TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
Jeszcze raz ja z zapytaniem do weta za pośrednictwem schronu: jest lek z dużą zawartością kwasu hialuronowego, co ma świetny wpływ na leczenie spraw z przewodnictwem nerwowym po uszkodzeniach jakich doznał DROPS, czy Gucio, można to podawać obok milgamme i nivalinu, są to kapsułki Corta Vet HA, Czy wet Gucia może zasugerować dawać Guciowi cay nie dla przyspieszenia rekonwalescencji, jest drogi ale skuteczny cena ponad 150 zł/ Kwas hialuronowy polecił dla DROPSA specjalista z Wrocławia/
-
cioteczki, kto ma "watrobowe psiaki" zawiadamiam że pojawił się w śląskich aptekach essentail forte w dużej, dużej promocji Gliwice 19,90 zamiast ponad 36!
-
Ogromnie się cieszę że Leneczka zapadła w serce nowej pani, no i z poznania nowej psiej przyjaciółki, bardzo dziękuję za ofertę dla ratowania Gucia, bardzo!!!! Jak tylko dodzwonię się do cioteczki Klaudus zapytam o szczepienia, jedno ma napewno bo z takowym się psiaki odbiera ale pewności nie mam, Klaudus stale w drodze, wozi i ratuje psiaki, a w dodatku ma ich w domu jeszcze wiecej niż ja , więc stale gania też do klinik, ale zapytam i dam znać! tak, Ulv stosowałam olekj z rokitnika, a szostaka mam zawsze w torebce, razem z areozolem propolisu/ Rokitnik to wielki lek daję go chorym psiakom małą strzykweczką po kilka kropli na jęzorek na czczo wewnętrznie, mało ale starczy bo działa wspaniale, a połączenie wewnętrzne + zewnętrzne jest wyjątkowo szczęśliwe, nakładam patyczkiem uszu dla higieny i oszczędności (bo ma cenę imponującą) na oczyszczone precyzyjnie brzegi rany/Stosuję Szostakowskiego w tej nowe formie areozolowej, łatwiej i higieniczniej od mojego poprzedniego "glutka" Gdyby sposób miał naśladowców ostrzegam olejek rokitnikowy bardzo plami, nie do usunięcia, ważne środki ostrożności/ Posadziłam rokitniki na działce na nasz użytek! w nowej klinice odkryłam wspaniały żel na rany dzięki mądrej wetce, wprawdzie jest dla konia (nasz ukochany gwiazdor ON Timo jest juz niewiele mniejszy od konika!!!)ale też i po końsku działa, super, spróbujemy i to
-
Pudliczka Zuzia - teraz Figa już w nowym domu!!!
TERESA BORCZ replied to DG32's topic in Już w nowym domu
jofracy dzięki za podpowiedż, jestem, Mam domek poszukujący pudliczki, ale nie wiem czy pani jeszcze bedzie miała siłę zaadoptować psiaka chorego, bo bardzo walczyła o życie i zdrowie swej suni i okropnie przeżyła jej odejscie po wielu miesiącach, niemniej jednak pani jest ogromnego serca i znajac jej wielkie wspołczuci dla wszelkiego cierpienia zaproponuje jej , ale już widzę fontanny łez/ w jakim stadium zaawansowania sa te guzki i jakie prognozy, dziś poniedziałek, to dziś godzina zero? trzymam kciuki/moze sie chociaz ulituje na dt na okres rekonwalescencji? U niej psiak miał warunki kanapowe! -
szkoda maluszka, a jeszcze bardziej halbiny, wiem co to znaczy dla opiekunki takiej jak halbina ,jak wszelkie wysiłki czasem zawodzą, współczuje bardzo, tym bardziej że mogło się to zdarzyć u mnie bo była opcja że oboje z mama zawitaja tutaj/ Niestety nie da się uratowac wszystkich psiaków o które walczymy i takie przeżycia są nam dane od losu, ale załamań być nie może bo czekają inne! Mam na bieżąco wiadomości o Leneczce, podwiozłam ja do figu na trasę A4,ok godz 21,00 Lenka znalazła się w objęciach nowej przyjaciółki, która też wyjechała na jej spotkanie spory kawał drogi z Konina na trasę przejazdu figu/ Mam nadzieję że już się sobą cieszą bezpieczne w domowych pieleszach, figu powiedziała że sunia była bardzo grzeczna, spokojna i nie sprawiała żadnego kłopotu, to naprawdę fajna psiurka, będą miały z siebie pociechę i pani i Leneczka, pewno jutro sie pani pojawi i opisze swe wrażenia, u mnie była nie za długo a już sie do niej przywiązałam!! Nowa pani LENKI to super człowiek, zaoferowała podwieżć na trasę straszliwy przypadek Gucia z KONINA którego cioteczka figu mi podrzuci do ratowania, to pies rana i imię, już sie nie mogę doczekać aby mu jakoś ulżyć ! Klaudusku, czy macie jakąś pudelkę? mam dobry domek i poszukuję!!
