Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. Nareszcie sie skończyła przeprowadzkowa gehennam, robiłam to n raty ze wzgledu na psiaczki Muszę napisać choć tak póżno bo z przyjemnością wielką i ulgą posiedziałam od powrotu do teraz z Guciem aż przysnęłam , bo widać było wielką ulgę u GUCIA na tym posłanku które podarowała z serca cioteczka MAŁGORZATA, tak się pięknie w tą suchą puszystość wtula w najrozmaitszych pozycjach, widać śpi spokojnie i bez bólu a o to chodzi, zaopatrzony grubo miodem Manuka który nie tylko leczy i zabezpiecza ale i łagodzi wszelkie niepokoje zwązane z gojeniem, Gucio po oczyszczeniu i nałożeniu tego miodku natychmiast zasypia, dostaje też ćwiarteczkę tabletki poleconej przeż cioteczkę hebanową wymiennie z Stress out poleconą przez klinikę, jest chyba dobrze zaopatrzony, sądzac po głębokim spokojnym snie, budzi sie jak cos zaczyna piec wtedy wszystko powtarzam od nowa/ Gucio to bardzo humorzasty pan, dziś powarczał na mnie jak mu podawałam wodę, nie chciał to warczał, ale za chwilę swój drobniutki pycholek przytulal i lizał / Nareszcie będę mogła zrobić jakieś wyrażniejsze zdjęcia bo jedna z cioteczek zaoferowała pomoc ż dobrym aparatem, wydaje mi sie że ranki wyglądają o wiele lepiej, choc mineło niewiele czasu, bardzo się śpieszę z tymi rankami, bo chcę go zabrac do kliniki i zacząć bardzo konkretne ćwiczenia/ aby zaczął nieco chodzić/ aby to stało sie szybciej trzeba przywrócic miesnie, to bardzo ważne, a Gucio raz ma apetyt a raz nie, i próbujemy do skutku wszystkiego co pod ręką aby spowodować wzmocnienie całego ciała, a szczególnie przy kregosłupie/
  2. jestem jogolciu, wrociłam do domku , nareszcie skończyła się przeprowadzkowa gehenna, poczytam spokojnie cały wątek, szczególnie jestem ciekawa wyników badań, może coś wymyślimy dodatkowego na wzmocnienie Duszka, on mi przypomina Promyczka, tez taki chudzinek bazradny i smutny, mam nadzieję że jeszcze dojdzie do siebie w cieple dobrego domku !napewno można mu do jedzonka albo wręcz strzykaweczką podawać w miarę najczystszy sok z granatu,( grenadyna) bardzo wzmacnia układ krwionośny i serce, działa w zasadzie na wszystko, także na prostatę i tu jako jeden z najlepszych środków, ma olbrzymią ilość dobrości wspomagających odporność W zielarskich aptekach jest napewno , a najlepszy jest z firmy JACOBSA, ale duża butelka i dość droga można podzielić między domowników i Duszeczka, za efekt ręczę/ Świetnie wzmacnia i podnosi odporność węgierski preparat witaminowy, Flavon Kids absoultnie naturalny, bardzo skoncentrowany, mała objętość duża korzysć polecany przez najlepszych wetów, dawałam to Promyczkowi na czubek łyżeczki, To jest genialne i przeznaczone dla dzieci od lat 4 / poczytam wyniki i wracam! Również mała objętość a działanie genialne ma olejek z rokitnika, podawać kilka kropli mała strzykaweczką na czczo, uwaga bardzo farbuje na pomarańczowo!
