Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. fajnie, ze się z kubrakiem udało, bo jeszcze moze się ochłodzić. Trzymam kciuki za domek.
  2. Dziękujemy. Szkoda, ze Azira juz z nami nie ma, ale dla Niego tak jest lepiej. To miło, ze Vigo może skorzystać z zebranych pieniędzy.
  3. Dopisuję się i ja. Z moją Kaori na swoim ulubionym miejscu na łózku i z tymczasowiczką pod nogami :)
  4. [quote name='mdk8']dla mnie to też bardzo dziwne:shake: być może jest przyczyna takiego zachowania ale trzeba mieć chęci,żeby jej poszukać a nie od razu oddawać psa. Przecież ludzie adoptujący wiedzieli, że jest to sunia po przejściach. Jak zwykle za ......... ludzi zapłaci pies.:-([/QUOTE] Pies zostawiony sam sobie będzie rozładowywał energię tak, jak umie. I nie ma cudów. Nawet pies "ogrodowy" powinien chodzić na spacery poza ogród, z państwem. To chyba oczywiste. Do gryzienia są zabawki, a kiedy zabiera się za coś innego, powinno być "nie". Tylko trzeba chcieć. Miec czas... Łatwiej powiedzieć "niszczy" i oddać. Strasznie i żal biedactwa. Trzymam kciuki!
  5. ogłoszenia na Kraków. Dziękujemy :)
  6. Myślę, że będzie ok. Nela leży ale czuwa. W końcu padnie. Musi paść ;) Update ok 21:40: Nela zapomniała, kto rządzi i doprasza się o łomot :evil_lol:. Bez obaw, Kaori zna ten typ i jeśli coś zrobi, to przytrzyma łapami (mamy regularne ataki ze strony suni sąsiadów, nawet bardziej uporczywe, niż Neli.) Ale nie pozwalam dziewczynom na ustalanie zasad - to JA je ustalam. Zraz będzie spacer i micha (jeszcze sie gotuje). A później ja sama padnę na pysk. Uptade rano (o. 9:01) Nela noc spędziła w klatce. Włożyłam tam obrócona na bok torbę z kocykiem, resztę klatki wyścieliłam ręcznikiem. Na ostatni spacer przed północą musiałam Nelę wyjąć. Bardzo nie chciała opuścić swojej "budy". Ewidentnie czuła sie tam bezpiecznie. Musiała być zmęczona, bo zasnęła zaraz po spacerze i wieczornej misce. Co do samej miski: Karma kłuje w ząbki. Wsuwamy tylo kurczaka. Do ostatniego ziarnka ryżu, do ostatniej marchewki, ale karma? Nieeee.... Rano Nela zrobiła pobudkę przed 7. Poszłam spać ok 3, więc jestem ciut niewyspana ;) Ale Nela miała solidne argumenty: Brzuch musiał boleć. Zaraz na dole siku (na wystrzyżonym trawniczku osiedlowym. Od jutra uczymy się nie lać w takich miejscach), a później juz na łące dalszy ciag. Niestety Nela ma biegunkę. Prawdopodobnie z powodu stresu. Jadły z Kaori to samo... Spacer sprawial Neli autentyczna przyjemność, więc chodziłyśmy po łąkach prawie godzinę. Nela poznała osiedlowego szczeniaka labka, jednego sympatycznego staruszka i jednego westa. Na każdym razem bardzo mocno wyznaczała granice. Na tyle głośno, zeby wszyscy słyszeli ;) Ale myślę, ze to minie. Z Kaori jest zupełnie dobrze. Rano kiedy Kaori chciała podejść powąchać, Nela wyznaczyła granice jakieś 30 cm od siebie szczeknięciem, ale po spacerze nabrała więcej zaufania: sama idąc niemal dotykała Kaori nosem, teraz nawet w domu jest spokojnie. Do klatki Nela już nie wróciła. Rano plątała się pod nogami, leżała w kucni, a teraz czuwa obk mnie. Jeszcze chwila i klatkę bedzie można zdemontować. Na śniadanie znów kurczak, karma nie wchodzi i już. Kilka dorzuconych na próbę ziarenek zostało idealnie odfiltrowanych i pozostawionych w misce jako niejadalna dekoracja ;) Kurczaczek został przyprawiony psią flora bakteryjną, może złagodzi objawy biegunkowe. A teraz... idziemy spać. Update 14:31 Zasnęłam z Kaori, Nela kręciła się wokół, jakby chciała do nas, ale się bała. Pozwoliłam jej samej się z tym uporać. W czase naszej drzemki kilka razy