GINA
[FONT=Arial Narrow][SIZE=5]to wspaniała suczka o wielkim sercu, która jednak wyjątkowo nie ma szczęścia do ludzi...
[/FONT][FONT=Arial Narrow]Jej przygoda w schronisku rozpoczęła się w 08.09.2011.
Pierwsza 'odsiadka' zakończyła się pełnym sukcesem. Wspaniały domek, dobra rodzina podarowała jej schronienie i miłość...
Sielanka nie trwała jednak długo...okazało się, że suczka choruje. Silny kaszel nasunął podejrzenie raka krtani...rodzina, prawdopodobnie nie posiadająca doświadczenia z psami, poprosiła o pomoc schronisko...Gina wróciła więc na swoją drugą 'odsiadkę'...pierwotnie- do czasu wyleczenia...ostatecznie- rodzina nigdy po nią nie wróciła...
Mijały kolejne miesiące...zapomniana, porzucona, tęskniąca...sunia leczyła swoje ciało i duszę....
Udało jej się jednak dojść do siebie. Ciężka choroba, zdiagnozowana ostatecznie jako kaszel kenelowy, ustąpiła. Suczka nabrała sił i blasku. Przytyła. Odbyła również szkolenie w szkole DogMasters, w czasie którego zdobyła wszystkie niezbędne umiejętności mądrego i posłusznego psa.
Los uśmiechnął się do niej po raz kolejny...
Pewnej soboty (ok. 1,5 miesiąca temu), gdy przyszłam do schroniska by wyprowadzić Ginę dowiedziałam się, że sunia znalazła dom...
Wielka radość i wielki lęk...czy tym razem ludzie jej nie zawiodą, nie opuszczą, gdy najmocniej będzie ich potrzebowała...
Mijały tygodnie a próby kontaktu z adopcyjną rodziną kończyły się fiaskiem. Pan albo nie odbierał telefonu, albo odbierając wymigiwał się od rozmowy brakiem czasu...
Coś było na rzeczy....
Jednak, zanim udało się wyjaśnić sytuację, pies do złudzenia przypominający Ginę znów pojawił się w schronisku...
Dzień 18.01.2012...suka numer 74/12....
nie poznałam jej w pierwszej chwili. Wyglądała jakby postarzała się o 5 lat...
Chuda, przygarbiona, ze zranioną łapą.
Uciekła swojej adopcyjnej pani podczas zabawy, błąkała się po ulicach, aż w końcu znów trafiła ''na odsiadkę'...
Adopcyjną rodziną Giny okazała się być młoda dziewczyna, niestety- na utrzymaniu rodziców...
Mimo miłości, przywiązania, trudna sytuacja finansowa nie pozwoliła jej ponownie przyjąć Giny do swego domu...
ADOPTUJĄC GINĘ PRZYJMIESZ DO SWOJEJ RODZINY;
młodą, łagodną i ufną istotę.
spragnioną kontaktu z człowiekiem
suczkę mądrą, zdolną i posłuszną
uwielbiającą zabawę, nie znoszącą bezczynności
Gina może zamieszkać tak samo w mieszkaniu, jak i w domu z ogrodem.
Może stać się wierną towarzyszką osób starszych, jak i dzieci.
NIE BĄDŹ OBOJĘTNY NA JEJ LOS.
Kontakt:
WOLONTARIUSZ: Iza, 605 886 434
[email protected]
[/FONT]