TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
Sunia większa w leczeniu nie ma wątku, jest u mnie na dt z gliwickiego schronu, ,ale zawsze służę radą na pw czy wątku MAURYCEGO, można też rzucać okiem na wątek lubelskiej PEREŁKI, bo przynajmniej w części leczenie jest takie same, sie pokrywa z tym potrzebnym MAURYCEMU/ Pytałam o te uszy bo nawet przy stwierdzonej nużycy, nie jest to jedyne schorzenie , pojawiają się wtórne albo wręcz równoległe atopie i zakażenia bakteryjne , a nawet świerzbowce skórne i uszne, dlatego trzeba zajrzć do uszu, Twardość i zgrubienie małżowin usznych można zlikwidować przecieraniem i zmywaniem wielokrotnym małżowin wacikami lub gazą nawilżoną dokładnie i natartą oliwkowo laurowym mydełkiem dostępnym w krakowskich mydlarniach (mydło syryjskie z Aleppo O WIELKICH WłAŚCIWOŚCIACH LECZNICZYCH!!), uszy powinny być systematycznie czyszczone, z wydzielin zwłaszcza jak jest w nich czana niemiłej woni wydzielina, i potraktowane surolanem weterynarynjym środkiem o szerokim spektrum działania, na świerzbowce i drożdzaki itp Leczona skóra będzie stale zakażana z takiego siedliska pozostawionego samemu sobie Tym mydełkiem przecierać w taki sam sposób łyse placki, a potem popryskać ekstraktem propolisu w areozolu, można potem posmarować cieniutko maścią propolisową od krakowskich bonifratrów (zielarska apteka) Moi weci na ogół nie tylko nie są niezadowoleni i nie czują moich poczynań jako podważanie ich autorytetu, a wręcz odwrotnie pochwalają i polecaja innym widząc wyniki/
-
a ja z wizytą u MAURYCEGO, nie jest wcale brzyćki, jest tak smutno naznaczony niedolą, / Jego stan nie jest tragiczny, mam dużą sunie w gorszym stanie, a większymi wyłysieniami, nawarstwioną czasem skórą tzw słoniową w kilku warstwach i z temperaturą skóry wraz z okropnym zapachem, leczenie jakoś idzie, i spodziewam się pozytywnych wyników, gdyby ktoś zabrał Maurycego na krótki dt to leczylibysmy go razem, ja zawsze bardzo dokładnie piszę co robię i jakimi preparatami/ i są one przeważnie ogólnodostępne i proste w stosowaniu, Już ot teraz nawet w schronisku mozna wzmacniać jego odporność bo jeśli to jest nużyca, to psiaki na ogół zawsze jakieś tam nużeńce posiadają "na składzie"ale ataki przypadają na okres osłabienia odpornościowego, i nawet wyleczone w razie takiego powracają/ Przydałoby sie zebrac nieco kaski na lepsze i częstsze jedzenie, podawanie w każdej postaci, koniecznie surowe samo żółtko od czasu do czasu, omeg 3 i 6, np w olejach lnianym, tranie, OMEGAN, oraz koniecznie siarkowy Sufrin w kapsułkach o idealnym działaniu w takich przypadkach, (przynajmniej 2 kapsułki dziennie)kosztuje 38 zł w zielarskich aptekach , kapsułki łatwe do podania a wiele uczynią dobrego, podawać w paszteciku lub kiełbasce , gdyby ktoś był zainteresowany pomocą psu to naprawdę może go z tego wyciągnąć podam wszystko w szczegołach no i obserwujcie wątek Perełki,choć ja nie tak do końca jestem przekonana że to tylko wina nużeńca, ta jej skóra !postaram się sprawdzić czy nie sa przyczyna problemy hormonalne, Jak by nie było to kuracja przywracająca sierść jest w zasadzie taka sama /Zapomniałam dodać że trzeba podawać też olej z wiesiołka w kapsułkach koszt ok 15 zł, super działanie i pomocny szczególnie w alergiach !!! Koniecznie sprawdzcie też jaki jest stan uszu psiaka, czy nie ma tam jakiejś wydzieliny, brudów i dziwnego zapaszku, trzeba wykluczyc też inne przyczyny/ Tak naprawdę to miałam wolontariatować u was, ale koleje życia są przedziwne i trafiłam na Ślask, mam z Rybnej cudownego mixa jamnika, zabrałam go niemal dla ratowania życia jak mieścił się jeszcze w dłoni, ok cztery lata temu, miałam zabrać jakiegoś schorowanego kudłacza koniecznie czarnego, ale wolontariuszki i obsługa uprosiły o życie dla tego jamniolka a teraz mam psa genialnego !!!
