Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Też widziałam ją, akurat tydzień po złapaniu... i boli mnie mocno serce - nie wiem jak jej pomóc. Liczyłam na cud, ale on nie nadchodzi. :( Nawet szczeniaki teraz utknęły na dobre w przytulisku, a miałam nadzieję, że jak już pójdą do adopcji to chociaż Pola odzyska spokój. Pola siedzi mi na głowie... ale ze względów prywatnych musiałam powiedzieć "veto" brania bezdomnych psów na siebie i mocno szukam domów dla moich obecnych... :(
  2. Ja to samo :) Bezdomniaki niejako wymusiły na mnie to, aby przełamywać swoje opory. Aczkolwiek rozumiem jak ktoś nie jest w stanie. Ważne, że sunia otrzyma pomoc. Jeszcze nie wie, że jest szczęściarą.
  3. Z tego co patrzę to ok. 250km w jedną (jadąc przez Ostrów Mazowiecką). Fajnie, że coś się dzieje.
  4. Czy nikt nie jest w stanie pomóc tej Dymkowej suni? Pani z sanatorium powiedziała, że nie jest gotowa na adopcję psa... ma jeszcze żałobę po swoim... że dopiero za jakiś czas... Staruszkowo weźmie Polę pod warunkiem, że nauczy się żyć z psami przytuliskowymi - na razie to nierealne... Pola panicznie boi się kwęków szczeniąt, jeszcze NIGDY nie wyszła na wybieg, boi się przekroczyć próg kojca. Z ogłoszeń, mimo 2tys wyróżnień na FB i 1700 na olx i 700 na drugim olx - była tylko JEDNA propozycja dania DT... za pół roku. Z żywiołowym beaglem. Tyle. Aaa i parędziesiąt smsów ubliżającym nam, ogłoszeniodawcom, że sunia jest kaleka i skazywana na schronisko... Moje pisanie do różnych fundacji nie wzrusza, zostaje pomijane tak zwyczajnie, nikt nie chce pomóc Poli i mało kto nawet cokolwiek odpisze ("nie mamy miejsca, nie możemy pomóc"). Pewnie zbyt zwyczajna, nierasowa... :( więc niewidzialna. Proszę... może ktoś założy Poli wątek... może ktoś komuś opowie historię Poli. Proszę, wręcz BŁAGAM :( Ona nie może tak po prostu być zapomnianą. Ja nie dam rady, nie założę. Orion już jest psem nadprogramowym pod moją opieką. Nie mogę...
  5. seramarias - a nie chciałabyś Ty przejąć sprawę z sunią? A może jakaś fundacja chętniej by pomogła, gdyby wiedziała o tylu deklaracjach pomocy stąd i pana? Czasem fundacje nie chcą przejąć danego psa, bo zostają z nim sami, a ich nie stać tak zwyczajnie... też utrzymują się z datków. Tutaj padło trochę propozycji pomocy, więc może akurat wspólnymi siłami dogomaniacko-fundacyjnymi coś się uda zdziałać. Trzymam kciuki.
  6. Dziękuję :) Małe psy mają swoje plusy, więc mam nadzieję, że Lola szybko przypadnie komuś do gustu.
  7. O proszę, nie tylko ja ten miks widzę :) Wstępnie ogłosiłam ją jako miks jamnika z jagiem, ale za chwilę wykasowałam tego jamnika - zdaje się, że Lolcia ma długie łapy. Nie wiem czy są fora jeszcze, ale na fejsbuku jest parę grup. Ja jestem na jednej terierowej, więc tam ją wrzucę tylko czekam na lepsze zdjęcia - na jamniczych mnie nie ma. A to, że uparciuch to już to widać. Cwaniara mała, doskonale wie jak opleść ludzi wokół swojej łapki tak, aby nie byli źli, ale wręcz zachwyceni :) Myśli dużo i stale.
