Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Panienka z okienka :)
  2. Kot musi być przynajmniej w typie rasy, która nie jest raczej mocno popularna. Niestety.
  3. Tak, sunia nie trafiła do anecik, bo shoto znalazła suni domek. Zaznaczę, domek sprawdzony przez doświadczonego wizytatora, rozmów o stanie suni było mnóstwo, a Pani miała ogromne chęci pracy. To nie jest tak, że zawsze pies musi trafić do DT - rozmów było naprawdę duuużo, a Pani wiedziała, że sunia jest nawet lejąca ze stresu. Była gotowa na prace z behawiorystą, co z resztą miało miejsce. Nigdy nie da się prześwietlić domu na 100%, nie było też powiedziane, że sunia nie miałaby cofki w DS. Jasne, sama wolałam, żeby sunia trafiła najpierw do DT, ale stało się... jak stało... Nikt Mimi nie wyrzuca, po prostu behawiorysta (nie chcę się na jego temat wypowiadac, bo ja w lubelskim ufam tylko jednej osobie w zakresie psiej psychiki) zalecił zmianę domu, najlepiej z ogrodem i psem. Pani długo się biła z myślami, jeszcze dawała dzień czy dwa... przyznała, że za długo przeciągała ten czas zwrotu z adopcji, ale to dlatego, że pokochała Mimisię. Tu nie jest nagła zmiana decyzji, ale decyzja podjęta rozsądnie: "nie dam jednak rady". Nie uważam, aby Pani należało potępiać. Tak, szkoda straconego czasu, ale nie uważam z drugiej strony, żeby ten czas poszedł całkiem na zmarnowanie - bo jednak postępy jakieś są. Powtórzę się, ale: żaden DT nie zastąpi suni prawdziwego domu. W DT zazwyczaj jest kilka psów i nei da się poświęcić 100% jednemu. To dlatego Mimi pojechała od razu do DS, który mial już psie straszaki i byl prześwietlony wzdłuż i wszerz. A Mimi wymaga ogromu pracy. Dzisiaj rozmawiałam z Panią Ewą dość długo i z tego zarysu, jaki dostałam wynika, że Mimi to tak jak moja tymczasowiczka Gandzia, która dopiero po 1,5roku intensywnej pracy w DS stała się w miarę normalną sunią... Gandzia byla najtrudniejszym moim psem w DT, a nie uważam się za typowego laika. Zresztą, w obu przypadkach historia jest bardzo podobna. Mimi nie miała najprawdopodobniej NIGDY kontaktu z człowiekiem, a na pewno nie miała dobrego. Wyraźny brak socjalizacji + złe doświadczenia w kluczowym momencie życia (w fazie lęku) pogłębiła już istniejący problem. O dziwo, sunia bardzo kocha psy - do psa z sąsiedztwa się pcha, więc te traumatyczne przeżycia z psami, które próbowały ją zagryźć nie odcisnęły na niej piętna... to rokuje dobrze, w tym psiolubstwie jest potencjał. Tak, sunia była u weterynarza nieraz. Jest zaszczepiona i odrobaczona. Na pewno w DS urosła, zmienila się jej sierść: stała sie gęsta i zagoiły się rany - obecnie Mimi jest nieco większa od typowego kota. O wadze nie wiadomo, bo ostatnio u weta wpadła w straszną panikę i Pani zrezygnowała z ważenia małej... ale waży na pewno więcej niż na początku, koło 5-6kg. Mimi nie jest wysterylizowana, ale ta mogłaby w tej chwili pogłębić jej lęki - Mimi niech troszkę się ustabilizuje, niech poczuje się pewniejsza... dopiero wtedy można myśleć o sterylizacji. Sunia w domu udaje niewidzialną. Nie chce jeść przy człowieku, chowa się po kątach. Czasem z ciekawości łypie na człowieka, ale jak ten tylko za mocno będzie nią zainteresowany to ona w pada w panikę i ucieka w ciemne zakamarki. Nie jest agresywna, nie gryzie, po prostu ucieka. W domu tak naprawdę żyje dopiero, kiedy ludzie śpią: słychać, że buszuje, że coś tam robi... Na dworze jest jakby innym psem, wesolym, kopiącym dołki, bawiącym sie z psami. Jednak to jedynie na znanym jej terenie, czyli ogrodzie. Nie szuka dróg ucieczki. Spacery poza teren ją przerażają... do domu nei chce za bardzo wracać, bo tam ciągle coś sie dzieje. Szelki nosi niemal non stop, ale zdażyła zjeść kilka par... Obroża ją paraliżuje. W domu w stresie czasem coś memła i tak przegryzła ładowarkę od laptopa i parę innych drobiazgów. Poza tym cichutka i bezproblemowa. Wszystkie sprawy fizjologiczne załatwia na dworze, nie w domu. Tak, teraz najlepiej byłoby znaleźć jej DT, ale powiedzcie mi - kto mi ją weźmie na DT? Ktoś bez większej ilości psów, z dużym pokładem czasu i cierpliwości, i wiedzy? Z ogródkiem albo przynajmniej mieszkającym w spokojnej okolicy? Nawet nie mam pojęcia, kogo mogłabym prosić o DT... Powtórzę się: hotelik odpada. Tutaj potrzeba DT z paroma, a nie kilkunastoma psami. Sama poważnie myślę o daniu jej szansy... u siebie... ale chyba bym ją unieszczęśliwiła w tej chwili swoim DT. Boję się ją wydawać w tym stanie do adopcji, jednak jestem realistką... i wiem, że spokojny DT raczej się nie znajdzie...