-
Księżniczki już w DS! Wszystkim dziękujemy za pomoc! :)
TERESA BORCZ replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
zaglądam i trzymam kciuki, szukajcie cioteczki szkoda psiakÓw, one przypominają wyglądem mojego mixa jamniola , tyle że on jest jednokolorowy, -
miałam bardzo ciężki dzień wczoraj stąd milczenie, jeśli chodzi o finanse to bazarki i zbiórki zawsze się przydadzą , bo nie wiemy jeszcze co przed nami , ja jak narazie oszczędzam na maksa, w sobotę idę po leki do zielarskiej, transport do końca już zabiegów to będzie 110 zł a nie w setkach, nadrabiam to czasem ale czego się nie robi dla słodziaka, zebrałam bardzo skrzętnie wszystkie obserwacje dotyczące zachowań Dropsikowych, po zabiegach , w czasie i bardzo ogólne szkoda mi było jechać tak daleko nie dostarczajac lekarce takich szczegołów aby miała szansę doprecyzować diagnozę, jadę w PONIEDZIAŁEK, wtedy podjęta będzie decyzja czy potrzebny rtg czy nie albo może i inne badania , z rtg koszt będzie 90 zł , bez 40 zł w zielarskiej aptece z rachunkiem coś ok 100 zł narazie, dotąd stosowałam leki które miałam dla innego psiaka to się z dropsiakiem dzielili, teraz będzie na odwrót, całkiem poprostu nie miałam czasu iść po jego "dolę", staram się jak mogę by koszty były sensowne dawały efekty / wczoraj DROPS jakby się wyciszył, więcej śpi mniej pershinguje, je zdecydowanie mniej no i nie walczy tak bardzo o miejsce przy moim boku, wydaje mi się ze po tych kapielach ozonowych jest spokojniejszy, no i chyba nie było mu zbyt wygodnie z tymi lokatorami, nawet się wystraszyłam że mu coś dolega, i dostał dodatkowe masaże i gimnastykę , bo w czasie takich zabiegów mogłam go obserwować dłużej i dokładniej bez straty czasu/ Dzisiaj jakoś dziwnie się zaczal poruszać, bez pomocy , już nie na "podwoziu" z tylnimi łapkami wysuniętymi do przodu ale w takim półprzygięciu z podwoziem podniesionym dość sporo do góry, bardzo mnie to ucieszyło ale niepokoi takie lekkie zaplątanie łapeczek na przemian, może i to z czasem minie/ Jedna z cioteczek katowickich zaproponowała że poszuka gdzie może dostac jeszcze jeden pożyteczny zabieg, fachowe informacje dostanę za 2, 3 dni, postaramy się nie ominąc żadnej szansy dla Milaka!
-
To prawda, świeta prawda, Monisiu, pokochane psy cudownie szybciej zdrowieją, mają dla kogo,widzę to na każdym kroku i w moim dt u najcięższych przypadków i w schronie/ Twoje "chyba" w tytule bardzo mi serce napełnia nadzieją że zostanie tak stale chyba z tendencją do zmiany na nie, błędna diagnoza, podejrzenie Trzymam kciuki za powodzenie wysiłków na rzecz FRANIA, podgladając wątek , ( i stan konta mojego!!!!!)
