-
Posts
1568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ayame Nishijima
-
Cudownie! Ja niestety mam problem: fotki z picassy nie chcą się załaczać, a imageshack nie przyjmie więcej :/ Gdzie WY wstawiacie zdjęcia? Co do Neli: dziś kupsko bylo ładne, ale w domu odrobinkę zwymiotowała. Teraz jest dobrze, zachowuje się, jakby wszystko było ok. Nela chwiliwo mnie nienawidzi, ale mamy za sobą zabegi pielęgnacyjne: rozczesałam wszystkie dready na karku, częśc za uszami, dwa duże wycięłam. Niniejszym melduję, ze strzyżenie nie będzie potrzebne :) Nela wygląda jak cywilizowana sunia. Sierśc zaczyna jej błyszczeć, chocniestety jest już zakurzona - wszędzie błoto i piach. No ale na to nic nie poradzimy. Zostało nam czyszczenie uszu, ale to już na jutro. Niestety szorowanie pupskiem po podłodze ne przeszło, nie wiem co jest przyczyną. Robaków w kupie nie widzę. Tak, Sabino, jeszcze dwa tygodnie. :)
-
Super informacja :) Bardzo się cieszę i nie mogę doczekać.
-
[quote name='betkak']Witajcie. O co chodzi z tą Olk..... umieralnią, napiszcie. Pytam bo ja byłam wczoraj u nas w Gminie(Kazimierza Wielka), zapytać co sie dzieje z naszymi bezdomnymi-a jest ich sporo. Usłyszałam, że mają parę kojców i dostaja od Gminy 15zł/doba za psa, ale z braku miejsc psy dalej biegają po gminie. Więc uczciwie mówię, że mam budynek, mogę 14 boksów udostępnić(apropo porządki w trakcie) w cenie 200-250zł/miesiąc i szukać im domu(bo teraz nikt tego nie robi). Padały różne sugestie z tamtej strony-nawet te najgorsze.....Złożyłam ofertę do Burmistrza[/QUOTE] Olkusz zapewnia psom miejsce. I to wszystko. Jest to jedno z gorszych miejsc, gdzie psaki mogą trafić. Nikogo nie obchodzi co dzieje się z psami. Nikt im nie pomaga, nikt się nie przejmuje. Kilka dni temu opuściła oklusz astka w fatalnym stanie (po uderzeniu nosem w kraty). A to tylko dzięki ludziom z forum, którym los zwierząt nie jest obojętny. Nasz Vigo (odnośnik w moim podpisie) był w Olkuszu znerwicowany i zestresowany. Kompletnie sobie nie radził. Po zabraniu okazuje się normalnym, radosnym psem. Więcej napewno napiszą ci, którzy tam byli. Ponoć nie da się tej wizyty zapomnieć. :( Ja mam jeszcze jedną sprawę do poruszenia. Chciałyśmy odwdzięczyć sie aganilas za ogromne wsparcie. Niestety dowiedziałysmy się, ze jedna z osób związanych poprzez forum z Bezimiennym przeżywa właśnie bardzo smutne chwile związane ze śmiercią bliskiej osoby. Nieświadomie sprawiłyśmy tej osobie przykrość, proponując nowe imię dla psiaka. Chciałysmy podziękować użytkowniczce Aganilas, ale nie zrobimy tego sprawiając przykrość komuś innemu. Kochamy psy ale szanujemy też ludzi. Dlatego imię, o którego nadanie Bezimiennemu poprosiła nie zostanie wzięte pod uwagę. Zostawmy więc listę jak jest i przez szacunek nie mówmy o tym więcej. Znajdziemy inny sposób by podziękować za pomoc :) W licytacji pozostają imiona: Huzar, Nero, Aron i As.
-
Ja myslę, ze "buda" wystarczy na kilk dni. Nela szybciutko sie zadomawia. Ja trzymam jej ta torbę ze wzgędu na lot. Póxniej nie będzie potrzebna :)
-
Sabino, Nela jest kochana, ale nie może u nas zostać. Juz jeden pies będzie komplikacja przy przeprowadzce. Bardzo mnie cieszy, ze mogę być przystankiem w Jej drodze do szczęścia, ale to niestety wszystko, co moge Jej zaoferować. Nie masz wyjścia, Wiewiórka - bo tak ją czasem nazywamy - leci do Ciebie. :) Aaa... przed "budą" z torby koniecznie musisz mieć jakis kocyk lub poduszkę. Jak nelka zapaskudziła ta która jest tutaj, to w nocy na jej miejsce wyprowadziła z torby kocyk :D Musiałam szybko suszyć poduche i oddać. Teraz lezy w torbie, a łepek ma właśnie na zewnątrz na poduszce :)
-
Ja do teraz nie wysłałam zdjęć, więc wyślę je bezpośrednio do Ani.