-
Figu z Lenką, pudeleńką dotarły do miejsca spotkania z cudowną nową panią, i jadą do Konina od godz ok 21,00, są umówione z figu na czwartek chyba, pani ta o wielkim sercu osobiście podrzuci Gucia na trasę figu,z Warszawy na ŚLĄSK a ta , niezastąpiona zawsze dostarczy go do mnie Tylko czekamy na decyzję schroniska,jua prosiłam pania z obsady schronu o kontakt pilny z kierowniczką, myślę że zaakceptują, ja mam tu sporo środków znanych mi z doświadczenia ale a wielką chęcią zastosuję i inne wypróbowane na dogo, co będzie najlepsze dla psika użyjemy, mam tu nowo otwartą klinikę która stosuje leczenie ran ozonem, robiliśmy to onkowi Timo i bardzo pomogło, uratowany jest od amputacji ogona, sesja 5 razowa to koszt dla nas 100 zł/ takie suche legowisko przydałoby się, zobaczę zaraz ten link, czy nas będzie stać,bo ja zawsze mam takie mokre psiaki, jakoś sobie radziłam ale to by znacznie pomogło/ Może sie całe przedsiewzięcie jakos uda, grunt by stale był Gucio pod opieką, dostawał leki i zastrzyki oraz dobrze jadł, ciekawa jestem czy akceptuje spokojne koty, mam osobny pokoik gdzie mogłby mies swój apartamencik wygodny ale dzielił by z kocim towarzystwem (dwa) te nie zwracaja uwagi na psiaki/ Iljova, dzięki za wirtualna ucztę, nawet taka to frajda po corocznej, całodziennej akcji adopcyjnej, gdzie były ogromne tłumy , jak na otwarciu supermarketu, i nie bylo czasu nawet się napić, ale sukces super, wyadoptowane 20 zwierzaczków w dobre ręce, dlatego tak póżno piszę, oby i Gucio cały zdrowy i biegający na taka imprezke trafił szybko!
