Ja tam nie ide na latwizne. Dla mojego papiliona kupowalam karme mokra najlepszego sortymentu. Stale mial biegunke. Przynajmie dwa razy dziennie musialam prac mu pupe. Teraz gotuje dla obydwu psow raz na tydzien. Kupuje na jedna porcje dwa indycze udka, serce wolowe, dwa jezyki swinskie, zoladki kurze, serca kurze, srednia cukinia, trzy marchewki, ryz, kasza gryczana i platki jeczmienne. Po zagotowaniu, siekam na male kawalki, porcjonuje juz oziebione jedzenie w pojemniczki i jeden dziennie wyciagam do skarmienia. Co drugi dzien smaze kurza watrobke, siekam i garniruje ich porcyjki. Od kiedy dostaja gotowane, nie mam problemu z wyproznieniem a i rak watroby papiliona nie jest atakowany podejzanymi skladnikami z gotowej karmy.
Gdzies czytalam, ze do tych karm dodaja spalone tluszcze z frytuz(ze smazenia frytek) a nawet olej silnikowy z aut.