-
Brzuszek Nelkowy ma się lepiej. Dzis nie robił zwrotów w żadną stronę :) Mimo to jeszcze dzis i jutro będą tablety osłaniające. Na polu mgła i jest dość zimno. Tak po Krakowsku: najzimniej wydaje się, jak jest lekko na plusie (1, 2 stopnie) a w powierzu wisi wilgoć. Za to powietrze wydaje się być całkiem niezłe. Tylko ja ledwo się ruszam. Dziś szałów spacerowych nie będzie :( Wczoraj padło ciekawe stwierdzenie. I to nie z moich a z mojego chłopaka ust: "Ale sie tu zrobi pusto, jak Nelki nie będzie"... Zaraz dodał, że ansolutnie musimy odpocząć i żadnych tymczasowiczów ;) Ale widać, że lubi Nelę.
-
[quote name='ania75'] proponuję uwzględnić prośbę Agnilas - żeby bezimienny został Tadziem?[/QUOTE] Tak, to by było miłe podziękowanie. Jest tylko jedno poważne ALE: trwa już konkurs i licytacja, ludzie wpłacili pieniążki własnie na wybór IMIENIA. Bardzo nie fair byłoby tyeraz się wycofać. Powiem szczerze - myślałam cała noc jak to zrobić, by nikt nie został oszukany. Moja propozycja jest taka: Aganilas wpłaciła dużą kwotę, jednak nie zastrzegała się, że pod warunkiem nazwania psa "Tadziem". - co jest tym bardziej miłe z Jej stropny i tym bardziej zasługuje na pochwałę, że nie chciała nic w zamian. Uwzględnijmy zatem propozycję "Tadzio" w bazarku imiennym z informacją dlaczego takie imię dołącza do konkursu i dajmy na to imię tyle głosów poparcia ile ma w tej chwili najwyżej punktowane imię. Dajmy szansę "Tadziowi" bez autorytarnego odbierania szansy nadania własnego imienia tym wszystkim, którym ją obiecaliśmy. Wiele osób już zaangażowało się w "chrzciny", nieuczciwe byłoby wykluczenie ich teraz z tego procesu. Jak myślicie?
-
No, spróbowałabys nie ;) Zmartwienia jest mniej, niz piszesz. na moje oko Neli nie boli. A to, że przy głaskanu czuc mocniej kilka kręgów, to nie jest coś, co trzeba jakos poprawiać. Jeśli nie ma bólu ( a naprawdę nie zachowuje się, jakby był) to po prostu tak zostanie. Uwierz mi, ludzie chodzą z duzymi wadami i nic sie z tym nie robi. Guz jest wielkości ziarnka grochu. To nie jakis gigant... Możliwe, ze wytniesz przy sterylce i wszystkobędzie dobrze. Dodatkowo takie guzy sa zwykle hormonozależne, więc odcięcie hormonów tez działa na korzyść... O ile guz jest sam w sobie dośc powaznym tematem, to niekoniecznie w tym momencie. Gdyby nie biegunka, to pewnie byśmy go nie wybadali. Nie zamartwiaj się, bo w tej chwii nic to nie zmieni. Biegunka... No cóż. Bywa. każdemu sie zdarza. Cos podłapała i już. Jest o tyle dobrze, ze nic na spacerze nie wciągnęła, nie spuszczam z niej wzroku, a ona sama najbardziej jest zainteresowana mną. Wczoraj rano było źle, do południa spała w "budzie" a dziś rano próbowała aportować z Kaori piłkę. Na następny spacer zabierzemy druga - dla Neli. Ciekawe czy będzie wiedziała co z tym zrobić. Dzisiaj Nelka wcina ryżyk z kurczakiem w małych ilościach i tablety osłaniające. Wygląda na to, ze obejdzie się bez agresywniejszego leczenia :) A praca... Bywa. Na szczęście mam w tym zakresie troszke luzu. Pechowo w tej chwili mamy mnóstwo spotkań i narad, ale gdybym naprawdę nie mogła nie pójść to bym poszła.
