Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Ja też się upominać o banerek :) BUhaha... prezenty. Mam z mamuśka inny gust, więc u mnie pozostaje tylko czkeolada z orzechami, którą uwielbia. W kosmetyki zawsze złe trafię. Z kolei u Taty mogę trochę poszaleć, nieraz go obdarzę scyzorykiem i takimi bajerami. Najlepiej i tak mi się kupuje dla przyjaciół i dla leśnych stworów: cieszą się jak nie wiem co z siekierek, saperek, noży, zabawnych koszulek itepe :lol:
  2. Tyle słodkości, że można dostać cukrzycy :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
  3. [quote name='Baski_Kropka']OoO tropienie... mój pies żadnego wiatru nie łapie.. ale jak podejmie jakiś interesujący trop na ziemi to jak po sznurku pędzi... ale ja akurat nie chce chyba w nim tego kształtować.. wole żeby gapił się na mnie i hopsął sobie radśnie przez hopki :D[/QUOTE] U nas pies tropi, ale nie ucieka ślepo za śladem, a wręcz przeciwnie - odnoszę wrażenie, że odkąd ćwiczymy sobie nosem to łatwiej nam się pracowało nad opanowaniem przy zwierzątkach. Tłumaczę to tym, że po prostu nagle dla pieska się stałam atrakcyjniejsza niż środowisko, a jak jest w trybie "praca" to jest skupiony na danym zadaniu i nie widzi świata poza tym. Teraz jak nawet widzę, że się zawącha to wystarczy moje "ej!", a Morus na to: "Mamo, mamo, będziemy ćwiczyć. SUUUPER" - myślę też, że sobie też fajnie zgeneralizował po tym, jak nie raz w nagrodę pozwalałam mu polecieć za wybranym tropem (ot np. odwołanie od tropu - zgoda na polecienie za tym tropem; spojrzenie na pancie - zgoda) i teraz nie wie kiedy dostanie taką ekstra nagródkę, choć nie wiem z kolei czy w tej chwili byłaby dla niego tak atrakcyjna... ;) [quote name='ewaal1982']Kurcze, ja tęsknię na spacerach z Kosmosem za jedną rzeczą. I zazdroszczę Ci Majka okrutnie tego:D Mianowicie, jak gdzieś usłyszę bażanta u Kosmity nie ma żadnej reakcji. Seter żył dla takich chwil, jak drący się bażant w krzakach.I pewnie wygodniej, jak pilnuje mnie zamiast latać za bażantami, ale tak jakoś chciałoby się zobaczyć jak piesek leci policzyć kuropatwy ;-)[/QUOTE] Sentyment będzie zawsze. Ja cieszę się, że mój piesek nie ma hopla na punkcie dzikich zwierzątek, wolę psa bardziej skierowanego na człowieka, nie na otoczenie. [quote name='dOgLoV']Witamy się słonecznie ;)[/QUOTE] Oddaj mi słońce :placz: U nas taka wichura, że kilka drzew połamanych na ulicy. Jak do domu wracałam to nie dość, że myślałam, że zwieje mnie na tym przystanku, a potem jeszcze te drzewa... :roll: W dodatku leje, urwanie chmury od wczoraj i zimno jak diabli. Czuję, że na bank się rozłożę na łikend :loveu: [quote name='Majkowska']A dziewczyny w temacie tropienia i szukania mam jeszcze pytanie : jak uczycie psy ogólnie szukać jeśli chodzi np o przednmioty? Tj rozpoznanie zapachu który ma znaleźć i nakierowywanie go na tą właściwą? I co wasze psy robią jak znajdą? Ja z Waldkiem czasem bawię się po domu węchowo chowając mu różne rzeczy albo rozstawiając mu kubeczki z jedzeniem odwrócone do góry dnem z których tylko jeden jest pełen. Z poszukiwaniem rzeczy mamy też tak że jak juz wprowadzę nową rzecz to on zawsze leci i tak do tej pierwszej. Nie do końca wiem jak go nauczyć takiej precyzji, bo mówię mu nie i on odchodzi, ale muszę za każdym razem. No i szarpie wszystko, musi wymemlać nim mi przyniesie. I zastanawia mnie też jak np nauczyć psa np przedmiot obszczekiwać, a nie od razu łapać i pędzić do pańci.