Moja przyjaciolka ma juz drugiego tybetana. Poprzedni byl samcem, wspanialym ciapa, maszerowal nie ogladajac sie na nic. Natomiast po jego smierci wziela sunie. To jest maly diabel. Do polowania pierwsza, lazenia po chaszczach i pokonywania stromych scian, nie do opanowania. A wiec, kazdy pies jest inny i takie przeciez kochamy