Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. jestem na moment, dzięki za mail, Katarzyno! Nie dotarł do mnie ani Wózeczek ani szaliczek, miał być gdzieś dostarczony w WARSZAWIE, jeśli to jakieś nieporozumienie to nie ma sprawy z Warszawy dojedzie następną figusiową okazją bezpośrednio do pani Halinki,narazie sama jakoś pokombinuję i "ukręcę" taki podobny szaliczek
  2. poszedł czerwcowy przelew dla LAPSIKA/
  3. Wiesz Ewciu a ja myślałam że to tylko mój jamniorek jest kocikową nianią!
  4. Tak, mała zmiana planów, tydzień spędzi u moich sąsiadów bezpłatnie do czasu jak sie umawiałyśmy, chodzi o przekonanie męża pani która wraz z córkami marzy o takim psiaku,juz jeden jej umknał , taki sam tyle że w kolorystyce bardziej popularnej,do super adopcji bo mąż nie był zdecydowany, ale teraz mamy szansę dla manuela, może przez ten tydzień panu zmięknie serducho, w ogólnopanującej demokracji w zasadzie jest przegłosowany,ogólnie jest przyzwoicie zwierzolubny, i psiaka może zostawi a manuel ma taki urok że nie sądzę by trzem paniom nie udało sie tatkowi serca zmiękczyć,/ jeśli nie uda się to pozostajemy po tym czasie przy planie poszukiwania właściciela i ogłoszeniach , chyba że i mama się zakocha w przystojniaku u was!!
  5. bądzcie dobrej myśli, pozytywne myślenie daje pozytywne wyniki, w razie czego szykuje się nowy dt tani i przestronny na Śląsku, dom z ogrodem, prawdopodobnie za 2 tygodnie, z gwarancją że nie będzie tam innych psiaków tylko nasze "blizniaki", ta gwarancja po to aby nie nakręcać ludzi na zysk i nie powtarzać przypadków nam znanych,
  6. podajcie cioteczki konto, dorzucę się skromnie na oczy duniusiowe, ale zaznaczam ze dopiero po 14 czerwca/
  7. Manius vel Manuel robi karierę , to przepiękny i cudnie ułożony psiak, ma dt ale wszystko wskazuje na to że rysuje się nadzieja nna ds w Knurowie!C o do wywozu to była obietnica bardzo konkretna i bardzo "na poziomie" że psiaki poczekają na wolontariuszkę, o ile wiem dziewczyny potrzebują masę kasy, czy ktoś robi bazarek abym się dorzuciła dość konkretnie fantami?
  8. Niestety, to podwijanie stópek to nie jest dobry objaw, ale może wszystko jakoś się odwróci, rentgen jest konieczny i z tym zgadzają sie obie super specjalistki, nawet więcej, pani doktor mówi że czasem trzeba się jeszcze odnieść do ewentualnego rezonansu, ale to już jak wyniki wszelkich badań nie będą absolutnie jednoznaczne, nie chcemy aby się powtórzyła historia albinki gdzie wszystko szło dobrze, do pewnego momentu, to jest układ nerwowy, precyzji nie muszę opisywać, dlatego rtg jest konieczny i pomocny nawet tak wielkiej praktycznej specjalistce jak pani halinka/wiemy wszyscy ile wysiłku i kasy kosztuje taka rehabilitacja nie można dopuścić do żadnego błędu jeśli chcemy aby wysiłki naszych cioteczek i wujaszków też przyniosły efekt optymalny, , rtg to w stosunku do wszystkich kosztów nie stanowi sumy zawrotnej ale może bardzo ułatwić działania i pani Halinki i moje, wczoraj już zupełnie nie miałam sił nic napisać, dropsiak przeokropnie je, dostał najwiekszą michę a jest najmniejszy bardzo treściwego i zdrowego jadełka, tak dobranego by zaspokoić potrzeby na wszystko, najbardziej