Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
To wystarczy kod i miejscowosc, dzisiaj poszukam :)
-
To poproszę na pw o kod pocztowy, miejscowość (a jeśli jest większa to ulica/osiedle) :)
-
Spróbuję, ale nie wiem czy mi się uda. Amika przed adopcją trzeba osobiście poznać, wyprowadzić na spacer zapoznawczy, a później, w dniu adopcji po niego osobiście przyjechać (nie chcę załatwiać dowozu do ds, nie w jego przypadku). Po adopcji trzeba też odbyć lekcje z psim szkoleniowcem, o którego łatwiej we Wrocławiu. To są warunki adopcji, wyjątkowe, bo pies specyficzny. Do Krasnystawu ciężko dojechać, a ludzi którzy byliby chetni z psem pracować tutaj... nie udało się jak na razie znaleźć. Chętni, którzy nie popukali się w głowę, ale rozumieli te moje wymagania to... dwie rodziny z Wrocławia (no i jeden pan spod Ustrzyk). Jedna zrezygnowała z przyczyn losowych, a druga... bo nie miała możliwości na wycieczkę zapoznawczą tak daleko. Wszyscy, którzy znają osobiście Amika są zgodni, że Amik powinien trafić do mniejszego hotelu/DT, gdzie zajmą się też jego szkoleniem i przepracowywaniem pewnych zachowań (i to byli ludzie, którzy lubią aktualny hotel i Rafała, naprawdę;) ). Teraz tego nie ma, bo ciężko przy 28-30 psach zorganizować coś dodatkowego, zwłaszcza że trenerki, którą Amik uwielbiał (spedzał z nią najwięcej czasu), przez jej sytuacje osobistą już w hotelu nie ma. A to oznacza, że i trochę parę tygodni temu zmieniły się realia życia Amika: na co dzień wychodzi tylko na wybieg, spacery poza teren hotelu są okazjonalne (bo wolontariusze wolą psie misie, a nie killerki;)). Ma dobre życie, jest zaopiekowany, towarzyszy Rafałowi w czym się tylko da, ale jednak to dla takiego psa jak on trochę mało. Nie robi też już żadnych postepów, zasiedział się ponad 1,5roku. Ma swoje nawyki i zwyczaje.To prawda, transport może kosztować (choć miałam już propozycję darmowego transportu, tylko niestety termin nie taki), ale dalsze utrzymanie Amika w hotelu też będzie kosztować. Pytanie gdzie ma większe szanse na to, że ktoś go zauważy, w jakim hotelu. Cicho liczę na to, że na transport załapie się kilka psów, więc i koszty się rozłożą. A, Amik ma cenę rabatową aktualnie, utrzymywana od ponad roku, ale wiem, że niedługo będzie już liczony tak, jak inne psy w hotelu, czyli te 3-4zł więcej (od każdej doby). Ja sama do nowego hotelu będę mieć bliżej (2,5h drogi w jedną stronę, a nie jak teraz - 6h) i mam ogromną nadzieję, że tam pojadę jeszcze przed oddaniem Amika. Nie wiem czy mi się to uda na sto procent (bo np teraz nie mam żadnego wolnego weekendu, a potem wiele zależy od planu, jaki mi ułożą), ale chciałabym tam się pojawić przed. Nie mogę tez obiecać, że będę mogła regularnie Amika odwiedzać, ale teraz też go nie odwiedzam. Jak będzie bliżej to jednak będzie większa szansa, że może raz na dwa miesiące tam pojadę... Tyle że tutaj jestem zależna od innych i... wolnego czasu, nie jestem mobilna i dlatego nie obiecuję systematycznych odwiedzin. Naprawdę rozumiem wątpliwości. Sama je miałam do momentu aż nie usłyszałam od byłej opiekunki Amika, żebym się nie zastanawiala, bo to dla niego naprawdę szansa, a sam Amik nie zniesie to źle, bo on naprawdę nie jest boidupką, w każdym nowym miejscu poprawia koronę i leci z zadartym ogonem do góry ;) On ma teraz dobrze, ale może mieć lepiej. Powtórzę to co napisalam na początkowych stronach tego wątku: aktualny hotelik jest dobry, ale skromny. Prywatnie bardzo lubię Rafała, ma złote serce i dba jak najlepiej, ale dla takich psów jak Amik zwykła opieka i włożone serce to za mało. Ludzie będą się bać wziąć go do adopcji na tym etapie. Ta myśl naprawdę nie urodziła mi się teraz, ale chodzę z nią od bardzo dawna. A odkąd Amik nie ma juz takiej osoby, jak jego byla trenerka, która spędzała z nim czas i robiła coś więcej to tym bardziej skłaniam się ku temu, aby coś zmienić w życiu Amika. Ale nie wiem, jestem głupia mocno, ten pies mnie przerósł. Nie wiem co mam robić, aby było dobrze i w końcu znalazł swojego człowieka. Dziękuję, że napisałaś tutaj, co myslisz :)
-
Początek brzmi obiecująco, jakby zaiskrzyło:) A może Państwo dadzą się zaprosić na wątek? Trzymam kciuki nadal, co by to byl juz happy end. :)
-
Ja mogę poszukać na FB na grupie wizytatorów.
