Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23786
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Bez nadopiekuńczości można się nie dowiedzieć o takich zmianach:) Haha, wybaczam:D Przeczucie masz dobre bo ja myślę cały czas o tym, ale jakoś nie potrafię się zebrać do kupy i konkretnie zdecydować która by to miała być:/ Ale chyba już 2 miesiące temu kupiłem jej zapas kropli na pchły:P Od czegoś trzeba zacząć:) Na pewno w tym miesiącu czeka mnie adopcja królika:) Niestety doskwiera brak poczucia czasu, co widać po moich wizytach na dogo:/ Się mówi "jutro, jutro", a tu tygodnie lecą:/ I w najbliższych dniach już na prawdę muszę nadrobić zaległości na wątkach...
  2. Mam nadzieję, że jednak powodem wizyty była ta nadopiekuńczość:) Muszę zajrzeć po przerwie na Twój wątek, ale dzisiaj juz nie dam rady:/ Kluska i Panda trochę się ostatnio nawet same napomagały innym psom:) Dokładnie:)
  3. Ja wychodzę z założenia, że sprawdzanie wiadomości (o wirusie) do niczego dobrego mi się nie przyda. Jedynie z obostrzeniami staram się być na bieżąco by jakiegoś mandatu nie zarobić. Jeden lekarz, zapytany dlaczego nie zamyka swojego gabinetu odpowiedział, że panika zabije więcej ludzi niż koronawirus. Dokładnie. Wszystkiego dobrego na te Święta:)
  4. Oby kontakt z domem Bastera trwał jak najdłużej:) Piękny "wielkanocny zajączek":D Najlepsze życzenia na te Święta!
  5. Wszystkiego dobrego na Święta!
  6. Zdrowia, spokoju i pogody ducha na te Święta:) Mam nadzieję, że kiedyś będziemy się jeszcze śmiać z tegorocznych Świąt:) A tymczasem, dzisiaj rano:
  7. Ja nie śledzę aktualnych statystyk zachorowań bo chcąc tego czy nie to co parę dni dowiaduję się tego od innych:) Poza tym myślami jestem już przy dniach kiedy to się skończy. Zdrowia życzę i pozdrawiam:)
  8. Bardzo mi przykro z powodu Lusi. Nie wiedziałem. Kiedyś się spotkacie. Na pewno. Też słyszałem i widziałem kątem oka moje zwierzaki za raz po ich odejściu. Nie wiem czy jest to nasza wyobraźnia czy może coś więcej... Wirus się rozprzestrzenia i należy się chronić przed nim jak i przed tymi "zwykłymi" wirusami wywołującymi grypę, ale panika nikomu nie służy. Jedynie mediom. Zdrowy rozsądek i ostrożność oczywiście należy zachować. Tak więc mniej strachu, a więcej optymizmu to i nasza odporność będzie wyższa. Ciężka ta Wielkanoc będzie z tymi ograniczeniami na każdym kroku i może właśnie tylko Skype nam zostanie... Ja i tak nie mam pojęcia kto mógłby pojechać, ale zdaje się, że sprawa nieaktualna:)
  9. Takie wieści to ja bardzo lubię:) Sam jestem zdziwiony skąd tyle adopcji bo spodziewałem się ich spadku. Może przez to, że ludzie siedzą więcej w domu niż zwykle to im się nudzi bez psa lub ze zbyt małą ich ilością;) Byle tylko mieli dla nich czas jak już życie wróci do normy...
  10. Słuszna zmiana imienia:) Co za ludzie:/ Słów brakuje. Niestety tutaj też nie brakuje tego typu osobników:( Taboret ma swoje plusy, np nie zaśnie się na nim ze zmęczenia;) Dobrze dla otoczenia, że mały już znalazł swoje miejsce na Ziemi:) Baster nie reagował na psy bo może już tego dnia było mu wszystko jedno:D W każdym razie bardzo fotogeniczny:) 12 psów??? Co by nie mówić to zazdroszczę:) Myślałem, że tylko ja tak mam... Gratuluję domu! Szczęście się do Soni uśmiechnęło:) Może jednak pani się odezwie, a jeśli nie to nawet lepiej bo żaden pies nie powinien iść do niesłownych ludzi;) W czasach "siedzenia w domu" czy ogólnie?
  11. Bardzo mi przykro. Nie spodziewałem się takiej informacji. 13 lat razem bardzo zbliża do siebie. Dobrze, że zareagowaliście w porę i uchroniliście go przed cierpieniem. Norek pewnie nie mógł wymarzyć sobie lepszego domu i rodziny. W swoim czasie jeszcze się z nim spotkacie.
  12. Jak sytuacja? Baj (większy pies) był chory 3 tygodnie temu. Objawy jak na niegroźną chorobę lub te bardzo groźne. Na szczęście leki pomogły i od tego czasu jest OK. Alfredowi trochę oczy ropieją i to w zasadzie wszystkie zwierzęce zmartwienia:) Niestety dostęp do weta jest utrudniony w tych dniach i trzeba się wcześniej umawiać. Generalnie jednak jest dobrze:) A u Was?
  13. Może to nie miejsce na takie linki, ale wcale nie musi być tak źle jak mówią media i politycy bo oni muszą robić sensację bo z tego żyją. Właściwie to może wcale nie jest źle.Zabawne, że tak mało osób wierzy mediom i politykom w sprawach błahych, a w sprawach poważnych to już prawie wszyscy:) Polecam obejrzeć ten krótki filmik: https://www.youtube.com/watch?v=1lIuYPHSE9Q A później poczytać trochę na bieżąco aktualizowanych informacji i statystyk wg których nie dzieje się nic niezwykłego: https://swprs.org/szwajcarski-lekarz-o-covid-19/ Od razu mówię. Nie mam zamiaru się z nikim spierać, ani nikogo przekonywać. Tylko to tu zostawię i zapominam o tym:) I na taka informację czekałem! I to w takich dniach podwójnie cieszy:)
  14. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że ona jeszcze nie adoptowana! Dokładnie:)
  15. Ale Telma na tych zdjęciach jest spokojna i pewna siebie:) Na pewno w domu jest szczęśliwa. Nie wiem czy na jego rzecz chciałaby już zrezygnować z dworu, ale ciepło, sucho i miękko na pewno jej odpowiada:)
  16. Baj jest już sobą lub ewentualnie minimalnie mu brakuje:) Dzisiaj na spacerze już wyrywał do przodu. Do tego (zazdrośnik) podkładał głowę pod rękę bym to jego więcej głaskał niż Alfreda, a przed chwilą tradycyjnie pędził pierwszy do kojca gdy niosłem im kolację, a ostatnie dni były takie, że po prostu szedł za mną. Jeszcze jutro ostatnia porcja tabletek i oby ten efekt już się utrzymał:)
  17. Jak Norek znosi tę kapryśną zimę? Bo domyślam się, że Pączusiowi to nie robi różnicy bo jeszcze zdrowy, piękny i młody:)
  18. Dzięki! Jutro napiszę co u niego.
  19. Wczoraj było nieco lepiej niż w poniedziałek, po wizycie. Dzisiaj jest wyraźnie lepiej niż wczoraj. Nawet zabawkę przynosił by mu rzucać:) Jednak sobą na pewno jeszcze nie jest. Mam nadzieję, że jutro będzie znowu lepiej. Boję się cieszyć na zapas bo wetka mówiła, że jest możliwość, że jak już się tabletki skończą w piątek to może mu się pogorszyć. Niestety takie objawy jakie on ma są też przy poważnych chorobach... Do tego wczoraj w dzień i dzisiaj w nocy wymiotował, ale zauważyłem, że on dzisiaj jadł trawę więc to chyba jednak dobry znak lub przynajmniej wskazówka gdzie szukać przyczyny gdyby ewentualnie mu nie przechodziło. Ale apetyt ma wilczy, co mam nadzieję też jest dobrym znakiem. Byliśmy też dzisiaj na krótkim spacerze i też szedł bardzo ładnie, bez zmęczenia. W ogóle mam wrażenie, że od tego spaceru on tak dzisiaj ożył. Może przesadzam, ale bardzo boję się o niego, że to coś poważnego, chociaż nadzieję mam coraz większą, że najgorsze już minęło. Oby...
  20. Bajutek zachorował:( Nie wydaje się to być niczym poważnym, ale zobaczymy jak podziałają leki w najbliższych dniach. Od początku: Ponad tydzień temu Alfred i któryś z kotów dostały jakby jednodniowego wirusa - wymioty i biegunka. Po dwóch dniach Baj go dostał. Też wyzdrowiał choć w pełni sobą to jeszcze nie był. Ale mu się poprawiało więc uznałem, że będzie OK. Niestety w sobotę już nie jadł, zrobił się osowiały i nawet nie miał ochoty na spacer. W niedzielę kolację zjadł. Rano byliśmy u weta. Wyniki krwi (morfologia i biochemia) bardzo dobre. Osłuchowo serce bez zastrzeżeń. Jednak ewidentnie boli go brzuch przy dotyku i ma powiększone węzły chłonne. Dostał 3 zastrzyki, w tym antybiotyk, a do domu tabletki przeciwbólowe i przeciwzapalne oraz na apetyt. Jeśli to nie pomoże to mam przyjechać w czwartek - piątek. Dziwna sytuacja była w poczekalni bo Baj u weta jest zawsze bardzo pobudzony - dyszy, skomli, piszczy itd. Taki też był dzisiaj i nagle cisza, a on zamarł z głową zwieszoną w dół i stoi na niepewnych łapach. Chciałem sprawdzić co się dzieje więc zrobiłem krok do przodu by i on zrobił, a on powoli przesunął tylną łapę jakby chciał iść, ale tak nisko, że palce od niej mu się podwinęły. Wystraszyłem się, że ma jakiś atak serca czy kto wie czego i poprosiłem o weta. Szybko przyszła wetka, osłuchała go i powiedziała, że jest OK. Powoli wrócił do siebie, ale już do końca wizyty był tylko średnio pobudzony. Nie mam pojęcia co to było. Jedynym moim wyjaśnieniem pasującym do całości jest to, że on ma teraz coś w rodzaju grypy / wirusa / zatrucia i z tego stresu dostał w poczekalni zawrotów głowy, ale czy nie jest to zbyt ludzkie wytłumaczenie to nie wiem.
  21. Masz tylu podopiecznych, a nawet nie prosisz o datki więc dostałaś datek:) Buster? Jak w "Zakochanym Kundlu" lub "Toy Story":) Czarek w tak nietypowych okolicznościach może zostać adoptowany? Cieszę się, że żeby tylko ta decyzja nie była podyktowana sugestią koleżanki... Rzeczywiście starszy pies na początek to może być wyzwanie, ale z drugiej strony każdy przypadek jest inny więc trudno generalizować. Dzikuska nie ma szczęścia:( Sąsiedzi powinni mieć jakiś zakaz na opiekę nad zwierzętami, ale chyba jeszcze w Polsce takiego przepisu nie ma, a może się mylę...
  22. Trochę ich się nazbierało:) ...i nadal zbiera:/ Trzymam kciuki za te domy po drodze bo i tak na brak chętnych psów do mieszkania u Ciebie narzekać nie możesz;) Nie ma za co raz jeszcze:) Też chciałbym tu nadal zaglądać bo to jakby "ożywia" te sunie, mimo, że nie tylko o nich się tu pisze.
  23. Jak zawsze, świetne zdjęcia:) To niebezpieczne za długo się w nie wpatrywać bo człowiek się rozleniwia patrząc na te zrelaksowane zwierzaki:) To na prawdę zżyte kocice. Moje mieszkają już razem 6 lat i nie jest nic lepiej niż było na początku:P Gratuluję kolejnej rocznicy! Oby jak najwięcej ich było. Zulcia niech się dzielnie trzyma, jak do tej pory:)
×
×
  • Create New...