Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Dwa lata temu miałam przypadek bezdomnego psa, który od pcheł dostał atopowego zapalenia skóry. Wyłysiał w dobę, jednego dnia cały zad, a drugiego prawie cały - właśnie wyglądało to podobnie, jak tutaj. Mam gdzieś zdjęcia i filmik, musiałabym odszukać. Ale nie upieram się, może być to i inna przyczyna (i prawdopodobnie tak jest), ja tylko dzielę się swoim doświadczeniem. Pewne jest, że psina pilnie potrzebuje wizyty u dobrego weterynarza i pomocy. Przepraszam, ale niestety ja nie mogę mu pomóc :(
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Tyśka) replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Mari23, jestem w nieustającym podziwie, ze ogarniasz tak wymagające stadko, że tak o nie dbasz i każdemu psiakowi z osobna dajesz to, czego potrzebuje. Skad czerpiesz na to siły? Jesteś psim aniołem:) Życzę Ci duzo zdrowia (psiakom tez!), jak najwięcej udanych adopcji oraz jak najmniej zmartwień. -
A on nie ma pcheł?
-
Nowa Pani Tinusi oddzwoniła wczoraj wieczorem. Nie do mnie, bo chyba źle wpisała numer i nie mogła się dodzwonić (a ja nie mam ani jednego nieodebranego połączenia), ale zadzwoniła do Poker. Pani opowiadała, że mocno kocha Tinusię i nie wyobraża sobie, aby ktoś mógł ją skrzywdzić. A mało brakowało, bo dzieci p. Krystyny chciały oddać Tinusię do schroniska. Pani ma poza Tinusią jednego psiaka i dwa kotki, dba o to, aby niczego im nie zabrakło. Tinusia śpi z nią w łóżku i jest bardzo kochana, a zdaniem sąsiadki (z którą w południe rozmawiała Poker) Tinusia teraz ma lepiej niż miała poprzednio, że jest naprawdę szczęśliwa. Poker... jeszcze raz dziękuję za zaangażowanie :)
-
Bardzo, bardzo dziękuję Poker za zaangażowanie się i za wizytę w kamienicy, w której mieszka Tinusia. Jest mi niezmiernie głupio prosić o pomoc zawsze, a tym razem tym bardziej, bo Poker nie udało się dotrzeć do Pani Edyty (nie działa tam domofon, trzeba pukać) i Poker weszła na 5. piętro, aby porozmawiać z sąsiadką, która była na wizycie przedadopcyjnej 3lata temu. Na szczęście poznała Poker i również potwierdziła to, co już wiemy: że Tinusia trafiła w naprawdę dobre ręce i nie mamy powodów do niepokoju. Poker zostawiła pani Edycie karteczkę z namiarami do nas i pozostaje mieć nadzieję, że pani weźmie do serca nasze starania i zadzwoni do mnie albo do Poker. Poker, jestem niezmiernie Ci wdzięczna za tak ogromne serce i włożony wysiłek, aby odnaleźć kontakt do Pani Tinusi. DZIĘKUJĘ :) Jednocześnie przepraszam, że musiałaś się wdrapywać aż na 5. piętro :( Szkoda, że nie udało się złapać Pani - myślałam, że może miałaby ochotę zajrzeć na wątek albo... że chociaż razem uda się z Panią porozmawiać, wymienić kontaktem.
-
Katarzyna nie trzyma szczeniat w kojcach, ale tez nie ma raczej miejsca na przejęcie psów, to jednoosobowa fundacja, ktora ogarnia obszar totalnej patologii... Myślałam, aby do niej skrobnąć, bo może zna akurat kogoś, kto mógłby pomóc. Innych fundacji w okolicy za bardzo nie ma... przynajmniej nie znam. Antosia udostępniłam tu i ówdzie, ale obszar poszukiwań domu rozszerzyłabym na Lublin, Kraków... Bo tutaj ciężko o inne domy niż do budy.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Tyśka) replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
To był psiaczek z tego wątku (wątek warto przejrzeć, bo było tam sporo porad, mniej więcej od strony 4. odnośnie pielęgnacji takiej okropnej rany) -
Zaglądam do Polci. Parę dni temu stuknęło jej rok od czasu, gdy znaleziono ją na obrzeżach miasta, przy lesie, z pokrwawioną łapką... rok jak trafiła do kojca miejskiego. I jak ja się cieszę, że teraz już jest w ciepełku, i z "dzikiej, agresywnej do psów" suczki zamieniła się w potulną, idealną kandydatkę na psią przyjaciółkę.