[/QUOTE] Oj, u mnie to różnie jest. Kiedyś uczyłam najpierw rozpoznawania przedmiotów: wie co to misiek, haszczak, kaczka, gwizdek, kliker (zawsze je gubiłam), szarpak i rękawiczka. Najpierw kojarzyłam nazwę z przedmiotem i po opuszczeniu mówiłam "gdzie jest X?" za wskazanie nosem była nagroda, z czasem odległości były większe (ja od pluszaka, pies ode mnie i pluszaka), aż w końcu nie widział jak mu chowam. Tutaj ma pole na własną inwencję - głównie posługuje się wzrokiem niż nosem, nie pracuje z nim przy ziemi, ale no cóż... Drugi sposób, od niedawna od nas praktykowany to ewidentna praca nosem. Najpierw była nauka warowania przy danym znalezisku, a potem chodzenie "po sznurku", czyli wydeptywanie przeze mnie śladu (krok po kroku), by co 5kroków były smakołyki, a na końcu znalazło się coś (na początku micha z żarciem), teraz jest już np. pluszak, który ma wskazać warowaniem. I mocna nagródka. Generalnie tu pies pracuje ciągle z nochalem przy ziemi, na lince, ćwiczy się ewidentnie jego cierpliwość i skupienie, nie ma tu miejsca na kreatywność psa - idzie po prostu za moim śladem i nie może go złamać, np. nie może sobie skrócić drogi idąc skuśkami, bo ja skręcałam pod kątem prostym, a on - no co się będzie wysilać... nie może tego zrobić. U nas skręty na razie są słabe (bo Morus akurat zawsze zakosami pracował, byleby coś najszybciej zrobić, z dokładnością ma problem) i mocno zasmakolone, ale szczerze - boję się teraz zrobić krok naprzód i zmniejszać częstotliwości smakoli podczas tropu, ale jakoś mam tysiąc pińcset innych rzeczy na głowie, bo boję się, że przesadzę z trudnością i piesek mi zgłupieje. A on łatwo się zniechęca jak mu coś nie wyjdzie. I tak tkwimy w miejscu z tym. A bawienie się gdzie jest smakołyk dla Morusa jest najlepszą frajdą. Kubeczki już dawno przeszły dla lamusa, są dla frajerów, dziecinnie proste stały się dla M. i muszę porządnie ruszać głową, by pieskowi życie utrudnić w znalezeniu i zdobycia smakoli. :p U nas przynoszenie rzeczy nie przejdzie, bo M. nie jest psem aportującym, dlatego wybrałam wariant z warowaniem. ;) Oszczekiwania bym nie chciała, bo na co dzień z jego gadulstwem walczę, poza tym jak szczeka traci mózg, zbyt bardzo go nakręca i byłoby to kłopotliwe w przypadku tak wyciszającego i wymagającego skupienia zajęcia jak zabawy noskiem. Tak swoją drogą miałam dziwny sen. Otóż śniło mi się, że na 18stkę dostałam pudla :mdleje: Chyba za dużo spędzam czasu w lekcjach i na dogo, bo mi już coś się ten... klepki poprzestawiały :eviltong:
  4. Jaki on słodki :loveu: Taki misio do tulenia :p
  5. No cóż, z kagańcami są różne przeboje, dobrze że można wymieniać ;)
  6. W takim razie muszę porządnie szukać. Może tysiąc miesięcznie nie będzie (jak u Ciebie :D), ale zawsze coś ;) Na razie uruchamiam kontakty, zobaczymy czy ktoś coś mi znajdzie. O proszę, szkoda że ja się na grzybach nie znam ;D Jednak lubię jeść. Szukający pies grzybów to jets dopiero coś!
  7. [url]http://i61.tinypic.com/15r1ico.jpg[/url] jak się Seth wspaniale uśmiecha :loveu:
  8. Spadajcie, u mnie leje :( Przynjamniej fotałki są takie optymistyczne :loveu:
  9. [quote name='ewaal1982']Przylazłam :D Melduję się:D Ale fajna mordka z tego Twojego Moruska. Najważniejsze, ze potrafisz spędzać fajnie czas ze swoim psem, że sprawia to radość zarówno Tobie i jemu ;) Chyba taki jest sens przyjaźni z psem![/QUOTE] Witamy :loveu: Dziękujemy. Myślę, że tak ;ppp
  10. Trzymam mocno kciuki, aby jak najszybciej Ruda zaakceptowała suczkę. Powodzenia.
  11. O jesoooo, Rocky wracaj do zdrowia. Trzymaj się tam, Buńka.
  12. Jakżeż my się zgadzamy :loveu: Aczkolwiek OE nie zawsze jest złe, tylko no właśnie... nie jest też lekiem na kazdego psa i na każdy problem. Szkoleniowiec powinien być pełen pokory i wyczucia. ;)
  13. Jakie kucycki :loveu: Lio jakaś taka... mała ;p Theoś wygląda jakby nie wiedział co może z nią robić :D
  14. Ty$ka

    PatBull

    Można też zapomnieć, że to galeria Patryka :D PP, co u Was nowego? Jak idzie Wam współpraca?
