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 magdabroy napisał(a):Jak wynajmowaliśmy pierwsze mieszkanie, to w przedpokoju mieliśmy wykładzinę, a w łazience kafelki. Jak wymieniliśmy wykładzinę, to okazało się, że próg jest teraz za gruby (wykładzina była grubsza niż poprzednia). Żeby nie przycinać drzwi, Bogdan chciał przyciąć próg (był gumowy). No i inteligent, zamiast ciąć nożem od siebie, to ciął do siebie :roll: Ciachnął tak kciuka, że widziałam kość :crazyeye: Do szpitala nie dał się zawieść :roll: Kazał sobie palec zabandażować, uprzednio przyklejając to co sobie odciął (wisiało na końcówce skóry). Zrosło się bardzo szybko i dziś ma bliznę, ale trzeba wiedzieć co się stało, żeby ją wypatrzyć ;) czyli jest tak inteligentny jak ja , tez niedawno ciełam nozem plastik do siebie i gdyby nóż był ostry to bym sobie lape na pół przecięła :evil_lol: ale widze ze on jest typowym facetem bo mój ojciec jak sobie piłą przeciał palec do kości to tez nie chciał do szpitala jechac i mu sie samo zrosło :shake: Quote
*Magda* Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 dOgLoV napisał(a):czyli jest tak inteligentny jak ja , tez niedawno ciełam nozem plastik do siebie i gdyby nóż był ostry to bym sobie lape na pół przecięła :evil_lol: ale widze ze on jest typowym facetem bo mój ojciec jak sobie piłą przeciał palec do kości to tez nie chciał do szpitala jechac i mu sie samo zrosło :shake: Raz zmusiałam Bogdana do szpitala i więcej się nie da tam zawieść :shake: Otóż, złapała go kiedyś gorączka. Kilka dni z rzędu 38-39 stopni i żadne leki nie pomagały ani schładzanie organizmu :shake: Jak mi zaczął w nocy majaczyć, to zmusiłam go, żeby jechać do szpitala ;) W szpitalu lekarz nas opierdzielił, bo mieliśmy iść do lekaraz rodzinnego :angryy: I jedyne co zrobił, to dał mu paracetamol (jadł go kilka już dni i nie pomagał :mdleje:). Rano ja pojechałam do pracy. Jak wróciłam, to Bogdan do mnie z pretensjami, że mu tabletki wydzielam :mad: Ja nie wiem o co mu chodzi :crazyeye: A potem się wyjaśniło ;) Lekarz dał nam w nocy w opakowaniu tylko 3 tabletki, a nie całe opakowanie. A Bogdan myślał, że ja mu tak zostawiłam, żeby za dużo nie zjadł :evil_lol: Quote
łamAga Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 magdabroy napisał(a):Raz zmusiałam Bogdana do szpitala i więcej się nie da tam zawieść :shake: Otóż, złapała go kiedyś gorączka. Kilka dni z rzędu 38-39 stopni i żadne leki nie pomagały ani schładzanie organizmu :shake: Jak mi zaczął w nocy majaczyć, to zmusiłam go, żeby jechać do szpitala ;) W szpitalu lekarz nas opierdzielił, bo mieliśmy iść do lekaraz rodzinnego :angryy: I jedyne co zrobił, to dał mu paracetamol (jadł go kilka już dni i nie pomagał :mdleje:). Rano ja pojechałam do pracy. Jak wróciłam, to Bogdan do mnie z pretensjami, że mu tabletki wydzielam :mad: Ja nie wiem o co mu chodzi :crazyeye: A potem się wyjaśniło ;) Lekarz dał nam w nocy w opakowaniu tylko 3 tabletki, a nie całe opakowanie. A Bogdan myślał, że ja mu tak zostawiłam, żeby za dużo nie zjadł :evil_lol: :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: ale taka jest służba zdrowia , otwieraja im sie oczy dopiero jak czlowiekowi sie cos stanie bo oni mu nie pomogli :angryy: pamietam jak mój brat miał gorączke 39,9 stopni i leżąc patrzył w sufit pokazywał na niego rączką ( wtedy mial może z 5 latek ) i mówil cos w stylu ( ale fajne kółeczka ) mama zadzwoila po pogotowie i przyjechała lekarka murzynka :evil_lol: ( wtedy to było cos dziwnego ze lekarz moze byc czarny ) i mama w pierwszej chwili sie zastanawiala czy to mój brat ma haluny czy ona :evil_lol: Quote
*Magda* Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Do 42 mu jeszcze trochę brakowało :eviltong: Quote
