Jump to content
Dogomania

Yeti, prawie akita - tyle czasu jak więzień...(W-wa) MA DOMEK!


Recommended Posts

  • Replies 462
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ech... Biedak, nadal w boksie. Gdyby go opuścił, wiedziałbym o tym.
Piesek już się niestety przyzwyczaił do obecnego trybu życia. Im później będzie adoptowany, tym trudniej będzie go dostosować do normalnych stosunków.

  • 3 weeks later...
Posted

Elurin napisał(a):
Nie wiem, czy są zdjęcia, sprawdzę na stronie Yetiego.

To Yeti ma swoją stronę?:crazyeye: poza blogiem i podstroną strony Akit w Potrzebie?
Dzisiaj zdjęłam część plakacików ze sklepów wet, lecznicy- będzie miejsce na następną bidę :(. Jutro zrobię porządek z ogłoszeniami w necie. Ale chciałabym Yetiego przenieść na stronie Akit w Potrzebie do działu "Znalazły Dom". No i przydałyby się jakieś wieści. Może nie tyle, gdzie mieszka Yeti, co jak się w nowym domku zaaklimatyzował....no i właśnie- jakieś foty NARESZCIE szczęśliwego Yetusia :)

Posted

Nie udało mi się dodzwonić, jak tylko coś będę wiedział - napiszę.
Edit: eksopiekunka Yetiego jest za granica, za tydzień dopiero będzie coś wiadomo.

Posted

Wiedziałam, że w końcu wejdę na ten wątek i znajdę dobre wieści, choć wydawało się, że psiak jest bez szans. Bardzo, bardzo się cieszę :multi: Czekam na wieści z nowego domu :)

Posted

No to dowiedziałem się więcej.
Yeti mieszka w Łomiankach, w domu z ogrodem. Wzięła go samotna matka z 9-letnim synkiem. O psiaku dowiedziała się z Allegro. Yeti mieszka zasadniczo w domu, tylko pod nieobecność opiekunów jest w ogrodzie. Kopie...ale mój ojciec ma się tym zająć. Jest kochany, pieszczoch ponoć okrutny :) . Wyraźnie daje znać, gdy nie podoba mu się to, co przy nim robią (trzymanie, badanie...) - łapie delikatnie rękę.

Na razie zapowiada się to bardzo dobrze.
Zdjęć raczej nie będzie...:-(

Posted

No to wygląda na to, że Yeti znalazł swoje miejsce na ziemi :)
A z tym kopaniem to hmmmm...powiem tylko tyle, że mój Hiro też kopie na działce i sprawia mu to niesamowitą radość. Jako, że nic nie uprawiam (bo to las) to pozwalam mu kopać. Później tylko obserwuję (bo zazwyczaj w wykopanych przez siebie dołkach zakopuje kości i mięsko - na zapas) jak wyciąga "dojrzałe" (żeby nie powiedzieć dosadniej swoje skarby i wcina ze smakiem. Ja myślę, że to pierwotny instynkt i nie ma co z tym walczyć. Bo w ten sposób realizuje swoje zapędy łowieckie (myśliwskie). Bo akita to myśliwy :). Myśli czasami też długo :)
A w Yetim musiało się przez te lata niewoli nagromadzić baaaaaaaardzo dużo niespełnionych potrzeb. Więc jeśli ogródek nie jest typowo uprawowy to może jednak nowa Pani pozwoli Yetiemu na kilka małych dołków :)

Posted

Elurin napisał(a):
Niestety ogródek jest kwiatowy... Ale pani nie zamierza rezygnować z Yetiego.

Skoro ogródek kwiatowy to Pani musi pomyśleć również, a może przede wszystkim nad wygrodzeniem części kwiatowej tak, aby Yeti kwiatków nie podlewał- bo wiadomo, że tego na dłuższą metę nie przeżyją, a z fizjologią raczej trudno będzie "dyskutować"
Najważniejsze, że Pani Yetusia chce zatrzymać pomimo drobnych "psich wad":multi:

Posted

To ja tak doradzę - w kopaniu może na jakiś czas powstrzymać psa położenie w jego dołku jego własnej kupy i przysypanie lekko ziemią. Kiedy pies dohgrzebie się do własnych odchodów, pewnie nieco straci zapał. Ale to tylko doraźne rozwiązanie, trzeba pomyśleć gdzieprzekierować jego nadmiar energii - może więcej zabaw z dzieckiem a na czas nieobecności do ogrodu kong albo kość napełniona czymś smacznym?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...