Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. No i kolejny spacerek (bez żadnych efektów niestety) za nami. Ale wcześniej psiątko miało rewolucję brzuszkową a ja sprzątanie całej kuchni... On cały czas prosi o jedzenie, podchodzi, zagląda w ręce...a jak kolejny raz takie podejście powitałam z radością, głaszcząc go, to...zaczął machać ogonkiem!!!! Dwa razy tak się cieszył (że ja się cieszę...). Ale ogólnie to na głaskaniu mało mu zależy, no więc się zbytnio nie narzucam, tylko delikatnie glaszcząc, jak podejdzie,daję mu do zrozumienia, że jest fajnym, mądrym pieskiem. Teraz coś mniej fajnego, wrażliwe osoby proszone o nie czytanie. Zanim sprzątnęłam tą jego straszliwą biegunkę, musiałam go mocno od tego odciągać. Myślałam, że tylko chce wąchać, ale on brał się do jedzenia.... Gdy kategorycznie go odciągnęłam, mało mnie nie ugryzł, warknął i zamierzał się...ale nie ugryzł. Tak myślałam wcześniej, jakim cudem on przeżył. Przy tylu dominujących psach chyba nie miał szans nawet na wylizanie miski po jedzeniu. To straszne, ale tak mi to wygląda... Tak jak w schronie i zaraz po wyciągnięciu nie chciał pić, tak teraz pije bez umiaru. On najprawdopodobniej jest zagłodzony, niedożywiony, odwodniony. Lekki jest jak piórko. W ogóle nie czuję że coś niosę.
  2. głaski na dobranoc z nadzieją...
  3. dołączam ze swoimi...
  4. Kizimizi już zaczynałam pisać odpowiedź, ale rzuciłam wszystko i poszliśmy na spacer. On tak chwileńkę pośpi, 2,3 min. i zrywa się. Zaczął poplakiwać, tak cichutko, prosząco i do drzwi. A ponieważ od rana (od ok. 11-tej) tylko raz zrobił siuśku, to nie było na co czekać. Nie wiem, co z nim jest, pije dużo, odkąd jest w domu, a prawie nie sika. Teraz po raz drugi dopiero podniósł nóżkę i to jak wracaliśmy do domu. Po wyjściu z dworca miał okazję zapoznać się z miłym pieskiem. Ładnie się przywitali (tamten machał ogonkiem, Franek - nie, ale był zaciekawiony). Potem tamten na odchodnym podniósł nogę i byłam pewna, że Franek pójdzie w jego ślady - nic z tego, powąchał i szedł dalej. Czy to nie jest niepokojące? Dziękuję za rady odnośnie karmienia. Najgorsze jest to, że rano wyjęłam z zamrażarki serduszka drobiowe z myślą o Franiu. I muszę teraz je ugotować. Ja mięsa nie jadam, więc spróbuję mu dać po troszku. Już znowu zasnął...
  5. Franusia chyba wreszcie zmogło. Połozył się w pokoju, tuż przy drzwiach, oczka zamknięte, chyba śpi. Biedne, umęczone stworzenie... Kora, Ingrid - bez przesady...Zaraz niesamowita. Przy Waszym zaangażowaniu i pracy, jaką od lat wkładacie w pomoc pieskom, to jestem baaaedzo maleńka... Pozdrawiam serdecznie wszystkich i dziekuję za życzenia i kciuki. Jak widać, pomogły!!!
  6. [quote name='wykrywka']:kciuki: żeby się wszystko udało, niech Franuś już będzie poza schronem. Przy okazji - Figunia szacunek za chęć pomocy, za dyspozycyjność i ... że się łatwo nie obrażasz, że rozumiesz ważkość sytuacji i troskę kory78 o to, komu przekaże dziadeczka :p.[/QUOTE] Wykrywka dziękuję!!!! Pewnie, że rozumiem taką troskę, mało tego ona mnie wzrusza i najlepiej usposabia do ludzi. Cieszę się, że mogłam pomóc, ale największą robotę to Wy robicie drogie dziewczyny. To dzięki takim ludziom jak Kora, co chwilę jakaś sierota znajduje dom.
  7. Pan miał mały problem ze złapaniem Frania, ale sobie poradził szybko. Przesunąl całą budę, tam gdzie Franio przed nim uciekał i tam go capnął. Przykro było patrzeć, ale na szczęście to był moment. Franio był tak oszołomiony, zdezorientowany, że ani nie wyrywał się, ani nie szarpał, ani też nie cieszył. Chciał gdzieś iść przed siebie, to zawracał. Nawet jak już byłam z nim poza schronem i czekałam na Korę, to zaczął ciągnąć na ścieżkę wiodąca do schroniska i zaprowadził mnie pod samą bramę. Ale potem się cofnął...bo już myślałam, że chce wracać tam. Dalej chodzi i szuka jedzenia, przychodzi do mnie, patrzy w oczy, nie chce się położyć. Powiedzcie, dać mu jeszcze? Ile właściwie mogę mu dać jedzonka?
  8. Jesteśmy już w domu!!! Podróż była super! Nawet konduktorka się wzruszyła jego wyglądem...a ludziom jakoś nie przeszkadzał niezbyt miły zapaszek... Już dostał jedzonko, ma zrobione legowisko ale cały czas drepcze, zagląda po 10 x we wszystkie kąty i szuka jedzonka. Dostał tylko pół puszki (400g), ale do tego kawał kiełbaski i jak jadłam bułkę z serem, to też skubnął. Boję się dać więcej na pierwszy raz, bo raczej nie przejadał się...Uff, własnie się położył. Czeka nas jeszcze mycie, ale to problem, bo bez łazienki ciężko będzie... To tyle na pierwszy rzut, bo pewnie czekacie. A i ja poczytam wpisy.