łamAga Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 magdabroy napisał(a):Do 42 mu jeszcze trochę brakowało :eviltong: taaaaaaaaa :evil_lol: ja chyba najwiekszą goraczke to mialam 38 cos tam , i wtedy juz czlowiek nie moze sie podniesc bo tak mu słabo to ja sobie nie wyobrażam mieć wiekszej temperatury :shake: Quote
*Magda* Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 dOgLoV napisał(a): ja chyba najwiekszą goraczke to mialam 38 cos tam , i wtedy juz czlowiek nie moze sie podniesc bo tak mu słabo to ja sobie nie wyobrażam mieć wiekszej temperatury :shake: Każdy odczuwa to inaczej ;) Moja mama miała tak, że temp. 37, to była już bardzo chora :roll: Quote
agaga21 Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 ja jak mam 38 to zdycham. kiedyś wiozłam dziecko do szpitala jak miało 41,3 mierzone w uchu i niczym zbić nie mogłam. nawet chłodzenie wodą nie pomagało a kamilek darł się wnieboglosy. nieźle się wtedy bałam. za to taką gorączkę między 39 a 40 ma przy każdym większym przeziębieniu. Quote
łamAga Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 agaga21 napisał(a):ja jak mam 38 to zdycham. kiedyś wiozłam dziecko do szpitala jak miało 41,3 mierzone w uchu i niczym zbić nie mogłam. nawet chłodzenie wodą nie pomagało a kamilek darł się wnieboglosy. nieźle się wtedy bałam. za to taką gorączkę między 39 a 40 ma przy każdym większym przeziębieniu. to musi byc straszne uczucie miec tak wysoka gorączkę :shake: Quote
bira Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 Ja jestem trup nieboszczyk jak mam temp. w okolicach 38,5. Nie wiem co się dzieje, nic do mnie nie dociera. Nienawidzę być chora. Magda, Bogdan jest moim idolem... jesssu rozciąć sobie palucha, żeby kość było widać i zakleić to plastrem... to nawet mój Sebastian dał by się do szpitala zawieźć na szycie, pomimo tego, że straszny histeryk z niego jest... Dziewczyny, Honorata mi się spasła... nawet nie przytyła tylko bezczelnie spasła. Wygląda jak beczka. W domu je normalnie i zawsze była względnie szczupła a teraz to kotlet!!!!!! Jak mam odchudzić kota? Tym bardziej, że jak jej się nie da jeść wtedy kiedy ona ma na to ochotę, to drze się jakby ją ktoś ze skóry obdzierał, a jak to nie skutkuje to gryzie... Quote
agaga21 Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 dziwne, bo zaczeła wychodzić na dwór, to ma więcej ruchu więc powinna trzymać linię. a może ktoś ją dokarmia...? albo sama się żywi dodatkowo gdzieś...(nie powiem gdzie) Quote
*Magda* Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Mi odchudzenie Lumpka o 200g zajęło rok, więc powodzenia Kasia ;) Quote
bira Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 agaga21 napisał(a):dziwne, bo zaczeła wychodzić na dwór, to ma więcej ruchu więc powinna trzymać linię. a może ktoś ją dokarmia...? albo sama się żywi dodatkowo gdzieś...(nie powiem gdzie) O tym też myśleliśmy, że może gdzieś ma stołówkę. Ew zjada jakieś upolowane zwierzątka. Ale później stwierdziłam, że to chyba niemożliwe, bo ona jak wraca, to takie głodowe opery odstawia, że chyba to niemożliwe... Chociaż Seban też twierdzi, że ona chodzi gdzieś dojadać. Dziewczynom też jedzenie podkrada... W kagańcu będzie wychodzić na dwór, bo w tym tępie tycia za moment będzie szersza niz wyższa. Niedługo nie będzie mogła na sąsiada płot wskoczyć, żeby do domu wrócić ;-) magdabroy napisał(a):Mi odchudzenie Lumpka o 200g zajęło rok, więc powodzenia Kasia ;) A weź Ty mnie nie strasz... W wakacje, jak została z S. to fajnie schudła, bo jego cały dzień nie było, bo był w pracy, dostawała tylko dwa razy dziennie jeść, do tego non stop biegała po dworze, to wyglądała jak kot, a teraz to prosiak...... Muszę ją odchudzić...Są jakieś karmy light dla kotów? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.