-
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
TERESA BORCZ replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Wczoraj padłam totalnie, za dużo obowiązków jak na jeden dzień, Już nie rozróżniałam gdzie ja , gdzie drzwi a gdzie okno, dziś ok więc zdaję relację / sunia dojechała szczęśliwie i z Kasią była bardzo grzeczna i spokojna, Ja przejęłam ją w największy żar, ale podróżowała świetnie wyposażona w Dropsikowa torbę podróżną z super legowiskiem i wszystkim co w drodze niezbędne, jechałyśmy jeszcze autobusem ok 25 minut, i tu już nie była zbyt cierpliwa i muszę przyznać jej rację ,to za duzo jak na jeden dzień, było duszno, parno a psinka rozgrzana bardzo, jakoś dojechałyśmy z tym dyndajacym jęzorkiem, też szczęśliwie , w domu dostała chłodnawe legowisko otoczone przywiezionymi jej przedmiotami dla złagodzzenia szoku w nowym miejscu/ Była zaniepokojona i nie chciała, mimo pragnienia napić się wody, napiła się dopiero jak zostawiona została sama, potem zjadła miseczkę grysiku na rosole z warzywami i mięskiem i na dodatek parę chrupek suchej karmy, patrzyła już potem spokojniej, nie chce się narazie ruszać ze swojego azylku, ale to normalne, będzie nas przez jakis czas obserwować a potem dołączy do sforki Dzisiaj już pojadła sporo ale dalej się przygląda, ale jest już niewielka różnica, nie uchyla łebka przed głaskaniem/ Co chwilę do niej zaglądam i podpieszczam delikatnie dając jakieś drobne przysmaki, wypróbowuję co jej najbardziej odpowiada/ Główną rolę zagrała dla PEREŁKI wiejska luksusowa, mocno wędzona kiełbaska!? Dopiero dziś wieczorem zacznę coś odpowiedniego stosować, by nie powiększać jeszcze teraz stresu/Narazie szykuję wszystko do zabiegów dzisiejszych, będzie kąpiel ozonowa, nacieranie oliwkowo laurowym mydełkiem rozmoczonym w naparze z koszyczków nagietka, propolisy i wzmacniający skórę podwieczorek z żółtka + omegan+ sufrin , Trochę muszę z nię pobyć aby zbytnio nie protestowała przy zabiegach podobne początki były z DROPSEM, ale on zamiast stresować się i bać, pogryzał ze złością, teraz przysypia rozkosznie przy zabiegach , odpowiadają mu , oby i PEREŁKA zaakceptowała to swoje spa, no cóż czego nie trzeba zrobić dla urody!!! -
wczoraj po powrocie z Katowic znowu mnie zaskoczył, nie eksmitował nic po drodze, dzielnie wytrzymał, ale i tak nie było tragedii, widać co miał sie pozbyć wiekszego to się pozbył, teraz pewno tylko narybek młody, za kilka dni zaaplikuję jeszcze jeden drontal dla pewnosci i mamy spokój, na jakiś czas/ Wczoraj po powrocie zrobiliśmy resztka sił ozonowe szaleństwo, psiak się zachowywał w burzy babelków z rezerwą , spokojnie , wpatrywał mi się tylko w oczy a ja taki kontakt utrzymywałam bez przerwy aby czuł się bezpiecznie, znurzony po szyję bąbelkował nawet dłużej niz planowałam i z łatwością stał na 4 łapkach bo woda wspomagała , dziś inne zabiegi ale jutro podwójna dawka bąbelków, dziś jest nadzwyczjnie spokojny , nawet nie atakuje kuchni, śpi sobie co z rana się rzadko zdarza/ Taki masaż ozonowy świetnie wpływa na krążenie i wspomoże nie tylko nerwy ale i skórę na grzbiecie/ No tyle na dziś, dalej jeżdzi wspaniale, grzecznie i nikt nas nie musi wyrzucać z autobusu co pomoże zaoszczędzić na tych kosztach transportu/ Od pierwszego lipca znów kupią miesięczna karte i podołamy !!!
-
no może nareszcie coś ruszy, jestem pełna nadzieji że KACPER lada godzina będzie miał domek, wbrew wszelkim przeszkodom, i to dogomaniacki!!!!
-
Księżniczki już w DS! Wszystkim dziękujemy za pomoc! :)
TERESA BORCZ replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
podaję swój telefon, 502526010, bo nie zawsze w związku z rehabilitacją DROPSIKA mogę zapanować nad skrzynką, zapełnia wię natychmiast w czasie mojej nieobecności, ŁAPCIE A POTEM SIĘ BĘDZIEMY MARTWIC ETAPEM NASTĘPNYM!!! -
znacie schronisko, pies poprostu któregoś dnia zniknie, trzeba go zabrać i starać się o wiekszy ruch na wątku, dzis mam straszny młyn, ale od jutra właczę się aktywnie w poszukiwanie sponsorów, decyzja zapadła więc się trzymajmy, zanim pies wyjdzie podawć już trzeba w czasie wizyt coś w czym będzie sporo mielonego siemienia lnianego odtłuszczonego i koniecznie ten NUTRIPLANT FORTE, nawet po dwie kapsułki naraz/ Cioteczki czy sprawdzona pani od spanielkowej adopcji???
- 1180 replies
-
- do adopcji
- owczarek niemiecki
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
TERESA BORCZ replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
rozumiem że plany sa realizowane i sunia będzie w Gliwicach o 14,40 postaram sie tam być przy kiosku obok wejścia na dworzec punktualnie, choć możliwy mały poślizg bo mam ekipę TVN w domu wcześniej, mam nadzieje że się uporamy podaję na wszelki wypadek tel 502526010, to może KASI poda ktoś kto jest z nią w kontakcie/ -
JUŻ OZYWIAMY!!! Bardzo się spieszę ale po pobieżnym przejrzeniu wiem że sunia jedzie do WROCŁAWIA , jeśli jest możliwość dostarczenie suni na Śląsk (Katowice , Ruda Śląska to do WROCŁAWIA ze Śląska jeżdzi raz w tygodniu przeuroczy pan i pewno by pomógł, robił to wielokrotnie i co najważniejsze bezkosztowo, /są to najprawdopodobniej piątki , rzecz warta przemyślenia A czy z WARSZAWY jedzie się autem przez Radom? Jeśli tak (albo ktoś dostarczy sunie na trasę) to byłby transport na Śląsk free także!!Kombinujmy bo szkoda suni!!
