cieszę sie że pan Tomek się jasno deklaruje. Fakt jestem nowa, i pierwszy raz coś z Dogomania mogłabym zrobić. Narazie mam kontakt z dwoma schroniskami lokalnie i robię co mogę.(zaopatrzenie, leczenie, spacery itd) Zanim skontaktowałam sie ze zschroniskiem ratowałam psinki w moim mieście. Przechowywałam aż znalazł się właściciel lub rodzina adopcyjna. Mam jamniczka z krakowskiego schroniska na stałe, od 3 lat i od 2 znależną skatowaną sunię. Leczyłam ją rok. Zostaje u nas dla siostry. Sunia nr.2,(DT) cudowna aczkolwiek zaniedbana, szykowana u mnie do operacji. Już jest rekonwalescentką od tygodnia. Jest ze schroniska , i jak wszystkie bardzo kochana. Był też piesek ofiara łopaty,(wylew, paraliż) i też mi się udało go caŁkowicie wyleczyć. Ma kochającą rodzinę. GAJĘ jakoś trzeba przetrzymać, to jej szczęście że może się to wszystko udać. Myślę jak to zrobić, i czy ona zaakceptuje mój zwierzyniec. Moje napewno tak. Jamniczek nianczy jak mama schroniskową kociczkę -sierotkę, tymczasowo u mnie na podchowaniu!!!Jeśli nikt inny nie zadeklaruje pomocy to może jakoś to przeżyjemy razem. mieszkam w bloku, ale mam działkę. I nadzieję że jakoś sie to ułoży.:Dog_run: