Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Zima to moja ulubiona pora roku (bo nic nie pyli), ale cieszę się i z braku śniegu, dla mnie śnieg w mieście to zmora. Teraz byłam przez 3. dni w Berlinie i tam zupełnie zielono, drzewa puszczają piękne zielone liście, leszczyna ma bardzo rozwinięte "kotki", brzoza szaleje z pyleniem... aż ciężko uwierzyć w to wszystko, że to już wiosennie... W nocy (po północy) jak przyjechaliśmy było na zewnątrz 10,5*C! Tym bardziej trudno uwierzyć w to, że w ogóle że może być biało. Śmieję się z lubym, że śnieg spadnie na nasz ślub... w maju Życzę wytchnienia od lecznicy, badań i weterynaryjnych zmartwień i głaski zostawiam dla kochanej Gai :)
  2. I jeszcze TAKA BAZIA "Bazia, to młoda, kudłata suczka (około 12kg). Bardzo lgnie do ludzi. Jest wesoła i ruchliwa." Kto fejsbukowy, warto udostepniać.
  3. Pojawiło się jego ogłoszenie na stronie schroniska, dostał imię Colt. ALBUM COLTa
  4. Kochana Nadziejka zrobiła bazarek dla Orionka :) Nadziejko! DZIĘKUJĘ :)
  5. shoto deklaruje 20zł stałej dla kochanego Promyczka :) Obiecała też wspierać dodatkowo jednorazowymi jak tylko będzie w stanie. :) Poproszę o numer konta to Jej przekażę. EDIT: Już dostałam konto od elik, dziękuję.
  6. Bardzo dziękuję Wam za wytrwałe wspieranie Roxi. Gapa ze mnie, bo to wczoraj stuknęła DRUGA rocznica przyjazdu uszatki do Moli@. Tak przyjechała... Ciekawe czy był tort...? ;) Pewnie i tak ucieszyła się ze smakowitości w misce i tego, że jest w kochającym domu. Bo co tu kryć, dla niej Moli@ podarowała dom, a że tymczasowy to tylko my to wiemy ;). Moli@, raz jeszcze dziękuję, że przyjęłaś pod swój dach naszą iskiereczkę. Bukiet kwiatów to za mało, więc chciałabym podarować Ci łąkę.
  7. Myślami już jestem z jaguską i Jeżynką, i przesyłam ciepłe myśli za jutrzejszą operację... I za Mimi... aby wyczuła powagę sytuacji i dała spokój rekonwalescentce. ;) Napisała do mnie Istar19, że z przyczyn osobistych musi zawiesić swoją stałą dla Mimi. Oczywiście rozumiem i pozostaje mi podziękować za ten czas, za ciepłe serce i za to, że każdy "mój" bezdomniak zawsze mógł liczyć na Twoje wsparcie. Mieć takich ludzi wokół siebie to skarb, naprawdę dziękuję <3 Mam cichą nadzieję, że niedługo napiszę tutaj, że Mimi ma dom... O niczym innym tak nie marzę.
  8. W takim razie dziękuję :) To już całość (fakturę, potwierdzenie obu przelewów) wkleję jutro na wątek.
  9. Dziękuję za wskazówki, przekażę je, chociaż nie wiem na ile są możliwe do zrealizowania w hotelowych warunkach, przy kilku opiekunach psiaków. To wszystko to jednak prawda i mam nadzieję, że te zasady pomogą wyprostować to, co powykrzywiane w psiaku. Orion zresztą jest psem karnym i sympatycznym, łasym na pochwałę i podziw, coraz częściej czeka na wskazówki człowieka. Nikt, kto ma z nim kontakt, nie ma wątpliwości że to normalny pies, tylko miał pecha, bo do tej pory nie miał szans poznać zasad panujących w życiu, żył dla samego siebie jako pępek świata. EDIT: Mam wieści z frontu, że nadal relacje psie są pokojowe, dzisiaj nie było ani śladu jakiegokolwiek konflitku między psami :)
  10. Dzisiaj weszłam na stronę banku i okazało się, że otrzymałam wpłatę od siostry "mojej" Marty: 08.01. - Monika S. R. - na karmę - 30zł Przepraszam za przeoczenie i DZIĘKUJĘ za wsparcie. Już biegusiem wysłałam pieniądze do elficzkowa. Przed chwilą opłaciłam też fakturę za grudzień w wysokości 250zł - fakturę, jak i potwierdzenie przelewu postaram się wrzucić jutro. Tradycyjnie, należność wysłałam bezpośrednio na konto hotelu, po podesłaniu na wątek potwierdzenia transakcji, będę czekała na zwrot pieniędzy na moje konto. Aż wstyd przyznać, Rafał wysłał mi jeszcze z wynikami badań Rexa (03.01), a ja jakoś ten plik przeoczyłam... i dopiero dzisiaj dotarło do mnie że fakturę mam już od 10. dni i to najwyższy czas opłacić... :( Tak mi bardzo głupio. Żyję na strasznym niedoczasie, a przez nadmiar obowiązków niestety zapominam o wielu sprawach (ostatni tydzień miałam z rodu "Dzień świra"), więc przepraszam za moje opóźnienie w rozliczeniach.
