Czytam i ryczę.
Przed laty to pomoc dla Rexa zaowocowała pomocą dla p. Mariana.
Nie możemy go teraz zostawić. Myślę, że uda się coś zebrać stałych deklaracji...a i bazarkami budżet się podciągnie.
Byłabym za tym aby psiak był jak najbliżej tobciu. Rex ją zna. Wiadomo jeśli nie znajdzie się nic w pobliżu to trzeba ratować chłopaka przed "rodzinką" , która się pewnie niebawem pojawi.