Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Polcia na FB: https://www.facebook.com/groups/299972840880410/permalink/662913357919688/ Udostępniłam ją na kilku grupach, ale proszę i Was o pokazaniu ślicznotki dalej. PS: Dziękuję kiyoshi za udostępnianie Polci na fejsbukowych psich grupach <3
  2. Ten pan ma mieszkanie komunalne, nadużywa alkoholu. Tak pisała funia - i że pieskowi należy się lepszy dom :(
  3. Pozdrowienia od Misi z kojców miejskich, tej łobuziary co zaliczyła 2 domy wcześniej, złe domy... Ale od prawie 3lat jest szczęśliwa :) Podobno tak samo jak rozrabia to i nie da się wygonić z łóżka, ale... wcale jej się nie dziwię - po takiej tułaczce i takim czasie mieszkania pod chmurką... ;)
  4. Zdjęcia już podmieniam :) Są świetne, chociaż trochę ich malutko. Trzymam kciuki za adopcję Kłębka :)
  5. funia wrzuciła taki post na swoim FB: "ZAMOŚC POMOCY. !!! Pies od wczoraj lezy przy wózku swojego pana . Pana zabrało pogotowie ( pan ,,lubiący,,) Człowiek ten podpiera sie wózkiem i z nim sie przemieszcza a pies zawsze wiernie mu towarzyszy. Psina ma wode i sucha karme..jest bardzo smutny i czeka wiernie na swojego Pana ... Chciałam podejsc pogłaskac ale warczy ... Nie chce zeby trafil do schroniska . Nie mam pomyslu.. Serce mi pękło wysłuchawszy tej opowesci ..... ------- EDYCJA!!!! PIES CZEKA POD BLOKIEM JEST BEZPIECZNY. JEGO PAN WROCI DZIŚ ....BO MUSI ,,ODPAROWAC,, NIE MNIEJ JEDNAK DOBRZE BYLOBY ZNALEŻC MU NOWY DOM . POSTRAM SIE DOWIEDZIEĆ WIĘCEJ" PS: Ktoś w komentarzu pod postem napisał: "Nazywa się Reksio. Kiedyś mieszkał na ul. Odrodzenia, miał właściciela, a potem mi on powiedział że Reksio lata ciągle na osiedle Promyk, że tam jest jego kolega, który karmi psa. Więc pies się przyzwyczaił i jak widać tu został. Ten dom na Odrodzenia to taki trochę byle jaki, bo pies latał samopas..."
  6. A czy Mania chociaż zagląda do kuchni w czasie przygotowania posiłków? Albo do stołu, kiedy Kasia z rodziną jedzą obiad? Szybko wracaj do zdrowia, kiyoshi. Dwóch moich znajomych nie miało typowych objawów covidowych. Mieli czucie, wszystko... tylko mieli parę dni straszną "jelitówkę", pojechali na test i wrócili z +.
  7. II rocznica adopcji Lolka pechowca. Na szczęście po paru latach tułaczki trafił mu się rewelacyjny Dom.
  8. Też się nie narzucam, ale jak się obawiam czy wszystko dobrze (no czasem nękają nas różne myśli złe, nawet jak nie mamy powodu...) to nie katuję się tylko piszę/dzwonię. Dobrze, że jest dobrze. Mam nadzieję tylko, że Państwo jednak od maleńkich kroczków będą przyzwyczajać Savi do samotności, od paru minut, a nie wrzucą ją od razu na głęboką wodę. To w sumie ważne, aby od pierwszych chwil uczyć psiaka zostawania samemu, np. że nic się nie stanie jak zostanie sam w pokoju jak my będziemy gotować w kuchni albo jak na chwilę wyjdziemy za drzwi (bo za sekundę wracamy). Itd itd. Im więcej ćwiczeń nad samodzielnym zostawaniem w domu i odpoczywaniem, tym łatwiej zniesie "prawdziwe" zostawienie na czas pracy.
  9. W przypadku psów sprawdzają się wizyty online. Z kotami gorzej, bo przez sprzęt mobilny nie da się sprawdzić jakości osiatkowania okien itp. :(
  10. Widać widać <3 Jak u Was sielankowo :) Dziękuję za zdjęcia.
  11. Mam nadzieję, że "rodzina" trafi na czarną listę tutaj i na grupie wizytatorów na FB , aby nikt inny nie nadział się na tych zwyrodniali :( Brak mi słów. Biedny Baffi...
  12. Absolutnie się nie poczułam ;) Mam nadzieję, że u Savi dobrze, bo dzisiejsze wieści na wątkach (Lucky, Negro) nie nastrajają optymistycznie...
  13. Ależ też o te wieści dopytywałam na wątku i pisałam wyżej, że bym nie wytrzymała i już bym zadzwoniła do właścicielami z pytaniem jak mijają pierwsze chwile ;) Bo ja z tych mocno martwiących się.
  14. Agresywny, czyli co robi? To jakiś horror, oczywiście dla psiaka, bo ludzi mi nie jest żal :( Jego ex-właściciele chociaż opłacą z miesiąc w hotelu?
  15. Ojej, dziękuję w imieniu swoim i Pauliny :) Dla niej to ogromna pomoc, bo aktualnie ma dwa zasiedziałe tymczasy, na trzeciego zasiedziałego pozwolić sobie nie może. <3 Dziękuję! Dziękuję :) Miło Cię widzieć na wątku. Te telefony to czasem takie są, że tylko idzie zapisywać jako ciekawe przypadki :(.
  16. Ja bym poczekała na pierwsze wieści od właścicieli... Ale jestem z tych ostrożnych i nieufnych, bo czekam około dwóch miesięcy na to, aby w pełni się cieszyć, że mój podopieczny ma dom - aklimatyzacja psa w nowym miejscu trwa minimum te 4tygodnie i po tym czasie może zacząć pokazywać różki. Jednak jeśli czujesz, że jesteś gotowna na nowego podopiecznego to oczywiście działaj :)
  17. Mam nadzieję, że tak. Czekam na wieści od jankamałpa, ja pewnie bym nie wytrzymała i już zadzwoniła do Państwa ;)
  18. Ja szukam tylko doświadczonych Osób. Ale niestety aktualnie wszyscy wizytatorzy się boją, nikt nie chce podjąć się wizyty stacjonarnej :( Przykro mi... Też mam w rodzinie takie maluszki. I niestety, nie widzę tam Kacperka, ale może też jestem uprzedzona.
×
×
  • Create New...