-
Posłałam pełen namiar z nazwiskiem, mam gdzieś telefon, ale skoro sie zgadza to mozna na miejscu wszystko sprawdzić, zwłaszcza spaniela, bo ta "nasza "to ogromnie kłamie, no i wie z praktyki gdzie jest schroniisko!!!!! Nasz spaniel był gliwicki, w porę uratowany, przy wyciąganiu większej ilości psiaków dla cioteczek, czekamy na wyniki sprawdzania, by umieścić ją na ck w razie potwierdzenia/
- 1180 replies
-
- do adopcji
- owczarek niemiecki
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Kochana cioteczko, każda adopcja poprawia humor, oby to nie była pani ktora od nas też wyadoptowała czarnego spanielka a potem,,,,, znalazłyśmy go wykończonego bardzo w schronie w S, podaj na pw skąd ta pani, byle nie ta sama!!!!
- 1180 replies
-
- do adopcji
- owczarek niemiecki
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
cioteczki , litości jak on jest w schronie w S, to nie może tam zostać, to koszmar, on się tam musi załatwiać w boksie, bo nigdy sie psiaków nie wypuszcza, choć jest piękna trawka, musimy uzbierać jak najprędzej !!!! Może zostanie tak jak był Skoczek tyle że po naszemu!! erka ma racje płacenie na karmę t a m bezsens , żadnych gwarancji że pies to zobaczy!!
- 1180 replies
-
- do adopcji
- owczarek niemiecki
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
cioteczki , ale heca ja już naprawdę nie wyrabiam czasowo, a z wielkiej chęci podania wieści na bieżąco śpię i piszę, napisałam o jedzonku i chyba zasnęłam bo dziś widzę że postu nie ma czyli wysłałam znów w kosmos / Trudno, Narazie muszę go karmić jak najlepiej , bo z powodu małej ilości ruchu jego mięśnie z tyłu są bardzo wątłe i słabe nie utrzymuje się za długo na łapkach bo mięśnie nie wspomagają kości i stawów, no i poza tym ten grzbiet łysawy jeszcze nieco jest chudziutki tak że bałam się że kręgi kręgosłupa przebiją wątła skórkę , ale jest coraz lepiej,/ najważniejsze że to miejsce chyba po martwicy zapełnia się systematycznie w kierunku od ogonka ku karkowi coraz ładniejszą sierścią, dostaje na to żółteczko, omegan i pomagają bardzo te masaże bo pobudzają krążenie i cebulki włosowe/ A propos masażu , on stale jeszcze się bał tego masażera, jak wszystkiego co obce, a to jeszcze na dodatek drga i świeci,, bardzo był agresywny jak masażer brałam do ręki, ale go przekonałam kładąc to urzadzonko obok DROPSA aby sobie pooglądał, powachał a nawet poszarpał, na szczęście bez szkód / Musiałam mu ubierać kagańczyk i jeszcze to urządzonko na mordce przytrzymywać, bo zmyślna bestia, nawet najlepiej zapięty kaganiec ściąga w kilka sekund, wyrywał się przy tym jak oszalały a mnie go było żal, ale czego się nie robi dla dobra głuptaska,/ Przy tych pierwszych dramatycznych próbach nogalki przednie mu zwisały z wersalki by dostać ziemi a tylnie dramatycznie pracowały by się uwolnić odpychając odemnie i od kanapy, wyobrażcie sobie moje szczęście!!!! 2 bezwładne łapki odpychające się całą siłą , nawet ze zginaniem absolutnie poprawnie/ szkoda że to taka inwazyjna forma bo bym powtarzała, takie cuda warto zobaczyć, przecież to świadczy że on może decydować w ruchach tych łapek, i decyduje ochoczo!!i robi to samodzielnie przy jakims ekstra pobudzeniu jak super zapach jedzonka albo strach, za suczydełkiem też przebiegł kilka kroków przykładowych/ Teraz już na szczęście przestał się bać i jak go masuję to cudownie zasypia na kolanach, tak że zabieg pochłania mniej wysiłku i czasu, oby dał rezultaty/ Teraz robię podchody z tym zmyślnym wózeczkiem i pogoni sobie chłoptyś / Jest ogromnie