-
[quote name='agnilas']Ok dziewczyny tyle tu piszecie ze ja nie do konca kumam co się dzieje powiedzcie mi czy mam zaraz wpalcic te pieniadze czy czekać az wyciagniecie tego psa? powiedzcie tez po co jedziecie z wizyta do hoteliku? czy nie trzeba jak najszybciej po prostu zabrac tego psa. mysle że nie trzeba tego odkladać po weekendzie. [/QUOTE] Aganilas: elik na pewno wyśle Ci numer konta jak tylko tu zajrzy. Ponieważ chciałas informacji z hotelu, to pewnie będziesz musiała poczekać na relację. Chyba, ze jestes zdecydowana na taka kwotę niezależne od hotelu. W takim przypadku możesz przelac kasę od razu jak dostaniesz numer konta. Powiem tak: Oferta hoteliku i jeszcze rabat jest super... Ale mieliśmy juz na innych wątkach różne afery o hotele, pretensje i takie teksty odnośnie własnie właścicieli hotelu (często nieuzasadnione), że dla dobra wszystkich musimy pojechać, porozmawiac na miejscu i tak dalej. Wtedy na każdy zaczepny tekst będę mogła odpowiadać od razu. To forma zabezpiezenia dla nas wszystkich, ale tez właścicieli hoteliku, którzy wykzali się już życzliwością. Co do czekania: Nikt z nas czekac nie chce, najchętniej wsystko załatwiłabym jutro. Ale większość z nas ma tez inne obowiązki, pracę... To nie zawsze jest kwestia woli czy wyboru. Myślałam, żeby przyspieszyć sprawę i wybrać się po południu/wieczorem, po pacy... Ale znów ktoś pisał, ze koniecznie za dnia, żeby zobaczyć ogrodzenie. No i faktycznie sprawa ważna. Wyjazd za dnia będzie lepszy. Ale musicie pamietać, że jesteśy tylko ludźmi i że mamy tez inne zobowiązania. Niestety jesteśmy w pracy w trakcie większych ustaleń w szerszym gronie i muszę być w pracy przed południem, wtedy co wszyscy. Jeśli ktoś pojechałby z elik w ciągu dnia w tym tygodniu, to ja mam do Niej zaufanie i Jej decyzja będzie wiążaca. Jeśli mam jechać ja, to niestety w grę wchodzi dopiero sobota. Nie spodziewałam się tyle zyczliwości i chęci pomocy i aż mnie skręca ze się to odwleka. :(
-
Heh... przed weekendem będzie ciężko. Myślę jakby to przyspieszyć. Wieczorem może by sie dalo. ale za dnia... ciężko :(
-
agnilas... o, rany... napisałam i dopiero teraz to zobaczyłam! Jestes wielka! Dziękujemy! :multi: Skarbniczka jest elik, podeśle Ci namiar na konto. Raz jeszcze DZIĘKI!!
-
No dobra. Jest tak: Jest oferta zasponsorowania wycieczki do hoteliku. Skorzystamy z niej, bo głupotą byłoby mając taka możliwość tego nie zrobić. Jako, że na razie w temacie bezimiennego "zarządzaniem" dzielimy się z Anią68 i elik, to własnie któraś z nas powinna pojechać. Ania nie może, elik nie ma auta... Hmmm... Zgadnijcie, kto ma samochód? :razz: Jedynym problemem jest termin i moja forma tego dnia. Ode mnie to jednak 60 km w jedną stronę. No cóz. Jeśli nie będe mogła sama, wezmę chłopaka jako kierowcę. Elik, jak rozumiem, Ty też się piszesz? Jak z terminem? (Mnie w sobote może zatrzymac sprawa Vigo...Ale tu nic pewnego jeszcze nie ma.)
-
Nie mogę uwierzyć ile dobrych dusz. I jeszcze z samego hotelu tyle chęci pomocy! boję się, że się zaraz obudze...
-
Mam nadzieję, że do tego czasu będzie mial już imię. :)
-
I dobrze. Dopóki nie zostanie w nowym domku nie ma co zakładać, ze sprawa zamknięta.