  8. Została już tylko jedna szczeniorka + mama. Pan, który ogłosił psiaki dokarmia mamusię i próbuje ją oswoić. Obiecałyśmy, że pomożemy panu znaleźć dom dla suni. Gmina obiecała, że umieści sunię u siebie w kojcu jak już uda się ją złapać. Sunia jest duża i... ruda niestety, szanse na adopcje marne, ale nie można skazać sunię na rodzenie co cieczkę i to jeszcze w szopie. Mamusia:
  9. Lola rozrabia: goni z zaciętością koty, zaczepia yorka do zabawy, bierze wszystko w pyszczek i sprawdza jakość ;) Nic sobie nie robi z burczenia Sary, a ta powoli zaczyna akceptować nową psinkę. Lola już doskonale zna uroki łóżka i zawsze pierwsza je okupuje, bardzo lubi spać wtulona w psiego rezydenta :) Jest przesłodka i bardzo szybko się uczy, doskonale wie gdzie jest kuchnia... ;) Sika na razie tam, gdzie stoi, jeszcze tego nie kontroluje, ale widać że łobuziara za jakiś czas to pojmie. Smyczy się nie boi, zresztą - niczego się nie boi. To niezły urwićpołek... nie idzie zrobić jej zdjęcia, ani chwili nie usiedzi na pupie, ale co zrobić jak świat jest taki ciekawy :D Taki to mały zahukany pieseczek :D Promowana była jako grzeczny piesek, tiaaa - ale by ktoś się zdziwił. Przeniosłam ogłoszenie z Zamościa na Warszawę, trochę zedytowałam opis. https://www.olx.pl/oferta/sliczny-szczeniak-do-pokochania-pilne-CID103-IDDxDIr.html Zdjęć było sporo, ale wszystkie rozmazane! wybrałam najlepsze. W sobotę będzie kolejna próba zrobienia ładnych zdjęć.
  10. Świetne Masiowe wieści :) Oby była szczęśliwa i już zdrowa.
  11. A Fundacja Psy Ulicy? 735 916 744 Albo Canis? 22 833 81 30 Z Fundacji, które jeszcze znam z działalności to Zwierzęca Polana (504 000 424) Hotele w okolicy Warszawy są drogie, najpierw trzeba byłoby się zorientować gdzie jest miejsce i jaki byłby koszt hotelowania, dopiero potem zbierać deklaracje. A może pan, który znalazł sunię dołożyłby trochę i pokazał jeszcze sunię znajomym... może ktoś zupełnie nowy zadeklarowałby jakąś kwotę stałą dla niej?
  12. Faktycznie Mikropsy zajmują się tylko mikrusami do 5kg, nie doczytałam informacji o wielkości suczki, przepraszam. Dom dla Kundelka - tak, chyba ten sam, ale pamiętam, że swego czasu mieli DT w Warszawie. Pies na Zakręcie nie podaje numeru telefonu, bo to tylko wolontariat i ludzie zasypywali ich zgłoszeniami - a teraz doczytałam, że teraz współpracują z Fundacją Azylu pod Psim Aniołem to może warto uderzyć bezpośrednio do Fundacji? Na stronie Fundacji jest parę telefonów. W sprawie interwencji takie dwa: 501 258 303 lub 509 117 723 (i one są podane również w rubryce: "biuro Fundacji")
  13. Też pomyślałam o Mikropsach. Oprócz tego o Fundacji Dom dla Kundelka oraz Wolontariatu PIES NA ZAKRĘCIE. Może akurat ktoś miałby miejsce...
  14. Faktycznie takiego roku jeszcze nie było, widzę po ilości zainteresowania nawet szczeniakami :( oby coś drgnęło...
  15. A czy warszawski TROP by nie pomógł?
  16. To teraz sio! do domu ;) Cieszą mnie postępy Oriona i to jak potrafi zaskoczyć. Wiem, że się powtarzam, ale to cudowny, bystry pies - marnował się na łańcuchu. =============== Nie wiem czemu kolejny dzień mija, a telefon milczy jak zaklęty. Wiem, że Orion teraz ma trochę na plusie, ale w tym miesiącu za hotel zapłacimy już więcej + trzeba zabezpieczyć chłopaka od kleszczy. Psiak nie ma pełnych deklaracji... Niedługo koniec zbiórki, a stanęła w miejscu: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/orionpieszlancucha Jeśli ktoś może to ponownie proszę o udostępnianie. Chciałabym, aby Orion znalazł dom do marca, ale zaczynam tracić nadzieję, że to możliwe.
