-
Posts
52258 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
381
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Zrobiłam tak wstępnie Fiolce OLX no i bywa śmiesznie, ale najczęściej to jest strasznie. Dzwonią dzieci, ludzie, którzy chcą Fiolkę dla swojego samotnego dziadka, albo na prezent dla dziewczyny. Dzwonią w godzinach nocnych, albo tuż po 7 rano. Wczoraj zadzwoniła pijana kobieta, nie potrafiła wypowiedzieć zdania. Dzisiaj dzwoniła znowu, ze domaga się wizyty, bo chce szczeniaka jak najszybciej. Może to wina tej zimnej aury w trakcie majówki...
-
Jestem u suni, bardzo się cieszę, że ma swój wątek, bo to otwiera jej drzwi do innego, lepszego życia. Bardzo Ci Reniu dziękuję; wiem, że to nie była łatwa decyzja, bo tych wymagających pomocy psów jak zwykle jest sporo, a trzeba wybrać jednego. Wierzę, że znowu zadzieje się magia i po Rabarbarku i Kokosku teraz dla niej mocniej zabije czyjeś serce.
-
Nie mam wystarczającej wiedzy na temat pracy z takimi psami, ale też wydaje mi się, że wszelkie rozwiązania siłowe mogą tylko pogorszyć sytuację, bo Suvi straci zupełnie poczucie bezpieczeństwa, a teraz ono jest jej najbardziej potrzebne. Jest w nowym miejscu, z nowymi ludźmi po tylu latach życia na pustkowiu i za siatką boksu. Ja wiem, że chciałoby się dla niej jak najlepiej i że wydaje się, że szkoda kolejnych dni i tygodni, ale każdy pies pokonuje swoje lęki i demony w swoim czasie, a Suvi jest u Jagny chwilkę w porównaniu ze swoim poprzednim życiem. Nie mam teraz czasu, ale wieczorem znajdę zdjęcia zamojskiej malutkiej Sofi, też z naszego schroniska. Straciła szansę na wyjazd do szafirki, bo miała opinię dzikuski. Zabrała ją Agnieszka z Warszawy (teraz jest pod jej opieką Leo i Fiszka że schroniska) i okazało się, że jest gorzej niż się wydawało. Nie można było zabrać suczki do domu, bo nie dała do siebie podejść, gryzła, nie było mowy o założeniu szelek, więc została w zamkniętym kojcu z budą. Przez dwa miesiące jej opiekunka starała się jak najwięcej czasu spędzać przy tym kojcu, wykonywać tam różne czynności, bo o zobaczeniu Sofi nie było mowy, tak mocno zaszyła się w budzie. Wydawało się, że postępy będą żadne i nagle po chyba 2 mies. nastąpił przełom. Teraz Sofi mieszka w Gdyni, chodzi na spacery, miałam wspaniale filmiki, tylko nie mogę ich znaleźć na zamojskim. Mam nadzieje, że Suvi też potrzebny jest czas i że też doczekamy się przełomu.
-
Wszystko było przygotowane - i smycz i obroża, ale to była niedziela, w schronisku był tylko jeden pracownik i od razu powiedział, że jeśli będzie miał problemy z umieszczeniem suczki w klatce, to jej nie wyda. Proszenie go o dodatkowe mocowanie się ze spanikowanym psem nie było możliwe. Suvi była łapana chwytakiem w boksie i tam wkładana do klatki, nikt z nas nie mógł tam wejść ani pomoc. Obrożę i smycz podałam do Jagny. Gdybyśmy wtedy wiedzieli to, co wiemy dzisiaj, to na pewno ktoś podjąłby próby założenia suni obroży. Po wcześniejszym wyjeździe ze schroniska Lumi wydawało się, że równie prosto będzie i z Suvi....