Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ogłoszenia Giny- dziękuje ewes
http://tablica.pl/ -> link aktywacyjny na mailu
2. http://zoomia.pl/oferty/adopcje/odda...mu-l13451.html
3. http://www.neeon.pl/200273-mloda-pos...buje-domu.html
4. http://ale.gratka.pl/ogloszenie/2065...otrzebuje.html
5. http://www.adin.pl/ogloszenia/173691.html
6. http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/...uje-domu,58309
7. http://top-ogloszenia.net/Zwierz-ta-...-18-119-375892
8. http://petsy.pl/ogloszenia/13/1_Psy/...buje_domu.html
9. http://www.morusek.pl/ogloszenie/933...rzebuje-domu-/
10. http://katowice.gumtree.pl/c-Zwierza...AdIdZ353954240
11. http://www.petworld.pl/ -> link aktywacyjny na mailu
12. http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa...8936,Lw==.html
13. http://katowice.olx.pl/item_page.php...&ts=1328941759
14. http://www.eoferty.com.pl/mloda_posl...mu_277084.html
15. http://www.pajeczyna.pl/ -> link aktywacyjny na mailu
16. http://www.pineska.pl/ -> link aktywacyjny na mailu
17. http://katowice.kokosy.pl/zwierzaki/psy/47462.html
18. http://www.przygarnijzwierzaka.pl/og...u-id36052.html
19. http://katowice.cwirek.pl/oddam-przy...75bb24ada.html
20. http://zwierzeta.i-bazar.pl/psy/2166...trzebuje-domu/
21. http://katowice.swistek.pl/mloda-pos...mu_144079.html
22. http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie...buje-domu.html
23. http://ogloszenia.24polska.pl/darmow...omu_28097.html
24. http://www.rozglos.net/ogloszenie-327620.html
25. http://katowice.lento.pl/mloda-poslu...je,293757.html
26. http://www.wstawaj.pl/ogloszenia.htm...d=26&Itemid=11
27. http://przyklej24.pl/ -> czeka na moderatora
28. http://iokazje.com/Zwierzeta/Psy/Mlo...domu_5852.html
29. http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/...ferta-slaskie/
30. http://polskastrefa.pl/katowice/zwie...buje_domu,8d72
31. http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/3...trzebuje-domu/
32. http://owi.pl/ogloszenie/Mloda_poslu...e_domu_,540979
33. http://zwierzeta.anonse.pl/slaskie/k...u,3500855.html
34. http://sellit.pl/ogloszenie.php?id=91742
35. http://przylepa.pl/detail.php?id=5050
36. http://mamoferte.pl/ogloszenia,psy_k...otr,42434.html
37. http://katowice.freecf.pl/mloda-posl...je-domu_a59770
38. http://www.psy.pl/ogloszenia-psy/art...uje-domu-.html
39. http://www.ogloszenia.aleokazja.pl/ -> link aktywacyjny na mailu
40. http://www.wywerna.pl/ -> link aktywacyjny na mailu

  • Replies 141
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Gina odeszła...
...................
...................
Oby było Ci lepiej tam gdzie jesteś teraz kochana.

tak nie wiele brakowało, by jej pomóc...mimo trudności w poszukiwaniu DT, wczoraj otrzymałam listy od 3 osób, które były chętnej pomóc Ginie i przygarnąć ją pod swój dach na czas poszukiwania jej DOMU! Gdyby wytrzymała jeszcze kilka godzin...być może wszystko wyglądało by inaczej.
Gina odeszła nagle, nie cierpiała....

Posted

bardzo mi przykro:glaszcze: czasami nie jesteśmy w stanie im pomóc... ale i tak będziemy się obwiniać:-(

Iza wiadomo jaka była przyczyna? wycieńczenie organizmu, ta ciąża...

Gina biegaj za TM, bez bólu, ze swoimi czworonożnymi przyjaciółmi...

Posted

Śpij piesku, śpij...
już odpocząć trzeba
Może będziesz miał
swój kawałek nieba
Może będzie tam
piękniej niż tu teraz
Może spotkasz tych, których tu już nie ma...

Śnij, piesku śnij...
w snach jest zawsze pięknie
Ciepły dom, miejsca dość
na twe wierne serce
Przyjdzie czas spotkać się
potarmosić uszy
lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć
Lecz dziś sobie śnij
a czas łzy osuszy

Posted

pralinka94 napisał(a):
Z tego co mi Iza przekazała, to Gina miała zawał serca...