  3. widać jest już skarbnik i jakis realny plan, prosze o konto, postaram sie opróznić boksik pw
  4. Farcik bezpiecznie dotarł ze wspaniałą, ujmującą rodzinką z Gliwic , która specjalnie pojechała po malucha, Był nieco zdezorientowany ale po drodze do mieszkania juz sie żywiej rozglądał, w progu aż za serdecznie go powitał Dropsik, szkoda ze skąpe światło bo to było cudowne , nie wiem czy się da zobaczyć na komórkowym zdjęciu, zrobiłam dwa czy trzy ujęcia w pokoju z jego zabawką, jest żywy , biega i ochoczo macha ogonkiem, ślicznie mu w czerwonych szeleczkach od cioteczki ewu, Zostaje u mnie narazie dla bezpieczeństwa po chorobie/
  5. wtrącił mały jajecznicy połowę, wypił kubek wody mineralnej i podniósł wrzask na DROPSA skacząc mu do pyskolika jak ten nasz niemal ozdrowieniec,zręcznie zabierał mu patelenkę z jajecznicą, zabrał ją cwaniak do pokoju obok, mimo że jeszcze niedawno się nie mogł sam podnieść na nogi!! Gucio potem popiszczał ale dla mnie to rajska muzyka bo on zaczyna piszczeć jak chce siusiu, to znaczy że nie jest tak żle , jakaś kontrol czynności fizjologicznych jest! PRZYSZŁO SUCHE LEGOWISKO, WŁAŚNIE PODPISAŁAM I Z RADOŚCIĄ OZNAJMIAM CIOTECZKOM I OGROMNE PODZIĘKOWANIA SKŁADAM OFIARODAWCZYNI MAŁGORZACIE!!!!
  6. dzis przyjedzie do mnie FARCIK ten juz może chyba iść do domku, nawet podwioze albo zorganizuję Jadę do Gierałtowic coś pofotografować, jak sie fotki udadzą będą do ogłoszeń, ale psiaki dopiero za 3, 4 dni można szczepić, pójdą do adopcji zdrowe i zaszczepione, nie robiłam fotek w związku z akcją ratunkowa dla cudnego psika, czarnuszka, jehzalismy natychmiast z yolanovi do kliniki/ mam gorące dobre wieści, mały biega po klinice, wenflon odłączony!!!przeżył ten koszmar, po kroplówkach i Zylexis odżył , je narazie puszeczki ROYALA, chciałam zawieżć jakieś super domowe papu ale narazie ma co jeść więc poczekamy, klinika zaleca zostawić go jeszcze na jutro, jadę wobec tego zobaczyć go i wymiziać od ucieszonych cioteczek, a potem do GIERAŁTOWIC do mamy i kluseczek
  7. nic nie pisałam byłam odwieżć OCZKE ZUZKI do Krakowa, i nieco sie spóżniłam utknawszy w karambolowym korku, ale jestem w kontakcie z kliniką, został maluszek na druga noc bo wreszcie dało się te kroplówki założyć, dostaje też lek wspomagający odporność i generalnie do wczorajszego południa była nadzieja że sie poprawi, narazie dokładne badanie nie wykazały zakażenia ani nosówka ani parvo, oby tak zostało i nic się nie wykluło, jadę tam wkrótce, może już będzie mógł coś zjeść to ugotuje jakiś wzmacniający kleik, chyba że wetki mnie z tym wyrzucą/ reszta kluskowców odpukać w niemalowane ok FARCIK JEDZIE DZIŚ DO MNIE UDAŁO SIĘ ZNALEŻĆ CUDNĄ GLIWICZANKĘ DO POMOCY Z TRANSPORTEM BEZPOSREDNIM I TROSKLIWYM!!!