mnie cieszyło że pożerał nawet nie pogniecione gotowane w rosole drobiowo wołowym marchewki, pietruszki, seler a nawet zieleninę, wszystkim innym przed dodaniem do miski muszę gnieść aby nie układały obok miski precyzyjnie wybranych kawałków, potem jako dyżurny wymiatacz obleciał wszystkie inne miseczki i skrupulatnie wypucował wszelkie pozostałości, żal mi go było a z drugiej strony obawiałam sie że mu takie obżarstwo zaszkodzi, ale o zgrozo dałam mu jeszcze dodatkowa michę, zjadł wszystko obszczekując wszystkie tymczaski spacerujące nawet w sporej odległości od jego repety, rano znowu nos w misce, ale teraz sobie śpi/ już mu troche potraktowałam ten grzbiecik, ma masowany delikatnie niemowlęca szczoteczką z papka zrobioną z naturalnego mydełka oliwkowo laurowego, pokryte chmurką ekstraktu propolisowego, no i cieniutką warste maści propolisowej, to samo z odparzeniami czy odleżynami w pachwinkach i otarciami na łapkach powtórzę dzis znowu, o i muszę mu profilaktyczne klejnotki smarować bo są od moczu nieco zaczerwienione, dam zaraz maść hubowitową cieniutko, to zabezpieczy i idealnie odkazi zawartym w niej olejkiem z drzewa herbacianego, (bardzo efektywny naturalny antybiotyk wnikający głęboko w skórę) jestem gapa jeśli chodzi o wstawianie zdjęć, może ktoś mi poda swoją komórkę to zrobię pare zdjęć i poproszę o wstawienie, a jak już wejdę w rytm obowiązków dropsikowych to zrobie porządnym aparatem , bedą nim robione pierwsze zdjęcia, kupiłam aby służył psiakom maksymalnie, ale nie mam czasu się z nim zapoznać gruntownie/ wczoraj był sporo podpieszczany aby go przyzwyczaić to rehabilitacyjnych tortur, przy pierwszych delikatnych masażach manualnych i masażerem był bardzo spokojny i nawet zasypiał na moich kolanach, to dobrze widać mu to odpowiada, stale podchodzi i niemal wciska w dłonie cały uchachany łepek, on ma taki wspaniały usmiech, mamy kolejnego psiaka uśmiechającego się szeroko/ dostaje wiecej karesów niż inne tymczaski, bo jest w tej chwili najbardziej pokrzywdzonym psiakiem reszta to albo kompletni rekonwalescenci, albo leczenie nie wymaga aż tyle wysiłków w tych stadiach końcowych, ma więc szczęście
  9. fascynujący jest ten psiak , nie było mnie chwilkę a on już się przykleił do nóg mojej siostry, nie tyle z szaleńczej do niej przyjażni, ale dlatego że była w kuchni, taki szkrab mały i chory ale od pierwszej chwili zakodował gdzie dobrze dają jeść, a niespodzianką na stojąco nas uraczył bo już z przejedzenia chyba nie mógł inaczej, to bardzo fajny psiak ale charakterny, nie da się zabrać z kuchni i położyć w koszyczku, on sam decyduje kiedy się położy, no będziemy mieć ciekawie, narazie przez chwilę zainteresował się programem TV, pędzę mu coś na ruszcik podrzucić a jak nie padnę to opiszę cały wieczór/ Niepokoi mnie sporo to podwijanie paluszków u tylnich stópek , ale nie chce się straszyć i dopuszczam tylko pozytywne myślenie!!!!
  10. no to mamy powody do radości, ja was tu stale podglądam i ogromnie się cieszę, takie puszyste Rudaski często znajdują domy, teraz już bedzie coraz szybciej lepiej, najgorsze już minęło, ale miał Rudzio farta że trafił na zdeterminowana opiekunkę, tak trzymać!!!