  11. I słusznie. Malutka Amber znajdzie swoją spokojną przystań.
  12. Jaka bidulinka... Z oczu i wyglądu przypomina mi Kawę-Kaję tomaszowską, która była pierwotnie w awaryjnym DT u elficzkowa, później u agat21, a później u Istar19. Znalazła cudowny domek. I Gabi takiego domku życzę.
  13. Łajki są bardzo niezależne i trudne, zwłaszcza po polujących rodzicach. Nie powinny trafiać w niedoświadczone ręce, ale niestety tak kończy się zakup psa z pseudohodowli, że hodowca nawciska bajki o super-idealnym psie i wyda w każde ręce. Pomijając już kwestię złego karmienia (pedigree to naprawdę nadaje się do kosza, to tak jakby rodzice karmili swoje dzieci tylko zupkami chińskimi i parówkami) to po prostu macie sporo do nadrobienia odnośnie dokształcenia się o psich potrzebach. Nie jest to niemożliwe do zrobenia, ale Twoi rodzicie powinni zaangażować się tak samo, jak Ty w pracę, opiekę i wychowanie nad futrzakiem. Wasz psiak to jeszcze szczeniak, a jego zachowania... są typowe dla psów zaniedbanych wychowawczo i zajęciowo. Łajki wymagają NAPRAWDĘ solidnej pracy nad wychowaniem i codziennych długich spacerów. Ogród nie zastąpi psu spacerów, bo chodzi o eksplorację terenu, możliwość wymiany zapachów między psami, zapewnienia bodźców... Ogród ciągle jest ten sam, nic się nie dzieje, skazywanie psa (zwłaszcza TAKIEGO psa po TAKICH przodkach) na ogród to unieszczęśliwianie i krzywdzenie go, bo pies nie ma zapewnionej podstawowej opieki. To rodzi frustrację, a ta - niszczenie mebli, skakanie na ludzi, ucieczki, kopanie dołów. Psiak całymsobą mówi: "zajmijcie się mną wreszcie". Tylko pluszowy pies albo totalnie wypruty z instynktów nie będzie odczuwał braku codziennych zajęć, spacerów i kontaktów z człowiekiem. A łajki to psy mocno stadne, nie powinny mieszkać same na dworze. Poczytaj do czego są stworzone łajki, podobno czytaliście, ale przeczytaj raz jeszcze. Zastanów się na ile zapewniacie psu to, czego potrzebuje? Ile ma tak naprawdę DOBREGO kontaktu z człowiekiem i co możecie zrobić, aby to zmienić? Oczywiście spacer nie powinien polegać na spuszczeniu w lesie czy na łące na zasadzie "hulaj dusza piekła nie ma", bo po pierwsze - jest zakaz spuszczania w takich miejscach pod groźbą odstrzału, po drugie - łajka jest w stanie upolować zająca, ale i sarnę (jest to karalne, a i pozwalanie na takie zachowania jest nieetyczne), po trzecie - uczy psa tylko jednego: że wszystko jest ciekawe, ale nie właściciel. Trzeci powód wedlug mnie jest najgorszy, bo przy łajce sporo trzeba się natrudzić, aby zachęcić do współpracy z człowiekiem i pokazać, że człowiek jest atrakcyjniejszy niż otoczenie, tak po prostu zostały wyhodowane, że często nie pytają o zdanie człowieka. Trzeba stawać na głowie, aby to zmienić, a tu jeszcze spuszczanie pogłębia to poczucie, że człowieka można mieć w pompie. Podstawą właściciela psa grupy V FCI (a łajka się do nich zalicza) to długa linka, wygodne buty, ciepły sportowy ubiór, motywator w kieszeni i codzienne wędrówki z psem, a nie usprawiedliwianie się, że nie ma się czasu, a pies jakiś głupi, bo nie chce być maskotką na ogrodzie. Spacery powinny być długie, co oznacza minimum godzinne albo dwu-, przeplatane z konkretną współpracą