  15. W takim razie wspaniale :)
  16. [url]https://lh3.googleusercontent.com/-70nuS-gTvMc/U3Nbg9DhFaI/AAAAAAAAMF8/9f5LjA07I3A/w397-h595-no/10331601_223993231145125_478315173_n.jpg[/url] ojojojoj :loveu: [url]https://lh6.googleusercontent.com/-Lrgxb6pDeUg/U3Nbih9SP7I/AAAAAAAAMF8/vYQPxPCgyTo/w640-h427-no/10361081_224263127784802_1528248157_n.jpg[/url] wygląda, jakby chciał CI mocno przywalić :D miazga [url]https://lh6.googleusercontent.com/-rtHCeK4zS_I/U3NbgyRdcXI/AAAAAAAAMF8/V_4rrgf6XaM/w640-h427-no/10344034_224263087784806_196173709_o.jpg[/url] cudowny uśmiech :p A to nożno-łapne to się zakochałam na fejsie już :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
  17. :O Ależ nazwa... ;ppp Aga w domu i przynajmniej urocze fotki są :loveu:
  18. A co będzie sprzedawać swoje wdzięki w internetach, jeszcze inne psy jej pozazdroszczą :lol:
  19. Dora z szynką na wierzchu :loveu: Ależ ją zmęczyłaś ;p
  20. Żabcia nie testowała nowego łóżka? :D
  21. [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-x33VGJ6iaQk/U3Mz9w9_RbI/AAAAAAAAYoc/KmjbVvWaPqw/s512/sn14.05 065.jpg[/URL] magia :O :lol: Łapanie chleba w locie też mega :loveu: Mój też szaleje na punkcie kromek chleba, ale uwaga - suszonych, lubi sobie pociamkać :). Twoja historia z wczoraj przypomniała moje kryzysy nerwowe spowodowane zachowaniem psa. Jak zupełnie czułam się bezradna, z nerwem przywiązywałam psa do drzewa i odchodziłam. Wracałam po paru minutach jak ochłonęłam, o dziwo piesek od razu był grzeczniejszy :loveu: Jednak nie chciałabym wracać do tych aktów desperacji... ;p
  22. Miłe przywitanie z rańca :D
  23. Ja Cię naprawdę podziwiam za wytrwałość, tak czy inaczej. Nie każdy pies musi być przyjacielem innych zwierzątek, grunt, że ma być wobec nich opanowany.
  24. Samo jednak spotkanie "przypadkowe" szkoleniowca i sprowokowanie rozmowy może być ciekawym doświadczeniem. Faktycznie na szkoleniowców trzeba uważać, zresztą jak na lekarza, prawnika itd. Jednak dla mnie nie jest wyznacznikiem papier, znam zaledwie kilka certyfikowanych szkoleniowców, do których mam szacunek i wzbudzają u mnie autorytet. Pozostałe osoby, które wpłynęły na mój światopogląd na szkolenie i psychikę psów, na to wszystko co wiem itd. to są osoby, które od tych 30,40 lat pracują z psami, przede wszystkim z trudnymi, bezdomnymi psami, z których większość dostałaby witaminkę M., a oni wyprostowali je. Dla mnie papierek naprawdę nie ma znaczenia, zwłaszcza że najczęściej robią je ludzie, którzy mają pieski od szczeniaka i szkolą kilkerkiem. Dla mnie takie osoby nie są wiarygodne :D
  25. Jeśli nie uzbieram całej kwoty to będę musiała zadowolić się obserwowaniem. Ależ jest sens w tym co mówisz, pewnie. Tylko tak jak pisałam - dla mnie to nie ma znaczenia czy pies szuka ludzi, czy kotów. To nie jest pies pracujący, robimy to dla zabawy. Jak na razie w ogóle mu się to nie myli (nigdy się nie zdarzyło, by szukając mnie czy K. znalazł kota i na odwrót), wspaniale to rozróżnia, a że to może jest bez sensu... cóż, grunt, że ćwiczy swój nos. A skoro mu to sprawia frajdę to nie widzę powodu, by przestać mu to robić. Pewnie gdybym miała pozorantów, to szukanie kotów przestałoby być zamiennikiem, a skoro na razie mruczki są bardziej chętne na współpracę :lol: :D Z kolejnym psem zamierzam pobawić się w to na poważnie, więc to będzie inna bajka. I grunt robić to, co się lubi. Co lubi pies. Nieważne czy podepniemy to pod jakiś sport, czy nie. PS: Mieszkam na przedmieściach 18tys. miasteczka :D
×
×
  • Create New...