-
Nie wiem ja sobie dam rade, biorę dodatkowy wielgachny obowiązek, do mojego przepełnienia totalnego ale widać przeznaczenie tak chciało, narazie Gucio ma parę cioteczek, banerek i transport w piątek bezpłatny, z Konina na trasę przejazdu naszej nieocenionej figu, do mnie do domu / u mnie bezpłatne schronienie, wyzywienie i to co moge zrobić sama,a to już dobry początek!! Z Konina na trasę prawdopodobnie przewiezie go cudowna pani z która sobie pogadałyśmy sporo przy okazji organizowania transportu na dziś Pudeleczki którą wyadoptowuje, obie transportujące panie będą w kontakcie telefonicznym, PANI OCZYWIŚCIE SAMA ZAPROPONOWAŁA POMOC ZA CO WIELKIE SERDECZNE DZIĘKI, BO TO ZDECYDOWAŁO O PODRÓŻY GUCIA DO MNIE A BYĆ MOŻE URATUJE MU ŻYCIE ZANIM WDADZĄ SIĘ JAKIEŚ ZAKAŻENIOWE KOMPLIKACJE! Rezerwowym transportem pozostają niezawodne panie schroniskowe, gdybty coś nie wypaliło z dowozem do figu/ nie mamy kasy żadnej ale jakieś podstawowe leki naturalne mam, no i nieco podkładów, podstawowa higiena, kąpiele, masaże, drobne zabiegi wiele pomogą, skorzystam dokąd nie nazbieramy jakiejś kasy z leków innego pieska, a jak braknie to dokupimy i w ten sposób Gucio odda pożyczkę, a przynajmniej coś już dla niego się zacznie dziać i zwiększy jego szanse Schronisko jeszcze nie wie, ale myślę że zaakceptują te karkołomną dla mnie propozycję, a wiem że w tak drastycznym przypadku cioteczki i fb nie zawiodą, Ja potrzebuję konkretną diagnozę, badania podstawowe i szczepienie, może z ksiażeczką abym sie z psiakiem mogła poruszać, bo nie mam auta, skorzystam z transportu takiego jaki ma Drops, torba wyścielona zamiast 1500 na miesiąc, skorzystamy z karty miesięcznej dropsikowej wiec spora będzie oszczędność, wszystkie zebrane informacje będą pomocne, i odp weta czy zastrzyki wspomniane wyżej można dawać! Nie mogę go mieć bardzo długo, ale zdrowszemu może będzie łatwiej znalezć dt,ds prawda, zwłaszcza jak zwiekszą się jego szanse na wyzdrowienie, Zadzwonię do schronu by zapytać o opinie na temat tego planu/
-
dostałam wiadomość od Syli, akurat mam okropne przepełnienie, i prawdopodobnie przyjedzie jeszcze Gucio koniński, sama rana i paraliż,ale zapisuję wątek bo zawsze jest jakieś wyjście, popytam u naszej fajnej pani w Gierałtowicach, i jeszcze w jednym miejscu,a jest jakaś propozycja od Rocha do Warszawy , Transport to żaden problem, obojętnie kiedy, ważna diagnoza, wynik nawet na mniej niż 90 procent powinien dać jej szansę na nieco ciepła na koniec życia, miałam 100 procentową diagnozę na koniec za kilka godzin maksimum 2, 3 dni, odebrałam z kontenerkiem z lecznicy dosłownie spod igły i psiak żył w luksusie jeszcze 7 miesięcy, umarł spokojny i szczęśliwy, w ramionach, bez cierpienia, mimo że bardzo to przeżyłam warto było bo dostał to czego nie miał przez długie lata/ szukajmy dla niej takiej szansy/
-
dzwoniłam do Klaudus , jest w drodze do ds w Bielsku z psiakiem zaraz po powrocie i z drogi też bedzie się kontaktować z Halbiną, w sprawie tej superowej propozycji, narazie nie mogła się dodzwonić, TO RACJA CO KLINIKA TO KLINIKA WSZYSTKO NA MIEJSCU, może halbina wejdzie na wątek bo nie wie jeszcze o propozycji, Klaudus już powiedziałam
-
Wychudzony i zaniedbany Timon ma swoje miejsce na ziemi!!