z człowiekiem i możliwością dania ujścia energii (typowo dla rasy/grupy), a do tego jeszcze wyjścia chociaż dwa, krótkie, bliżej domu na sikupę. Jeżeli rodzice chcieli psa to niech teraz z nim chodzą, z ich strony to teraz nieuczciwe, że zrzucili odpowiedzialność na nastolatkę. Uczenie sztuczek jest dobre, bo można je wykorzystać do codziennego życia, np. skakanie zamienić na "siad", ale to nie zastąpi spacerów. I tak, ważne jest aby wymagać od psa, że zanim wyjdzie na spacer ma usiąść, żadnego wariowania i piszczenia, ale nieuczciwe w stosunku do psa jest niezapewnienie mu podstaw opieki (jak ruch), a potem wymaganie, aby był grzeczny i karny. Trzeba być wobec psa w porządku. Poczytaj o podstawach wychowania, Patmol wymieniła Ci książki Zofii Mrzewińskiej, one są naprawdę podstawą do zrozumienia psa. A potem rozszerzaj je o kolejne pozycje. Osobiście polecam Ci poczytać o psiej komunikacji, jak psy się porozumiewają i co ich gesty, mowa ciała oznaczają w danej sytuacji. Np. chwytanie zębami i prowadzenie do czegoś to u pierwotnych psów często próba nawiązania kontaktu i karcenie jest nie do końca w porządku. Nie trzeba tego tolerować, ale w zamian należałoby pokazać psu inny sposób na komunikowanie się, który będzie akceptowany przez wszystkich. Spróbuj nawiązać kontakt z miłośnikami ras grupy V, takich jest sporo na fejsbuku, na pewno znajdziesz lokalnych mądrych psiarzy (niestety hodoffcę Twojego psa do nich nie zaliczam), którzy powiedzą Ci jak prowadzić takiego psa i zapewniać mu normalne psie potrzeby. Najważniejszy to i tak jest kontakt ze szkoleniowcem, DOBRYM szkoleniowcem (nie behawiorystą), najlepiej znający się na łajkach, naprawdę może Wam pomóc. Czasem wystarczy parę lekcji, on pokaże Wam JAK pracować z psem, jak czytać jego potrzeby i się z nim komunikować, a reszta będzie należeć do Was. Naprawdę warto w to zainwestować, zresztą skoro wzięliście psa to trzeba się liczyć z kosztami. Pamiętaj tez, że szczeniaka 7msc NIE MOŻNA forosować skokami, dlatego zabawy na ogrodzie typu hopki przez przeszkody, odbijanie do dysku frisbee czy szalona pogoń za piłką kończąca się gwałtownym skręceniem i hamowaniem na piłce są niewskazane (by nie powiedzieć - zakazane) na tym etapie. To szkodzi stawom i odbije się w przyszłości. Ruch powinien być swobodny, ale bezpieczny, mądry przewodnik psa pilnuje jak pies biega, czy ma dobrą technikę skoku (i nie ląduje na ziemię mocno obciążając stawy), umie zapewnić psu ruch bez takiego obciążenia. Wiem, że na wątku otrzymasz mnóstwo porad, nie traktuj ich proszę jako atak, ale próbę pomocy. Każdy z nas tutaj próbuje Ci doradzić i pomóc. I życzę Ci powodzenia, zwłaszcza w rozmowie z rodzicami. Wiem z doświadczenia jak dorośli bywają oporni, gdy przemawia do nich nastolatka - ale dojście do porozumienia nie jest niemożliwe ;)
  14. Co masz na myśli, Sowo? :) W jakich sytuacjach opiekunowie mają ponaśladować sunię?
  15. Wyróżniłam jeszcze jedno ogłoszenie: https://www.olx.pl/oferta/super-pies-szuka-super-domu-mix-owczarek-australijski-mini-CID103-IDCLjXq.html Niestety, niewiele się dzieje w sprawie adopcji. Jakoś mam pechową rękę, ani Mimi, ani Orion, ani Roxi nie potrafią znaleźć swoich domów.
