Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Bardzo cieszę się, że Franuś jest u Was. Czekam na środowe zdjęcia z nadzieją, że wyraz jego mordysi nie będzie już tak tragiczny.
  2. [quote name='ostatniaszansa']70 zł przelejemy na konto Figuni. Tyle zwykle płacimy za badania naszych boguszków w Laboklinie . Prosimy na podanego wyżej maila podać nam nr konta Figuni. We wtorek przyjeżdza nasz wet to go zbada. E[/QUOTE] W kopercie razem z dokumentami Frania jest kartka z moimi danymi do przelewu, tak jak umówiłyśmy się telefonicznie. Ale jak trzeba powtórzę jeszcze mailowo.
  3. [quote name='paula_t']Czyli już chcecie chłopaka ogłaszać? Jak będzie gotowy ostateczny tekst i wybierzecie zdjęcia, wrzućcie tutaj, każdy kto będzie chciał będzie mógł sobie skopiować i porobić troszkę ogłoszeń :) Franiu na tych zdjęciach zdecydowani nie wygląda jakby był wielkości jamnika.[/QUOTE] Paulinko, zdjęcia kłamią, sama byłam mocno zaskoczona jego posturą, bo spodziewałam się większego pieska. Moja jamniczka szorstkowłosa w najlepszych latach swego życia ważyła ponad 11 kg. A Franek waży 8,6 - jak pisałam, długo mogłam iść z nim na rękach i wydawał się lekki jak piórko.
  4. Beataczl, wysłałam Ci swoje dane do przelewu. Za transport Franusia nic nie chcę. W końcu 40 zł może dostać ode mnie, zwłaszcza, że nie dostał jeszcze nic... Bałam się rachunku za naprawę uszkodzenia z Telekomunikacji, ale zrobili to w ramach abonamentu, więc...mogę być hojna...
  5. Oj Wy Kochane moje pocieszycielki... Pięknie to napisałaś Panno Marple, dziękuję! Obiecałam sobie, że już nie będę tu płakać i mazać się. Ale na ostatnie zdjęcia Franusia nie mogę patrzeć, omijam je... Czekam na środę i obiecane przez Agnieszkę zdjęcia Franka, które pokażą, że wychodzi ze stresu i zaczyna doceniać to, co ma...
  6. Witaj Paulinko u Frania! Cudny bidusiek jest, prawda? Tak teraz myślę,Ty masz dobrą rękę do domków dla takich starszaków..., może z tego szczęścia coś od Ciebie dla Franusia skapnie...
  7. Również myślę, że Marianek miał za dużo wrażeń jak na jeden dzień...
  8. Paulinko, wiem że masz tego słodkiego szkraba. Przeczytałam cały jego wątek. To takie niezwykłe i piękne, że jak tylko wydarzy się jakieś nieszczęście (czemu tego jest aż tyle?...), zaraz zlatują się wszyscy Ciocie, Wujkowie i radzą jak pomóc. Szkoda jedynie, że takich wrażliwców, czy raczej po prostu - normalnych ludzi jest tak mało... Trzymam kciuki za malucha i wierzę, że będzie miał sprawne nóżki. Może nawet ta operacja nie będzie potrzebna, oby!!! Po statecznym, dojrzałym Panu Maniusiu, masz teraz szczeniolka rozrabiakę. Wyściskaj go proszę ode mnie i wygłaskaj. A jak Maniusia łapina, bo nie spytałam. Czy już ją używa tak na 100 procent, czy nadal oszczędza? Pozdrawiam cieplutko
  9. [quote name='Panna Marple']Figuniu, nie bądź bździągwa i mów natychmiast co za psiurek, skąd go masz i czy można w czymś pomóc. Jak na spowiedzi. Albo przesłuchaniu. Albo tak jak się mówi tym, którzy zrozumieją:lol:[/QUOTE] Panno Marple i wszystkie Kochane Dziewczyny, Dopiero teraz przeczytałam Wasze wcześniejsze wpisy. Wczoraj cofnęłam się tylko o jedna stronkę i zobaczyłam, że wątek Frania wkleiła już MTD (nie mogąc doczekać się mojej ślamazarnej reakcji...). Nie wiedziałam więc, że tak się nami zainteresowalyście...Jesteście kochane, dziękuję Wam. Bo wiem, że gdybym potrzebowała pomocy, to ją mi właśnie oferowałyście, nie znając jeszcze w ogóle sytuacji... Mam nadzieję, że przyjmiecie moje wytłumaczenie z wyrozumiałością... W piątek nagle, niespodziewanie musiałam pieska oddać, a tak strasznie żal mi tego biednego, znowu porzuconego serduszka, że wciąż nie mogę się pozbierać. Zobaczcie na ostatnie jego zdjęcia, to będziecie wiedziały dlaczego... On już miał weselszą mordysię, przychodził, zaczepiał, doskakiwał, machał ogonkiem, zaakceptował mnie i nabrał zaufania. A teraz znowu jest przerażony, biedny taki... Jak go oddałam, to nie ryczałam, po prostu wyłam w głos i co chwilę biegłam do okna słysząc samochód, z nadzieją że może go przywiozą... Gdybym mogła, zostałby ze mną. To tyle. Pozdrawiam Was kochane a Marianka przepraszam za zaśmiecanie jego wątku.