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
DziĘki za miłe słowa, wiem że cioteczki doceniajĄ a psiaki dbają o mnie bo ta psia adrenalina trzyma mnie w formie i daje ogrom zadowolenia, przytuli się człowiek do takiego Tima i siły wracają, popatrzy na biegającego Dropsa i już ma siły na następnego, warto naprawdę! Cioteczki czy już wiecie o konińskim Guciu? Straszna tragedia! Trzeba szukać pomocy -
Mama małego jest pod moją opieką , pojedzie do domku stałego bardzo dobrego w niedzielę wieczorem chyba z naszą królową transportu,najpierw do warszawy a potem dalej/ szczeniorek o ile wiem jest pod doskonałĄ opieką równie dobrego weta jak w klinice Ąłynarskich z obojgiem mam wspaniałe doświadczenia, wywiazali sie doskonale z przypadków beznadziejnych, a psiaki po rozmaitych nowatorskich zabiegach biegajĄ szczęśliwe i zdrowe/wiem coś o tym bo czynnie uczestniczyłam w świetnie przeprowadzonym leczeniu w dwóch tragicznych przypadkach i ich rekonwalescencji/ jeśli jest super sponsor, którą witamy serdecznie !!!! Jak to miło że zawsze w najtragiczniejszych momentach wspierasz maluchy cioteczko!!!to trzeba jak najszybcieej zwielokrotnić wysiłki dla dobra małego/ ja zaproponowałam pijawki jako środek nie koniecznie do uzdrowienia totalnego malucha, ale do natychmiastowego i bezinwazyjnego rozrzedzenia tej zagęśzczonej i być może zatoksycznionej krwi, aby zapobiec skrzepom i niedotlenieniu organizmu, a co gorsze mózgu to nie zaszkodzi a pomoca może być wielką oczywiście żadnemu z tych wetów nie miałabym odwagi doradzać, ale takie metody mogą być całkiem poprostu zapomniane, więc skromnie z kącika dla dobra małego przypominam czasem stosuje różne takie niekonwencjonalne metody i nigdy mnie nie zawodzą, i sporo czworonogów dobrze na tym wyszło!teraz pędzę ratować konińskiego gucia który ma tylko imię, ból i niewiarygodne rany! Trzymam kciuki za dobre wiadomosci!
-
Księżniczki już w DS! Wszystkim dziękujemy za pomoc! :)
TERESA BORCZ replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Trzymamy kciuki, jutro wielka gala i prezentacja, może sie uda? Lascencje na wybiegu jak top models! -
Finanse Dropsika narazie sa zawieszone i niepodliczone, bo musimy wiedziec ile jeszcze dla pani Halinki, mam nadzieję że wszystko podliczymy jak należy w najbliższych godzinach, narazie psiaka ogłaszajcie, rany można podleczyc tym co mamy a potem będziemy bazarkować i spamować, trzeba zapytać weta co to za zweżenie i czy w obecnej sytuacji można mu dla poprawy zastosować nivalin i milgamme, oraz zabiegi delikatne ortopedyczne i masaże w ozonie ja tu coś miksuję w transporcie ale wszystko zależy od precyzyjnego zgrania jedzie od nas pudliczka do warszawy a stamtąd do konina, może drogie panie schroniskowe powtórza opcje dropsa podwiozą gucia a zabiora ze soba pudliczkę dla miłej pani w koninie, idealnie grzeczna i małą, wtedy oba transporty byłyby darmowe, tylko trzeba zapytać naszą królową transportów i serca czy mogłaby przechować jednego z psiaków do czasu powrotu na Sląsk, albo zdrowego albo chorego, przypuszczam ze zdrowego byloby łatwiej/ narazie jest to kwestia marzenia ale może siĘ wykrystalizuje jakoś, ja jeszcze muszę coś wyadopować aby guciowi zrobić miejsce co wy na to?
-
Czy wzabrzu jest ktos kto zajmuje sie hirudoterapią?, ale wiem napewno ze zastosowanie mini dawki pijawek wspaniale ureguluje problemy z krwią, ale muszą być prawdziwe, lecznicze, 2 typy z setek znanych nie przerażajcie sie cioteczki, zabieg idealny i nie bolesny, a szybki i pewny/ już widzę jak sie podsmiewacie, ale taka metoda zaczyna być coraz szerzej stosowana! Spec jest w trzebnicy można zapytać mam namiar, ale i na śląsku musi ktos być! Jak tam maluszek?
-
będę dziś póżnym wieczorem wiedzieć, Klaudus zadzwoni, proszę się nie martwić LENECZKA już wie i czeka równie niecierpliwie jak jej nowa przyjaciółka, napewno transport się zorganizuje, czekam na wyniki od cioteczki, damy znać natychmiast/ No i powiedzcie czy nie jest śliczna, pulpecik jeden! Jest równie grzeczna jak urocza! Dalej nie znalazłam tego środka na rozrzedzenie krwi ale moje aptekarka powiedziała że najszybciej podziała acard, cżęśc normalnej tabletki, a ja szukam dalej i wracam, trzymam kciuki za maluńka! Wiem!! przypomniałam sobie, dobrze mu dawać olej z wiesiołka, najlepiej tłoczony na zimno z zielarskiej apeki, a jak nie ma w poblizu to choć w kapsułkach, osiagalny wszedzie, ten płynny lepszy!!! on ma właściwości anytkoagulacyjne i działa mocno przeciwzakrzepowo, wogóle specyfik cud na wiele schorzeń no i odzywczy, myślę dalej!!! Trzymaj sie puszeczku!!!!
