Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byłam dzisiaj w PS. Oto relacja:
Pojechaliśmy z Tz zaopatrzeni w parówy i psie łakocie. Vanilka od razu wyczuła i odmówiła pójścia dalej dopóki nie dostała jednej. Póżniej sioo koo (na chodniku :mad: ) i znowu parówa. Wróciliśmy szybko, bo panienka nie lubi się szlajać (pamiętam, jak pierwszym razem zabrałam ją na godzinny spacerek do parku i mało nie wzionęła ducha :oops: . Nie wiedziałam, że ma chore serce).

Dżeki poszedł z Tz. Ulotnili się na pół godziny z parówkami. Dżekuś jest śliczny. Uwielbia ludzi, a myślałam, że długo był bezdomny. Jeśli ktoś go przygarnie, zyska cudownego przyjaciela!!

Mój Wedelek był dziś taki smutnu. Obserwujcie go proszę jak będziecie w PL :-( Parówki nie chciał, spacerować nie chciał. Podobno nawet dziś nie szczekał jak był w klatce. Sama nie wiem. Oczywiście ma świetną opiekę, ale i tak się martwię. Kupiłam mu puszki lecznicze, chyba ugotuję jakieś mięsko. On taki chudziuki...

Posted

Olesia - mnie również się wydaje, że Wedelek nieco chudszy. I nie jest powodem głód. Już sama nie wiem, to wieczne oddawanie, może coś się z nim dzieje ? Martwi mnie bardzo ! Pisałam już, (nie wiem, może to pisałam do Gallegro), że mam straszny stres po każdej wizycie u Wedelka. Czuję się okropnie, wiedząc, że nie mogę dać mu domu. Tragedia !!!! I te ostatnie Święta...... Okropnie mnie to gnębi.

Pomóżcie Wedelkowi - prosimy !!!!! Człowiek mu szybko potrzebny !!!!

Beatko - jedź przed 14.00 - tak będzie dobrze !

Posted

ja tez juz bylam na spacerkowaniu:cool3:
vanilka klasycznie zalatwila sie na chodniku...:oops: wiec nie martw sie olesia nie tylko z Toba tak robi:lol:
a awedelka nawet nie dostalam na spacerek...chyba jest strasznie przygnebiony tymi wszystkimi przejsciami z branie go do "domu" i oddawaniem po paru dniach...a jest przy tym taki chudziutki:placz:
a dzeki klasycznie objadl sie na spacerze smakolykow i jak odchodzilam...to tak sie patzryl zeby go nie zostawiac ze az mi sie smutno zrobilo ze nie moge go wziac do domku...:-(

Posted

Hej wszystkim, mam pytanko. Co z tym nagraniem w TV w sprawie Wedelka? jest ktos zainteresowany? Musze sie podzielic z Wami nowinką, ze kolezanka Wedelka z tego programu- kaleka Diana, juz wygrzewa sie w nowym domku:lol: Nastepnego dnia po nagraniu, czyli 23.12 zostala adoptowana. Wierze ze Wedelkowi tez sie uda !!!

Posted

Niestety nie dałam rady dojechać.

Z tą TV - to była sunia rottwailera, ludzie chyba nieco inaczej podchodzą do psiaków rasowych.

A przecież to wszystko psiaki !!!! Niezależnie od wieku, rasy, wielkości.....
Wedelku maleńki - bardzo się martwię o ciebie...

Posted

Właśnie wróciłem z Warszawy. Kiedy wszedłem do lecznicy, dopiero po dłuższej chwili zauważyłem, że pod choinka stoi Wedelek ze swoim rydwanem ;). Na początku był trochę nieufny, ale potem dał sie wymiziać i poszedł ze mną na krótki spacerek. Po powrocie cały czas chodził w wózeczku po lecznicy. Podobno kiedy siedzi w klatce , bardzo płacze :shake:. Rzeczywiście jest chudziutki...
Nie sprawiał jednak wrażenia zrezygnowanego, był raczej dość aktywny... zaglądał w każdy kąt.
Za to Wanilka bardzo mnie zaskoczyła... stosując Jej miarę, byliśmy na baaardzo długim spacerku gdzie była koo, ale książkowo na trawce ;).
No ale Dżeki to dał dzisiaj popis... kiedy wróciłem z nim z dość długiego spaceru, nie chciał się zgodzić na odpięcie smyczy, głośno szczekając, patrząc mi w oczy i zaczepiając zębami moja rękę ;). Nie było innego wyjścia i musiałem bisować :razz:. W drodze powrotnej był tak szczęśliwy, że próbował skakać na mnie łapami i przytulać się...
W lecznicy łasił sie do przypadkowo spotkanych osób... jest bardzo spokojny i kontaktowy. Nie ma w nim cienia agresji w stosunku do ludzi i zwierzaków. Chciałbym jeszcze coś napisać, ale póki co się powstrzymam... :razz:.