-
[quote name='ania75']Ciocie nie ma to jak pojechać i zobaczyć osobiście ( i przy okazji Bena odwiedzić ;) ) wiem, że z Krakowa to ok. 40 km jeśli ktoś się wybierze to ja pokryję koszty paliwa[/QUOTE] Dziękujemy za ofertę! :) na 100% skorzystamy. Nie wiem kiedy Ben ma się zadomowić, ale wyberzemy sie napewno. Jeśli oferujesz zwrot za paliwo, to nie ma co marudzić. Musimy znaleźć chwilę. Kto się wybiera i kiedy?
-
hmmm.... No to ładnie :>
-
[quote name='betkak']Napiszcie co wiadomo o psiaku,np. zachowanie do ludzi, innych psów, jak wiadomo to reakcja na dzieci. Czekam na kontakt[/QUOTE] Problem w tym, że wiemy, że do ludzi się garnął, a z psami na codzien jest w kojcu, więc tez jest ok. Ale więcej wyjdzie dopiero kiedy go zabierzemy :( Wiem, że to nie są wiadomości, które opiekun chciałby otrzymać. Ale jeśli mamy traktowac się poważnie i uczciwie to tylko tak możemy odpowiedzieć. [quote name='edek']Daję 10 zł stałej. edit: mogę także wysłac fanty.[/QUOTE] Dziękujemy!
-
[quote name='betkak']Apropo mojej deklaracji DT dla bezimiennego to nadal aktualne, jeśli chodzi o izolacje od Bena nie ma problemu bo mam 1-osobowy pokoik(też w domu) gdzie Ben mógłby mieć swój prywatny pokój bo bez tego nigdy nie dojdzie do siebie. Co do weta( szczepienie, odrobaczenie, odpchlenie) zawarte jest w cenie za hotelik, psiak nigdzie nie musi jechać to wet przyjeżdża do niego;-) Napiszcie co wiadomo o psiaku,np. zachowanie do ludzi, innych psów, jak wiadomo to reakcja na dzieci. Czekam na kontakt[/QUOTE] Dziękuję za odpowiedź. Dzięki również[B] elik[/B]. Wszystko się nam bardzo podoba, ale mamy póki co ciut malo deklaracji. Zbieramy jeszcze, zeby spokojnie i bezpiecznie oddać Bezimienego w dobre ręce. Nie sztuka zawieźć psa do hotelu... Sztuką jest go utrzymać :( [quote name='BeataDz']Elu są czasami sytuacje, że trzeba się po cichu wycofać. Ja o tym myślę już od roku. Oczywiście o psiakach nigdy nie zapomnę i ile będę mogła pomóc to pomogę.[/QUOTE] Witam Cię serdecznie na wątku i bardzo dziękuję za deklarację. :) Może troche samobójczo, po bardzo by nam źle było, gdybyś się teraz wycofała, ale rozumiem Cię. Ja sama chciałam to zrobic już kilka dni po założeniu wątku. Cokolwiek postanowisz, zrób tak, by nic nie było dla Ciebie przymuszeniem. Nie da się pomagać stojąc pod ścianą z nożem na gardle. Pomagający nie jest mniej ważny od tych, kórym pomaga. Pozdrawiam.
