-
Posts
52061 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Jeszcze zapomniałam dodać, że te wyjazdy na wieś to też dla wnuczka wspaniały kontakt z naturą i taka zielona szkoła dla maluszków, mam nadzieję nauka nie zostanie w lesie i że kiedyś w dorosłym życiu będzie dbał o wszystko co żyje. Na razie nauczyłam go przytulania do drzew
-
-
Tak, chwile radosne wciąż przeplatane tęsknotą i wspomnieniami. Zulcia bardzo lubiła wyjazdy na wieś, tutaj też razem z Tolą odpoczywają na zawsze, pod sosnami. My też prawie jak w lesie, bo mamy go tuż za płotem, staraliśmy się też posadzić na działce jak najwięcej leśnych drzew, mamy więc sosny, brzozy, dęby, jest jeden mały buczek, przywieziony z Warszawy, który dostałam na rozdaniu nagród za zbiórkę makulatury na ratowanie koni. Wymarzyłam sobie chatę prawie w lesie i w tym kierunku zmierzamy Wnuk na razie malutki, wszystkiego ciekawy, więc te wyjazdy na wieś to wielka atrakcja Kiedyś też siałam trawę, teraz dałam spokój, koszę to co wyrasta
-
Dawno nic nie pisałam o Miłej, więc nadrobię zaległości, a wiadomości są bardzo dobre.:) Z p. Anią też dawno nie rozmawiałam; telefon ucieszył mnie, chociaż po ostatnich złych wiadomościach o starszych zamojskich psach w pierwszej chwili przestraszyłam się. Tym razem jednak były same dobre wieści - Miła czuje się bardzo dobrze i oprócz problemów z alergią nic suni nie dolega; jest sprawna, chętnie chodzi na spacery, często okazuje radość, potrafi nawet podbiec, podskoczyć z radości:) Ma też apetyt, nawet za duży, stan sierści jest coraz lepszy, ustąpił nawet ból stawów. Miła - z natury domatorka - nadal lubi wyjazdy na działkę, chociaż teren jest już dla niej za mały, stąd ta radość suni z dłuższych spacerów; jak ma dość działkowania to staje przy furtce i daje znać, że chętnie już by sobie stąd poszła. Miła jest znana na osiedlu, na którym mieszka p. Ania, jest tam lubiana, ma swoich psich przyjaciół, to jest już jej miejsce na ziemi, jej dom:). Pani Ania prosiła przekazać wszystkim tutaj ciepłe pozdrowienia i życzenia udanego lata i wypoczynku.
-
Umknęło mi wcześniej - pięknie dziękuję
-
-
-
Wspaniała, mam nadzieję, że dzięki niej uda się pomóc jakiemuś bezdomniakowi.
-
To szczęście ludzi i zwierząt widać na zdjęciach i daje się też odczuć na tym wątku:). Również życzę udanego wypoczynku.
-
Żal obu psiaków Nikt z nas tam nie był na miejscu, ale mam kontakt do dziewczyny, która zgłosiła psy. One są podobno z jednej posesji, ktoś najprawdopodobniej wywiózł je i porzucił. Żeby pomóc trzeba zabrać oba
-
TZ wybiera się tam w przyszłym tyg. Na razie jesteśmy w kontakcie z właścicielką ośrodka, który sąsiaduje z posesją, na której pozostawiony jest pies.
-
Pokażę jeszcze tutaj parę rudzików, która u nas na werandzie wychowała potomstwo, wczoraj wyleciały z gniazda. Cieszę się bardzo
-
Czekamy na koniec upałów.
-
Melduje, że para rudzików wychowała potomstwo na naszej werandzie - dzisiaj maluchy wyfrunęły z gniazda
-
Poker, ja też Ciebie podziwiam jak i wszystkich tutaj, którzy bezinteresownie pomagają zwierzętom, poświęcają swój czas i pieniądze. W obecnej sytuacji i przy obowiązującym prawie łatwo nie jest i trzeba nam wszystkim dużo siły i uporu, aby móc polepszać los bezdomniaków. U nas może jest o tyle trudniej, że wszystkie te smutki, problemy przynosimy też do domu, ale inaczej się nie da. Oboje kochamy zwierzaki, chcemy pomagać chociaż z racji pogarszającego się stanu zdrowia męża i innych ograniczeń tej naszej pomocy będzie na pewno mniej, zwłaszcza wyjazdów na interwencje.
-
Pani dostała informację, że w poniedziałek jest sterylizacja, nie poruszyłam tego tematu, a właściwie mogłam, Jaaga chyba też nie... Zea opłaci zabieg i badanie krwi, tym bardziej że w ogłoszeniu była informacja, że suczka będzie wysterylizowana. Tylko teraz się zastanawiam, co ze szczepieniem wirusówek, powinno się chyba zaszczepić przed zabiegiem? Wnusio lepiej, ale było nerwowo, bo bardzo gorączkował, nie chciał jeść ani pić, córka miała problemy z podaniem syropu przeciwgorączkowego, a w tych nerwach zapomniała, że można wtedy podać czopek. Lekarka nic więcej nie zaleciła, bo gardło tylko lekko zaróżowione. Dzisiaj już nie gorączkował. Dziękuję, że pytasz.