To jest wersja, którą podała mi pani Ania, ponoć miała też wodobrzusze i jej brzuch powiększał się w zawrotnym tempie. Rano podczas wyciągania z boksu po prostu upadła i już się nie podniosła.
Myślę teraz jednak, że Gina mogła zostać uśpiona...w jej stanie zdrowia nie wiele można było już zrobić. Nie miała żadnego leczenia....dlatego uważam, że weterynarz podjął decyzje, że już nie ma szans.
To przykre...co się stało...a to co się działo wczoraj- jeszcze bardziej przykre...
Miałam wrażenie, że jej czas już się kończy. Powinnam była ją zabrać w czwartek, ale myślałam, że to ciąża...nie jestem weterynarzem, nie miałam nigdy takich problemów z moimi psami...Nie mogłam jej zdiagnozować...

Dziękuje osobom, które mimo wszystko chciały pomóc w organizowaniu DT. Jedna z tych osób udziela się tutaj, na tym wątku. Dwie pozostałe były kiedyś wolontariuszkami w schronisku.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że niedługo po moim wyjściu ze schroniska zadzwoniła pani, która chciała zabrać Gine jeszcze dzisiaj do siebie do domu!!!
To mnie dobiło! Było tak blisko!!!! To mógł być jej wymarzony domek- ten na zawsze...

Jest mi przykro, że zawiodłam ją...być może mogłam postarać się bardziej...zrobić więcej...
Teraz jednak pozostał tylko żal....i smutek...

Posted

Nie zawiodłaś Giny - jestem pewna, że rozumiała co czujesz gdy z nią przebywałaś i cieszyła się każdą chwilą spędzoną z Tobą. Teraz gdy patrzy na nas wszystkich zza Tęczowego Mostu widzi jeszcze więcej i rozumie kim jesteśmy i co robimy. I wie, że zrobiliśmy wszystko co można było zrobić - i że czasem, niestety, przegrywamy :( Jedyne co możemy teraz zrobić to pomagać dalej. Myślę, że Gina właśnie tego by chciała. Nie możemy się poddać.

Posted

Gina na pewno nie została uśpiona, jak rano przyszłam do schroniska spotkałam wet. Martę Parczewską, która szła do samochodu (jeszcze nie weszłam do schroniska), zaczepiłam ja i zapytałam o Ginę i Lutka. Powiedziała mi, że rano (około 7:00) zawołała ją przerażona Mirka, to było już po badaniu, jak Gina wracała do boksu, rano zjadła pełną miskę i czuła się dobrze, nagle na korytarzu przewróciła się i wet. stwierdził zgon.

To jest takie gdybanie, co by było, gdyby było. Ginie nie wróci to życia, ale żaden dt w jej stanie by nie pomógł. Wszyscy łącznie z wetem w piątek zasugerowani ciąża nie zbadali jej porządnie, wiem że schronisko nie ma usg i nie da się stwierdzić ciąży, ale może gdyby wiedzieli o sinych dziąsłach, diagnoza szła by w innym kierunku. Choć też nie mam pewności czy by nie podjęli wtedy decyzji o eutanazji, tego nie będziemy wiedzieć.

Nauczka przede wszystkim dla nas, po pierwsze nie sugerować żadnej diagnozy, mówić tylko objawy, niech następna bida, która do nas trafi z niepokojącymi objawami dzięki Ginie przeżyje:

- powiększony brzuch
- sine dziąsła (o tym na pewno nie wiedziałam, dziąsła przy anemii widziałam nie raz - Gaja miała babeszjozę, to jeden z nielicznych objawów, który rozpoznaję - są bardzo blade (jasno, jasno różowe) ale nie sine)
- krótki, ciężki oddech


Jest mi też bardzo przykro, że jak przyszedł wet. Karolina Wolniczar (szkolenie w soboty o 12:00) i mówiła o niepokojących objawach na które mamy zwracać uwagę, to była tylko grupka młodzieży i paru wolontariuszy stałych, czyli Kamila, dwie Anie, Marek, Maja

Reszta wszystko wie doskonale, a cieszyłam się bardzo jak udało mi się namówić weta do szkolenia u nas, za darmo, tylko po to żebyśmy wiedzieli...

18 lutego o 12:00 tez ma wykład, o trujących roślina, o udzielaniu pierwszej pomocy psom, o lekach których pod żadnym pozorem nie wolno dawać psom, ciekawa jestem ile osób przyjdzie...

Posted (edited)

[FONT=Verdana][quote name='kiyoshi']To jest wersja, którą podała mi pani Ania, ponoć miała też wodobrzusze i jej brzuch powiększał się w zawrotnym tempie. Rano podczas wyciągania z boksu po prostu upadła i już się nie podniosła.
Myślę teraz jednak, że Gina mogła zostać uśpiona...w jej stanie zdrowia nie wiele można było już zrobić. Nie miała żadnego leczenia....dlatego uważam, że weterynarz podjął decyzje, że już nie ma szans.