zaborczy , broni dostępu do mnie innym tymczaskom zajmując pozycje strategiczne tuż przy stopach, jeśli jest na "parterze" lub u boku jeśli na kanapie/ Ale jest przy tym wrzask!!Jeśli nie siedzę to nastepnym miejscem strategicznym są drzwi do kuchni, mądrala!!! Je strasznie łapczywie, bo chce zmyślnie i szybko oblecieć wszystkie inne miski i zdążyć je wypucować/ zasmakował ostatnio w truskawkach ze śmietaną , przysmaku PROMYKA i już jest więcej amoatorów przysmaku!! Prawdopodobnie pojadę do Krakowa z Dropsiakiem albo w piątek albo w sobotę to może cioteczka Felka go będzie miała okazję pomziać nieco, dam znać, proszę o tel kom na pw/ Dziś skończył się weekendowy urlop od halinkowych zabiegów, jedziemy!! jadę już komunikacją miejską, całkowicie, kupiłam bilet miesięczny bo wyjdzie bardzo tanio i mogę dowolnie zmieniać autobusy niezależnie od ich ilości w jednej cenie, wiec i nieco zręczniej czasowo, mam zniżkę to się bardzo opłaca, przećwiczylam przy tym transporcie z częściową pomocą pani Joanny, ona juz narazie nie jeżdzi/ Dam radę, nie ma innego wyjścia/ przecież to nie na cały rok! DROPSIAK też nie protestuje ma wygodna torbę wyścieloną jak dla królewicza , miekką i stabilną, zabezpieczony jest podkładami i papmersami, a w autobusie trzymam go w tym vehikule na kolanach, ma widoki i mizianko, jest bardzo spokojny/
-
Księżniczki już w DS! Wszystkim dziękujemy za pomoc! :)
TERESA BORCZ replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
no to czekamy ! -
Kłapacz to fajny pies, pozwolę sobie dodać skromną radę, żaden pies nie trawi kaszy, i żadnemu praktycznie nie powinno się podawać chapi w żadnej postaci, nawet zdrowemu bo i taki po tym zachoruje, już pomijam fakt czym wam popapra boksy / JEŚLI NIE MA KASY NA LEPSZĄ KARME TO JUZ ZWYKŁA NIEKOLOROWANA PURINA JEST LEPSZA, ZWŁASZCZA JAK SIĘ POMIESZA TĘ DLA WIĘKSZYCH STARSZYCH PSIAKÓW Z TĄ Z JAGNIĘCINY Z RYŻEM DLA MAŁYCH, JEST NA WAGĘ PO DYSZE I JEDNA I DRUGA ALE NIGDY TYPU CHAPI!! nieżyt jelit też sie leczy, narazie mu można pomóc odbudowaniem naturalnej flory bakteryjnej, podając Nutriplant forte w kapsułkach, to razem pro i prebiotyk z wit C dodawać zawsze mielone siemię lniane odtłuszczone do karmy, poprawi się napewno, a jakby tak jeszcze pulpy buraczanej to poprawa gwarantowana, a i w boksie czyściej napewno!!! Jeśli nie był agresywny a teraz jest , czy czasami bywa, to poprostu coś co nie koniecznie widać na pierwszy rzut oka, mu dolega, koniecznie sprawdzić, co go boli, gryzie, swędzi sprawdzić okaleczenia i ogólny stan zdrowia, pies nie staje się agresywny bez powodu/
- 1180 replies
-
- do adopcji
- owczarek niemiecki
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
TERESA BORCZ replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Psiaki zazwyczaj są zaciekawione tym co się dzieje dookoła, wiec mam nadzieje że wszystko pójdzie dobrze, może lepiej nic jej nie dawać? -
Księżniczki już w DS! Wszystkim dziękujemy za pomoc! :)
TERESA BORCZ replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
dostosujemy się do rozwoju sytuacji , to nie antypody, damy radę , -
Wyrzucony i potrącony piesek szuka domu - pilne!
TERESA BORCZ replied to joanna_80's topic in Już w nowym domu
Toszek niedaleko i Paczyna też, " mądrzy " gliwiccy znudzeni psiakiem państwo wożą też do nas do Knurowa, czasem rozpoznajemy psiaki nawet wyadoptowane z okolicznych schronów a o ostrzyżeniu można wspomnieć , w końcu nie trudno zauważyć że u kogoś był pies a nie ma i skojarzyć/ Zobaczymy co się da zrobić/