-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by WiosnaA
-
13 lat czekania na dom (TM*) - nadzieja na spokojną starość u Kasi
WiosnaA replied to iwna5702's topic in Już w nowym domu
Kawałek...zapytam znajomych z Łodzi. Z płatnym raczej nie byłoby problemu ,bo z Koluszek pod Łodzią jest p.Grzegorz ,który zajmuje się transportem psów,tylko że koszty duże. -
13 lat czekania na dom (TM*) - nadzieja na spokojną starość u Kasi
WiosnaA replied to iwna5702's topic in Już w nowym domu
Dokąd miałby być transport? -
13 lat czekania na dom (TM*) - nadzieja na spokojną starość u Kasi
WiosnaA replied to iwna5702's topic in Już w nowym domu
Widząc w tytule nazwę miejsca ... obok Tych psów nie można przejść obojętnie. I szkoda,że na dogo praktycznie psy nie są pokazywane z tego "sanatorium". Dziękuję Iwonko! Z reguły stałych deklaracji nie składam, ale tu zrobię wyjątek. Pomyślę ile i zapisuję wątek. Marzeniem by było pomóc tej całej trójce ... -
Odwiedziłam w niedzielę Roxiulkę. Babulinka dobrze się trzyma, ale widać, że to już dosyć wiekowa babcia. Spokojniutka, cicha, grzeczna. Tak sobie myślę, że dobrze się stało, że za tę granicę jednak nie pojechała, nie w jej wieku takie dalekie wojaże. Na spacerku drepcze sobie z tyłu powolutku , były jednak momenty, że truchcikiem podbiegała (udało się nagrać) Łakomczuch z niej duży i bardzo ożywia się na widok smaczków. Nie dziwię się, że obojętność Roxi na jedzenie od razu zaniepokoiło Moli....i dobrze, że tak szybko zareagowała z wizytą u weta. Na niektórych zdjęciach Roxi wyglądała mi na grubawą sunię, ale to zmyłka, w realu wcale tak nie jest. Sunia jest akuratna i zgrabniutka. Zanim wstawię zdjęcia i filmiki z naszego spacerku, pokażę Wam nowego kolegę Roxi- Gucia z Radys ,którego niedawno Moli przyjęła pod swój dach . Chudy bardzo, żebra sterczą,choć Moli mówi, że już przytył. Przyjazny piesek, posłuszny i bardzo wpatrzony w Opiekunkę. Ujął mnie swoimi uszkami.. Gucio,
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Pani Wioletta pisała,że Duszek miał teraz czyszczone ząbki,robione kontrolnie badanie krwi ,wyniki wyszły bardzo dobre. -
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
I spacerowo... -
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
" Smacznego jajka Wielkanocnego, zdrowia niezawodnego, wielu radości i przez całe Święta samej wesołości , wszystkim kochanym ciociom życzy Duszek z rodziną ." Co prawda już po Świętach,ale nie miałam możliwości w porę wstawić na wątek. -
We wtorek, jeśli Królestwo "brexitowe" wpuści.....teraz póki co kilkadziesiąt kilometrów dla tak ważnej sprawy ,to nie problem. Trzymajcie kciuki i niech się poszczęści Dianeczce!
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Wczoraj kupiłam Duszkowi Kreon- 3 op. po 50szt. - 173,31zł, ....na dniach wyślę. 100zł miałam od Colette, reszta w prezencie ode mnie. Stan konta u mnie na dzień 10.04.19 - Ozł Duszeńku, cieszymy się ,że jesteś szczęśliwy! Nasz Pan Doktor również pamięta o Tobie,często mnie pyta i pozdrawia serdecznie. -
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
I zimowe, Mruczący kolega Dusia... -
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
To ja wstawię, Pani Wioleta przesyła pozdrowienia Ciociom Duszeńkowym. Miewa się dobrze nasz Okruszek. Bródka siwieje Duszkowi... -
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Colette Kochana! Najmocniej przepraszam,że dopiero dziś piszę,ale dopiero przed chwilą zajrzałam na swoje konto (mało z tego konta korzystam i stąd opóźnienie). 11.03.19 wpłynęło do mnie 100zł dla Duszka od Colette. Najgoręcej i z całego serca dziękujemy Colette za pamięć o Duszku i tą ogromną pomoc! Pozdrawiam również serdecznie. Togusiu, ajj, ciągle nie mam jak zrobić bazarku dla SBM,.. ale teraz dołożę coś od siebie i kupię Kreon Duszkowi.Z początkiem kwietnia załatwię sprawę. -
