Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23786
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. A co to? Kto pękł kółeczko? :) http://i60.tinypic.com/29ypq9l.jpg Cieszę się, że ta historia ma dobre zakończenie choć byłoby lepsze gdyby tak dodać fotkę :D Ale mnie tu dawno nie było. Nie spodziewałem się, że tak szybko mi tyle czasu uciekło. To przez pracę. I nawet nie zajrzałem na bazarek Jotpeg :( Super widok :) http://i62.tinypic.com/28sygc6.jpg Cóż za uzębienie :) http://i59.tinypic.com/jqg5eg.jpg I futro wreszcie odrosło :) http://i62.tinypic.com/mh6mn5.jpg Wnioskuję, że nie mieszkasz w Krk z wyboru ;) Zawsze to wielka frajda zobaczyć swojego zwierzaka "z przyszłości" :D Nie masz może chociaż jego fotki? :) Dana, a na dzień dziecka co Muszkieterowie dostali? ;)
  2. Z dnia na dzień przekładałem nadrobienie informacji tu na wątku. Brak czasu. Za to teraz nie mam już co nadrabiać. Żegnaj Lizko... Ja również uważam, że operacja była słusznym wyborem. To była jej szansa na uwolnienie się od narastającego cierpienia. Przegrała z chorobą, ale przynajmniej już nie cierpi i to jest teraz najważniejsze, i tym należy się pocieszać.
  3. To ja zapraszam bo sierści wystarczy dla wszystkich :D
  4. Ares dziękuje za pamięć :) Te dni nie są dla niego najłatwiejsze, ze względu na upały, ale znosi je dużo lepiej niż przed tą nocną wizytą u weta. Jutro jedziemy na kontrolę.
  5. Dziękuję Wam za wsparcie :) Z Aresem już dużo lepiej. Na szczęście od wczoraj u nas dość chłodno jak na czerwiec i dzięki ulewom jest czym oddychać. Teraz ma apetyt, nie kaszle gdy leży, ale jednak np w trakcie jedzenia to już tak. Dalej ma stał i dodatkowe leki choć już nie na apetyt i Furosemid tylko doraźnie w razie duszności. Za tydzień kontrola u weta.
  6. Już dawno to przeczytałem i zapomniałem wrócić:/ Widzę, że Olen jest oblegany przez koleżanki :D Wszystko dobrze, ale "Pańcia jest tylko moja" :D Rozmazane zdjęcia świadczą o świetnej zabawie :) Na pocieszenie powiem, że tanie obroże też nie działają na kleszcze ;) Moje mają na próbę i faktycznie zero pcheł, ale przed kleszczami nie chronią więc muszę zakropić. A z tym swędzeniem to może uczulenie? :unsure:
  7. Czyli wszystko się fajnie splotło i TU jesteś :) Aresik niestety przez te upały ma kryzys. Teraz już jest lepiej, ale ten tydzień był ciężki dla niego. Z dnia na dzień coraz gorzej aż w końcu w czwartek o 23:30 trafiliśmy do weta. Ciężko oddychał, kaszlał, nie chciał jeść. Dostał serię zastrzyków i kolejne leki do domu. Stwierdzono lekki obrzęk płuc. Obecnie wszystko jest w "normie" bo jakoś dobrze to już nigdy nie będzie. Pocieszając jest to, że podobno w tym roku lato nie ma być jakoś upalne.