po korytarzu chodzili obcy. (a to listonosz, a to nowa pani sprzatająca...) Kaori robi wtedy awanturę (na sąsiadów nie szczeka), aż zasygnalizuję jej, że już wiem i się tym zajmę ;) Nela na razie przygląda się temu, ale jak tak dalej pójdzie, zrobimy z niej psa stróżującego: raz już pomagała :evil_lol: Kaori, choc bez przekonania. Później zasnęłam. Obudziłam się, kiedy Z łóżka zchodziła Kaori... a później, kiedy jej miejsce zajęła Nela :cool3: Na razie nie rozumie jeszcze komendy "złaź" i siła rzeczy nie wie, że wejście na łóżko dozwolone jest tylko wtedy, gdy leży na nim psia narzuta. Ale nadrobimy. No, chyba, ze mam zakazać praktyk łóżkowych, ale skoro mój pies może, to będzie trudne. Udało mi się zrobić kilka kiepskich fotek - w dowód, ze Nela jeszcze żyje ;) Niestety użycie lustrzanki nie wchodzi póki co w grę. Na początku na widok aparatu Nela wykonywała odwrót na jakiekolwiek inne pozycje: [IMG]http://imageshack.com/a/img35/8247/hyi7.jpg[/IMG] Ale kiedy obok leżała Kaori i ne uciekała, udało się i Neli zostać na miejscu: [IMG]http://imageshack.com/a/img547/1149/4ivl.jpg[/IMG] A oto sama Nela [IMG]http://imageshack.com/a/img713/6154/tlkt.jpg[/IMG] A za chwilę idziemy na spacer :)
  7. Dojechaliśmy troche temu, ale nie byłam w stanie napisac wczesniej. Nie będzie tez zdjęć, ale aparat póki co jest zbyt przerażający, a Nela zestresowana. Spacer z Kaori poszedł tak sobie. O ile moje suczydło zachowywało się wzorowo, o tyle Nela nie czuła się pewnie i zaczęła powarkiwać. Kaori ja zignorowała i było ok, ale kiedy weszliśmy do mieszkania, Kaori koniecznie chciała obwąchać Nelę. Ciękżko ją o to winić... Nela warknęła, więc ją skorygowałam a wtedy Kaori postanowiła, że sama też wyjaśni Tej-Nowej co i jak ;) Nie zdążyła nawet podejść, natychmiast była korekta z mojej strony. Kiedy już wyjaśniłyśmy sobie, że nie interesuja mnie ich wątpliwości i obie mają się grzecznie zachowywać, było lepiej. Dla poczucia bezpieczeństwa Neli wstawiliśmy klatkę. Zagraciło nam to dość mocno pokój bo klatka jest na border collie ;) ale nic to. Kolejna bariera: Nela do klatki nie wejdzie. Dopiero, kiedy w klatce dawali ser, Nela dała się namówić i właściwie juz stamtąd nie wyszła. To znaczy wyszła dwa razy: raz, zeby się otrzepać, a póxniej, zeby sie położyć obok tymczasowego pana, ale zaraz wstała i wróciła do klatki. Siku było na polu - dwa razy. To sugeruje, ze Nela wie co i jak... Ale pewności dopiero nabiorę. Byłyśmy u weta, żeby się przedstawić. Nie było badania, żeby Neli nie stresować, ale były oględziny z daleka, próbki karmy, a także zrobiłam Neli prezent - adresatkę - tak na wszelki wypadek. :) Dziś na kolację będzie kurczak. Profilaktycznie miski ustawię w dwóch odległych rejonach kuchni. Mimo wszystko przywódca dzieli jedzenie, a stado posila się razem. I tej wersji bedziemy się trzymać :) Na razie chyba tyle. Nelek śmierdzi niemożebnie, ale najpierw aklimatyzacja, później kąpiel. Kilka dni jakoś wytrzymam... Pozdrawiamy! [IMG]http://imageshack.com/a/img716/8228/c1zv.jpg[/IMG] Prezent od zaprzyjaźnionych ciociów z gabinetu weterynaryjnego. [IMG]http://imageshack.com/a/img811/1447/63e9.jpg[/IMG] Prezent od nas... [IMG]http://imageshack.com/a/img829/8783/st0i.jpg[/IMG] Miski. Neli te po lewej ;)
  8. [quote name='elik']Dzięki :) Sabina02 czy mogłabyś zamówić pakiet ogłoszeń, o którym pisałaś kilka postów wcześniej ? Plissssssssssssss[/QUOTE] Wiem już od Sabiny, że zamówila pakiecik. Tak swięc już się robi/będzie się robił w najbliższym czasie. :)
  9. o, znajoma mordka ;) Zaglądam i trzymam kciuki.