  4. I takiego domku szukamy: ze zrównoważonym psem, mądrym właścicielem gotowym pracować z behawiorystami i mającym czas... dużo czasu... i z ogrodem. Ona obecnie do bloku się nie nadaje... Mój OLX ma z takim opisem: Mimisia... składa się głównie z oczu... Nieduża (waży 4-5kg), malutka, pełna uroku - i takie miała dotąd życie, że przed człowiekiem zwiewa, gdzie pieprz rośnie. Prawdopodobnie pierwszy rok życia -bo tyle mniej więcej ma Mimi - minął jej z dala od ludzi, może nie zupełnie, ale bez tej ciepłej bliskości i socjalizacji, jakiej powinny zaznawać szczeniaki. Znaleziona w rowie jako ta pogryziona przez psy... i złapana... nie walczyła, nie uciekała, tylko smutne oczy robiły jej się coraz większe i większe. Potem trafiła do domu, pełnego miłości i ciepła... a jednak to nie wystarczyło i Mimi szuka domku z jeszcze większymi pokładami miłości, cierpliwości i czasu do pracy... I z innym, zrównoważonym, wychowanym psem - bo dla niej psy są całym światem... Przy dobrym "wujku" lub "cioci" powinna szybciej załapać, że ludzie są nawet fajni, bo jeść dadzą, bo głaszczą... Na razie sunia tego nie zna - i życie z człowiekiem ją przeraża. Zresztą, obecnie żyje OBOK, a nie Z człowiekiem. W domu nie niszczy, nie brudzi, ale być w domu nie lubi. No chyba, że spac na wygodnych podusiach. W domu jednak dla niej za wiele się dzieje, za dużo człowieka... boi się... Dlatego potrzebuje spokojnego, cichego domu - bez małych dzieci, bez niepotrzebnego zgiełku. Poszukuje domu z ogrodem, bo na początku sunia musi nauczyć się chodzenia na smyczy i w szeleczkach, a tę sztukę lepiej opanować w znanym terenie niż w zgiełku ulicznym... Sunia absolutnie nie nadaje się do budy, nie nadaje się do życia samopas - potrzebuje pracy i zajęć z człowiekiem, inaczej zamyka się we własnym świecie. Kiedy biega samopas po ogrodzie, od razu kopie doły, a to przecież nie zbliża ją do człowieka. Zwłaszcza na początku Mimisia będzie wymagać wyprowadzania na ogród w szelkach, obroży i podwójnej smyczy. Mimisia się boi, jednak wierzymy, że w spokojnym, ciepłym domu, który jest gotowy na pracę z behawiorysta, na to... że sunia może NIGDY nie być pieszczoszką czy szukać kontaktu z człowiekiem.... się otworzy i jeszcze zrobi parę kroczków ku normalności. Przecież całkiem jeszcze niedawno była szczeniakiem: wszystko przed nią. Tylko potrzebuje troskliwych, wyrozumiałych ludzi jak najszybciej: takich, którzy pokażą jej, że człowiek jest czymś najlepszym, co się psu może przytrafić. SUNIA BEZWZGLĘDNIE SZUKA DOMU: - BEZ MAŁYCH DZIECI, - BEZ ŻYWIOŁOWYCH PSÓW (tylko spokojne, zrównoważone), - Z OGRODEM, - DOMU ŚWIADOMEGO, ŻE SUNIA NIE JEST PIESZCZOCHĄ, ŻE WYMAGA PRACY Z BEHAWIORYSTĄ. Przy adopcji obowiązuje wizyta przed- i po/adopcyjna, podpisanie umowy, zobowiązanie się do sterylizacji oraz pracy z behawiorystą-trenerem. Mimi przebywa na terenie woj. lubelskiego, ale w miarę możliwości pomożemy z transportem.