  8. Mam nadzieję, że teraz będzie już coraz lepiej...
  9. Ferox, dziękuję za zaproszenie. Na razie sobie zapiszę.
  10. U Sidneja wszystko OK. Właśnie jest w trakcie linienia więc powinien wyglądać trochę szczuplej ;)
  11. Ogólnie u Azorka wszystko dobrze. Wyczesywanie go jest bardzo ciekawe. Pomijając już fakt, że sierści jest całe mnóstwo i pewnie północne rasy by się nie powstydziły tą ilością to jeszcze jego podszerstek jest naelektryzowany i wszystko do niego wraca lub nie chce się odczepić od szczotki czy ręki :)
  12. Wątek już w końcu paroletni ;) Wpadam z informacjami o Sarze. Właściwie to nie mam jakichś nowości. Wszystko jest w porządku, Sarunia czuje się dobrze :)
  13. Dzień dobry :) Mam nadzieję, że nie miałaś przez to koszmarów ;) Ja i zwierzyniec - dziękujemy :) A ja poczytałem niektóre posty z pierwszych miesięcy i już zapomniałem co się wtedy działo:) Baj na zdjęciach też taki dużo młodszy. Teraz to już dojrzały Pan Pies, chociaż poważny to on się nie zrobił ;) Dziękujemy za pozdrowienia i mizianka dla Baja :) Cieszę się, że wątek jest znośny :) I oby tych smutnych chwil było jak najmniej... Kciuki zaciśnięte :) Liza już tyle przeżyła, że ta operacja jej nie straszna. Pośrednio raczej na pewno, ale jednak nigdy tam się nie pojawił link do wątku ;) Dziękujemy za życzenia:) Nie wiedziałem, że Murzynek już 4. Odkąd się znamy to już go miałaś i nigdy się nie zastanawiałem, a zapomniałem z którego roku jest jego wątek ;) Żeby nie było tak łatwo to zapomniałem o trzecim stworze, który przywędrował tu (a raczej ja po niego) 25 maja 2013 r., a mowa oczywiście o Julianie :)
  14. Własnego nie miałem, ale pamiętam, że u kogoś się tym bawiłem :) Skądś to znam ;) Całość wygląda bardzo fajnie :) Powtarzam się, ale marnujesz się :) Dokładni :( I znowu się marnujesz :) I tak powinna wyglądać praca w ogrodzie :D http://i61.tinypic.com/xkvfc8.jpg
  15. Przyjaźń nie zna gatunków ;) Nie spodziewałem się, że tak do siebie podejdą :) :D A ja mam tragiczną pamięć i ominęły wątek dwie rocznice zamieszkania tu :( Jak każdy facet, nie pamiętam o rocznicach :P - 29 marca - 3. rocznica Baja - 02 maja - 6. rocznica Alfreda :)
  16. Czasem ktoś wiesza ostrzeżenie choć mało efektowne ;) http://www.echodnia.eu/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=ED&Date=20150323&Category=POWIAT0111&ArtNo=150329533&Ref=AR&border=0&MaxW=580 Dalsza cześć posta zrobiła się jakaś taka regionalna :D Tak, owca i wilk - odwieczni wrogowie... Jeszcze tylko wścieklizny tu brakuje i już nigdzie się z psami nie ruszę :wacko: Witam Cię i jestem w szoku :D A jak tu trafiłaś? :) Dzięki wielkie za komplementy i przekażę im :) Również pozdrawiam i zapraszam z powrotem :) Dzięki, to się podwójnie już ucieszą :) Mówisz, że nie wygląda? Wetowi ostatnio mówiłem, że on 12 lat temu był oceniony na 5 lat to mi powiedział, że całkiem możliwe bo na pewno jest już po piętnastce... Niestety zaprzęg już nie dla Aresika. Czasem kaszel go łapie nawet po paru minutach spaceru :(
  17. Czyli jednak coś wiesz :) Uspokoiłaś mnie trochę :) Trochę właśnie nie wierzę w te bliskie spotkania z wilkiem, a z daleka to i Rogera można wziąć za zająca...lub wilka ;) Niedawno jadąc samochodem mijałem na skraju lasu coś co z całą pewnością uznałbym za dingo...gdybym jechał przez Australię :) Może podobnie jest z tymi naszymi wilkami i niedawną pumą... Myślę, że zanim zobaczyłbym młode wilczki to już byłoby za późno by zmienić kierunek ;) I wilki morskie ;) Pod uwagę biorę przede wszystkim samoistny zgon lub robotę psów, a resztki rozniosły lisy czy jenoty. Sam nie wiem czy to bezpieczne wracać tam. Choć z drugiej strony wilki w tydzień potrafią przejść 300 km więc może ich tu dawno nie być, o ile w ogóle były. Nie wiem czy leśniczy nie ma w obowiązku ustawienia jakichś znaków ostrzegawczych jeśli takie zwierzęta się pojawią. Tak na zdrowy rozsądek powinien...
  18. Domyśliłem się, że miało być "ł" na końcu :) Baj jednak z charakteru jest zdecydowani bardziej terierem. Z owczarka ma mało co, pomijając wygląd ;) Ciekawe czy lepiej Ci się wtedy pracowało ;) Dzięki, ale chyba jeszcze powinienem obejrzeć kilka odcinków Boba by ten domek miał jakiś wygląd :) I znowu u mnie powrócił problem wilków :unsure: Kilka dni temu na spacerze w lesie, na środku drogi znalazłem kopytko sarny odgryzione na wysokości ok 10 cm :( Psy przeszły nad tym jak gdyby nigdy nic. Nie wiem czy to coś znaczy. Jednak to mogła być robota jakiegoś padlinożercy. Do tego wczoraj słyszałem jak to pewna pani 2 km ode mnie widziała wilka w lesie. Ale wiadomo jak to jest - jedna pani drugiej pani i nagle zając zamienia się w wilka ;) Tym bardziej, że we wsi jeden husky ma szare wilcze umaszczenie. Może to on co jakiś czas ucieka i rozpoznawany jest jako wilk. Chyba, że może ktoś tu w okolicy ma wilczaka :D Jakoś jeszcze nikt nie donosił by widziano watahę, a tylko wtedy jestem w stanie uwierzyć, że to na pewno nie pies. Wilki do ludzi raczej nie podchodzą, ale nie wiem jak się to ma gdy psy idą na smyczy. Czy też nie podejdą? :unsure: Wiecie może coś na ten temat? W necie tylko piszą, że jest to poważne zagrożenie dla psów, anie nie precyzują czy na smyczy czy biegających luzem.
×
×
  • Create New...