  11. Jestem po wstępnej rozmowie z pania Halinką, zgodziła się jakoś zgrać swoje możliwosci z naszymi, coś się kręci na horyzoncie w sprawie transportu w jedną stronę,codziennie odpowiedz dzisiaj/
  12. jestem już umówiona na jak najszybciej z dr OLENDER, zrobi rtg i zdiagnozuje, poprostu zgadza się ze mna że zanim zaczniemy terapię wszelkiego typu trzeba sprawdzić które ok a które mogłyby zaszkodzić, jeśli obraz i diagnoza będą jednoznaczne , zaczynamy , wszelkie wątpliwości skonsultujemy z polską sławą we Wrocławiu dr Wrzoskiem , którego zaproponowała jako dostępniejszego a dorównującego sławą, BERANKOWI proponowanemu przeze mnie, poprostu lepiej wiedzieć jakie terapie są pomocne a które mogłyby zaszkodzić ,jeśli wystarczy normalny rtg zrobimy Alwarkowi tam u was i skonsultujemy w ten sam sposób tu przesłany rtg pocztą może pomożemy i jemu ! koszt badania Dropsika zamknie się w 90 zł z rentgenem/
  13. gazzy ma wielkie serce i kocha wszystkie psiaki, żeby tak tato jeszcze pokochał KACPERKA choć tyćkę!!! Trzymam kciuki za tatę!!!
  14. Dropsik całą noc nie spał, tak jak to zwykle robią takie skrzywdzone psiaki w nowym miejscu, przy każdym moim ruchu w mieszkaniu pędził za mną, a co mnie najbardziej wzruszyło wykazał się niemałym sprytem przy samodzielnym wyborze legowiska, najbliżej mojej wersalki, w koszyku wiklinowym dość wysoko wyścielonym poducha i ręczniczkiem, sam się wgramolił, umie też z tej piramidy zejść, miejsce wygodniejsze ale odleglejsze ode mnie go nie zainteresowało! Podgłaskiwałam go niemal do rana, a najcudowniejsze co mogło się zdarzyć w tych pierwszych godzinach to jak dramatycznie próbował się wspiąć do mnie na wersalkę, przednie łapinki dotarły gdzie trzeba, czyli jakoś podołał się wesprzeć na tylnich, ale zabraklo sił na wskoczenie, Dla mnie to wspaniały widok, bo mój pierwszy wyleczony psiak (dog niemiecki) robił to samo, czyli może to być sygnal determinacji psiaka która może nam pomóc w doprowadzeniu do szczęśliwego końca, DOGOWE ZDJECIA JAK PO RAZ PIERWSZY MU SIĘ UDAŁO URUCHOMIĆ SPARALIŻOWANE ŁAPKI MAM DO DZIŚ, I SŁUŻĄ MI DO ŁADOWANIA MOICH BATERII (i bronią przed zwątpieniem) DOGUŚ tak długo próbował wspierany wszelkimi rehabilitacyjnymi zabiegami i dietą aż odniósł sukces, dostał się samodzielnie na wersalkę i robił to już stale, a tam przejął go do dalszej rehabilitacji mój ukochany jamnior, LILU ćwiczyli razem mocne przeciąganie maskotki, a doguś tak bardzo nie chciał oddać że tymi już odzyskiwanymi łapkami straszliwie się zapierał ku memu szczęściu ! Teraz waż z 70 kg i jest cudownie wyadoptowany, czekam na taki happy end dla DROPSA! narazie jesteśmy na dobrej drodze, zaakceptował mnie ,"jest mój"a to sukces bo przecież go bedę maltretować i musi się na to zgodzić, zaakceptował już całe towarzystwo w najrozmaitszych gabarytach, nawet kota! Najadł się nieziemsko, i dziś rano pięknie się tego pozbył, ponieważ go obserwowałam to zdążyłam po pierwszym składnym, zdrowym bobku go pięknie postawić na wyprostowanych łapeczkach i dokończył wszystko jak trzeba stojąc dzielnie to już jest mała radość/ Zaraz zaczynam pierwsze zabiegi które nazywam przywoływaniem sierści, niech będzie ładniutkim psiakiem, opatrzymy te łapeczki, i chyba mu uszyję jakieś paputki ochraniacze na nie aby wyleczone otarcia nie wracały, najgorsze przede mną bo jak każdy psiak napewno będzie się bał odgłosu agregaciku do kąpieli ozonowych, muszę go przyzwyczaić to paskudnego odgłosu , na sucho, bez wody bo jedno i drugie razem to za duży stres, podkarmiony smakołykami w czasie tego ćwiczenia bedzie sobie to fajnie kojarzył i zaakceptuje ozonki, dziś kąpiele smarowanka,i masaże jutro najprawdopodobniej Lekarz i jeśli się da połączyć też pani HALINKA, myślę że rehabilitacja po dokładnej diagnozie będzie bezpieczniejsza/ Zaraz popędzę do zielarskiej apteki po najskuteczniejsze wypróbowane preparaty ,będę zdawać szczegółowe relacje/