  8. Wczoraj nic nie pisałam bo nie za bardzo było kiedy, jako skromna pomoc dla psiaków koleżanki która nas opuściła, dokończyłam docelowy transport OCZKI do Krakowa która przyjechała do mnie razem z Guciołkiem, w drodze powrotnej utknęłam w małym karambolu, i ani rusz w żadna stronę, nieco się spóżniłam do domu a ten czas co został musiał już być poświęcony Guciowi i reszcie/ Cieszy mnie ogromnie że już całkowicie zniknął ten zapach śmierci!!! ,Myśałam że to ja wydziwiam i wymyślam coś takiego , ale zauważyłam w super klinice jak wetka to sprawdzała u bardzo wycieńczonego, odwodnionego psiaka !! Jednak jest taki złowieszczy zapach!! Na szczęście u szczeniaka go nie było!!! Gucio dużo i z zapałem je, musi przybrać na wadze absolutnie jak najszybciej, dziś już jadł dwa razy a teraz stygnie puszysta jajecznica z mięskiem/cwaniaczek utrudnia mi podanie Stress out, nie smakuje mu i natychmiast wyczuwa, plując z całych sił! Nie mogę być zbyt obiektywna bo co półtorej do dwóch godzin opatruję małego, ale wydaje mi się że rany nabierają zdrowszego, spokojniejszego koloru i jakby się zmniejszały od brzegów do środka, na łapkach, a raczej stópkach jest największy postęp, nie ma żadnych wydzielin!! już wiem że będzie dobrze, tylko kwestia czasu i to niedługiego Wiecie to jedyny przedstawiciel rodzaju męskiego którego klejnotki są smarowane najdrożśzym miodkiem na świecie!!!! Już się tak nauczył ze po każdym siuśnięciu jest myty i pucowany, smarowany i okrywany że jak coś zrobi to piszczy szcurzątko, dobrze że wszystko czyste i zadbane to choć tego miodu nie zlizuje, nic go w ranie nie niepoko!
  9. Dzis około 1600 farcik będzie u mnie już bezpieczny pod każdym wzgledęm, jesteśmy umówione!!!zostawiam go w domu do czasu daj boże szybkiej adopcji/ ogłaszajcie bo mam tłok!!
  10. wczoraj już nic nie zdążyłam napisać bo bardzo póżno wróciłam, był wypadek i nasz autobus zakleszczony innymi w korku nie mógł się ruszyć w żadnym kierunku i straciłam wszelkie połączenia, ale transport, jakbym jechała na Alaskę! Suneczka jest przecudna pod każdym względem, istny przyjazny ideał, ponieważ jechałam autobusami i tramwajkiem też, budziła po drodze wielka sympatię , urokiem i układnością, wygłaskana za wszystkie czasy , jedynie do tramwaju musiałam jej pomóc wsiąść bo takiego doświadczenia jeszcze nie miała chyba, była u mnie kilka dni i mimo sporej i bardzo różnorakiej sfory, nie sprawiała absolutnie najmniejszego problemu, a przyjemność jej przytulania czy pogłaskania jest nie do opisania, mieszkała sobie z Guciem, znali się z podróży!! Uroczym machaniem ogonka reaguje nie tylko na zwracanie się do niej po imieniu czy w każdej innej formie, ale nawet na przyjazne spojrzenie czy uśmiech ! to niezwykłe! podróżuje wspaniale, nie ma sensacji lokomocyjnych, wie dobrze że załatwić się trzeba poza pojazdem, zinteresowana jest jak DROPSIAK, wszystkim za oknem autobusu/ Jeśli chodzi o koty to nie spodziewam się problemów z tak przyjazną stworką! Mam dwa kocie tymczaski, kocikowe panny, i czasem spotykały się na korytarzu, ani kotki nie syczały na nią ani ona nie sprawiała wrażenia jakos agresywnie zainteresowanej, nie robiłam wiekszych dosiadczeń np w zabawie bo za mało było czasu, Sama czeka pod drzwiami jak potrzebjue wyjść i bardzo dumnie i radośnie spaceruje, nie ma problemów z układem pokarmowym, wszystko co zostawia w normie/ Co do wagi to psiak jest zadbany, mogłaby nieco schudnąć, ale ponieważ nie jest stara nie zaszkodzi jej to zbytnio na stawy, a przyjemnie ja pogłaskać, NIE ZACZEPIA ANI NIE REAGUJE NA ZACZEPKI INNYCH SPACEROWICZÓW! Była kąpana jak pisałam, jak na damę cenioną przystało w świetnym francuskim szamponie, z przedłużonym działaniem, ma śliczną błyszczącą siersć, wymaga tylko delikatnego wyczesania, no i obcięcia pazurków, sama się bałam że naruszę bez doświadczenia rdzeń, wolę do tego weta/ Mam nieco zdjęć z podróży i tuż przy blokach cioteczki Dogo07, znowu poproszę cioteczkę Sarunie o wstawienie, nie są mistrzowskie ale zabawne/ Nino jest przecudowny, przyzwyczai sie do OCZKI ale to wymaga nieco czasu i sprawdzenia co mu dolega bo jest nerwowy nie bez powodu, humorzasty, juz poradzilismy co zrobić, bedzie dobrze!!! To ciekawe że tak cudowna sunia jeszcze nie ma stałgo domku, strata dla wszystkich co ją widzieli i nie przygarnęli!!!
