Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Zapraszam serdecznie na bazarki, które pomogą (miejmy nadzieję!) wyjść znowu na plus. <<Bazarek b-b, TYLKO DO DZISIAJ!>> <<bazarek Aldrumki>> Aldrumko, b-b, bardzo bardzo Wam dziękuję za to, że pamiętacie o staruszce i troszczycie się o jej los.
  2. Jak zdjęcia są małe to wchodzą przez opcję "wybierz pliki". Spróbuj je "odchudzić" przed dodaniem tutaj :)
  3. Czepiasz sie mocno niepotrzebnie ;) To nie jest osoba pierwsza lepsza. Gdyby Pani mogłaby brać dwa szczeniaki to by brała dwa. Dziękuję Ci Tolu. Ja wiem, że wielu informacji nie można oczekiwać, pani też jest tego świadoma, sama trochę siedzi w świecie adopcji... natomiast problem polega na tym, że nikt nie odbiera telefonu do biura schroniska, a przy ogloszeniu szczeniąt nie ma żadnego namiaru, tylko jest informacja że zapraszają osobiście do schroniska. Po cichu miałam nadzieję, że może ktoś tutaj wie czy i jaki wolontariusz opiekuje się szczeniętami i mógłby pomóc w adopcji na odległość. Wiemy przecież jakie te adopcje bezpośrednio ze schroniska bywają... a tutaj jest pewny dom. Ale rozumiem że nie ma kto pomóc, nic się nie dzieje, Pani ma wspaniałe serce i zapewni cudowny dom innej suczce. Nie było tematu ;)
  4. Będzie trzeba zamówić w przyszłym tygodniu, ale jak masz czas to proszę zamów ;) Tym razem Brit Care kaczka z ryżem: https://allegro.pl/oferta/karma-dla-psa-brit-care-endurance-duck-rice-12kg-7535384862 I wyjątkowo smakołyki, ścięgna wołowe - 200 g: https://allegro.pl/oferta/vector-food-sciegna-wolowe-200g-gryzak-przysmak-8584738278 To jest ten sam sprzedawca.
  5. :( Też tak pomyślałam, że jak był border to dobry znak... Prosiłam Panią o zastanowienie się, przespanie z decyzją - nie wiem czy tyle będzie czekać (bo pandemia raczej nam odpuści najwcześniej na wiosnę), ale bardzo podziękowałam za rozmowę. Gdyby było nieco bliżej to może udałoby się zorganizować dla Pani transport do hoteliku, a tak to pozostaje czekać z nadzieją na lepsze czasy i na to, że Amik się w końcu doczeka.
  6. helli... z Panią rozmawiam codziennie od miesiąca. Uzupełniłaankietę, wysyła mi zdjęcia i filmiki, i naprawdę nie oceniaj jej po paru krótkich zdaniach, które tutaj napisałam. ;) Gdyby nie to, że Feta została ostatecznie z moimi znajomymi na stałe, to ze spokojem powierzyłabym Jej los właśnie tej Rodzinie. Pani chciała porozmawiać z kimś ze schroniska, kto zajmuje sie szczeniakami i pomoże z adopcją na odległość, aby przybliżyć jej jakie te maluszki są, zwłaszcza że nawet nie wiadomo jakiej one są płci (brak tej informacji, a pani szuka suczki), chciała też dopytać o mamę: o jej dramatyczną historię, o wielkość, o uosobienie. Ale nie dlatego, że wymyśla, po prostu jest otwarta i zainteresowana psiakiem, o którego adopcję się stara. Skoro brakuje pewnych informacji to chyba zrozumiałe, że zapytała mnie czy może wiem, z kim mogłaby porozmawiać. Nie doszukuj się tutaj drugiego dna. :)
  7. Pani, która miała adoptować Fetę z Serbii (cudowny dom, jestem z nią w kontakcie od 4tygodni, kibicowała od początku suni) i która dzisiaj dowiedziała sie, że Feta zostaje u moich znajomych-wybawicieli na stałe chciałaby dopytać o jednego z osierconych szczeniąt. Tego: albo: Chciała zadzwonić do kogoś, kto mógłby jej powiedzieć coś o zmarłej matce i ogólnie o adopcji. Ta Pani mieszka pod Szczecinem, ale do Wrocława/Poznania może dojechać. Ma trzy adoptowane fretki i suczkę, wszystkie są uratowane i pokochane, domowe. Dla nowego szczeniaka (Fety) kupiła już wszystko: legowiska, adresatkę... zabrakło tylko psa. Z taką Rodziną miałam do czynienia parę lat temu jak wydawałam swoją tymczaskę, więc szkoda tracić taki dom. Tola, z kim ta Pani mogłaby się kontaktować?