  5. Wow, ale fantastyczne wieści! :) Doskonała robota, michalm i AM! :) Dominku, bądź szczęśliwy.
  6. Ojjj, bezpieczniej nr konta przesyłać w PW. Nie można zbierać na konto prywatne, upubliczniać je, więc żeby ktoś czasem "życzliwy" nie narobił problemów...
  7. Ja też... oczka też ma inne... ale niestety :( Mocno obawiam się adopcji, ale nie wiem, czy ona np. u mnie na DT byłaby szczęśliwa. A nie wiem, gdzie ją dać, w hoteliku jej nie widzę, Mimi potrzebuje pracy... Przydałby się doświadczony DT - ale u kogo? Mimisia od początku weszła mi szczególnie do serca... obiecałam wówczas że jej pomogę... no a teraz to już nie wiem nawet co robić... Na razie zrobiłam jej olx-a... może zdarzy się cud, ale i tak będe drżeć o jej adopcję... OLX: czeka na zatwierdzenie: https://www.olx.pl/oferta/wyjatkowa-mimisia-dla-wyjatkowej-osoby-CID103-IDrZn4j.html ----- Chociaż mini Tigra uratowana. Jutro jedzie do Stowarzyszenia. :) Potrzebna kaska na odrobaczenie i jedzonko... Ale... żeby radości nie było za dużo: na kojcach ta szczeniorka malutka... czarna, 7tyg., marznąca... Shoto pisała mi też o 8 psach w Radecznicy... i 3 nowych psach na kojcach... Ja jestem przerażona... chyba nigdy nie było tak tragicznie...
  8. Tak, na dogo są zmiany :) Może to zapowiedź, że admini wracają?
  9. Dziękuję za informacje o Roxulce... oj, to księżna z niej. Faktycznie typowy pies starszej osoby... psina mojej babci też taka była jak Roxi... :) Oby ktoś się w niej zakochał.
  10. Szkoda, że tak mocno skrzywdzony w życiu :( Boję się jej szukać domu... najlepiej bym ją ulokowała w jakimś doświadczonym DT... ale to kolejna zmiana dla niej :(
  11. Ojjj, to ciężki tydzień się zapowiada... dla anecik :)
  12. Jest.... :) Martwię się o te psiaczki...
  13. Pewnie potrzebują więcej czasu na żałobę... Cieszę się, że Jagusia podbija serca i świat :)
  14. Typowa wschodnia "tradycja"... na zachodzie kraju tak tego nie widac, a u nas to norma, że psa się wypuszcza samopas... :(
  15. Lisia to jak "moja" Mimi :( A Fuga to jak Fanta/Faza... ehh... Mam cichą nadzieję, że Tytana wypatrzy Fundacja BONO... :(
  16. Nie ma wątku, ale Murka pisała na ogólnym hotelikowym :) I są zdjęcia. Psiak w fatalnym stanie...
  17. I ja się przywitam z Benią... Poogłaszam sunię, elik - pewnie. Czy może ktoś krótko spisać najważniejsze informacje? Benia jest żywiołowa, prawda? Jak z czystością, niszczeniem itd.? Benia jest śliiiczna :) elik, jak dobrze że pomyślałaś o Tobim - on naprawde potrzebuje dobrych zdjęć. To czekamy na efekty zdjęciowe.
  18. Mam nadzieje, że faktycznie to będzie dobry dom dla Igi... trzymam kciuki za finał adopcji :)
  19. Jakie piękne, szczęśliwe dziewuchy :) Kiyoshi, Tobie naprawdę należy się odpoczynek.
  20. Mam nadzieje, że mimo wszystko spotkają się z trenerem, który ich uświadomi, że pies ma potrzeby i takie trzymanie psa jest zaniedbaniem... :( I oby zechcieli pracować...
×
×
  • Create New...