  11. Poker, cioteczko kochana dobrze zrobiłaś polecając pudelka z RADYSÓW, dzięki jak zawsze niezawodnej cioteczce figu w tandemie transportowym z równie niezawodnym tz dojechał pudelek sliczny natychmiast, jest w dobrych rękach i mimo olbrzymiego przerażenia nowej, już zakochanej przyjaciółki chyba mu będzie bardzo dobrze, Był fajnie ostrzyżony już w schronie przed podróżą , a teraz zadbamy o nowe pięknie błyszczące kudełki,ale pani jest przerażona bo ma na skórze twardą narośl wielkości 50 gr, płaską,podrażnioną strzyżeniem a ona pamięta swą sunie odchodzacą na nowotwora stąd ten strach, jeżdżę do niej dla uspokojenia i jak psik się zaadaptuje totalnie lecimy do super kliniki aby udowodnić pani że nie wszystkie anomalie to nowotwory, ma straszne uszy, kupiłam leki i robimy to razem, dla niej już apalenie ucha to tragedia (musiała by zobaczyć moje tymczaski z czego je leczę, nie pokażę, nie chce by nowa przyjacióła pudelka zeszła nagle na takie widoki) jeszcze jakiś czas będą oboje pod moją opieką w sąsiednim mieście, PSIAK WZRUSZYŁ PANIA PRZYWIąZANIEM JUż OD PIERWSZYCH GODZIN, DOCENIA ZMIANĘ!!! w RADYSACH jest labradorka i spanielka, a wogóle sporo pięknych psiaków, trzeba by się zainteresować , bo nas to 200 psiaków w schronie przeraża a tam???? gdyby były jakieś adopcje transport zawsze sie znajdzie prędzej czy póżniej, tym bardziej że pan w schronie bardzo współpracuje/ Dopiero teraz piszę bo mam akcje za akcją i szpitalik pełen, a do pudliczka jeżdszę narazie!
  12. Po powrocie od TIMONA dzisiaj, zawiedzionego ta wizytą wyrażnie bo były tylko głaski , mizianka i przytulanka bez czegoś konkretnego jak zwykle, zjadłby jakis przysmak, choc michy ma zawsze pełne, smakoszek jeden, znalazłam propozycję domku dla niego, muszę jakos sprawdzić, jest to w OCHOJCU, dom, ogród, kojec zobaczymy, no i drugi daleko ale dość obiecujący, znacie jakieś cioteczki z okolic NASIELSKA ? do wizyty p a sprawdzamy wszystko, by znależć ten idealny/
  13. Podpytam kochana sąsiadkę kiedy jej dzieciaki jadą tu do niej w odwiedziny z Bielska, może,,,,, NAPISZCIE NA TRANSPORTOWYM BIELSKO GLIWICE,
  14. Domek do sprawdzenia szybciutko koło Wadowic, kto stamtąd i pomoże dam namiar, a może się Lukasowi powiedzie??? Dom z ogrodem, zimowe spanie wewnątrz budynku, trzeba sprawdzic czy ogrzewane,no i całą resztę
  15. czemu nie dołączyłaś go do rodzinki? miało być 8 jest 4 więc dawaj go jeden mniej jeden więcej, a czy jest zdrowy? ile jest szczeniaków na kwarantannie?