Troszkę czuję się wywołana,więc odpowiem Anulce. Mam na wsi po sąsiedzku ludzi,którzy zabrali z lasu 4 m-czną sunię dzikuskę (urodziła się i mieszkała w lesie).Mieszka docelowo na podwórku w budzie,ma kolegę do towarzystwa,biegają po całej posesji.Psiaki mają wstęp do domu okrągły rok i sporo w nim przebywają, w zimie często nocują.Do pewnego stopnia sunię Państwo oswoili,na tyle ile dali radę,smyczy nie opanowali.Będąc w domu sunia pozwala się Panu pogłaskać,leży obok niego na kanapie,ale na podwórku do Pani ma większe zaufanie i podchodzi bliziutko,do Pana z lekkim dystansem.Bardzo się słucha obojga Państwa,gdy np. chcą bramy otworzyć i psiaki wołają do domu.Obcych sunia unika i nie podchodzi. Ludzie ze wsi, ale są wyjątkowi i rzadko takich się spotyka.Po powrocie do domu pierwszą rzeczą jaką robią,to Zawsze witają się z psiakami na podwórku,głaskanie,rozmowy,pieszczoty.Mieszkam wi za wi i te spotkanie dokładnie widzę,wiele razy wzruszałam się na widok ich powitań.Ludzie hodują kury dla jaj,ale Pan nigdy w życiu żadnej nie zabił."Za wrażliwy jestem", odpowiedział na moje pytanie odn.zabijania zwierząt domowych na wsi. Psy są szczęśliwe,widzę je na własne oczy. Mając przed oczami obraz tej rodziny,wyobraziłam Abi w takim domu i nawet swojego Moriska! Niektórym z Was,kto nie miał styczności z prawdziwym dzikusem może być trudno wyobrazić jak taki pies się zachowuje, jakie ma potrzeby i co sprawia mu większą radość....Moris "udusił by" się w bloku, mając 2-3 spacerki (nie daj Boże krótkie). Wiem doskonale jak trudno znaleźć dom dla takiego psa jak Abi! Na głowie stawałam, żeby znaleźć domowe miejsce Moriskowi, gdy czterech samców pod jednym dachem nie mogłam pogodzić.W pewnym momencie wydawało się,że znalazłam to czego szukam,ale niestety...nie pisałam na wątku prawdziwych powodów ,dlaczego Moris tam nie pojechał...Dostałam info,że rzeczywistość w tym domowym hoteliku jest daleka od tego co mi przedstawiano.Nie będę się rozpisywać na ten temat.Po tym ostrzeżeniu zasięgnęłam opinii u innych osób które kiedyś psy hotelowały i mając szerszy obraz całości , Morisa oddać tam nie mogłam. Wręcz desperacko szukałam miejsca Moriskowi i pomocy, byłam pod ścianą, bo agresja u psów się zwiększała,a Moris dziki i trzeba oswajać,a moje nie ułatwiają...był jeden horror....Domowego miejsca nie znalazłam niestety! Dzięki Bogu trafiłam w końcu na konkretnego szkoleniowca,który wiedział jak temu zaradzić i mną pokierował.Uratował nam życie,serio. Dziś wiem,że wiele zadziornych psów może się udać pogodzić ,ale pracy jest mnóstwo i drugi raz nie chciałabym przez to przechodzić. ........................ A co do samego Morisa...tak,wiedziałam Anulko,że większą szansą na oswojenie byłoby przebywanie Rudego w domu przy człowieku,ale takiego domu nie było.Miał jechać do Murki do kojca.Przed wyjazdem na odłowienie opcji brania do siebie w ogóle nie było,nawet przez myśl mi nie przyszło wcześniej, bo na tymczasie skrzywdzone mocno psy miałam,ale nigdy dzikusa...Dopiero mając Morisa w klatce,zaświtało mi,że może ja spróbuję zabrać do siebie?.,.pamiętam jak ten nagły pomysł na gorąco z elficzkową omawiałam i z Murką....mam czas i chęci,tylko czy podołam z dzikusem? Pełna strachu i obaw go wiozłam,całą podróż i kolejne dni byłam z Kasią na linii,a Ona miejsce jemu u siebie trzymała. Moris w znacznej mierze jest teraz oswojony,nauczył się funkcjonować swobodnie w domu,żyć z ludźmi i przebywać w ich pobliżu,ale do końca normalnym pieskiem nie jest ,niestety...Nie zachowuje się jak pies,który miał styczność z człowiekiem od szczeniaka.Ma i dziś w sobie zachowania dzikusa, których wyeliminować się nie da,zbyt mocno to tkwi w jego główce.Zaakceptowaliśmy i pokochaliśmy go takim jaki jest. Adoptowaliśmy dając dom na zawsze, bo straciłam wiarę,że jakiś normalny człowiek zechce dać dom dla wciąż dzikawego psa .A po historii z Liką utwierdziłam się w tym przekonaniu i szkoda mi było Morisa,ogromnej jego i swojej włożonej pracy. Abi była trochę w innej sytuacji niż był Moris, była w hotelu. Mogła rzecz jasna siedzieć tam dalej, ale przy obecnej bezdomności prawie nierealne jest znaleźć dom tak problemowemu psu tylko na kanapie z zapewnieniem odpowiedniego ruchu. Trzymam kciuki za Abi i za Ludzi aby się nie poddali.Pilnujcie się tam w Sylwestra kochani!
-
-
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
WiosnaA replied to andzia69's topic in Już w nowym domu