  15. nareszcie jestem z wieściami dla was, trochę pożno ale i transport dotarł póżno, nie wiem jak my się kiedykolwiek odwdzięczymy zespołowi Figu , oni przecież całą rodziną tak ofiarnie pomagają nam, nigdy nie odmówili, a na dodatek zamiast poczekać na odbiór przesyłki w KATOWICACH , po ciężkim dniu, bardzo zmęczeni przyjechali do mnie pod sam dom, nie mam słów by wyrazić wdzięczność /Psiak śliczny, rezolutek, nawet mnie narazie nie pokąsał, natomiast przyglądając się badawczo pomachał ogonkiem, potem jak już dotarliśmy do domu, pomachał ogonkiem także swojemu odbiciu w lustrze, dobrze że jest mały i taki poręczny, może sobie jakoś poradzę / Na powitanie pochłonął całą duża ćwiartkę kurczaka bez skóry i sporą miskę rosołku z warzywami i grysikiem, potem wypił sporo wody, i kolację powitalną zakończył kilkoma orzeszkami/ potem nastąpiło delikatne , jeszcze ostrożne zapoznawanie się z dwoma narazie tymczaskami, moim jamniorkiem który jest przyzwyczajony do coraz to nowych kumpli i totalnie zdezorientowany ciągłymi powitaniami i pożegnaniami, drugi do witania to był psiak z kieleckiego odzysku, Foksik,wszystko odbyło się elegancko, nikt na nikogo nie warczał , wymienili jeszcze wyrazy sympatii z jamniorkiem niby agresywnym ale który okazał się bajecznym przytulakiem/Odbył też już pierwszy eksperyment "na koty" zlekceważył je zupełnie i nie wiem czy to lekceważenie nie było efektem przejedzenia! Biega sporo, głównie za mną/ i jest bardzo ciekawski, pędzi po tej podłodze jak sprinter, ! zrobiłam mu do wyboru 2 legowiska, ale nie wiem dlaczego wybrał spanie na podłodze, tuż przy nogach mojego krzesła, zmęczony podróżą i najedzony śpi sobie słodko, jutro go dokładnie obejrzę i zaczniemy go nieco podpieszczać dla oswojenia no i bierzemy sie do roboty/Wygląda na to że mu sie ta zmiana spodobała, no i chyba narazie tę swoją nową opiekunkę zaakceptował/ Mam nadzieje że wszystko będzie dobrze, jutro go sobie dokładnie pooglądam, dziś nie chcę go już stresować/ Myśle że zaczniemy od wizyty w Tychach u dr, OLENDER/ '
  16. Postaram sie mu sprezentować surfin przy pierwszym dopływie kasy, działa świetnie i wielostronnie!!
  17. tak, to miła babeczka, dawna wolontariuszka, która znów sie u nas uaktywniła na nowo, dlatego nie znałam jej bliżej, bardzo aktywna , ofiarna i z wiedzą!!!!
  18. O muszę koniecznie wejść na stronę internetową tego miejsca, bo moja wizyta z góry telefonicznie umówiona, zaklepana i wyceniona o mały włos nie skończyła się tragicznie, nie zostałyśmy zbyt elegancko przyjęte, mimo że spodziewałyśmy się po miłej uprzedniej rozmowie z dyrektorem,innego przyjęcia, pracownicy potraktowali punkt jako obiekt chyba wojskowy, i żadnych informacji wbrew zapewnieniom strony internetowej nam nie udzielili (rozmowa ograniczała się do nie, nie wiem, bo tak, nie będziemy z wami rozmawiać)mimo wielkiej cierpliwości w salonowym traktowaniu tych ludzi, ani ja ani towarzysząca mi pani doktor nigdy przedtem tam nie byłyśmy, ani nie mamy związku z nikim do kogo mają o coś pretensje, (a mają???)ponieważ nie jest to prywatny folwark a my przyjechałyśmy z dobrymi intencjami , nie dałyśmy za wygraną i natychmiast złożyłyśmy wizytę panu Burmistrzowi, pewne aspekty istotne zostały poruszone z całym zrozumieniem i sympatią ze strony pana BURMISTRZA, i dostałyśmy psiaki oraz obietnice wzorowej współpracy z ofiarnymi wolontariuszkami które dostaną je jutro), widać aby zrobić coś dla miasta i psiaków, trzeba isć wprost do góry!!! Z przyjemnością zrobię to jeszcze w przyszłości/ Cała akcja w końcu pozostanie na długo w pamięci, bo obfitowała także w momenty niesłychanie humorystyczne , szkoda że zniknął chory piesek po którego się tam śpieszyłam, te zabrane są cudowne a o prezentach będę pamiętać, dzis dzwoniłam do p Burmistrza z kurtuazyjnym podziękowaniem za interwencję i poczynione obietnice, których z szaloną przyjemnością dopilnujemy Dobrze że w końcu rozstaliśmy się z Dyrektorem w atmosferze lepszej, dał nam wolna rekę w wyborze psiaków i rozstalismy się w zgodzie!!!
