Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Figa - dzielna maleńka mamusia dwóch szczeniaczków.
Tyśka) replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ludzie są w gorącej wodzie kąpani - ale to tylko świadczy, że chcieli po prostu jakiegoś psa, a nie konkretnie Figuszkę. A dobrze, aby chcieli tylko ją :) Trzymam kciuki dalej za odzew. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Tyśka) replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Z Lubartowa Jula wybrała się do Łukowa: https://www.olx.pl/oferta/wierna-jak-julka-mix-owczarek-kaukaski-kaukaz-CID103-IDCXTfu.html A w Zakopanym ogłoszenie zostało tak, jak jest :) -
Figa - dzielna maleńka mamusia dwóch szczeniaczków.
Tyśka) replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Szkoda, że ludzie nie szanują Waszego czasu :( Ale to nic, Figusia wkrótce znajdzie swój dom. Jest przeurocza :) -
Szczęśliwe zakończenie - Savita już w swoim domku. Szaleństwo nr 2
Tyśka) replied to jankamałpa's topic in Już w nowym domu
Zaproś i tak :) Zwady zdarzają się i w normalnym życiu, a co dopiero wtedy, kiedy słowa są pisane - ciężko wyłapać wtedy intencje. Wierzę, że Savi jest szczęśliwa. Tak jak piszesz, każda adopcja jest inna, jedni ludzie częste telefony traktowaliby jako wsparcie, inni jako naruszenie prywatności. To Ty rozmawiałaś z właścicielami Savi i wiesz najlepiej jak z nimi rozmawiać i utrzymywać kontakt. Nie mogę się doczekać zdjęć Savi :) -
Malutka GABI z zamojskiego schronu ma wspaniały, kochający domek :)
Tyśka) replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Serce się raduje :) Kto by pomyślał, że Gabi będzie miała taki troskliwy domek :) -
Niestety, u Tinusi nastąpiły zmiany. Jej Pani miała udar dwa miesiące temu. O całej sytuacji dowiedziałam się w piątek wieczorem. Od jakiegoś czasu Pani nie odbierała ode mnie telefonu (a dzwoniłam do niej z okazji 3 lat życia z Tinusią), i w końcu zaniepokojona brakiem wieści poprosiłam Poker o pomoc. Bardzo, bardzo dziękuję Poker za zaangażowanie i pomoc, bo to Poker udało się dodzwonić pod numer pani Krystyny. Odebrał Jej syn, który poinformował o tym, że sunią po udarze Jego mamy zajęła się sąsiadka. Tylko tyle. Nie wiedziałyśmy nic więcej. Wiedziałam tylko tyle, że Tinusia raczej nie trafiła do wrocławskiego schroniska, bo chip nadal jest zarejestrowany na mnie, a nikt się ze mną nie kontaktował. Po telefonie od Poker od razu postawiłam na nogi Murkę i elficzkowa, zaczęłam też szukać wizytatora na FB, który podejdzie tam i sprawdzi, gdzie trafiła Tinusia. Ale bezskutecznie, jedna organizacja prozwierzęca zgodziła się pod warunkiem, że przejmą suczkę, inni albo się bali chodzić po ludziach i pytać o psa, albo sami byli chorzy. I tutaj bardzo, bardzo dziękuję Anuli za pomoc, za to że wczoraj podesłała mi długą listę Dogomaniaków z Wrocławia. To dzięki tym namiarom nawiązałam kontakt z mila-ada, która mimo, że mnie nie zna ani nie znała historii Tinusi wcześniej to przejęła się jej losem i zgodziła się pojechać tam do końca weekendu i poszukać suni. Dziękuję też Filipki, którzy również w międzyczasie odpisali mi na wiadomość i byli w pogotowiu, aby pojechać do tej Pani po weekendzie. Dzisiaj, przed 12, mila-ada odwiedziła kamienicę, w której mieszka Tinusia. Sąsiadka z piętra pani Krystyny na szczęście była wtajemniczona, gdzie trafiła Tinusia (zgodnie z obietnicą daną na wizycie przed/a interesowała się losami suni) i podała informację, gdzie mamy szukać nowej pani Tinki, pani Edyty. Tinusia przeprowadziła się z 5. piętra na pierwsze. mila-ada pukała tam, ale nikt nie otworzył. Wyszła na dwór i zaczęła rozglądać się za panią, bo może akurat wyszła na spacer. Na podwórku spotkała sąsiada pani, który ją dobrze zna i dał więcej informacji o nowej Pani Tinusi. Jej Pani jest młodsza (o około 15-20lat), jest wrażliwa i uchodzi za wielką psiarę. Poza Tinusią mieszkają z nią jeszcze dwa inne psiaki, którym podobno niczego im nie brakuje, są rozpieszczane i zadbane, i Pan zapewniał że Tinusi jest tam dobrze. Powiedział też, że dzisiaj Pani Edyta ma wolne i odpoczywa, więc jej się dzisiaj nie złapie. mila-ada obiecała pojechać na tygodniu, może uda się Jej jutro i spróbuje jeszcze raz Panią uchwycić, sprawdzić jak żyje się Tinusi, czy jest szczęśliwa, spisać dane Pani, dać Jej namiary do mnie. Mamy nadzieję, że mimo pracy na 3 zmiany uda się Panią złapać. I jeśli Pani będzie zainteresowana oddaniem Tinusi albo mila-ada zauważy coś niepokojącego to w weekend z mężem pojadę do Wrocławia po Tinusię. Awaryjnie może być u nas, przez chwilę, a później elficzkowa zaoferowała się z pomocą. Mam jednak nadzieję, że suczka faktycznie jest szczęśliwa. PS: Po raz kolejny przekonałam się, że na Dogomaniaków ZAWSZE można liczyć. Dziękuję.
