-
Posts
52286 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
382
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Nie jest sprawdzony na zewnątrz, na razie nie mamy takiej możliwości. W lecznicy miał spotkania bliskiego stopnia, był bardzo podekscytowany, ale nie wyrywał się, nie szczekał. Dzieci lubi, w tamtym domu miał kontakt z małymi dziećmi, ale myślę, ze z kotami może być różnie, będziemy to sprawdzać. Dzisiaj na spacerze spotkałam pieska bardzo podobnego do naszego Kenzo, był z panem i ok. 12 letnim chłopcem, panowie bardzo dobrze sobie radzili. Chwilkę rozmawialiśmy; mam nadzieję, że i Kenzo trafi na taką rodzinę, która z taką czułością będzie o nim opowiadała, bardzo bym chciała.
-
Sunia ma chyba cieczkę, kręci się obok domku tej pani z Lublina, ale w pobliżu las i pola, na widok obcych uciekła. Może jutro będzie lepiej. Dzisiaj ma zostawioną karmę, wodę i ciepły koc przed zadaszonym wejściem.
-
Nie, to droga na Lublin, za Starym Zamościem. Jedna z najgorszych gmin, bardzo trudno uzyskać jakąkolwiek pomoc dla bezdomniaków. Nie wskażą, wczoraj spędziliśmy TZem sporo czasu przy telefonie, miedzy innymi mieliśmy kontakt do sąsiadów tej pani z Lublina - nie dało się rozmawiać, tłumaczyć; jest taka wielka niechęć? brak wrażliwości? a może jedno i drugie, że aż strach myśleć o bezdomniakach na tym terenie. Elu, ta pani mieszka w Lublinie; w Poznaniu mieszka jej córka, która nas zawiadomiła, ze mama ma problem... Gminom taka sytuacja, o której pisałam, bardzo pasuje, bo ludzie z strachu nie zgłaszają bezdomnych zwierzaków no i nie dokarmiają. Los psów i kotów jest straszny na tych naszych wschodnich terenach( Dziękuję za kciuki, bardzo się przydadzą jeszcze jutro. Dzisiaj niestety nie udało się, suczka jest, ale ucieka; ma prawdopodobnie cieczkę, na miejscu sporo psów, agresywnych. Tz zdołał uprosić panią z Lublina, aby jutro przyjechała i pomogła w złapaniu suni, mam nadzieje, ze to się uda. Na razie nie myślę, co dalej z sunią, mam nadzieje, ze znajdzie się jakieć rozwiązanie. Jeśli chodzi o kojec, to mamy taki, obecnie jest w nim Kenzo, który został zabrany interwencyjnie. Kojec jest bardzo przydatny, dzięki niemu uratowaliśmy już sporo psich żyć, może w nim jednak przebywać tylko jeden psiak lub suka ze szczeniakiem, bo nie damy rady opiekować się więcej nic jednym psem. Jest nas tak naprawdę 3 osoby, które ogarniają interwencje, wyjazdy do lecznic, rozwożą karmę, chodzą na spotkania w szkołach i przedszkolach, organizują transporty, a jeszcze pozostaje wiele innych spraw (ogłoszenia, dokumentacja, sprawy finansowe). Psami w kojcu zajmuje się najczęściej nasza Ewa, a to naprawdę wymaga i czasu i sił, nie da rady więcej.
-
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Tola replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kolejny rok... -
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Tola replied to Tola's topic in Już w nowym domu
-
AMBER - bursztynowa piękność zostaje u Jo37!Szczęściara!
Tola replied to Ania W's topic in Już w nowym domu
-
Parwowiroza-Pomocy!!!Pomóżcie uratować malutkie szczeniaczki.Jeden szczeniaczek-Melisa za [TM*];drugi-Szałwia za [TM*];Została przy życiu Mini,Kenya,Kama i Emi.W DS-Mia w Krakowie;Kenya została na stałe w DT; Kama we Wrocławiu;Emi w Zagórów k/Słupcy.
Tola replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Pamięci maleństw pokonanych przez parwowirozę -
Dysia odeszła[*] na zawsze:( Zegnaj dobra suniu:(
Tola replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
-
Jestem Fazi - Shih Tzu z interwencji - nie dałem rady :(
Tola replied to Tola's topic in Już w nowym domu
-
Jutro święto, zechcemy z TZem jechać na cmentarz, ale spróbujemy też podjechać na tą wieś, to ok. 25 km.
-
To wschodni ciemnogród; podejrzewam, ze chodzi o płaty za oddanie psa do schroniska. A urzędnicy gminni straszą, że jak ktoś dokarmia bezdomne psy to staje się ich właścicielem.
-
Dzwoniłam do fundacji Jamniki Niczyje - nie mają miejsca, mogą tylko ogłosić na swojej stronie:(. Rozmawiałam też z Bianka O. ale tez nie może pomóc, bo ma w hotelikach 3 psy. A ja cały czas myślę o tej porzuconej suni, :( U nas noce bardzo chłodne, a ona sama na wsi wsród, jak się dzisiaj okazało, samych wrogich osób:(. Z prośbą o pomoc dla suni zadzwoniła pani z Poznania; jej mama ma domek letniskowy w tej wsi, dokarmiała suczkę. Dzwoniła o pomoc do UG, na policję, ale od nikogo nie uzyskała wsparcia. Dzisiaj skontaktowałam się z nią i okazało się, że wczoraj wyjechała już do domu do Lublina, suczka została więc zupełnie sama. Chcieliśmy dzisiaj z TZ tam jechać, prosiliśmy o kontakt do sąsiadki, która obiecała wynosić suni jedzenie no i okazało się, że nikt tam we wsi nie będzie suni dokarmiał, wszyscy boją się, obciążeń finansowych ze strony UG!!! Suczka skazana jest więc na śmierć głodową:(. Chcemy tam jutro jechać, ale jak ją znalezc na wsi, gdzie jest taka znieczulica, nikt nawet nie wskaże miejsca, gdzie może być ukryta:(:(:(