  19. dzięki feliksik,odszukałam, okazało sie że znam te panią, ona jest też u nas wolontariuszką, zapytam jej !
  20. Ja też Katarzyno wolałabym transport w godzinach po pracy, wiecęj szans na znalezienie kogoś
  21. dziewczyny,mam nadzieję że ta akcja rewelacyjna przyniesie rezultaty nie tylko przy tym właśnie akcie ratowania psów, poinformuję BUDRYSEK o podjętych bardzo kategorycznych i merytorycznych kroków na dłużśzą skalę, w przygotowaniu konkretna dokumentacja i wsparcie prawne i moralne ludzi jak my co słyszałam i widziałam daje wszelkie podstawy do bardzo kategorycznych kroków, BARDZO PROSZE O NATYCHMIASTOWE POWIADOMIENIE GDYBY PANOWIE ZMIENILI ZDANIE CO DO WSPÓŁPRACY Z WARTOŚCIOWYMI DZIEWCZYNAMI, wkraczam natychmiast i bardzo boleśnie !!!! Jak trzeba jestem po tel wam znanym przez 24 godziny!!!! KLAUDUS jesteś wielka, musze ci powiedzieć co tam usłyszałam, BUDRYSEK jestem dumna że los pozwolił mi się z spotkać z osobą taką jak TY :loveu::lol:szkoda że nie dał szans na rozmowę dłuższą ale nic straconego, za to pogadałyśmy sobie z szefem szefów dość owocnie, zakładam że szczerze!! uważam że obie możemy wiele zrobić!! BUDRYSKU, BARDZO CIE PROSZE ZABIERZ MOJE POKWITOWANIE ZA TRZY PSIAKI WRAZ Z ZAŚWIADCZENIEM O SZCZEPIENIU, BO NA TO TĘ KASĘ OFICJALNIE PRZY SZEFIE MIANO PRZEZNACZYĆ i MOJE PREZENTY DLA WYADOPTOWANYCH PSIAKÓW KTÓRE KAŻDY PIES DOSTAJE !!WYEGZEKWUJ KONSEKWENTNIE TE PREZENTY MAM NADZIEJE ZE TO JAKIEŚ SMAKOŁYKI, DAJ PSIAKOM ZAMIAST TYCH POMYJ KTÓRE WIDZIAŁAM I SFOTOGRAFOWAŁAM, ALE ZAZNACZ ŻE JEST TO NA MOJĘ WYRAŻNE ZYCZENIE, ABY CIĘ NIE SZYKANOWANO JEŻELI TEGO NIE DOSTANĘ POPROSZE OFICJALNYM PISMEM OD BURMISTRZA, MÓWIĘ GŁOŚNO STOP FIKCJI!!!! PS UWIELBIAM PROTOKOLANTKI!!! KOCHANI, MY NIE MAMY ŻADNEGO JAMNIORA, CZY WIDZIAŁYŚCIE TAM JAMNIORA????:cool3::razz::evil_lol:COŚ SIĘ WAM POKRĘCIŁO?:crazyeye: psiak który poszedł do ihabe jest prawdopodobnie ogłoszony jak zaginiony w waszych okolicach, muszę mieć dokładny opis lub fotkę aby sprawdzić! nawet jest nagroda, boże spraw by to był ten, było by na dług, Mam dobry pomysł by zdobyć nieco kasy na dług, napisze na pw albo Budrysku zadzwoń do mnie w wolnej chwili, Mam bardzo ważne sprawy do przekazania! Harris jest cudownym psiakiem, przepiękny łagodny, kochany taki seterek, pięknie jechał, nie sprawiał kłopotu niczym, może nieco był ruchliwy ale to ze zwyklej ciekawości i szczęścia!!Przypuszaczalnie miał właściciela Pana, Dzięki dziewczyny że któraś zwróciła uwagę na MANIUSIA :loveu::loveu:!!!! teraz to jest już MANUEL!!!to prawdziwy cud