-
Dzisiaj ostatni dzień promowania poniższych ogłoszeń :) (jutro ogłoszenia będą "gołe i wesołe"): Muffinka/Nusia na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/przeslodka-rozmruczana-kotka-sliczna-szylkretka-CID103-IDH3m06.html Czaruś i Ruduś na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/kociaki-slodziaki-dwa-kocurki-czarnulek-i-rudasek-pilne-CID103-IDHos1J.html Czaruś i Ruduś na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/sliczne-radosne-kociaki-pilnie-potrzebuja-wlasnego-czlowieka-CID103-IDH8wCK.html Jowitka na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/cudenko-jowitka-kocia-ksiezniczka-o-unikowatym-umaszczeniu-CID103-IDHk0Ya.html Aurorka na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/kocia-dama-do-pokochania-spokojna-i-kociolubna-CID103-IDHlFPB.html Kotki od p. Krysi: Rumianek na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/rudasek-przystojniaczek-uroczy-wdzieczny-rumianek-CID103-IDHns39.html Frania 2 na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/whiskasowe-cudenko-wysterylizowana-slicznotka-do-pokochania-CID103-IDHP7y7.html Zuzia na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/sliczna-niczym-czekoladka-bialo-czarna-koteczka-CID103-IDHr9OZ.html
-
Dzwoniła do mnie anecik :) Krecik jutro ma szczepienie i chipowanie. Po świętach anecik pojedzie z psiakiem do lecznicy do Gliwic, do sprawdzonej pani doktor onkolog, która obejrzy guzki, przebada Krecika wzdłuż i wszerz (powtórzy badania krwi, zrobi usg i co tam trzeba), aby psiak miał pełny pakiet badań i było wiadomo, co mu dolega. W dwie strony to 300km, ale anecik ma zaufanie do pani doktor. Wcześniej nie ma terminów, więc badania po świętach. A po Nowym Roku - kastracja. Krecik się zadomowił. Jest tak, jakby go nie było. Praktycznie nie wydaje głosu, nie szczeka, nie wyje. Powyłkuje tylko kiedy chce wyjść za potrzebą - i wtedy anecik zagląda do niego, a psiak prowadzi w stronę drzwi wyjściowych. W domu głównie śpi, a jak się obudzi to chce wyjść na dwór. Śpi na jednym jedynym kocyku, a jak kocyk poszedł do prania to dzisiaj ułożył się na podłodze ogrzewanej właśnie w tym miejscu, w którym zawsze ma kocyk. Na dworze zasuwa jak samochodzik, czasem trzeba za nim biec ;) Krąży przy domu, ale jeszcze wejścia nie umie zlokalizować - anecik musi psiaka przyprowadzić. Wieczorem Krecik wychodzi z latarenką. Apetyt ma, zjada co mu podają. I tak poza tym to naprawdę go praktycznie w domu nie ma :) Aaaa, i jeszcze jedno Krecik to straszny kobieciarz. Najpierw chodził za Melcią, teraz ma inne obiekty westchnień. Chodzi za dziewczynami, zabiega o ich względy. Jedna z suniek go odgania od siebie, ale ten niezrażony biega za dziewczynami :) Czasem podnosi łapę do zaznaczania w domu, ale anecik myśli, że to pewnie wynik tego, że jest pełnojajeczny. Opowieść anecik o Kreciku mocno mnie rozczuliła, jak psiakowi niewiele trzeba do szczęścia :).
-
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Tyśka) replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
A czemu koniecznie Wroclaw? Chodzi o to, ze tam jest okulista? Kotki są pokazane na miau? -
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
Tyśka) replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Spory jeszcze dlug :(