-
Wychudzony i zaniedbany Timon ma swoje miejsce na ziemi!!
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Dostawał Stres out, sprawdzę dziś jakiej firmy, bo musze lecieć po nową porcję miała nadejsc bo schrupalismy wszystkie z kliniki, brał po cztery tabletki dziennie Bardzo się cieszę że na fotkach wyszedł dość wyrażny połysk sierści naszej gwiazdy, jest blyszcąca, gruba i jędrna, miło go głaskać , nie ma żadnych już wyłysień ani przerzedzeń, a delikatne kępki na bylych modzelach pokryją całosć lada moment/ Timo nawet nie będzie potrzebował doprowadzania do porządku jego manier, bo są cudne, to nie jest wychodzenie nam na głowe ale radośne powitania i wyrażenie jego uczuć do ludzia, chyba bardzo docenia to czego najprawdopodobniej nigdy nie zaznał / Timo wspaniale rozumie wszelkie polecenia, wypowiadane spokojnie i raz wykonuje ze wspaniałym zrozumieniem natychmiast i bardzo spokojnie, naturalnie/ Pani Jadzia tez wspaniale poznaje o co prosi Timon podając cudna łapę czy trącaja ją pieknym nochalem ! MAMY JESZCZE JEDNEGO PSIEGO IDEAŁA! Rachunki i paragony nie są może zbyt wyrazne jak pisze cioteczka Korespondentka, ale grunt że są a oryginały dla pewności poślę do skarbniczki, suma tu jest większa o 30,00 bo zapomniałam odłączyć kwit za jeden kołnierz na kwotę 30,00 zł , który sama kupiłam Timowi, więc o tyle sumę trzeba zmniejszyć/ Teraz pedze po przepisany miód manuka, na dobicie ogonkowej ranki! -
Wychudzony i zaniedbany Timon ma swoje miejsce na ziemi!!
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
ja wczoraj bardzo wcześnie poprostu zamieniłam się w denata, i dzięki pomocy cioteczki Korespondentki i jej autu wróciłam do domu o jakieś 2, 3 godziny wcześniej, słowa wetki te decydujące były jak balsam na serce, po raz pierwszy ostatecznie potwierdzono że zagrożenie minęło, proces gojenia postępuje nareszcie prawidłowo czyli najprawdopodobniej ogon zostanie na miejscu, Nareszcie opadł ten mój ogromny stres, widmo obcięcia ogona mnie przestaje straszyć więc spokojnie i głęboko zasnęłam do póznego wieczora, wracają mi siły i ogromnie się cieszę, bo nikt nie chciał słuchać o leczeniu, byłam zdania że jest rana i problem , gdy obetniemy też będzie rana i problem, leczenie jednakowo trudne, a Timo jak Timo obu ranom jednakowo by dał rady, skoro leczyć jest szansa nawet przy ogromnym wysiłku to leczymy, przekonałam panie wetki, i nie ma zabiegu, a Timalski ma ogon, jeszcze trochę wytrzymamamy, lecę kupić zalecany miód manuka na następny etap leczenia, już można samą rankę smarować, co zapoczatkowała super wetka, goi się prawidłowo, udało się chyba tylko dlatego że od początku tak prowadziliśmy tę rankę by nie doszło do żadnej infekcji, była czysta stale i zaopatrzona najlepszymi środkami, brakło mi tylko pomysłu na uspokojenie gwiazdora, tabletki które dostał są super i to wykorzystamy we wszelkich innych ciężkich przypadkach, niech nauka nie idzie w las! -
oj, DADO, wiele robicie dla psiaków, i dobrze że dla nich jesteście, wasze kilka psiaków mam stale w subskrypcji na wypadek jak się nieco kasy zwolni, szkoda że jest jak jest, pozostaje duŻo dobrych chęci i nadzieja, LENNON miał szansą zaznać nieco spokoju, choć 19 miesięcy to mało ale inne psiaki i na to nie maja szans, żegnaj LENNONKU!