  10. Hehe :) Fajnie. Ma do kogo gadac po drodze. Ja własniie wróciłam od lekarza... Dobrze, że udało się dziś, gdyby wizyta wypada jutro, byłby kolejny dzień czekania. A tak juz jutro mój chłopak kupi dla Neli miski, a po pracy pojedziemy do Andrychowa... aaa... Zapomniałam. Sabino, co z obróżka i adresatką? Życzysz sobie skołowanie czegoś?
  11. elik, Namiar do adopcji faktycznie jest Till Fajnie przerobiony tekst, podoba mi się :) I to chyba na razie wszystko...
  12. [quote name='MALWA']Jestem bardzo ciekawa jak reaguje dziecko po wykąpaniu Bafika ( czy nadal jest alergia ?).[/QUOTE] To może nie być takie proste... Nawet jeśli alergia była na trawy w sierści Bafiego, o trzeba conajmniej kilka dni, zanim mieszkanie się wyczyści. Ale ja też trzymam kciuki :)
  13. Dobra dobra... Jeszcze do mnie nawet nie dotarła, więc mi nie cukruj ;) Jak zasłużę, to będe przyjmować pochwały.
  14. Rozmawiałam z panem, który przywiezie Nelę. Umówilismy sie na środę, pojade po Nelę do Andrychowa. Jak już będzie u mnie, to może się Sabina będzie mniej denerwować :) Odbiór Neli zaplanowałam około 18. Musze przygotowac w pracy wszystko na sobotę, (a trochę tego jest), wrócic do domu, zabrać Kaori na spacer a później jeszcze dojechac do Andrychowa... No a później wrócić z Nelą do domu. Zanim ją wezme do domu, planuję wspólny spacer, z zapoznaniem na neutralnym gruncie, żeby Neli nie przytłoczyło nowe miejsce i Kaori. Tak więc relacja będzie późno, czekajcie cierpliwie :) Czwartek i pątek biorę wolne, żeby kontrolować relacje w domu i ew. uczyć Nelę czystości. Nie spodziewam się kloptów. Jednak wolę być na maiejscu, na wypadek, gdyby Nela nabrała skłonności samobójczych ;) W sobotę pałeczkę przejmie mój chłopak, a ja pojadę popracować. Tyle planów, a teraz zobaczymy co się wysypie :evil_lol:
  15. No podobno własnie o to kręcenie się chodzi ;) [URL]http://www.geekweek.pl/aktualnosci/18173/psy-wykrywaja-pole-magnetyczne-ziemi[/URL] Ale jak wiadomo statystyka to jedno a jednorazowa defekacja może być akurat w innym kierunku. :evil_lol:
  16. Patrzę na zdjęcia i na te łapy... Zakładam, ze była badana, ze nie ma tam stanu zapalnego? Może oprócz suplementów potrzebuje jakichs leków? (Mam na mysli przeciwzapalne/przeciwbólowe)
  17. Hehe, moja też ma zegar, ale w tyłku. Idealnie o 21 przychodzi i kładzie sie przy nas "ja tu jestem, ja czekam". A o 21:30 jest już na całego "idziemy". Co za problem odliczać czas, skoro nawet za kompas potrafią robić (ponoć na koopę ustawiają się w osi północ-południe) ;)
  18. Pozdrowienia dla Tary i Was, dziewczyny. Cudowna psiunia, świetny spacer :)
  19. Oj, tm, nie jest źle. Podciągnęłam trochę kolory, kilka wykadrowałam. Może będzie optymistyczniej :) [IMG]http://imageshack.com/a/img824/4342/1in2.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img35/1994/6of4.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img40/9584/ymg8.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img593/1929/le5f.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img163/1431/cyjq.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img809/2870/n3dn.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img607/8260/jnqh.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img824/1520/15b5.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img841/1126/6h7g.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img198/5612/6uib.jpg[/IMG]
  20. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/250659-FILETOWI-brakuje-aż-170-zł-deklaracji-na-opuszczenie-schronu!-pomóz-błagam-!"][IMG]http://imageshack.com/a/img534/5848/v03u.jpg[/IMG][/URL] Zrobiłam tak. Zamysł był na nie za ciężko, ale smutno. Fotka i ten napis są bardzo wzruszające. Sama kasy nie mam, ale zaproponowałam kolczyki na bazarek dla biedaka. Trzymam kciuki za szybki koniecoglądania świata przez kraty i własnego człowieka do kochania.