  8. Dla odmiany dzisiaj miałam sympatyczny telefon, pani odpowiedziała na ogłoszenie z Kazimierza Dolnego (dzisiaj je przeniosłam z Dęblina). Pani 5lat temu pochowała swojego ostatniego psiaka (border collie) i dopiero teraz przeżyła żałobę i jest gotowa na psa. Dotychczasowie psiaki były z hodowli. Wychowała je sama, mieszka też sama w bloku na osiedlu rodzinnym. Wokół bloku są ładne alejki spacerowe, pani z opowiadania wydaje się być bardzo wrażliwa na psie potrzeby. Ładnie opowiadała o swoich poprzednich psiakach i dopytywała o to, na czym polega agresja Amika i praca z nim. Przyznała uczciwie, że to ma być pierwszy pies z adopcji i trochę obawia się czy da radę z psem po przejściach, zwłaszcza że nie zawsze społeczeństwo rozumie psie potrzeby, a okolica choć ładna spacerowo to jednak sporo psów spaceruje pod opieką niefrasobliwych właścicieli. Panią zmartwiła najbardziej odległość - sama nie jest zmotoryzowana i powiedziała, że o ile do Kazimierza Dolnego by dojechała, tak do hotelu nie da rady (a ona nie chce narażać się na komunikację publiczną i to z przesiadkami). Pytała też ogólnie o psiaki w hoteliku, o warunkach tam panujących i o to, na czym polega moja pomoc na rzecz bezdomnych psów. Chciałaby Amika poznać bezpośrednio w hotelu, aby zobaczyć go "w znajomych warunkach" i dopiero podjąć decyzję o adopcji, ale nie wie jak w obecnych czasach miałaby to zrobić. Pani mieszka nad Warszawą, w stronę Nowego Dworu Mazowieckiego. Kawałek do Krasnystawu jest :( Telefon naprawdę z tych miłych, trochę szkoda...
  9. I tak powinno być, że telefon dzwoni, trzymam kciuki :)
  10. A jak wygląda jego sytuacja finansowa, ile ma deklaracji stałych?
  11. Metamorfoza roku :) :) :)
  12. Już wiemy w jakim celu Grześ zbierał tłuszczyk - aby robić za termoforek koci :) Cudnie. Zmieniłam zdjęcie główne i tytuł ogłoszeniu na Zawiercie: https://www.olx.pl/oferta/koci-przyjaciel-nieduzy-spokojny-i-dlugo-czeka-na-dom-CID103-IDBQirq.html
  13. Ta pani jest identyczna jak pierwszy dom Rufika, którego tutaj pokazywałam, bo kojarzył mi się z wyglądu i temperamentu z Solarem. Rodzina była załamana, że po na kolejny dom musieli czekać tak długo... aż tydzień... No identyczna sytuacja. Niestety, wciąż pokutuje bardzo bardzo szkodliwy mit, że labradory to idealne, bezproblemowe pieski rodzinne. Ludzie nie są świadomi, że to psy myśliwskie, pełne pasji pracy i życia, które do końca swoich dni zachowują się jak szczeniaki (często pozbawione też delikatności w obyciu), oczekują pieska kanapowego-kluskę, która prześpi spokojnie cały dzień. Nie wiedzą, że ich głównym zadaniem jako właściciela takiego psa to umiejętne równoważenie ruchu z odpoczynkiem. Labki miewają z tym drugim problem i jeśli zapewni się im SAM ruch to pies może zachowywać się fatalnie, bo zmęczyć fizycznie psa jest praktycznie niemożliwe (i ruch nakręca psa jeszcze bardziej), trzeba przy ruchu zapewnić psu też zajęcie umysłowe, a potem pomóc psu złapać oddech - np. przez zajęcia wyciszające zaraz po wysiłku fizycznym. A to z kolei wymaga w pełni zaangażowania człowieka.
  14. Jak jemu dobrze :) Nesiowata, czy już można Ptysiulka ogłaszać?
  15. Magia... zupełnie inny pies do Ciebie wrócił niż ten z opowieści państwa.... ;) Czyli po leczeniu będzie można ją ponownie ogłaszać?
  16. Ari i Kokosz na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/kociaczki-rozkoszniaczki-przepiekne-wyjatkowe-na-chandre-i-smutki-CID103-IDH7clG.html Zrobię jeszcze na Warszawę, ale nie wiem czy dzisiaj, teraz lecę na spacer z psiakiem.
  17. Tak, 10 dni to norma w kwarantannie. To z jednej strony niedużo, a z drugiej... wcale niemało. Zwłaszcza jak ma się w dwomu psiaka, nagle robi się tęskno za wspólnymi spacerami.
  18. W niektórych branżach zdalna praca może się sprawdzić... ale u nie wszystkich. U nas to raczej odpowiedź na rozwijającą się sytuację, ale z ogromną nadzieją, że wrócimy do pracy stacjonarnej ;)
  19. Wspaniale, że kwarantanna dobiega końca. U nas w pracy podjęto decyzję, że na tydzień idziemy na zdalne. Także nie będę musiała wstawać o 5tej, aby zdążyć na 7:45 do pracy, hurra. Po troszę się cieszę :)
  20. Wcale się nie dziwię Baffiemu, trzeba na nowo uczyć go zaufania do człowieka, zwłaszcza do dotyku. :( Biedny psinek.
×
×
  • Create New...