  10. Natalko to nie jest wcale takie pewne, bo starsze pieski nie mają raczej wielkiego wzięcia. Ale dzięki za słowa pokrzepienia i niech się stanie, jak mówisz :fadein:
  11. i o to właśnie biega...:lol:
  12. Planowałam jechać jutro do schroniska, ale zmogło mnie choróbsko. Jak tylko pojadę, wezmę blondyneczkę na spacer...
  13. macha ogonkiem, ale spojrzenie ma zabójcze...:lol: Respekt, Frygulino...:evil_lol:
  14. i wciąż czekamy na domek... głaszczę i tulę ślicznotę...
  15. Dokumenty wydania pieska ze schroniska oraz wyniki badań, fakturę i moje dane do przelewu podałam w szarej kopercie do rąk Pani, która odbierała Frania. Były w niej też smyczki i numerek z chipu. Cały Franka majątek... Może w takiej sytuacji, kiedy trzeba zwrócić za transport i pokryć koszty badań, skorzystać jednak ze wsparcia Fundacji Talcott? Tylko pytam, żeby nie było, wiem, że ja nie decyduję... Koszty badań istotnie wysokie, nie spodziewalam się, że doktor tyle policzy. Słyszałam, że są weci, którzy na bezdomniaki dają jakieś ulgi, no ale trudno...Tak zastanawiał się jeszcze, co było u Franka robione i mówię: "jeszcze gruczoły były czyszczone", to machnął ręką, że tego nie liczy. Byłoby jeszcze więcej... Powtórzę jeszcze co do zakraplania oczu Frania, powinno się je kropić 3 x dz. po 3 kropelki przez minimum 7 dni. Mówiłam Pani, ale dla pewności powtarzam tutaj.
  16. Dopiero przed chwilą włączyłam kompa, dopadło mnie jakieś choróbsko i sobie pozwalam leniuchować w łóżku. Już wątek Frania wklejony, dobrze, że zajrzałam na wcześniejszą stronę. Nie widziałam ,że pytałyście mnie o pieska. Frania miałam w domu od wtorku, ale pisalam o nim no i zaglądałam na różne wątki (na pewno Mariankowe też), więc nie wiem jak mi to uciekło. Chyba, że pisałyście w środę, kiedy to pod wieczór Franuś pozbawił mnie łączności ze światem przegryzając kabelki telefoniczne. Dopiero wczoraj awaria została usunięta. To tyle, odnośnie mego milczenia. Ciekawa jestem, Paulinko, jak Marianek Ciebie przywitał. Widziałaś po nim, że Cię poznał? Tak bardzo cieszę się, że ten psiak wygrał główną wygraną na loterii, miłość tylu ludzi, opiekę i dom. Może to smieszne, ale nadal płaczę na myśl o tym, że ten "mój" bidak smutny jest, przerażony i że tak go zawiodłam. Wczoraj już trzymałam się dzielnie, myśląc tylko, że parę dni minie i zapomni o mnie, będzie mu tam dobrze, itp. więc nie ma sensu rozpaczać. Trudno, tak być musiało, skoro chcemy mu dać szansę na lepsze życie. Ale dzisiejsze zdjęcia mnie rozłożyły. Bo ten wzrok pełen smutku, bólu skierowany jest do mnie i trafia mi prosto w serce. Ale wiem, że będzie dobrze. Kochany mój Franuś...
