-
Posts
33048 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
26
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gabi79
-
Ja też nie ufam Basiu, oby tylko leczyli Wiesia, a nie faszerowali go Relanium.
-
Dzisiaj miał być odebrany z DS, poczekajmy na Basię
-
Czasem ludzie szukają starszych piesków, wiedząc, że takie mają mniejsze szanse na adopcję. Oby ktoś taki o wielkim sercu wypatrzył Jogiego
-
-
Leje, jak z cebra. Niebo płacze, a ja mam gulę w gardle i łzy w oczach. Biedny Wiesio....
-
Gacunio jest kochany, taki mały cwaniaczek. Ostatnio o Melcię też jest zazdrosny i jak Melcia podchodzi i trąca mnie łapką, aby wziąć ją na kolana Gacunio szczeka. Wczoraj na wątku Maleństw przeczytałam o piesku Czesiu, który wraca z adopcji, bo ma padaczkę. Ludzie dali Basi czas do jutra. Dzisiaj Basia wysłała mi zdjęcia i filmik, serce mi pęka, nie mogę przestać myśleć o Czesiu, nie mam pomysłu, jak mu pomóc, bezsilność mnie dobija. Przecież powrót do schroniska go zabije
-
Ludzie są naprawdę wstrętni, brak słów. Patrzę na śpiącego Gacunia i serce mi pęka na myśl o biednym Czesiu. Nie mam pomysłu, jak pomóc
-
Przepraszam, że tak rzadko piszę, co u Gacunia. Jak wracam z pracy idziemy na długi spacer, potem jem obiado-kolację, karmię zwierzaki, gotuję coś na następny dzień, trochę odpocznę, znów spacer i trzeba iść spać, żeby rano wstać, jak mówi Kiepski. U Gacunia wszystko ok. Sam nie przychodzi na głaski, ale jak Kajunia się przytula, to Gacuś szczeka. Najbardziej kocha spacerki i jedzonko. Tabletki na serduszko przemycam w pasztecie, Gacunio nie potrafi wziąć z ręki delikatnie, tylko rzuca się, jakby sto lat nic nie jadł. Teraz, gdy kupki są ok. nie załatwia się w domu, bez problemu wytrzymuje całą noc i 11 godzin w dzień, gdy jestem w pracy. Wczoraj "przyczepił" się do nas buldog angielski, warczał. Kajunia spanikowała, chciała zwiać, a Gacuś ujadał, jak szalony. W efekcie oboje okręcili smycze wokół moich nóg i o mało nie runęłam, jak kłoda. Bałam się, że ten buldog chapnie Gacunia, ale na szczęście na warczeniu się skończyło
-
Pani nie była bardzo zdziwiona, zapytałam, czy to sunia z adopcji, która była w hoteliku? Pani potwierdziła. Wszystko ok. Kiara szczęśliwa i bezproblemowa. Grzecznie szła z Panią, dała się wygłaskać. Na żywo jest jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach. Przesłodki Cukiereczek!!! A Pani bardzo sympatyczna. Moim skromnym zdaniem Kiara ma SUPER RODZINĘ. Wiem, że wielu ludzi ma psy, ale czasami wystarczy z kimś zamienić kilka zdań i popatrzeć na jego relację z psiakiem, żeby wiedzieć, że jest "chemia" i psiak jest mega szczęśliwy.