  16. posłałam konto cioteczce Kocurek, jak już podacie konto kogoś kto poskarbnikuje zbierzemy co deklarowane z moimi i coś na początek będzie
  17. Bardzo dobrze, on ok a ty Klaudusku?? Mamy moc pracy, wracaj! Sprawdzam dwa domy dla onków, jeden blisko, jeden daleko, a jeden nie zrobił dobrego wrażenia, czekam dalej na wiadomości z Siemianowic!!
  18. wróciłam właśnie z dt w Gierałtowicach, spotkałyśmy się po drodze dojechała cioteczka z rodzinką nie zupełnie w komplecie, ale dobre i to jakiś psiak został wyadoptowany i jakiś jest na kwarantannie (czekamy, nadal tu ma miejsce!!!!)mamy sunię i cztery szczeniaki, trzy fajniutkie, jeden bardzo wycieńczony, dlatego nie było jak zwykle zdjęć,nie było czasu, zabezpieczyłyśmy sunkę i psiaki a czarnulka natychmiast zabrałyśmy do kliniki gdzie został hospitalizowany, ma 4o stopniową temperaturkę i jest absolutnie odwodniony, skórka sterczy jak pergaminowa i mimo bardzo starannych prób zastosowania kroplówki, nie udało się, został natychmiast wstępnie poddany nawodnieniu podskórnemu, i jak tylko podziała dostanie kroplówki, zaaplikowany miał antybiotyk w zastrzyku, na szczęście miał jeszcze resztki sił by się bronić, bardzo się martwię bo szczeniaczek spory i śliczny, ma dobrą opiekę i napewno zrobią tam co tylko się da, mam dzwonić rano, jutro sunia i szczeniory zostaną odrobaczone, (już mam co trzeba i dla malców i dla mamy na jutro)a jak wet da sygnał zaszczepione, Sunia jest niewielka, brązowa , ładna rezolutka i nawet na pierwszy rzut oka wygląda zdrowo, nie jest wycieńczona narazie mają czas by się zaaklimatyzować/będą miały fajną opiekę jak Timo a ja będę rzecz jasna do nich zaglądać tak często jak to będzie możliwe aż do czasu adopcji/ Pan domu / złota rączka,robi im profesjonalną zagródkę by mogły korzystać w ogrodzie z dobrodziejstwa jesiennego słońca, nie rozbiegając się za daleko/
  19. dziś jestem bardzo poruszona, bo mały zadziwił mnie swym zachowaniem, nawet te wielkie rany i kalectwo nie aż tak mnie było w stanie poruszyć, tuliłam psinkę i strumienie łez mi się lały, mimo ze podobno jestem twarda babą/ maleńki mimo słabości w wyniku wychudzenia, paraliżu i straszliwych ran pokonuje ból by tylko być z człowiekiem dziś usiłowałam ustawić wreszcie nową lodówę w kuchni i wciągnąć meble, cała ta robota na mnie czeka od 3 dni, bo robię to stopniowo, bardzo stopniowo w przerwach zajęć z Guciem, mały nie dał mi odkręcić drzwi lodówki, robiłam to siedząc na ziemi, aby zmienić kierunek otwierania, obserwował mnie pilnie z odległości ok 2 m , zszedł z posłanka , podszedł do mnie i wdrapywał mi się na kolana bardzo dramatycznie, tak jak by niczego więcej nie pragnął, malizna cudna, ponieważ jest golutki, bez opatrunków pomogłam mu nieco i tak zdrową częścią ciała przewiesiłam przez kolano, był u mnie ale to mu nie wystarczyło wydrapał się sam aż do szyi, i tak się we mnie wtulił na siłę i trwał, to niesamowite, ta akcje musiała go kosztować wiele wysiłku i bólu , oczywiście już jest po pracy, kichać lodówkę , on widać nie traktuje mnie jak oprawcę, rozumie że wszystko co się dzieje jest dla niego dobre, to nieprawdopodobne co potrafią takie skrzywdzone maluchy, ależ to będzie pyszny psiak jak uda sie nam go doprowadzic do porządku, sami powiedzcie czy nie warto,??? szkoda że wielu ludzi tego nie rozumie, nie tylko nie pomoże ale i krzywdzi, bardzo!!
