-
Posts
23499 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
WPŁATY - 10 zł Radek (10.08) ( spadek po Jadze) - 30 zł pitusia (11.08) - 50 zł helli (11.08) - 100 zł od bou (14.08) - 30 zł od Janka@ (14.08) - 50 zł od Anula (14.08) - 50 zł od Bogusik (14.08) - 20 zł od Havanka (14.08) - 10 zł od dwbem (14.08) - 50 zł od atulek (14.08) - 40 zł od agat21 (14.08) - 30 zł od muza_51 (17.08) - 20 zł od Nesiowata (17.08) - 40 zł od ona03 (za biżu od atulek;)) (17.08) - 15 zł od mdk8 (17.08) - 50 zł od irenas (22.08) - 25 zł od irenas (25.08) - 360 zł z bazarku Gabi79 <3 - 144 zł z bazarku - elficzkowa- 10 zł (8.09) - K. i M. (fb)- 40 zł (12.09) - 100 zł bakusiowa (24.09) - 100 zł od elik spadek po Huzarze (24.09) - 30 zł z bazarku milagros (24.09) - 100 zł - Aska7 (26.09) - 117 zł z bazarku Nadziejki (29.09) + 5 zł (2.10) - 147 zł z bazarku kiyoshi (2.10) -20 zł K. i M. (fb) (6.10) - 40 zł z bazarku (26.10) - 48 zł z bazarku milagros (5.11) WYDATKI - transport 40 zł (25.08) - Karma RCGastro 10 kg- 179,80 zł (17.08) - podkłady- 50,76 zł (23.08) - karma Brit, supelenty, tran- 108,.40 zł (23.08) - 70zł - behawiorysta (08.09) - 480 zł badania, kastracja i usunięcie przepukliny (13.09) - 40 zł transporty do lecznicy (13.09) - 70 zł badania- tarczyca, albuminy, wapń, fosfor (15.09) - podkłady- 84,60 zł (25.09) - 295 zł - badania w kerunku karłowatości (26.09) - 43 zł - tabletki na robaki i tarczyce (10.10) - 70 zł transport do Krakowa (14.10) SUMA: 1881 zł - 1531,56 zł= 349,44 zł na dzień 5.11= zaokrąglam do 350 zł i tą kwotę przelewam na konto Radysiaczków z tego wątku, dnia 7.11.= konto Reksia =0 zł
-
DZIEŃ 1. Malutki, chory, niedołężny staruszek...taka była pierwsza MYŚL, gdy zobaczyłam w rogu budy skulone, nieruchome maleństwo. Nie chciał wstawać, podnosił tylko głowe leciutko, by spojrzeć mętnym wzrokiem i znów ją upuścić...Dałam jedzonka do miseczki, postawiłam pod nosek i odeszłam na bok. Po chwili wsyzstko zniknęło, główka ciut wyżej ale nadal zero ruchu. Podniosłam wieko i dotknęłam przerażone ciałko...poczułam same kosteczki! Wzięlam na ręce! Przytuliłam do serca przerażony, drżący, skołtuniony szkielecik... Telefon do weta schroniskowego...ale on już mnie wyprzedził. Widział psa, jego zdaniem może trochę chudy, ale bez przesady, dał mu wszystkie możliwe szczepienia i odrobaczenie i kazał nie histeryzować, psu nic nie dolega.... Późny wieczór i długie telefony....następnego dnia rano zabieramy, tylko gdzie? za co? gmina kosztów leczenia nie pokryje... DZIEŃ 2. Patrzymy z koleżanką...chodzi już odrobinkę, ale ruch chwiejny, skulone maleństwo, oczka mętne, dziwnie granatowe...skóra i kości...je, nie ma biegunek, ale nie podoba się nam.... nie czekamy- zabieramy psiaka i jedziemy tam gdzie leczymy swoje psy, do kochanej pani Ani. W samochodzie smród- mały brudny jak diabli w odchodach, ale leży grzecznie skulony jak muszla ślimaczka... Pani Ania nie wierzy!!! Gdy widzi go łapie się za głowe! "Skąd go macie! CO się stało"??? W rowie leżał, ktoś znalazł i przywiózł w takim stanie.... Jest źle, jest fatalnie! Kroplówki na cito, ale nie można wkłuć się w żyłe:( wszystko się zapada:( Trzeci stopień odwodnienia. Kroplówki podskórne i najbliższe dni w lecznicy! Pytamy o pyszczek bo dziwnie opuchnięty....ajaj....wielka rana w środku, coś wbite, trzeba wyciągać przy znieczuleniu...ale teraz tego psiak nie przeżyje... Wetka mówi nam, żebyśmy na nic nie liczyły...on może nie dożyć rana...a nawet jeśli dożyje stopień wyniszczenia jest tak duży, że może nastąpić nagłe pogorszenie w każdej chwili. Nie ma decydującej doby...decydować będa najbliższe dni i tygodnie.... Pytamy ile ma lat? 10 czy więcej...??? TO SZCZENIAK- mówi wetka- MA MAKSYMALNIE 3 MIESIĄCE!!!!!!!! waży jakieś 1,5 kg DZIEŃ 3. Na przystanku PRZEZYCIE czeka nasz malutki piesio...Ktoś zakpił z niego. Zamiast zabaw, radości, ciepła i bezpieczeństwa....dostał wyrok na śmierć z wycieńczenia. Pani i Pan pewnie dobrze się bawią na wczasach...w drodze nad morze/ w góry przecież mogli porzucić psiaka w rowie.... Pani Ania- wetka smsuje- nie ma pogorszenia !! Już można wkłuć kroplówke, już dostał leki wzmacniające, malutkimi porcyjkami dostaje RC Intestinal. Czekamy...prosimy o cud. Wierzymy, że jest silny, że chce żyć, bo przed nim przecież całe życie!!! MALUSZKU WALCZ!! KOCHANI- ZAKŁADAM WATEK NAJWIĘKSZEJ BIDZIE JAKĄ W ZYCIU WIDZIAŁAM. NASZ MALUTKI PIESEK NIE MA NIC! PROSZE WPROST- BARDZO, BARDZO POTRZEBUJE PIENIĘDZY BY OPŁACIĆ JEGO POBYT W LECZNICY, LECZENIE, ZABIEG PYSZCZKA ZA JAKIŚ CZAS, POTRZEBUJE TEZ DOBREJ JAKOŚCI KARME!!! POMÓZCIE MI KOLEJNY RAZ
-
Na konto Bezuni wpłynęlo 32,80 zł z mojego bazarku\ JEST TEŻ CUDOWNA WIADOMOŚC :) Od kilku dni koresponduje z bardzo kochaną osobą, która zgodziła się przygarnąć do siebie Bezunie na BDT:) :) FIGUNIU! Dziękuje z całego serduszka. Bezunia przeprowadza sie w poniedziałek.... Proszę o trzymanie kciuków za zapoznanie obu dziewczyn i jednego psiego gentlemana (Celika) który Bezuni będzie towarzyszył w tym nowym miejscu...
-
Nowe radysiaki!! Awariai Amy:)- potrzebuja pomocy i domów
kiyoshi replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
ANIU przelałam na Twoje konto 98,40 zł na konto Radyaiaków:) Proszę potwierdź tutaj i na wątku bazarkowym jak wpłyną;) -
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
kiyoshi replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Dziewczyny przepraszam ze zasmiecam Wam watek ale pilnie potrzebuje porady od osob ktore wiedza jak postepowac z wychodzonym psem Wczoraj do mojego przytuliska ktos przywiozl psa skora i kosci ponoc znaleziony w rowie w stanie tragicznym Wet schroniskowy wyprzedzil mnie i dotarl na miejsce przede mna niestety- zaszczepil go od reki na wszystko co sue dalo plus dal mu tabletke na odrobaczenie plus zastrzyk przeciw biegunkom (bo ponoc mial) Jego zdaniem psu nic nie jest Ale sobie kitu nie dam wcisnac-pies ledwie chodzi a jak chodzi to w takiej pozycji kota na kregoslup wygiety lezy caly czas w kacie budy Wazy moze 1,5 kg jest wielkosci yorka Dalam mu wczoraj Doline Noteci to zjadl wszystko i zostawilam troche w miseczce na pozniej Jakie kroki nalezy podjac zeby ratowac tak wychudzonego psa? Prosze czy ktos moze mi poradzic???? -
blekuś >>> Blekuś po prawie 3 latach ma swój dom! <<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ale cuuudny Blekus ;) -
Szronik "postoję..poczekam.. a teraz .mam dom :).
kiyoshi replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Ladne zdjecia :) mozna podmienic w ogloszeniach -
Oczywiscie Elunia zmienie to jak bede w domu popoludniu Szkoda ze ludzie tekstu nie czytaja:( ja mam to samo z Beza
-
to straszna szkoda:( a co Ci ludzie wygadują? myślą że Funia jest szczeniakiem? czy coś takiego? może coś w tekście źle napisałam? Pamiętajcie że zawsze mogę poprawić, bo ja Funi aż tak nie znam....
-
znowu byle co:( eh...
-
to jeszcze Funia na olx na Bielsko;) https://www.olx.pl/oferta/sznaucerkowata-nieduza-funia-do-pokochania-na-zawsze-CID103-IDnPvAQ.html
-
Wiem Haniu...też żałuje, że nie mogę Was odwiedzić:( sądze, że nawet godzina z Bezą dałaby mi dokładne jakieś rozeznanie o niej... Jednak 160km to niby nie tak daleko, a jednak- mężą drugi raz nie wyciągne w tą trase;) a sama....30 km najdalej jeżdże:( Wczoraj miałam bardzo obiecujący telefon o Beze- dom z ogrodem i psimi towarzyszami... jedynym problemem dla Pani była odległość (chciała poznać Beze osobiście przez ostateczną decyzją) i odległość ponad 120 km trochę ją przeraziła... Chciała mimo to numer do Hani, ale....do dziś nie zadzwoniła:( więc chyba lipa:( Dziś też smsowałam też w sprawie Bezy, ale rónież bez efektu... Czekam więc dalej i mimo wszystko nie przestaje wierzyć, że Pani z wczoraj jeszcze zadzwoni! Dziękuje KOJA za stałą 20 zł :)
-
Dostałam dziś długi mail i przepiękną niespodziankę w postaci zdjęć, które rozczuliły mnie tak bardzo! <3 Zulka trafiła do raju! Pod zdjęciami wstawie mail od Pani. Cóż, trzy miesiące minęły(dokładnie 26 lipca) i pannica jest pełnoprawnym członkiem rodziny (w końcu ONA to poczuła). Kocha się przytulać i całować, szczególnie z panem:) Jej wiecznie rozmerdany ogon działa na nas optymistycznie i wiemy, że właśnie dla takich chwil warto walczyć i pokazywać skrzywdzonej istocie, że jej życie może być inne - wesołe, pełne spacerów, dobrego jedzenia i miłości. Jest niesłychanie pojętna, o czym już wspominałam, ale naprawdę łapie wszystko w mig. Łapa, siad, piątka (tzw. piona), leżeć, fe i masę innych w tym drobniejszych, codziennych rytuałów opanowała w tempie ekspresowym. 19 lipca miała pierwszy zabieg u weterynarza - czyszczenie ząbków. Niestety nie obyło się bez usunięcia trzech - albo raczej tego co z nich zostało, przy czym w dwóch była próchnica. Sam dr Czingon stwierdził, że jest to zjawisko nieprawdopodobnie rzadkie. Niestety jej ząbki są w marnym stanie, ma ich mało, znaczną część z przodu najprawdopodobniej "zjadła" obgryzając kraty, część połamała i zębina wyszła na wierzch ale tych doktor nie usuwał, tylko wyczyścił, zaś dolna warga została kiedyś rozszarpana (najprawdopodobniej pogryzienie) i nigdy nie zszyta (na którymś zdjęciu będzie to widoczne). Dlatego też chcieliśmy zębiska zrobić w pierwszej kolejności, żeby uratować te co ma. Wypadające rzepki zostawimy na inny czas, a już na pewno nie będę męczyła psa zabiegiem w takie upały jak teraz. Co do strachów - jest lepiej, dużo lepiej! Już nie ma ataków paniki na dworze, nie przerażają ja inne psy, nie boi się panicznie ruchu samochodów, choć tiry nadal potrafią ją przestraszyć, co nie dziwne. Kroczy dumna i blada, z ogonkiem w górze, skora do zabawy i nauki. A jak tylko dzieciaki są na dworze to zawsze jest przez nie oblegana, obściskiwana, głaskana, całowana i kocha to:) Taka najlepsza koleżanka małych ludziów:) W każdy weekend pakujemy plecaki i w trójkę wybywamy w podróż po lasach. Myszka jest dzielnym kompanem, przemaszerowała 10 km - nasz nowy rekord. W załączniku przesyłam zdjęcia. Mam nadzieję, że widać zmianę jaką już przeszła. Pozdrawiam serdecznie!