Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Na jakim koncercie byłaś :)?
-
GIGA w DS Trzymajcie kciuki !!!. To już grzeczna sunia.
Tyśka) replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Też się dzisiaj zastanawiałam, jak się towarzystwo ma, czy zdrowie dopisuje... -
łał, kciukuję bardzo mocno :) Niestety, nie znam nikogo z Opola.
-
Trzymam kciuki!
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Tyśka) replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Skąd to znam ;D Tłumy, jak na wsi, w której Magda się wakacjuje :D -
Niby to nie pierwsza ich zima, ale mimo wszystko... :( U nas zawsze są straszne mrozy. Do niedawna spały pod starą przyczepką, taką dużą. Ktoś zakrył im szpary między przyczepką a ziemią kłodami tak, że miały niewielką szparkę i mogły się wszystkie zmieścić... a teraz tej przyczepki już nie ma, nie wiem co się z nią stało... :( Ale w tym roku już nie mają żadnego schronienia. Nawet tej prowizorki budy... Dziękuję, Pokerku za uwagę odnośnie puszki. Zawsze staram się, gdzieś wysypać - do miseczek i plastików po ciastkach, które tam są, ale właśnie dzisiaj szybsza była ode mnie sunia - kładłam gdzieś dalej jedzonko, zostawiłam puszkę samą sobie... i suczka to wykorzystała moment... nie miałam sumienia jej zabierać... Ale masz oczywiście rację, będę ostrożniejsza.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Tyśka) replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
No ciekawie, jak się mają :) -
Mam też zdjęcia, niewyraźne, ale dobrze, że są, bo parę dni temu chwila nieuwagi - i mój kot zrzucił aparat. Po raz kolejny przestał działać, a naprawiać już chyba nie byłoby sensu. Na szczeście moje magiczne stukania i pukania poskutkowały na aparat - ożył i oto dzisiaj mogłam pstryknąć cokolwiek. Postawiłam puszeczkę obok, od razu podłapała to suczynka, wylizała ją do czysta... Z daleka łypał najmniejszy... :( Ale za chwilę się "schował" i tak leżał do końca mojego pobytu u psiaków Czarnuszek... dzisiaj najodważniejszy ze wszystkich. Dam sobie rękę uciąć, że w domowych warunkach stałby się cudownym przyjacielem raz-dwa.
-
Bardzo dziękuję Ci za obecność. Na razie nie chciałabym podsyłać konta, skoro żaden psiak nie jest złapany i nie wiadomo kiedy będzie. Wiesz, nie chcę by ktoś zarzucił mi naciąganie. Nikt się niestety nie odezwał... :( Myślałam o sfinansowaniu tego pobytu, ale właśnie - sama go nie sfinansuję (jestem niepracującą studentką, mającą na utrzymaniu dwa koty i psiaczka), a głupio mi prosić o to rodziców czy Was. Na pieniądze może pójdą i pewnie tego spróbuję wkrótce, ale jeszcze się łudzę - do końca tego tygodnia. Jeśli ktoś byłby w stanie pomóc w sfinansowaniu pobytu suńki w DT i zgodzilibyście się na taki ruch, to to dodam w ogłoszeniu. ---------- Kochani, mam dzisiaj garść informacji. Najważniejsza informacja to taka, że dzisiaj wrócił Rudas. Z tego, co widziałam to cały i zdrowy, więc nic mu nie jest. Natomiast, najprawdopodobniej to właśnie jego powrót na nowo zmienił sytuację w stadzie. To znaczy, że suczka nie jest takim chojrakiem i dzisiaj czmychała, oddalała się ode mnie. :( Nawet nie podeszła do jedzenia, musiałam się oddalić kawałek, wolała też tym razem zjeść w samotności. A ostatnimi czasy sunia jadła koło mnie, nawet wyciągała szyjkę w stronę mojej ręki z jedzeniem. Dzisiaj była bardziej płochliwa. Reagowała dość alergicznie na każdy, nawet najspokojniejszy ruch w jej stronę, gdzie jeszcze w ostatnim poście pisałam o tym, że mogę wokół niej machać, a ona nie reaguje... :( Inne psy również