-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
Za dużo tych bezdomniakow jest. Pies powinien być luksusem. Znajdą domy, to kwestia czasu. Sęk w tym, ze właśnie o ten czas tu chodzi, wiem...
-
Piękne są! Domki powinny się o nie bić. Milka- cudownie, ze tak dobrze trafiła. Szczęśliwego życia sunieczko!
-
Zły dzień mam dzisiaj. Rano zaliczyłam upadek (pociągnął znienacka na skarpie, rzucił się ze sciezki w dół, by coś powachac a że tam mokra trawa, to wpadłam w poślizg i "usiadlam"). Boli tylko kość ogonowa. Ale teraz było gorzej. Jestem rozbita (także psychicznie) i obolala. Nawet nie chce mi sie pisać. Słaba kobita ze mnie, ot co. A to kawał byczka jest. Choć takim niespodziewanym i gwaltownym szarpnieciom mógłby nie dac rady także ktoś silniejszy. Muszę dojść do siebie.
-
Mogę tylko powtorzyc za Basia: "święte słowa". Jak dobrze, ze są jeszcze weterynarze, którzy mają na uwadze dobro zwierząt.
-
Mam wieść z domu Lorki. "Sunia jest przecudowna. Już się nie boi, nie kuli ze strachu. Jest wesoła, w zabawie niezmordowana". Państwo byli z nią dziś u weta i została zaszczepiona na wirusowki i zaczipowana. Za 3 tygodnie ma mieć wirusowki po raz drugi, razem ze wscieklizna. I potem nadal kwarantanna. Pani nie zgadza się to z tym, co było Jej przekazane od nas. Bo miało być tylko jedno szczepienie na wirusowki, po nim jeszcze ok.14 dniowa kwarantanna. No i oczywiście wscieklizna. A tu wet zleca wirusowki dwa razy... Obiecałam, ze spytam o to na wątku. No i jeszcze jedna bomba - LORKA ma cieczke ! Wet sugeruje sterylke we wrześniu, kiedy skończą się upały. A nawet później. A żeby uniknąć kolejnej cieczki jesienią, chce podać tabletkę hormonalną. Bardzo to Pani odradzalam. Mam też zgodę na zamieszczenie zdjęć Lorki z Synkiem, wiec z radością to uczynie. Jednak najpierw muszę wstawić sobie i Lakiemu obiad, bo bardzo dużo czasu zeszło mi przy laptopie i telefonie (dzwonił też Pan od Lakiego). A głodny Facet, to wiadomo...strach się bać...:) Choć jedną fotkę juz wstawię
-
Basiu kochana, cieszę się wraz z Tobą i niech już zawsze szczęście, w postaci takich DS-ow, Ci sprzyja!
-
Sowo, dziękuję że do nas zajrzalas i spieszysz z radami. Kompletnie nie radzę sobie z wychowywaniem, układaniem psow. To raczej one rządzą... Jakoś nie mam serca np. zgonic teraz Lakiego, który wszedł na tapczan i zajął moje miejsce. Widzę biednego psa, któremu trzeba zrekompensować wcześniejsze niezbyt ciekawe życie. Rozumiem jednak ze jest to konieczność, bo takie właściwe ułożenie, zwiększa jego szansę na dobry dom i to, ze bedzie spokojny i szczęśliwy, znając swoje miejsce w stadzie. Będę więc stosować się do tych zaleceń, jak chodzi o uczenie go zostawania na miejscu, czy przekazywania smyczy. Co do szkolenia z trenerem, to juz decyzję podejmie Ania. A może Magda tez udzieli nam kilka prostych a skutecznych rad. Jak na razie, to on raczej mnie nie słucha. Nie reaguje np.na polecenia typu :"idź leżeć!", czy nawet "siadl". Lubi mnie ale nie traktuje poważnie, tak bym to określiła. A najgorsze jest to, ze nie bardzo widzę sie, bym umiała cokolwiek go nauczyć.