  9. Kora, zaraz wychodzę z domu na pociąg. Do zobaczenia!
  10. Kora, czy przypadkiem nie trzeba kagańca w pociągu. Jesli tak, to jest problem, bo nie moge znaleźć, chyba je niestety wyrzuciłam ... Jesli tu jutro zaglądniesz, to jesli możesz - poradź cos na to, ja już nie dam rady.
  11. Przykre i smutne jest to, że tak mało jest ludzi odpowiedzialnych... Takie kochane, radosne istotki, jeszcze ufne - jaki czeka je los...Oby tylko dobry. Ale to jak wygrać w totka. Może jednak los się do nich uśmiechnie. Trzymam mocno kciuki i chcę w to wierzyć.
  12. [quote name='Syla']Trzymam bardzo i mocno, za Frania i Figunię.Oboje na f, powinno być ok, nawet musi być ok.Nie ma innej opcji.[/QUOTE] Dzięki, kciukasy b. potrzebne, zwłaszcza w pociągu... Oby Franuś był grzeczny, cierpliwy i nie bał się...
  13. [quote name='kora78']tak, dworzec glowny. najpierw jest dworzec miasto, pozniej dworzec glowny. tam bym na ciebie czekala. schron czynny od 10tej mi najlepiej do 12 to zalatwic, bo na 13 musze byc w domu[/QUOTE] pamiętam, że mam pociąg parę min. po 7-ej i ok. 9-ej byłabym w Wałbrzychu. Jak się poznamy???
  14. [quote name='Syla']Zupełnie, nie o to chodzi i nie chciałabym tak być zrozumiana.Nie uważam, że jestem bardziej wiarygodna, niż osoby będące krócej.Będę kiedyś bliżej Ostatniej Szansy.Teraz to tylko Gliwice.[/QUOTE] To wobec tego ja źle Cię zrozumiałam, przepraszam. W tym, że Jesteś bardziej doświadczona i wiarygodna nie widzę nic złego. Tak po prostu jest. Też może kiedys będę. Przygody z Czuczim(?) czytałam z uśmiechem na ustach ale...wyobrażam sobie co przeżyłaś. Też nieco bym się bała dużego nieznanego piesia, a gdzie tam skarcić go, czy pokazać inne, niż sobie wybrał spanko...
  15. jasne, że mogę jutro jechać, ale jak się dogadamy, skoro zaraz wyłączasz kompa? Nie wiem gdzie to schronisko, czy jadę do Wałbrzycha Głównego (jest zdaje się kilka stacji) gdzie, o której ktoś będzie na mnie czekał.
  16. wysłałam Ci prywatną wiadomość, Nie wiem co to jest pm. Sprawy kompa to dla mnie w dużej mierze czarna magia. Wielu rzeczy nie umiem jeszcze. Przeraziłam się, bo wysyłałam już Cu to pw i ukazała się info: "strona internetowa niedostępna". Dobrze, że potem juz poszło, ale chyba 2 razy...
  17. Dziewczyny ja nadal jestem chętna, jakby co. Ale nie mam tel. komórkowego, to raz. Wizyty żadnej nie miałam jeszcze, bo na dogo zarejestrowałam się niedawno, chyba w maju. Trochę dziewczyn z Dogo znam, dawałam fanty na bazarki, jeżdżę do schroniska i byłam na Dog Fun Festiwal ("promowałam" Zefirka z hoteliku LiluTosi). Chętna jak widzę do zaopiekowania się Franiem jest Syla i jesli jest osobą bardziej wiarygodną dla Was (co naturalne) i doświadczoną (niewątpliwie) to ja nie naciskam.
  18. nie ma nikogo na wątku. Też muszę od kompa wreszcie odejść, ale zaglądnę tu jeszcze ok. 22-ej.
  19. Świetnie, do Katowic to już żaden problem. A piesia do niedzieli przetrzymałabym w domu. No ale to nie ja decyduję, więc czekamy na Korę i mam nadzieję, że (może) jutro Franio będzie już u mnie.
  20. pogłaskam nieboraka...
  21. [quote name='Marycha35']Figuniu też nie wierzę, że się uda, ale do cholery nikt nic nie widział???? Skąd ta smoła? Może ktoś w okolicy ostatnio dach naprawiał..... Chyba Policja wie co robić??? Jak nie, chętnie pomogę:) A tchórza-śmierdziela czuć na kilometr. Drżyj niedojdo![/QUOTE] Wiemy przecież jak jest. Zmowa milczenia. Nie wskażą winnego bo to: sąsiad, kumpel od flachy, może się mścić, młody i głupi więc szkoda, by miał kłopoty, stary - podobnie...itp,itd. A w końcu "to przecież tylko zwierzę" i nic wielkiego się nie stało... Gdybyś go choćby podrapała, ooooooo, byłaby afera na całą Polskę. I pewnie rentę musiałabyś do końca życia płacić. Bo przecież żyjemy w państwie prawa, nie?
  22. Dziękuję Ingrid! :lol: Czekamy teraz na wypowiedź Kory i Pani z Ostatniej Szansy - czy miejsce dla Franusia może poczekać i jak długo.
  23. [quote name='Isiak']Ależ piękna jest biedaczka...[/QUOTE] Tak mi przykro, że teraz nie mogę wspomóc. Będę zaglądać do suńki...
  24. Zaglądam do Łatka i Tosi i trzymam kciuki za ich dobre dalsze życie. By miały tak fajnie, jak na filmiku (wolność, głaski, smakołyki i opiekuna z którym (w którym...) mogłyby się wytarzać do woli :lol:
×
×
  • Create New...