  17. Nawet w kołnierzu wygląda ładnie :)
  18. Jaaga... mocno Ci współczuję... Ja nadal się do końca nie pozbierałam po swojej norweskiej Księżniczce... :( Żegnaj Grace [*], trzymajcie się Jaaga.
  19. Co słychać u Marcelki? U mnie na Kraków znowu miała wiele wyświetleń, było też parę zapytań na olx. Wyświetleń: 825 Tel: 10 Obserwuje: 37 Przeniosłam teraz na Bochnię.
  20. - Amikowi coś się stało... - właśnie wychodzę od lekarza, gdy dostaję taką wiadomość od opiekunki Oriona. Serce staje mi w gardle, widzę że opiekunka coś pisze, a mi przelatuje masa myśli... I za chwilę czytam, że Amik się popsuł i wprawia wszystkich wokół w zdumienie. Otóż, Amik przestał gryźć pieski. Nie tylko zaakceptował Zosię, nie tylko dwóch kumpli z wybiegu, w tym Pimpka, z którym wczoraj po raz pierwszy się bawił... ale.... ale przed chwilą zapoznał się z nowym psem, który przyjechał wczoraj (!), dodajmy - NIEKASTROWANYM samcem, a Amik... Amik zamiast sprowadzić go na ziemię i pokazać mu, że teraz ma się mieć na baczności, bo szef jest jeden... Po prostu zaczął się z tym psem bawić. Od razu... bez żadnych ustawek i pokazówek sił. Wszystko zaczęło się od Zosi, bo jak ją zaakceptował, co więcej - musiał nauczyć się z nią żyć i tym, że nie on jest pępkiem, ale koleżance należy ustąpić... to już poszło lawinowo. Rafał najpiew wrzucił naszego wojownika z dwoma samcami, a teraz próbuje z różnymi psami, oczywiście wciąż mając się na baczności, aby wszelkie bulgoty korygować i nagle wczoraj Orion bawi się z jednym psem z wybiegu... a dzisiaj inicjuje zabawę z obcym psem! Dla mnie to niepojęte, zwłaszcza że wciąż pamiętam początku Oriona w hotelu. Oczywiście to nie jest tak, że teraz to można szukać domu z innym psem. Orion nie zrobił się nagle jakiś ciapkiem ciamajdowatym - nadal ma swoje sympatie i antypatie, i wysokie mniemanie o sobie. I jeżeli jakiś pies rzuca mu rękawice to on ją podejmie i odpowie na zaczepkę. Na przykład kiedy psy zza siatki na niego szczekają to on odpyskuje z zadartym ogonem "HEJ! ja tu rządzę, zaraz zginiesz!" i jest to coś, co należy przepracować, bo spacery w okolicy domów jednorodzinnych i szczekającymi zza siatki psami mogą go jeszcze mocno nakręcać... ale nie wpada już w taki morderczy amok jak wpadał i nie szuka zaczepki przy każdym samcu. Jest to niebo a ziemia, i to jak wczoraj zareagował na swojego kolegę, a jeszcze bardziej - to, jak dzisiaj przywitał nowego psa... jest godne braw i radości
  21. Ogłoszę, ale czekam na zdjęcia od Rafała (miał się załapać Rex i mój Orion-Amik). Pisał mi, że wyśle jak dorwie komputer :)
  22. Duży abażur to była zmora i mojego krótkołapnego gruboszyjnego... przycięłam, aby nie przeszkadzał aż tak ;) Trzymam kciuki za szybkie te 10 dni do zdjęcia szwów. Iguś, nie dokuczaj starszej siostrze!
×
×
  • Create New...