enia Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Ja też wsio widzę i wydrukowalam w pracy , Puszek zawiśnie na Ursynowie i w Bloniu.;) Quote
evita. Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 [quote name='beka']Mój mail [email protected] Już wysłałam ;) Quote
beka Posted December 13, 2006 Author Posted December 13, 2006 Dziękuję Evitko dostałam. Jutro sobie drukne w pracy :) to zawiśnie w Konstancinie i okolicach Quote
Asia_M Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Śliczny piesek, taki pocieszny :loveu: Quote
HebaNova Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 jak on się zachowuje w domu? potrafi zostać i nie niszczyć? czy nadawałby się do 9 letniego dziecka? mam na oku bardzo dobry domek. Quote
morisowa Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Miałam okazję go poznać, więc tylko napiszę, że widać po nim, że to psiak kanapowy. W schroniskowej klatce był tak przerażony... A w samochodzie, u mnie na kolanach, szybko się rozluźnił i wyglądał przez okno :lol: Po nim widać, że mieszkał w domu. Teraz jest u beki, ale w kojcu. Jest czysty, o tym beka pisała: "Ma biegunkę a mimo tego nie zaltwił się w kojcu tylko czekał na spacerek." Więcej pewnie beka napisze. Quote
HebaNova Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 ok, najważniejsze to sprawdzic go antyszkodnikowo. domkowi bardzo na tym zależy. a poza tym to taki domek że sama bym się dała adoptować :loveu: Quote
beka Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 Nie brałam go do domu bo mam 2 suki które walczą ze sobą:(. Z moją onką to on by się dogadał (biega z nią na działce) ale terrierka (szkoda gadać).... Tak jak pisał Magda jest czysty . Jutro idę do weta na odrobaczenie i odpchlę go na wszelki wypadek. Jest przemiłym stworzeniem. Co do dziecka. 9-letnie dziecko juz pewnie zrozumie że piesio potrzebuje troche czasu żeby sie zadomowić. On na początku był bardzo przestraszony teraz juz się otworzył na ludzi. Nie wiem czy niszczy, w kojcu nie rozrabie (nie kopie dołów nie rozwala i nie gryzie misek). Zapraszam na zapoznanie z pieskiem (jeśli to blisko) jest w Chylicach (między Konstancinem a Piasecznem) Quote
HebaNova Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 przestraszony czyli co robił, chował się? atakował, podgryzał? dziecko domkowe jest uswiadomione i na pewno nie zrobi krzywdy. ale czy piesek nie będzie zagrozeniem? kurka, szkoda ze nie wiadomo czy to szkutnik... domkowi bardzo zależy na takiej informacji... niestety domek jest na Śląsku, więc musiałoby być wszytko jasne na 100% żeby się zdecydował. domek chce uniknąć nietrafionej adopcji dlatego nie bierze ze schroniska, chociaz długo to rozważał. domek jest bez innych zwierząt Quote
beka Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 Nie nie atakował, kładł sie na ziemi plackiem i ani drgnął. Kurcze to musiałabym go wziąc do domu z zamknąć na parę godzin, ale moim zdaniem to też nie daje 100 % pewnośc. Z czesem jak pies poczuje się panem na swoim terytorium rózne rzeczy się zdarzają. Nawet na dogo są przypadki że z Aniołka wychodzi diabełek :) Quote
HebaNova Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 to racja, dopiero po około miesiącu można coś więcej powiedzieć o charakterze, jak się piesek przystosuje i poczuje "u siebie". no nic, będziemy z domkiem rozmawiać, doradzać. zobaczymy co powie. ale niektóre psiaki mają tak głeboko zakodowane szkutnictwo że :mad: . moja tymczasowa Saba to potrafi ukraść i wymamalać różne "zakazane" rzeczy nawet przy mnie. oczywiście wie że nie wolno, jak tylko spojrzę na nią to się płaszczy i udaje że nic się niestało, "skarb" chowa sobie pod łapkami albo zakrywa głową. potem spokojnie pozwala sobie odebrać, udaje aniołka, po czym za moment widzę że znów kręci pyskiem :razz: Quote
morisowa Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 HebaNova napisał(a):przestraszony czyli co robił, chował się? atakował, podgryzał? nawet w wielkim stresie (to był dzień, w którym zabrałyśmy go ze schronu), gdy był przerażony a ja go "brutalnie zaatakowałam" (beka, wtedy jak go wyciągnęłam za obroże spod samochodu ;) ) nie ugryzł mnie, nawet lekko zębami nie złapał - chciał nawiać, a jak nie mógł, to zamarł na plecach i czekał na koniec ;) Quote
beka Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 Tylko przerażające dzięki z siebie wydał ........... ni to wycie ni szczekanie Quote
aisaK Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Puszek, skacz po domek, taka z ciebie śliczna maleńka psinka... Quote
beka Posted December 16, 2006 Author Posted December 16, 2006 Puszek pewnie musi jeszce troszkę zostać. Czeka go mały zabieg chirurgiczny :( Pusio tak jak pisałm ma małego guzka/polipa w odbycie. Wet zdecydował że trzeba usunąć. Koszt 250-300 zł. Bardzo prosimy o pomoc w zbiórce na operacje. Quote
kasiaprodex Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 beka napisz w temacie watku że zbieramy fundusze na operacje psiaka wyrwanego z mordowni. Quote
kasiaprodex Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 potrzebne pieniązki na operacje dla Puszka. Kto pomoże? Quote
kasiaprodex Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Ciotka kaska aby dac dobry przykład jutro wpłaci. kto nastepny? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.