natury, przepięknie ubarwiony, (tak cudnej sierści od bardzo dawna nie widziałam)o przecudownym charakterze, cała drogą się ukazywał w całej krasie, przyjazny , przytulaśny, poświęcajacy każdą sekundę na "zaczarowanie" człowieka !! Już ktoś jest w nim zakochany totalnie, ja zresztą też JEŚLI MI SIE UDA GO POTRZYMAĆ DO CZASU POWROTU ZAKOCHANEJ CIOTECZKI Z PODRÓZY SŁUŻBOWEJ, TO BĘDZIE MIAŁ DOMEK, TRZYMAJMY WSZYSCY KCIUKI, Jest tam taka kwarantannowa sunia, duża w boksie graniczącym z tym MANIUSIOWYM , ostatni po lewej poproszę o bardzo szczegółowy opis przy okazji pobytu tam, wygląda na to że jadę jeszcze raz!!!
  22. no jestem, zaraz poczytam dokładnie wszystkie nowości, wczoraj byłam na naprawdę wielkiej akcji i z super wynikiem, narazie nic nie napiszę ale schemat tej właśnie akcji do powielenia w innych "przechowalniach" psiaków cały dzień mnie nie było, jak już psiak będzie u mnie łatwiej to wszystko będzie ogarnąć i dopracować , dziś postaram się skontaktować z panią Halinką, narazie to wszystko wygląda nieco zagmatwanie, ale wierzcie dziewczyny jak się już powie odważnie a to i b się posypie w kilku wersjach, , jak tylko DROPSIAK się u mnie pojawi napisze wam bardzo szczegółowy plan akcji ratunkowej malucha rezolutniaka, czyli taką "dropsikową mapę drogową", bedę to mięć zamiast wakacyjnych wczasów!! wczoraj przywiozłam charakternego psiaka , co do którego miałam obawy że nie zgra się z moją czeladką, ale jednak i jemu udzieliła się atmosfera panująca u nas i psiak z warkotniaka szczerzącego zęby przemienił sie w przytulaka i kumpla reszty , jest już w klanie i moje też go zaakceptowały , ma uratowane zycie!!! wygląda na to że i DROPSIAK się wtopi w swoje nowe przyjazne środowisko JEŚLI CHODZI O TRANSPORT TO PROSZĘ O JAKIES PROPOZYCJE JEŚLI MOŻE KTOŚ ZAOFEROWAĆ Z UWAGĄ ŻE NIE LICZĘ NA CYKLICZNOŚĆ PRZEZ 3 TYGODNIĘ, KTO KIEDY MOŻE TEZ BĘDZIE POMOCĄ, tel 502526010, i pw, zaraz robię skrzynkowy remanent bo znowu pełno!! KATARZYNO JANIK, narazie nie uzgadniam godzin, dopasuje tak by mozna było skorzystać z ewentualnej pomocy, dlatego dopiero dzis pogadam na ten temat, może uda sie załatwić jakąs sensowna elastyczność Togaa, moja akcja dotyczy też twojego regionu, i będzie potrzebna mała pomoc , napisze pw, narazie wyglada na to że wózeczek może się przydać bardzo dla naszego schroniskowego psiaka, opcja '"przechodności" po zakończeniu rehabilitacji dla innego, akurat mam pod "dochodząca opieką " takiego delikwenta w potrzebie
  23. sprawdzcie yumanji, u Milki, szukam także dt dla nich/
×
×
  • Create New...