-
[quote name='Sabina02']Piekne okolice i rownie piekne modelki! :loveu: Twoja Kaori ma tak piekna blyszczaca siersc ze az milo patrzec! Miodzio! :loveu: Nelka pewnie sie jeszcze obawia ze ja porzucicie, tak jak to pewnie ktos jej kiedys zrobil :( i dlatego na nowym terenie tak sie Ciebie trzyma. :) Dzisiaj dzwonila moja mama, rozmawialam z nia troche o Neli. Mama powiedziala mi ze zatrzyma sie w Krakowie u znajomych na kilka dni przed odlotem i ze chcialaby wziac Nele troche wczesniej, bo chce zeby Nela sie z nia troche oswoila przed wyjazdem. Poza tym, Ci znajomi maja w rodzinie jakas wetke, to mama dalaby Nelke do gruntownego badania. Moze z zebami by tez porzadek zrobila. Tak by chciala ja wziac 13-14 marca. Co Ty na to Ayame?[/QUOTE] Uważam, że to doskonały pomysł. Martwiłam się trochę, jak to będzie. Obcy ludzie, inne warunki... Na szczeście to juz ostatni raz ktoś ja opuści (w jej rozumieniu). Faktem jest, ze Nela się do nas już przyzwyczaiła. O ile Kaori jest zbyt dużą indywidualistką, żeby powstała silna więź, to jednak nas (a zwłaszcza mnie) Nelka nie odstępuje ani na krok. My tez do Niej troche przywykliśmy. Będziesz mi musiała pisać, jak się ma "nasz" pies ;) Dziś wieści nie za dobre: Nelka złapała jakąś wirusówkę - oddaje zawartośc żołądka na obie strony. Na razie tylko ona. Kaori brała po chorobie jakies betaglukany, mam nadzieję, że nie dołączy do zespołu. Tak czy inaczej zostałam uziemiona. Nie chcę ryzykować co bedzie się działo w mieszkaniu po kilku godzinach mojej nie obecności. Wzięłam dzień wolnego. Podczas badania Nelowego brzucha wetka wyczuła guza przy sutku. Nie jest bardzo duży, ale przy sterylce będzie trzeba usunąć. Nelka ma tez dziwnie skrzywiony kręgosłup (kilka akręgów wystaje bardziej, czuc je przy głaskaniu) ale nie sprawia jej on bólu. Miałam juz o tym pisać, ale mi stale uiekało. Tak czy inaczej Nela woli biegac niż chodzić, więc chyba nie jest źle. Ma bardzo wrażliwe uszka, ale tyko brudne, bez stanu zapalnego. Dzis będziemy je czyścić, aklimatyzacja - aklimatyzacją, ale ile można czekać :) Na razie dostała środki łagodzące na brzuch i wchłaniające toksyny. Zobaczymy jak bedzie wieczorem. Mam nadzieję, ze unikniemy antybiotyków.
-
Dzis byliśmy w Ojcowie. Ja się poruszać i pooddychać powietrzem, dziewczyny na spacer. Po powrocie obie miały chyba dość. Nela zasupiała w samochodzie, z głową na moim bucie, Kaori z tyłu. Teraz Nela śpi w swojej budzie, tylko czubki łapek jej wystają :) O ile w drodze do Ojcowa Nelę musiałam zawołać, żeby wskoczyła do auta, o tyle w drodze powrotnej, kiedy ja zapinałam w szelkach Kaori, Nela ciągnęła na smuczce, drapała ziemię pazurkami, żeby nie oddalic się ode mnie dalej, niż na 5 cm a póxniej ledwo otworzyłam dzwi, jednym susem znalazła się w aucie. :) fotki na picassie.
-
[quote name='betkak']Witam Chętnie przyjmę psiaka do hoteliku, domu tymczasowego. Zapewniam wyżywienie, opiekę weterynarza i miłość. Pomogę szukać docelowego domu. Proponuję niewielki koszt 200zł/miesiąc. Hotelik mieści się w Kazimierzy Wielkiej(40km od Krakowa) tel: 536 942 611 ZAPRASZAM[/QUOTE] O, super, że jest jakas propozycja. Bardzo dziękujemy i zapisujemy :) Czy możemy dostac więcej szczegółow? jakieś fotki z miejsca? potencjalni deklarowicze lubia wiedzieć a i dla nas wycieczka 80 km na rozeznanie to trochę daleko...
-
[quote name='Sabina02']Jest filmik, jest!!! :sweetCyb: Dzieki Ayame!! Normalnie sie poplakalam! Ale mala zaiwania, jak szczeniorek!! A Kaori jest nieziemska!!!! :loveu:[/QUOTE] Masz nie płakać, bo więcej nie będzie ;) Dziś nie było nastroju na filmiki. Tylko jeden i nieszczególnieudany. Niestety wilgoć wisi w powietrzu... Co prawda po południu spacer wyszedł dziewczynom całkiem całkiem, ale nie zatrzymyałyśmy się. Powietrze nie sprzyjało. Wieczorem jeszcze gorzej Stężenie pyłów 5x przekracza dopuszczalna normę :( Za to żarłocznośc Nelki i próby wyżerania michy Kaori biją już wszelkie rekordy. Normalnie mały odkurzacz :)
-
Jeszcze tydzień. Piatek lub sbota. Pani musi poprawić bramę.