Posted

[quote name='przyjaciel_koni']Niestety nie dałam rady dojechać.

Z tą TV - to była sunia rottwailera, ludzie chyba nieco inaczej podchodzą do psiaków rasowych.

A przecież to wszystko psiaki !!!! Niezależnie od wieku, rasy, wielkości.....
Wedelku maleńki - bardzo się martwię o ciebie...

Przyjaciel Koni nie zgadzam sie z Toba ze rasowe maja łatwiej. Jestem wolontariuszem na Paluchu i zajmuje sie glownie Rottkami. Wyadoptowanie ich graniczy z cudem, ludzie maja ich za bestie :-( nie chca takich i boja sie ich.A tu jeszcze kaleka bestia- na co i po co komu? Na szczescie jedna osoba z ekipy telewizyjnej dostrzegla w tych psiakach duze,slodkie przytulanki i bez wahania zaadoptowala Dianke- moja ulubienice zreszta. A z Wedelkiem to bedzie duzy problem- nie dlatego ze jest kundelkiem, bo akurat jest slicznym, cudnym psiakiem ale dlatego ze nie trzyma kalu i moczu i niestety do mieszkanka nie bardzo sie nadaje, bo kazdy chce miec czysto, a przy nim to moze byc roznie...:-( :-( :-( Ale ja wierze ze stanie sie cud i od poczatku jego historii w Psim Losie z calego serca mu kibicuje !!!!

Posted

gallegro nie wiem czemu nie dali mi go rano, wogole go nie widzialam:shake:
Beata25to swietna wiadomość bo Dianka bardzo grzeczna byla, widac że przylepka, gratuluje nowego domku:multi:
z wedelkiem jest troche inaczej bo jest sparalizowany i nie trzyma moczu i kalu i ludziom nie chce sie opiekowac kalekim psiakiem...:placz:

Posted

_beatka_ napisał(a):
...z wedelkiem jest troche inaczej bo jest sparalizowany i nie trzyma moczu i kalu i ludziom nie chce sie opiekowac kalekim psiakiem...:placz:


Moim zdaniem, opiekę nad psiakiem takim jakim jest Wedelek, może sprawować tylko osoba z "powołaniem". Nawet wśród wolontariuszy dogomaniaków jest wiele osób, które mają czas, pieniądze i domek z ogródkiem, a mimo to nigdy nie zdecydują się na adopcję kalekiego psiaka.
Wierzę, że znajdzie się w końcu ktoś, kto spełni wszystkie wymienione kryteria i Wedelek trafi do swojego kochającego domku.

Posted

Niestety, nic nie wiem na temat Szyszki. Z pewnych "delikatnych" względów, nie mam kontaktu z jej nowym opiekunem. Wystawiam ją na Allegro i tylko tyle mogę dla niej zrobić :shake:.

Posted

[quote name='gallegro']Niestety, nic nie wiem na temat Szyszki. Z pewnych "delikatnych" względów, nie mam kontaktu z jej nowym opiekunem. Wystawiam ją na Allegro i tylko tyle mogę dla niej zrobić :shake:.
gallegro ale czy ona nadal jest w tym schronisku??? masz moze jakies jej zdjecia? porozwieszalabym ogloszenia w okolicy, trzeba wszystkiego probowac.....

Posted

[quote name='Beata25']gallegro ale czy ona nadal jest w tym schronisku??? masz moze jakies jej zdjecia? porozwieszalabym ogloszenia w okolicy, trzeba wszystkiego probowac.....

To jest raczej przytulisko. Nie mam pewności czy aktualnie tam jest. Możesz o to zapytać pisząc do fundacji EMIR (mail jest na ich www).

Posted

Mogę już oficjalnie poinformować, że od 2 godzin Dżeki mieszka w swoim domku :multi:. Kiedy byłem dzisiaj w PS, Dżekuś czekał na swoje 5 minut. O godz. 20-tej miał jechać tylko "na próbę" do domku, a właściwa adopcja miała się odbyć jutro. Problemem mogły być schody, które psiak będzie musiał pokonywać na co dzień. Prawdopodobnie poradził sobie z nimi, dlatego już został w domku na stałe. Szczerze mówiąc, razem z P. Orzechowskim przewidywaliśmy taki scenariusz ;). Nowa Pańcia Dżekusia pracuje blisko lecznicy i obiecała systematycznie zdawać relacje z początkowego okresu jego pobytu.