  17. Witamy na świecie maleńką Dogomaniaczkę!!!!! Szczęsliwego życia, kruszynko!! Gratulacje dla dzielnej Mamusi!!!!:Rose::iloveyou::Rose:
  18. Franiu PRZEPRASZAM... Dobrego życia piesku, szybko zapomnij to, co było złe w Twym życiu. Będzie Ci tam dobrze, a może domek się dobry zjawi... Ta biegunka to wynik wielkiego jak widać stresu. U mnie biegunkowo zalatwił się tylko raz, pierwszego dnia w domu. Potem już było ok, robił raz dziennie i dało się to bez problemu sprzątnąć i wyrzucić. Dziekuję za informacje i zdjęcia. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie się czuł coraz lepiej...
  19. [quote name='keakea']O, Ciocia Figunia, a co za psik jest u Ciebie???[/QUOTE] Keakea, już nie mam pieska, już pojechał do...chcialabym napisać domku...ale nie, do schroniska. Ale wierzę, że będzie mial niedlugo domek, a ten azyl to i tak wybawienie w jego wręcz tragicznej sytuacji... Czy znasz wątek Frania? Bo jeśli chciałabyś, to mogłabym wątek podrzucić...
  20. [quote name='wykrywka']Figuniu muszę to napisać, bo się wszyscy zapłaczemy. Taka nasza natura, że za bardzo uczłowieczamy psa, jego uczucia i reakcje, patrzymy na świat przez pryzmat własnych odczuć. Żeby poprawić Ci nastrój opiszę sytuację jaka miała miejsce, gdy opiekowałam się psem sąsiadów, którzy wyjechali na wczasy. Pies dostał swoje miejsce w mojej sypialni, starałam się jak najwięcej czasu mu poświęcać i w czasie gdy tuliliśmy się i "rozmawialiśmy" on patrzył na mnie wzrokiem, który mówił: "kocham cię najbardziej na świecie" :evil_lol:. Był radosnym psem, jadł za dwóch, na spacery wychodził z ochotą, w domu nie odstępował mnie na krok. I ... wiesz jak mi było głupio, gdy zatroskany pan drżącym głosem wypytywał jak tam pies znosi rozłąkę. Było mi go szkoda, bo miałam wrażenie, że on ją bardziej przeżywa niż jego pies. Piszę to dlatego, że pies myśli i czuje: tu i teraz, dla niego najważniejsze jest poczucie bliskości, bezpieczeństwa, chce być kochany. Sama widziałaś jak Franuś pod wpływem Twoich uczuć i opieki, po takich przejściach, szybko się otworzył, czuł się kochany i bezpieczny. Wierzę, że w OS poczuje to od wejścia i, martwiąc może co niektórych :razz:, wcale nie będzie rozpaczał. Jeśli wiedziałabym, że jest tak, jak piszesz, czyli, że Franuś od wejścia poczuje, że jest bezpieczny i kochany, to nie mam nic naprzeciwko, by natychmiast o mnie zapomniał. Wiem, że tak naprawdę to przecież nie wiemy, co pies w danej sytuacji myśli, czuje, tylko domyślamy się tego. Ale to, że jest przerażony, zagubiony, to (niestety) raczej pewne, zwłaszcza w tych pierwszych dniach. Oby było tak jak piszesz, niech tylko będzie szczęśliwy!!! Ja sobie czasem mogę za nim chlipnąć, tylko niech jemu życie się wreszcie wyprostuje i znormalnieje...
  21. [quote name='iwoniam']i jak i jak? Figuniu? napisz...[/QUOTE] No właśnie, NIESTETY, tylko wirtualnie Vikunię pogłaskałam. Ale za to bardzo serdecznie...
  22. Tyylye ludziów, a Tuptulka, Florka nie mógł ktoś wziąć pod pachę i zabrać do domu...?!!! Tak sobie marzę, wiadomo... Oby przyszła kolej na te psiaczki i też były tak "rozrywane"...
  23. Mari Kochana - Dziękuję!!! Pierwszy raz w życiu poczułam ile znaczy i jak ważne jest wsparcie grupy ludzi tak samo myślących i czujących. Odganiam myśli o Franku, bo zaraz pojawiają się wyrzuty sumienia i rozpacz a to tak dołuje i osłabia... Może któraś z Pań z OS coś napisze, jak znajdzie chwilkę czasu, jeśli nie dziś, to jutro...
  24. Kora - działałaś jak widzę błyskawicznie i ...skutecznie!!! Ja byłam uziemniona brakiem telefonu, internetu (już nie powiem, przez kogo...) i dopiero dziś wszystko czytam. Dziękuję!!! LiluTosi - również pięknie dziękuję za oferowana pomoc!!!
×
×
  • Create New...