A był takim chojrakiem w schronisku...Podchodził do siatki..szczekał.....
Nie dość ze nie ma telefonow o niego to jeszcze ta lękliwość...
Trudna będzie ta adopcja..o ile wogóle będzie...:-((((
Ech....DT by się przydał...tylko gdzie?.....
Miałam dzisiaj dwa telefony o Edurka. Jeden z Poznania, drugi z Krakowa. Temu domkowi z Krakowa wyslałm ankietę przedadopcyjną.
Słodziak ma dzisiaj zdejmowane szwy i nareszcie będzie mógł chodzić bez lampy!
Dostałam fakturę za usługę vet i kastrację Edura. Wszystko zostało uregulowane.
Na konto ZEA zrobiłam zwrot w kwocie 337zł (szczegółowe rozliczenie na pierwszej stronie wątku)
Edurek bardzo boi się burzy...Dzisiaj w nocy, kiedy nad Zamościem grzmiało i to dosyć mocno, Edurek trząsł sie jak galareta...mie mógł znależć sobie miejsa..Klosz mu nie pomagał....
Teraz odsypa...