-
fajnie bo blisko, Tim jest super, i wdzięczny za uratowanie stale wtula piękny łebek w człowieka i podaje cudownie wielką łapę, dziś bedą może nowe dobre fotki, jedziemy do niego niedługo, to taki psiak że ludzie go zaczepiają wylewnie na ulicy zdziwieni urokiem
- 229 replies
-
- owczarek niemiecki
- pilne!!!
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
TERESA BORCZ replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
Poszły wrześniowe przelewy na Lapsa i Rudaska -
Wychudzony i zaniedbany Timon ma swoje miejsce na ziemi!!
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
wpadłam na chwilkę cała w skowronkach i dumna, dziś w zoo sklepie się mnie pytano co to za piękny pies, aż dwie osoby widziały nas w okolicy kliniki, ten Timo to gwiazdor, taki jest piękny że zwraca wagę na ulicy , nawet ludzi jadących autobusem, taki wielki i godny, ogromnie się cieszę że go nasze dziewczyny uratowały z piekła!!! wczoraj byłam u niego na wieczorne pieszczoty i spacery , a potem super kolację z lekami, on jest bardzo radosny i przytulaśny, posłuszny i świetnie rozumie co się od niego chce, zadziwił mnie bo powiedziałam , no Timonku idziemy spać, a on wstał i spokojnie powędrował do kojca na swoje stosy kołderek, do kliniki sam nas prowadzi on przodem a my na jego długaśnej smyczy z tyłu, nigdy się nie pomylił ani nie zawachał, a co najpiękniejsze nie pamięta "klinicznych tortur" takie pogodne psisko, normalnie psom wet się żle kojarzy i stale widzę jak się zapierają 4 łapami przed wejściem a Timon to prawdziwy oryginał! Pierwszy raz Timo tak długo utrzymał opatrunek ! i dobrze czas trwania na miejscu tej pomocy jest coraz dłużśzy a on sam coraz spokojniejszy, może w końcu nam sie uda? o niczym innym teraz nie myslimy tylko o tym ogonie! Przecież nadzieje były żadne! Myśle że damy bez nazw te rezultaty i rachunki bo chyba i nasze panie wetki nie byłyby zadowolone, i w końcu to też jest reklama, a my i tak wszystkie wiemy dokładnie gdzie i kto, prawda, najwazniejsze są efekty! Modzele Timona były potworne, twarde, głęboko popękane i krwawiące, więc zmywałam je dokładnie wodą, nacierałam sporą ilością mydełka oliwkowo laurowego, damasceńskiego (Aleppo) zostawiałam na 15 minut robiąc np uszy a potem zmywałam ciepłą wodą z kroplami olejku z drzewa herbacianego, osuszone dokładnie pokrywane były bardzo często zwykłą maścia tranową na zmianę z olejem kokosowym z roztartymi kroplami tego herbacianego wymiennie z maścią na bazie huby brzozowej, Hubowit/ Zużyłam 3 tubki maści tranowej (PO 2 ZŁ SZTUKA ) i 2 Hubowitu, ( cena ok 20,00 zł za tubke sporą) z tym że hubowit , świetny lek szedł też na skórę zmienioną chorobą po bokach i na podbrzuszu) Rezultaty bezdyskusyjne, super, już są kępki kudełków na miejscu modzeli, szybko mam nadzieję się wyrówna sierść/ -
może na rozrzedzenie tej krwi podac coś naturalnego, miałam w ręce taki specyfik, ale po zdjęciach Gucia(imię i rana to cały psiak!) z Konina i wiadomosciach o maluszku mam w głowie czarna dziurę, zaraz polecę do zielarskiej sobie przypomnieć, taki lek nie zaszkodzi a może pomóc i zaproponujemy lekarzowi
-
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
poleciała wpłata wrzesniowa od emnie i Joasi knurowskiej!