  21. Łapki fajnie, ale to uszy zwracaja uwagę. Jakby zyły własnym życiem :) Gratulujemy postępów w powrocie do formy! Brawo!
  22. Napisałam juz SMS z prośba o dane do ogłoszeń. Tekst ogłoszenia również skleciłam. Nie chwyta za serce, ale zawiera wszystkie konkrety. Można go oczywiście poprawić. :) [B][COLOR=#000000][FONT=Verdana]Vigo– energiczny psiak w typie szpica[/FONT][/COLOR][/B] [I][COLOR=#000000][FONT=Verdana]Vigo nie miał szczęścia w swoim życiu. Juz jako szczeniak trafił doschroniska. Ponieważ był śliczny, ktoś w końcu go wybrał i Vigo znalazł swój dom. Jednak radość nie trwała długo. Vigo uciekł, zgubił się lub został wyrzucony i znów znalazł się w schronisku, tymrazem w Olkuszu. Nie umiał się tam odnaleźć. Stał się kłębkiem nerwów. By uwolnić się od strachu, napięcia, cały czas kręcił się w kółko. Takiego zachowania nie chciały tolerować inne psy... Na szczęście Vigo został w porę wypatrzony i wyciagnięty ze schroniskowej klatki. [/FONT][/COLOR][/I] [I][COLOR=#000000][FONT=Verdana]Wystarczyło okazać mu trochę serca, dać poczucie bezpieczeństwa i ćwiczeń pod okiem doświadczonej osoby, aby Vigo odzyskał spokój. Przestał kręcić się w kółko, jego sierść odzyskała blask, a oczy radość. [/FONT][/COLOR][/I] [I][COLOR=#000000][FONT=Verdana]Jedyne,czego Vigo teraz potrzebuje, to dom i własny Pan lub Pani, przyktórym poczuje się potrzebny i kochany. [/FONT][/COLOR][/I] [I][COLOR=#000000][FONT=Verdana]Vigo jest radosnym i bardzo wdzięcznym psiakiem. Jest przyjazny dla inych psów i kotów. Wykastrowany, ma też komplet szczepień i został zachipowany. Lubi jazdę samochodem.[/FONT][/COLOR][/I] [I][COLOR=#000000][FONT=Verdana]Jest bardzo energiczny. Potrzebuje dużo ruchu i aktywności. telefon kontaktowy i mejla wysyłam na priv. [/FONT][/COLOR][/I][COLOR=#000000][FONT=Verdana]​[/FONT][/COLOR]
  23. Spróbuję coś napisać ale to jutro. Dziś moj umysł odmawia współpracy. ;)
  24. [quote name='elik']Kochana Ayame, pracuj, pracuj, a garb Ci ... :evil_lol:[/QUOTE] Hehe, garb nie, ale faktycznie chyba ciut przedobrzyłam ostatnio. Za to wyniki zachęcają do dalszej pracy i jak zawsze wiecej z nich nowych pytań niż odpowiedzi. [quote name='elik'] A w kwestii ogłoszeń to Vigo bardzo ich potrzebuje. Czy może liczyć na Waszą pomoc w robieniu ogłoszeń ? Plissss [/QUOTE] [quote name='Sabina02']Ja mogę mu zamówić pakiet ogłoszeń. :)[/QUOTE] Dzięki Sabino :) Czekam wciąz na listę ogłoszeń od kogoś, kto się nimi zajmuje, ale strzelimy też własne. Jak na razie wiem, że mamy miec wyróżnione ogloszonko na tablicy, więc tablicę omiajmy. Ale gdzie indziej dajemy :)
  25. Jak cudownie! Nie zaglądałam od wczoraj a tu takie wieści! Dziękujemy tez za wpis z nowego domku i czekamy na zdjęcia :)
×
×
  • Create New...