-
Posts
52088 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Tola replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Aska - nie kupuj. Dla wszystkich psów mam przygotowane obroze i smycze. Chyba, ze chcecie szeleczki, tych już niestety nie mam w zapasach. -
Ja też przytulam Ewę - jestem myślami i sercem, rozumiem trud tych chwil:(
- 1565 replies
-
Dzięki Nadziejeczko! Oby ta moc była ze mną zwłaszcza w sobotę, bo już się denerwuję jak pomyślę o podziale 7 książeczek zdrowia...
-
Dla wszystkich wyjezdzających psów mam obróżki i smycze. Szeleczki mam tylko dla jednego psa, zobaczymy na miejscu, na którego będą pasować.
-
Bardzo się cieszę, mam nadzieję, ze Misio dołączy w kolejnym terminie do szczęśliwców. którzy wyjeżdzają ze schroniska.
-
Zauważyłam wpis, tylko nie trzeba na razie wpisywać suni na listę psów wyjeżdzających, bo to jeszcze sporo czasu i wiele może się zmienić.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Tola replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Obecny stan Misia prawdopodobnie nie pozwala na transport. -
Na staruszki, które teraz opuszczją schronisko? Na tego najbardziej potrzebujacego? Na 2 najbardzej potrzebujące?
-
Dziękuję, że odgrzebałaś ten wątek. Teraz w schronisku jest sporo starszych psów, sporo z nich wyjeżdża no i miałam taką myśl, żeby reaktywować ten wątek, ale zobaczymy, co z tego wyniknie.
-
Parę dni temu dzwoniła pani Miłej, rozmawiałyśmy. Z Miłej zrobiła się domatorka, sunia bardzo lubi czas spędzany w domu, chociaż chętnie wyjeżdża na działkę i chodzi na spacery. Natomiast mniej chętnie toleruje w domu gości, zwłaszcza tych z psami, jest wyraźnie szczęśliwa, jak wszyscy już sobie pójdą. Ma pewno na takie zachowanie ma wpływ upływający czas, jak to starszy pies Miła coraz bardziej ceni sobie spokój. Apetyt suni dopisuje, trzeba wręcz chować przed nią posiłki kota. Pani zagląda na wątek, przeczytała cały, jest pełna podziwu dla wszystkich tutaj. Mam nadzieje, że pewnego dnia pani napisze nam sama o Miej:) . Mam obiecane zdjęcia:)
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
Tola replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Kierownik; zawsze to on przekazuje takie informacje; zaznaczył, że to decyzja weta. -
Kokosek w swoim domu, uwierzycie Pani tak napisała: Dzień dobry; Kokos ma się dobrze, chodzimy na spacery, coraz bardziej spokojniejszy, śpi w nowym legowisku. Byliśmy nawet autem w Skoczowie - syn ma basen, a Ja z Kokosem na marszobieg. Myślę, że już się zaklimatyzował. Oto kilka zdjęć. Pozdrawiamy serdecznie
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
Tola replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Bardzo mi przykro, wiem jak bardzo mari i my wszyscy czekamy na wyjazd tych psów. To nie pierwszy taki przypadek, że zarezerwowany pies nie jedzie i na pewno nie ostatni. Na razie nic więcej nie mogę napisać, bo nie mam innych informacji niż te, które przekazała tutaj mari; wczoraj TZ rozmawiał z kierownikiem już po mojej wizycie w schronisku i wszystko było ok. , Misio i Makary mieli zostać zaczipowani na wyjazd. A dzisiaj parę min. po 8.00 tel ze schroniska, że wet nie wyraża zgody na wyjazd Misia ze względu na jego stan zdrowia i że proponują innego staruszka. Jutro TZ jest umówiony na rozmowę, jak tylko coś będę wiedziała, od razu dam znać. Myślę, że na pewno negatywne opinie o schronisku na FB po wystawieniu zbiórki dla Feniksa mają wpływ na taką decyzję. Moim zdaniem przy czipowaniu okazało się, że stan Misia wcale nie jest dobry i że jest to coś widocznego tzw "gołym okiem", ale to tylko moje zdanie... Zrobię wszystko co możliwe, aby Misio mógł wyjechać, jest mi niemiernie przykro i smutno, ale nie tracę nadziei. Nie wiem jak doczekam do soboty i niedzieli, żeby psy wyjechały i żebyśmy spokojnie odetchnęli . Na pewno jutro TZ uzyska odpowiedz, czy jest szansa na ewentualnie późniejszy wyjazd MIsia.