-
Ujmujące zdjęcie :)
-
Ja stale ogłaszam na woj. małopolskie i mazowieckie/lubelskie. Zmieniam tylko miasta i zdjęcia główne. W-wa: https://www.olx.pl/oferta/pies-ktory-kocha-zbyt-mocno-sunia-w-typie-cane-corso-filmik-CID103-IDCXt1n.html Olkusz: https://www.olx.pl/oferta/kaska-super-babka-mix-cane-corso-do-adopcji-CID103-IDCXtUb.html Na W-wę ogłoszenie jest wyróżnione.
-
Yoga (Lola) - "najbardziej rozpieszczony pies ever. Przeprowadziliśmy się do mamy, na podwórku imprezuje z kotami, a w domu jest księżniczką. Wygrywa wszystkie konkursy skoków wzwyż :) ". Yoga jest piekielnie energiczna, ale to dla Państwa nie problem, a główny atut suczki. Dla Yogi życie to jedna wielka zabawa, ciągle jej mało szaleństw - ale rano nigdy nie budzi, czeka aż Opiekunowie się wyśpią. I jeszcze jedno... Yoga stała się ambasadorką psów ze schronisk. Czasem chodzi do pracy z Państwem i... klientka Państwa pochwaliła się ostatnio, że to właśnie dzięki Yodze poszła do schroniska i przygarnęła suczkę podobną do ich suni, do Yogi. :) Mam zdjęcie Yogi, ale Pani akurat ćwiczyła fitness, a tu Yoga przyniosła jej piłkę - i widać bardziej Panią niż Yogę, nie mam edytować zdjęcie, aby wstawić bez Pani. Yoga jednak urosła, piękna jagdterierka z niej :)
-
Gucio :) (zdjęcie z pobytu u szafirki) Wczoraj minęły 4lata i 1miesiąc jak zamieszkał w swojej Rodzinie. Pani dzisiaj do mnie zadzwoniła i z taką samą miłością opowiadała o psiaku jak te 4lata temu. Chwilami i pan dołączał do rozmowy, coś dodawał od siebie :). Gucio, a właściwie Pan Gustaw aktualnie mieszka już z nimi, bo jego opiekunka, mama pani Marii jest od jakiegoś czasu po amputacji nogi i nie była w stanie sama się sobą zajmować. I teraz Gucio ma powiększoną Rodzinę o dwie osoby: panią Marię i jej Męża. I tak jak był królem osiedla u Pani Mamy, tak teraz zachwyca na osiedlu Państwa. Sąsiedzi zachwycają się jego zadbaną, błyszczącą sierścią, a Pan Gustaw jak tylko widzi, że ktoś idzie na przeciwko to ogon podnosi wysoko i kroczy dumnym krokiem. Dzieci go uwielbiają, podbiegają go pogłaskać :) Świata nie widzi za panem domu, kocha go mocno. Razem z panem chodzą na długie spacery, które uwielbiają obaj, są to spacery również bez smyczy, bo Gustaw jest bardzo posłuszny, karny i wychowany, więc i tym zapatrzeniem w pana zaskarbia sobie serca obcych ludzi. W domu jest idealny i szczęśliwy, dba o radość w domu i o atrakcje, ciągle coś wymyśla nowego do opowiadania innym. Pani Maria opowiedziała, że jak tylko Gucio się do nich przeprowadził to przy pierwszej burzy, której się panicznie boi próbował schować się do szafy. Szafa była przesuwna i się tam zaklinował przy próbie otworzenia... I w środku nocy pan poleciał psu na ratunek, rozbierał szafę, z sercem w gardle wyjmował Pana Gustawa. Pani obiecała nowe zdjęcia jak tylko znajdą chwilę. Zapewniała mnie, że Gucio przez te wszystkie lata za nic nie stracił z uroku, choć uśmiech ma już szczerbaty (stracił ząbki z przodu). Pan Gustaw dwa razy do roku chodzi do psiego SPA, gdzie jest porządnie kąpany, wyczesywany, ma pedigure i full servis :).