  20. czytam to z ogromnym strachem, mam na dt , takim chyba najdłuższym,schroniskową starszą sunię po usunięciu śledziony, śliczna i skromną, dbam o nią jak mogę najlepiej, od momentu zakończenia operaji, już od kilku miesięcy bo nic dobrego w życiu ją nie spotkało oprócz poniewierki i samotności/ CHCIAŁABY BY BYŁA U MNIE W TEJ BARDZO WYPRACOWANEJ DOBROŚCI JAK NAJDŁUŻEJ/ Bardzo się boję, żyję w koszmarnym stresie, chowam głowę w piasek by nie dowiedzieć się najgorszego/ Sunia była ogólnie w złym stanie, zwłaszcza skóry, walczę z tym uparcie i cieszy mnie stopniowa poprawa, chociaż ta skóra to najmniejsze zło, (MALASEZZIA) muszę przemóc ten ogromniasty strach i iść znowu na konkretne badania co się dzieje po zabiegach w środku, narazie sunia jest sprawna, nawet nauczyła się przytulać i spacerować, merdać ogonkiem i witać mnie z radościa, a przecież była obojętna na wszystko, czuje się u siebie i o to chodzi, dostaje na wszystko zielone światło, ma kanapę i na niej sporo śpi, ma apetyt i niczego jej nie żałuję, je najlepsze psikowe gotowane potrawy, ale mnie ten niepokój wykańcza, dobrze że jest ten watek moze doda mi odwagi by po a powiedzieć b , sprawdzić i może pomó jeszcze bardziej/
  21. wielkie dzięki za pomoc Guiowi, ten transport tak awaryjny i błyskawiczny dał maliznie super szanse na życie, JEST ŚLICZNY!!!
  22. Kontakt do potencjalnego domku miała Klaudusek, ale była chora, mam nadzieję że juŻ jest ok i wraca do nas i tych pszczyńskich cudów, psiak jest przeuroczy, rzadko sie zdarzają aż takie pieszczochy z zerem agresji do otoczenia!j ak się znajdzie chwila muszę mu porobić znowu parę fotek, może sprawdzę jak z kotami, bo z psiakami jest super nawet w sporej mojej sforce, pod warunkiemże mu miejsca obok mnie na kanapie nie zajmują!
  23. Ile kosztuje zdiagnozowanie Bolusia, czy wujaszek ŁUKASZ będąc tm mógłby to zrobić,?( kasa na diagnoze by była) własnie rozmawiałam z cioteczka nesccą, sprawa domku w Siemianowicach nadal otwarta, coś nie tak na linii komunikayjnej, pódxie nastepny mail, ale domek sprawdzony, jeśli wezmie pani Bolusia to ok jesli stan zdrowia ja przerośnie damy Timona niech tylko się odezwie nescca da namiar mnie , trzymajcie kciuki , w obu opcjach ratunek dla 2 psiaków
  24. Yolanovi bardzo na Ciebie czekamy ze względu na bezpieczeństwo psiaków, no i na ostateczny rozrachunek z kliniką zaraz po tym wpłacam coś sporego na te ONKI a może jeszcze coś jak się uda dodatkowo! PROSZĘ MU ZABRAĆ COŚ SPOREGO DO JEDZENIA I PODAĆ Z SIEMIENIEM LNIANYM MIELONYM NA OSŁONE TYCH JELIT TO POWSTRZYMA NIECO BIEGUNKĘ, NAPEWNO JEST BARDZO SŁABY I GŁODNY
×
×
  • Create New...