  16. Rufik... Państwo zdecydowali się na hotelik Mokry Nosek, bo są to domowe warunki... ale dzisiaj okazało się, że właścicielka nie może przyjąć, bo trafiła do szpitala. Dlatego Rufik jedzie do Jamora 23.01, miejsce jest już zarezerwowane. Niestety, z dr Iracką nie udało się jeszcze umówić, ale będą nadal dzwonić.
  17. Wyróżnienie ogłoszenia Fabii skończyło się z takim rezultatem: Wyświetleń: 978 Tel: 4 Obserwuje: 6 Wyzerowałam już statystyki. Zaczynamy od zera. Może przenieść na inne miasto?
  18. Dziękuję, wiem że Lorcia miała jechać, ale nie wiedziałam czy pojechała. W takim razie ogłoszenie ściągam, a ludziom napiszę, żeby kontaktowali się z ewu :).
  19. On po prostu znalazł sobie dom ;) choć oczywiście trzymam kciuki za Blekusia.
  20. Jeszcze niepewny... ale niedługo zobaczymy uśmiechniętego pełnym pyskiem psa, wpatrzonego w swoich Ludzi - wierzę w to :)
  21. Patrząc na Dredzika od razu pomyślałam o Alasce, która ma jeden z najcudowniejszych domków... Oby i Dredzika szybko ktoś wypatrzył :)
  22. To ja dołączę z pytaniem o aktualność ogłoszeń... Czy Lorka znalazła dom? https://www.olx.pl/oferta/slodka-kruszynka-miks-papillon-jamnik-uratuj-jej-zycie-CID103-IDCYcWm.html Mam od weekendu sporo zapytań o nią, a i wiele wejść w ogłoszenie (nie jest wyróżnione): Statystyki: Wyświetleń: 1144 Tel: 15 Obserwuje: 31
  23. Możliwe. Dostałam podwójną relację o tym, że Orion jest zdziwiony, że Zosia umie go przegonić z kanapy... i się jej słucha. Wiadomo, że do domu z psem nie zaryzykuję na tym etapie, ale to, że w ogóle Orion nawet nie awanturuje się przy misce (a dla niego jedzenie to rzecz święta) nieco wlewa we mnie nadzieję. Zosia to niezła babka, powiedziałabym... że z jajami :-) Prawdopodobnie Orion dobrych relacji z psami nie miał nigdy, a z tego co mi opowiadano, został wzięty jak jeszcze ledwo chodził i się przewracał... dopiero co nauczył się jeść pierwszy mokry-stały pokarm... Został pozbawiony wielu cennych lekcji jako szczeniak. Potem przeszedł parwowirozę (tak podejrzewam na podstawie opisanych objawów)... i w międzyczasie jakiejś wiejskie psy dopadły go, a jak nieco urósł, sam zaczął wzbudzać postrach u innych psów (później i gonił rowerzystow, i w ogóle był urwisem, ale resztę historii konćzącej się biciem psa miotłą i przywiązaniem na łańcuch już znacie). Taką opowieść zaserowawali mi sąsiedzi i później przyjaciel rodziny (który zna Oriona od maleńkości), nie wiem na ile to prawda, ale to jedyne, co wiem o jego ew. przeszłości.
  24. Nie znalazłam takiego DT. Z reguły tak doświadczone tymczasy posiadają inne samce, a mało kto odważy się wziąć gagatka z łatką psiego (samczego) killera. Opiekunka ma popytać wśród swoich znajomych, tyle może mi pomóc :(. Równie dobrze jednak można szukać Orionowi domu, z tym że z zobowiązaniem się do paru lekcji ze szkoleniowcem. Gdyby Orion miał pieniądze (np. ze zbiórki), można by sfinansować z 2-3. pierwsze lekcje, a resztę zostawić właścicielom. Innego pomysłu nie mam. Wiem, że tak wymagający pies nie będzie łatwy do wyadoptowania, bo nie dość, że bez zwierząt i dzieci, to jeszcze aktywny, chętny do pracy z psem i ze szkoleniowcem.
×
×
  • Create New...