Posted

gallegro napisał(a):
Mogę już oficjalnie poinformować, że od 2 godzin Dżeki mieszka w swoim domku :multi:. Kiedy byłem dzisiaj w PS, Dżekuś czekał na swoje 5 minut. O godz. 20-tej miał jechać tylko "na próbę" do domku, a właściwa adopcja miała się odbyć jutro. Problemem mogły być schody, które psiak będzie musiał pokonywać na co dzień. Prawdopodobnie poradził sobie z nimi, dlatego już został w domku na stałe. Szczerze mówiąc, razem z P. Orzechowskim przewidywaliśmy taki scenariusz ;). Nowa Pańcia Dżekusia pracuje blisko lecznicy i obiecała systematycznie zdawać relacje z początkowego okresu jego pobytu.


superowe zakończenie roku dla niektórych :loveu:

Posted

Gallegro - Wedelek całe Święta jeździł sobie po lecznicy.
Troszkę mu opadają nóżki jak się mocno kręci na swoim wózeczku. Trzeba uważać (zwłaszcza na jedną - częściej spada do tyłu).

Dżekuś !!! - bardzo bym chciała, by ta adopcja była udana. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo !!!!! (Chyba zacznę się modlić.)
Schody (to wiem na 100%) nie stanowią problemu dla psiaka z trzema łapkami !
Tylko trzeba uważać, by nie przytył zbyt mocno i nie za bardzo wariował. To bardzo ważne ! To spory psiak i od obciążeń mogą polecieć więzadła w tej drugiej łapie - i wtedy to już by był problem (przynajmniej przez jakiś czas). W te "łapowe" klocki jestem "obryta".
Napisz coś bliżej - bardzo proszę ! (Jak dużo tych schodów, coś o Pani.....sam wiesz o co mi chodzi, chyba jestem już przewrażliwiona.)

Gallegro - Dżekuś bardzo był nastawiony od początku "na ludzi", zupełnie jak mój pies. Ogromnie mi go było żal, kiedy musiał wracać po spacerze do Kliniki. Widać było, jak niechętnie to robi. Serce boli w takich przypadkach.

Tak.....jeszcze Wedelek i Wanilka.....

Beata25 - ogólna informacja o Szyszce - w wątku Węgrowskim.
Sunia podobno po leczeniu będzie do adopcji.

Posted

Dżekusiu kochany!! Tak bardzo się cieszę :multi: :multi: To cudny psiak i wcale nie przeszkadza mu brak nóżki. Trzymać kciuki zcałej siły!!!

Gallegro, strasznie chciałam być dziś w PL, ale utknęłam na Tarchominie i dotarłam domu po 20.30. Na dodatek dowiedziałam się właśnie, że w tym roku Sylwester jest...u mnie. Uroczo.Próbuję otrząsnąć się z szoku...

Cieszę się bardzo, że Wedzio dziś w lepszej formie. Kupiłam mu mięsne puszeczki lecznicze, może lepiej mu wejdą niż suche, w co wątpię, bo nie są zbyt smaczne (ale za to zdrowe). Myślę, że Wedel nie chce spacerować, bo szybko marznie, przecież on wcale tłuszczu nie ma (w przeciwieństwie do Vanilii).

Wczoraj Vanilcia po powrocie strasznie piszczała. Wszyscy się śmiali "Vanilka, zżarłaś już połowę kanapki, mało ci jeszcze?", A Vanilka z wyrzytem w oczach: "Pytanie, co stało się z drugą połową?:mad: "

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
...Napisz coś bliżej - bardzo proszę ! (Jak dużo tych schodów, coś o Pani.....sam wiesz o co mi chodzi, chyba jestem już przewrażliwiona.)...


Schodów jest niestety sporo, ale nie znam szczegółów. W domu mieszka kilkoro dorosłych ludzi i w razie takiej potrzeby zadeklarowali pomoc Dżekiemu we wchodzeniu i schodzeniu.
Pani od dłuższego czasu odwiedzała Dżekiego i była w nim zakochana (jak można nie kochać takiego psiaka). Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że ta adopcja powinna zakończyć się sukcesem, ale... no wiecie...:razz:.
Kiedy wczoraj po pracy Pani przyszła jak co dzień do PS, w celu umówienia sie na dowiezienie psiaka, byłem na spacerze z Vanilką. Kiedy wróciłem Pani akurat wyszła (zobaczyłem tylko plecy :razz:), a Pan Orzechowski zakomunikował mi tę nowinę.

Jeśli chodzi o Wedelka, moim zdaniem pewien dyskomfort powodują odleżyny/otarcia naskórka. Zaproponowałem, że za jakiś czas wypożyczę na próbę swoja lampę Bioptron. Ulvhedinn stosuje naświetlanie taką lampą u wózkowej Aksy, podobno z dobrymi wynikami.
Póki co lampa jest w hoteliku pod Warszawą i pomaga walczyć z odleżynami następnego wózkowca - Oskarka. Jeśli i w jego przypadku się sprawdzi, identyczna lampa zostanie kupiona na stałe, a wspomniana trafi do Psiego Losu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...