Kiyoshi, rozumiem Twoje rozżalenie, smutek i pewnego rodzaju wściekłość, ale proszę nie insynuuj, że Gina została uśpiona.
Wczoraj napisałaś, że w czwartek zauważyłaś, iż Gina ma siny język i dziąsła. Pytałam czy zgłaszałaś to pracownikom schroniska (wtedy oni poinformowaliby weta). To przecież dość niepokojący objaw. Tak, jak pisałam w poprzednim poście siny język i dziąsła to najprawdopodobniej objaw problemów z układem krążenia, z sercem (niestety się nie pomyliłam... :-(). Oczywiście Ty tego wiedzieć nie musisz, nie musisz się znać na takich sprawach, od tego jest na przykład wet.
To taka nauczka dla wszystkich wolontariuszy, co zresztą słusznie napisała już powyżej soboz - jeśli niepokoi Was coś z zachowaniu, samopoczuciu Waszych podopiecznych to zgłaszajcie to, nawet jeśli będzie to czasami zgłaszanie na wyrost. Lepiej dmuchać na zimne. Choć akurat w tym wypadku zgłoszenie niewiele by pomogło - można by jedynie Ginie pomóc odejść wcześniej...

Gina nie była w ciąży, miała wodobrzusze, którego przyczyną było chore serce. I to nie było, jak napisałaś "ponoć wodobrzusze", tylko wodobrzusze, które prawie każdy (wolontariusze, pracownicy) wziął za ciążę, bo była ona dość prawdopodobna. Ten obwisły, ruszający się brzuch, o którym sama pisałaś to właśnie było wodobrzusze.
"Wodobrzusze nie jest chorobą samoistną, a tylko następstwem schorzeń poszczególnych narządów. Przede wszystkim wodobrzusze jest objawem przewlekłych schorzeń serca, nerek lub wątroby, a więc chorób, które prowadzą do zaburzeń w krążeniu krwi. Wskutek zastoju krwi w naczyniach dochodzi do przesączenia się płynu przez ich ściany do jam ciała. Często płyn zbiera się nie tylko w jamie brzusznej, ale także płucnej (> puchlina klatki piersiowej), zwłaszcza ma to miejsce w schorzeniach serca.
(...)Najbardziej rzucającym się w oczy objawem jest zwiększona objętość brzucha. Zmiana wielkości brzucha następuje powoli, początkowo brak jest też innych zaburzeń w stanie ogólnym, co powoduje, że właściciel często sądzi, iż jego pies tyje. Jednak otłuszczenie w odróżnieniu od wodobrzusza cechuje równomierne zgrubienie całego ciała (także na grzbiecie i pośladkach) i zaokrąglone kształty. Natomiast przy puchlinie wodnej zwiększa się tylko objętość brzucha. Powłoki brzuszne są rozciągnięte, brzuch obwisa, ale boki są zapadnięte.
Ucisk płynu na jelita wpływa ujemnie na samopoczucie psa. Do dolegliwości wywołanych przez chorobę podstawową dołącza się krótki oddech, zaburzenia w trawieniu (zatwardzenie lub biegunka, wzdęcie), pragnienie, brak apetytu, ogólne osłabienie.
(...)Ponieważ zazwyczaj przyczyną są trudne do wyleczenia przewlekłe schorzenia narządów wewnętrznych, rokowanie z reguły nie jest pomyślne. Jest ono tym gorsze, im szybciej ponownie zbiera się płyn po wykonaniu punkcji."
Wodobrzusze w połączeniu z sinym językiem/dziąsłami to poważna sprawa. Te objawy świadczą o tym, że układ krążenia poważnie "szwankuje" i że już ledwie daje radę. I nawet gdyby od razu w czwartek wet zajął się Giną to nie udałoby się jej uratować, nie ma tu więc niczyjej winy.
Giny serce nie wytrzymało. Odeszła szybko, nie męcząc się w momencie śmierci.[/FONT]

Edited by maciaszek
Posted

Iza nie masz się za co obwiniać... Ja w 100% zgadzam się z soboz !!!
Ale mam 1 pytanie ! Ile Gina miała właściwie lat ???
Na picasie nie ma już danych...
A ty Ginuś śpij spokojnie :(
Spotkasz się z moją Azunią :)

Posted

Gina miała ok. półtora roku. Najprawdopodobniej chore serce miała od zawsze, tylko wcześniej choroba nie dawała objawów. Mógł ją nasilić stres (schronisko, tęsknota za właścicielką).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...