trzymały się na uboczu, na moje "masz jedzonko", cmokania i zawołania zareagował tylko czarnuch. Tak, jak pisałam w pierwszym poście - wg mnie ten pies był domowy. On zna ludzką rękę. Dzisiaj wyglądało to tak, jakby moje nawoływania coś mu przypominały... Wg mnie ten pies w tym miejscu to jedynie efekt wakacyjnego wyjazdu - wcześniej go nie było, pojawił się znikąd. Jeśli mamy jakiegoś psa łapać - to myślę, że on nadaje się już-teraz. Jest tu z przypadku. Ale to czarny, nie najmłodszy pies, przypomina mi bardzo zamojską Gosię... takie psy czekają latami na dom :(. Rudas, o dziwo dzisiaj nie kozakował, odwracał ode mnie wzrok, a nie - tak, jak zawsze - czujnie obserwował. Trzymał się z dala, wysyłał dużo sygnałów uspokajających potem zjadł jedynie resztki. Być może wypad coś w nim zmieniło, a może miał gorszy dzień... tego nie wiem... byleby to nie był kleszcz... :( Najmniejszy samiec nie zjadł nic :(. Jak zawsze zresztą, ostatni, najcichszy, najbardziej wystraszony. Dzisiaj schował się w trawie, blisko rudasa. Gdy rudas zaczął wyszukiwać resztki jedzenia, maluch położył się w wysokiej trawie i się nie ruszał. To jest największy dzik i rozdziera mi się serce, że zawsze niedojada. I mogę rozdzielać jedzenie na milion miseczek, a on i tak nie podejdzie. Nie wejdę na jego teren, bo zaszyje się wystraszony jeszcze dalej, a on zanim odważy się wyjść...to inne psiaki mu zjedzą. Nie wiem, jak on sobie radzi... Zarówno czarnuszek, jak i sunia zjadły dzisiaj najwięcej, zresztą jak zawsze: najpierw je suczka, potem czarnuch, a potem pozostałe dwa. Mam w domu sajgon, więc dzisiaj podałam same puchy - bez kaszy czy czegokolwiek. A że mocno posmakowała psiaczkom Animonda od Cioci Elficzkowej, dzisiaj ją dostały i oczywiście wylizały do czysta. Ale takie psy zawsze wylizują do czysta... Ucieszyło mnie to, że w plastikowych opakowaniach, pod krzaczkiem, ktoś podał im wodę. Dzisiaj było bardzo gorąco, a woda była w miarę chłodna. Było jej dużo. Tym razem nie było wokół żadnych wylizanych kostek surowych ani pustych puszek, co by sugerowało poranne jedzenie, ale ważne, że psiaczki miały wodę.
-
Wybrałabym się do psiego fryzjera. ;)
-
KAROLCIA zauroczyła wspaniałych ludzi i już jest szczęśliwa w DS
Tyśka) replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
W końcu i ja przybyłam do Karolci. Jest... urzekająca :) Będę jej kibicować. -
Buhahhaa, to nie uczyli, że w piciu trzeba znać umiar? ;]
-
Wczoraj bezimienna, bezdomna – piękna Auris ma wreszcie DOM :)
Tyśka) replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Gęba sama się śmieje :) -
Wyszłam z założenia, że łatwiej jest znaleźć DT na określony czas (a 2tyg. to niedługi okres czasu) niż na niewiadomą. Zwłaszcza, że do końca nie wiemy, czy sunia będzie kiedykolwiek adopcyjna, czy może jednak nie. Ale może brakuje mi odwagi, nie mówię nie... do tej pory zawsze takie psiaki trafiały do mnie, obecnie nie mogę ich już przechowywać, nawet na czas kastracji. A ja z tych, którym trochę głupio prosić o pomoc, zwłaszcza że wiem, że na chwilę obecną nie mogę jakkolwiek wesprzeć finansowo... Sunia ma wątek wraz ze swoją psią rodzinką... Ciężko pisać jakiekolwiek aktualizacje, skoro ciągle mogę jedynie pisac o jej postępach w czasie karmienia. ;) Wątek jest tutaj: Przed wydarzeniem nadal się powstrzymuję, bo psiaki niestety są dość rozpoznawalne i nie chcę by zobaczyć wydarzenie ktoś, komu psy jako gatunek przeszkadzają... Cieszę się, że niedługo dwa psiaki prawdopodobnie zmienią betonowy boks na hotelik... Jesteście niesamowite.